29.09.2016, 17:11:16
Tak na samiuśki początek, ten bubel o przekazaniu uprawnień proszę podrzeć na kawałki i wyrzucić do kosza, bo jest sprzeczny z zasadami techniki prawodawczej.
Dalej, rzucę tylko hasłami - proponowany system wywoła zwyczajnie zwielokrotnienie problemów obecnej legislatywy, czyli rozlazłych jak czort długości debat i głosowań. Wprowadzenie tego w życie tak, żeby chociaż jakoś działało, wymagałoby powrotu do bardzo surowych kryteriów odbierania obywatelstwa. No bo pomyślmy logicznie - skoro instytucja siedmioosobowa ma problemy z uzbieraniem głosów, to jak oczekiwać tego od takiej wymagającej (na ten moment) dwóch głosów więcej (alternatywnie, można reformę prodżamahirijską pociągnąć dalej i w ogóle usunąć kategorię obywateli)? Zgodzę się również z Karolem, że wybory to jeden z najsilniejszych czynników motywujących (na który ostatnio jakoś wszyscy się uwzięli - serio, wpierw kolejne zwiększenie wymogów do kandydowania do zamrażarki, potem druga edycja niepojętego pomysłu na sztywne kadencje prezydenckie, a teraz jeszcze to). Czy naprawdę chcecie skończyć jak chociażby Skarlandczycy, którzy, przykładowo, przez zalanie falą ślepo posłusznych maślanemu papie lataczy vaarlandzko-orientyckich przegłosowali konkordat zawierany na niekorzystnych nawet precedensowo warunkach, i to, dla jeszcze większej groteski, przy akompaniamencie bezczelnego zachowania proponującego go dyplomaty (którego to niedojdy nazwisko na ten moment pominiemy)? Że nie wspomnę już o tym, jak szybko skostniały skład przestaje wpadać na cokolwiek (kto nie wierzy, niech popatrzy sobie na daty postów napisanych w DOWOLNEJ komisji, obojętnie do jakich spraw, wśród której listy członków nie ma nazwiska Krzysztof Razorblade/Ronon Dex). Skoro nowi ludzie raczej regularnie tu nie zaglądają, to musimy polegać na rotacji wśród tych, którzy tu siedzą.
Chociaż zgodzę się z Andrzejem, że to doniosły krok w kierunku powrotu do pierwotnej roli partii politycznych, która niejednemu dziadydze jest tu miła, to nie tędy droga. Nie zabierajmy temu krajowi zastrzyków aktywności. A już zwłaszcza nie zabierajmy mu marki, która tak mocno go wyróżnia na tle reszty.
[spoiler]Z góry przepraszam rotriokatolików, jeśli zwrot "maślany papa" jest trochę zbyt dla nich ostry, ale uznałem go za odpowiedni do tego koncertowego przykładu skopania i oplucia sensu demokracji bezpośredniej.[/spoiler]
Dalej, rzucę tylko hasłami - proponowany system wywoła zwyczajnie zwielokrotnienie problemów obecnej legislatywy, czyli rozlazłych jak czort długości debat i głosowań. Wprowadzenie tego w życie tak, żeby chociaż jakoś działało, wymagałoby powrotu do bardzo surowych kryteriów odbierania obywatelstwa. No bo pomyślmy logicznie - skoro instytucja siedmioosobowa ma problemy z uzbieraniem głosów, to jak oczekiwać tego od takiej wymagającej (na ten moment) dwóch głosów więcej (alternatywnie, można reformę prodżamahirijską pociągnąć dalej i w ogóle usunąć kategorię obywateli)? Zgodzę się również z Karolem, że wybory to jeden z najsilniejszych czynników motywujących (na który ostatnio jakoś wszyscy się uwzięli - serio, wpierw kolejne zwiększenie wymogów do kandydowania do zamrażarki, potem druga edycja niepojętego pomysłu na sztywne kadencje prezydenckie, a teraz jeszcze to). Czy naprawdę chcecie skończyć jak chociażby Skarlandczycy, którzy, przykładowo, przez zalanie falą ślepo posłusznych maślanemu papie lataczy vaarlandzko-orientyckich przegłosowali konkordat zawierany na niekorzystnych nawet precedensowo warunkach, i to, dla jeszcze większej groteski, przy akompaniamencie bezczelnego zachowania proponującego go dyplomaty (którego to niedojdy nazwisko na ten moment pominiemy)? Że nie wspomnę już o tym, jak szybko skostniały skład przestaje wpadać na cokolwiek (kto nie wierzy, niech popatrzy sobie na daty postów napisanych w DOWOLNEJ komisji, obojętnie do jakich spraw, wśród której listy członków nie ma nazwiska Krzysztof Razorblade/Ronon Dex). Skoro nowi ludzie raczej regularnie tu nie zaglądają, to musimy polegać na rotacji wśród tych, którzy tu siedzą.
Chociaż zgodzę się z Andrzejem, że to doniosły krok w kierunku powrotu do pierwotnej roli partii politycznych, która niejednemu dziadydze jest tu miła, to nie tędy droga. Nie zabierajmy temu krajowi zastrzyków aktywności. A już zwłaszcza nie zabierajmy mu marki, która tak mocno go wyróżnia na tle reszty.
[spoiler]Z góry przepraszam rotriokatolików, jeśli zwrot "maślany papa" jest trochę zbyt dla nich ostry, ale uznałem go za odpowiedni do tego koncertowego przykładu skopania i oplucia sensu demokracji bezpośredniej.[/spoiler]
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
