Eddard Noqtern na Prezydenta RB - program
#40
Tak sobie czytam wypowiedzi Andrzeja Swarzewskiego...
1. Wszyscy doskonale wiemy, że w mikronacjach, przy 20-30 głosujących, program liczy się tylko dla tych kilku osób, które są względnie nowe i nie znają kandydatów. Dla pozostałych ważne są sympatie. Ciebie, Andrzeju, lubią - to zagłosują. Eddarda lubią bardziej - zagłosują na niego. Tego nie zmieni żaden program. Oczywiście, mogą być i tacy, którzy nie mają skrystalizowanych sympatii.
2. Tak naprawdę więc dla kandydata ważne są dwie rzeczy: pozyskanie najmniej zorientowanych (programem!) oraz niepewnych (np. potencjalną koalicją).
3. Jest rzeczą oczywistą, że kandydat na Prezydenta ma jakieś koncepcje co do kształtu Rządu. To nie tylko nie jest naganne - to jest jak najbardziej słuszne.
4. Kluczowe pytanie brzmi: czy kandydat może uzgadniać z innymi ewentualne wejście do Rządu jeszcze przed wyborami? To jest to, co Ty nazywasz kupowaniem stołkami. Wg mnie jeśli nie wymyśla się jakichś skrajnie egzotycznych koalicji (tak jak przywołane tu porozumienie WR z ob. Swirydiukiem) - to może.
5. Sytuacja jest taka, że ty rozważania w łonie WR czy to zrobić przedstawiasz fałszywie jako podjętą przez WR próbę korupcji politycznej. Pisząc, że "jeśli się przyznamy, zostanie nam to wybaczone", dodatkowo wzmacniasz swój atak. Nie - nie było korupcji politycznej, nie - nie było niczego nagannego, nie - nie ma się do czego przyznawać. Ale obawiam się, że Twój zręczny propagandowo atak może być skuteczny i zadziałać na niezdecydowanych: "WR zrobiło coś złego, lepiej poprzemy Swarzewskiego". I przyniesie Ci to 2-3 głosy więcej niż możnaby się spodziewać... I to nawet, jeśli posługujesz się przy tym informacjami uzyskanymi w niejasny i dość kompromitujący Cię sposób. W tym sensie - cóż, wykazałeś się zdolnościami w dziedzinie czarnego PR.
Piotr de Zaym
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości