Posiedzenie Dumy Bojarów ws. referendum ustrojowego
#8
(04.11.2016, 00:15:18)Alberto de Medici link napisał(a): [justify]Aha, możemy sobie przyjmować tysiące takich aktów, ale niczego to, Bogu dzięki, nie zmieni. Tem bardziej jakieś dyrdymały referendalne. Kto to widział, żeby jakaś gawiedź miała decydować o przyszłości kraju? Mimo wszystko, ciągle obowiązuje nas Zwód Praw Kardynalnych, który ino przez Cara zniesion być może. Akty, aktami, referenda, referendami, ale dopóki przepisy Zwodu mają moc powszechnie obowiązującą, to gawiedź może sobie, co najwyżej, pokrzyczeć pod pałacem i uchwalać kolejne, nic nie oznaczające, quasi-akty normatywne. Dalejże hałastro, wdzierajcie się do pałaców, tylko nie zapomnijcie, że wyższe prawo was takoż obowiązuje. Nawet jeśli ten śmieszny akt prawny wejdzie w życie (a moim zdaniem nie powinien, bo zawiera instytucję referendum, która uzurpuje sobie uprawnienia, przysługujące brodryjskiemu samodzierżawcy), a referendum jakimś cudem zostanie przeprowadzone, to jego wynik nie będzie w żadnym stopniu wiążący (bo samo referendum ipso iure będzie nieważne).[/justify]

Szanowny Panie!
Zacznę od tego, że jestem jednym z członków tej gawiedzi, hałastry o której Pan tak szumnie się tu wypowiada.
Dobrze Pan wie, że obecny stan Brodrii, a twórcą tego stanu był między innymi Pan- jest nieciekawy. Czy to źle, że gawiedź, hałastra (czytaj naród brodryjski) chce zmienić los swojego kraju? Czy to źle, że chcemy, ażeby Brodria nie była nazywana stratą czasu i żeby przywrócono jej poziom rozwijającego się kraju?
Ten akt prawny nie uzurpuje sobie żadnych praw, ponieważ wydany jest przez samodzierżawcę, a Pan uważam jest  ostatnią osobą, mogącą stwierdzać ważność czy też nieważność referendum.

(-) Ӣваң Фӗдоров
Вєлӣќӣҋ Ќңяҙь Мросќовсќӣҋ




Wiadomości w tym wątku



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości