17.10.2016, 13:21:48
Przez tłum na placu przeciskał się jakiś człowiek, ubrany w długi, szary płaszcz i z kapeluszem na głowie. Ciemne okulary zakrywały mu niemal pół twarzy, a drugie pół zasłaniał wysoko postawiony kołnierz.
Nagle tłum zgęstniał - to szedł Wicekról. Mężczyzna przyśpieszył kroku i po chwili znalazł się na pustej ulicy. Wsiadł do stojącego tam samochodu z zaciemnionymi szybami.
- Na lotnisko...
Na rozbudowywanym lotnisku, wśród koparek, dźwigów i spychaczy, czekał na pasie nstartowym mały samolot ze znakami jednej z hasselandzkich, prywatnych firm transportowych. Mężczyzna wszedł po schodkach, zdjął okulary, odłożył szalik i płaszcz.
- Pomnik mi będą budować?...
Nagle tłum zgęstniał - to szedł Wicekról. Mężczyzna przyśpieszył kroku i po chwili znalazł się na pustej ulicy. Wsiadł do stojącego tam samochodu z zaciemnionymi szybami.
- Na lotnisko...
Na rozbudowywanym lotnisku, wśród koparek, dźwigów i spychaczy, czekał na pasie nstartowym mały samolot ze znakami jednej z hasselandzkich, prywatnych firm transportowych. Mężczyzna wszedł po schodkach, zdjął okulary, odłożył szalik i płaszcz.
- Pomnik mi będą budować?...
Piotr de Zaym
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.

