29.09.2016, 15:44:43
Nazwa jest rzeczą drugorzędną. A pomysł wyborów Marszałka, a może i Wicemarszałka, na dodatek niezależnie od siebie (nie jako pary) - ciekawy. Mogłoby być jak np. w Luizjanie, gdzie (nie wiem jak jest teraz) gubernator i wicegubernator był demokratą, ale sekretarz stanu (nie mylić z sekretarzem stanu USA) - republikaninem.
Być może sens miałoby też stworzenie np. trzyosobowej komisji legislacyjnej, pochodzącej ze wspólnego mianowania Marszałka i Wice - dla prac redakcyjnych?
I jeszcze - raczej prezydent nie może powoływać wybranego Marszałka...
Być może sens miałoby też stworzenie np. trzyosobowej komisji legislacyjnej, pochodzącej ze wspólnego mianowania Marszałka i Wice - dla prac redakcyjnych?
I jeszcze - raczej prezydent nie może powoływać wybranego Marszałka...
Piotr de Zaym
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.

