Projekt systemu gospodarczego
#2
(02.11.2016, 18:17:51)Piotr Novitius link napisał(a): Otóż każdy obywatel będzie mógł założyć przedsiębiorstwo sprzedające dowolny towar bądź świadczące dowolną usługę.

Dotychczas tak było. Ale do tego wprowadziłbym obowiązek posiadania kapitału początkowego, aby rzeczywiście móc swój biznes rozwinąć. Do tego jakieś dofinansowani i kredyty ze Skarbu Państwa.

(02.11.2016, 18:17:51)Piotr Novitius link napisał(a): Istniałby prowadzony przez MGiF spis towarów i usług, do którego dodawane by były te, które są sprzedawane/świadczone przez nowe przedsiębiorstwa.

Czy to ma sens? Nie lepiej, żeby to marketingiem i promocją zajmowały się firmy? W końcu to one będą wiedziały, do kogo kierują swoje produkty.

(02.11.2016, 18:17:51)Piotr Novitius link napisał(a): Obywatele kupowali by po określonej cenie dane towary i usługi, które przynosiłyby obywatelowi je kupującemu punkty bogactwa

Punkty bogactwa? A nie lepiej to nazwać posiadanym majątkiem (w produktach, bądź nieruchomościach, bądź działkach)?

Ogólnie...
Ja jednak preferuję gospodarkę walutową, aniżeli gospodarkę przypominającą grę z poziomami.

Co w mojej wizji gospodarka mieć powinna:
- walutę
- produkty i usługi
- giełdę
- nieruchomości
- działki

Takie podstawowe filary.
Myślę tylko o systemie, który służyłby do obrotu walutą (Bialenami). Reszta rzeczy miałaby się odbywać poprzez forum.

Sytuacja I.

Marek zakłada firmę o kapitale początkowym 20 000 BLN. Jako osoba nowa i pierwszy raz zakładająca firmę jest zwolniona z opłaty urzędniczej za zarejestrowanie firmy w ewidencji (3 000 BLN). Ma to być firma usługowa, odpowiedzialna w Bialenii za formatowanie tekstu. Marek nie potrzebuje żadnych narzędzi, ani działki. Usługę może rozpocząć od razu.
Kapitał zakładowy potrzebny jest jemu do początkowego odprowadzania podatków - na wypadek, gdyby biznes od razu nie zaczął się kręcić, albo byłby zabezpieczeniem. Zawsze może zatrudnić inną osobę i zapłacić jej za pracę z kapitału początkowego.v-

Jest to typ pracy faktycznej - Marek poświęca swój czas, aby stworzyć coś, co rzeczywiście daje "efekty".

Sytuacja II:

Jerzy zakłada firmę v-produkcyjną o kapitale zakładowym 600 000 BLN. Jest to jego kolejna firma, więc płaci opłatę (3 000 BLN). Jerzy nie ma działki, ani zakładu. Kupuję więc działkę od Skarbu Państwa za 80 000 BLN. Działkę już ma, ale potrzebuje zakład. Zleca więc innej firmie budowę obiektu na podstawie umowy o wartości 150 000 BLN. Umowę musi potwierdzić notariusz, który za tego typu jednorazową czynność bierze 2 000 BLN. W umowie określone są aspekty fabularne, np: długość trwania budowy (zależne od czynników).
Musi również zakupić potrzebne narzędzia i maszyny do produkcji - znowu daje zlecenie innej firmie ich wykonania.
W końcu powstaje miejsce pracy o wydajności 100%. Każdy mikronauta, który zostanie zatrudniony w fabryce Jerzego poprawia wydajność o każde 15%. Ten czynnik należałoby ustawowo określić dla jakiego typu produktów i usług wynosi początkowa wydajność, tj. liczba dni wykonania. Trzeba też założyć, że mikronauta może mieć tylko pracę główną + dorywczą.

Jest to typ pracy fabularnej - produkcja i usługi odbywają się na podstawie umów i fabularyzacji.

Etc.
dr net. prawa, prof. nadzw. UB
[Obrazek: fmg07.jpg]

Najczcigodniejszy, Doskonałej Chwały, Elokwentny, Inteligentny Dzierżawca Nauk, Ocean Mądrości
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości