31.10.2016, 01:43:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.11.2016, 14:26:48 przez Alberto Carlos de Médici y Zep.)
Książę otworzył kolejną, ostatnią już, buteleczkę Burbona i westchnął. Westchnął, jak prawdziwy dekadent.
Ech, demoliberalna hołota znowu spiera się o przyziemne sprawy. Cóż znaczy układ stowarzyszeniowy na jakimś patyku wobec nieustannie zbliżającego się Eschatonu? I tak, prędzej czy później, zginiemy w zupie. Dziadzio walczy z heretykami, wrogami Kościoła Świętego Matki Naszej w Rotrii, papa pewnie znowu zmęczony po uczcie grzybowej, czas napisać ten statut samemu, bo zaraz ta demoliberalna hołota, ci onaniści intelektualni, służący monstrualnej wręcz biurokracji, wejdą z bagietami do ostatniej reduty bialeńskiej reakcji.
(—) Alberto Carlos de Médici y Zep
