05.11.2016, 23:44:58
Po pierwsze - mam już dość porównań układu stowarzyszeniowego do związku małżeńskiego. Nie jesteśmy parą złączoną wzajemnym uczuciem, a stronami, które postanowiły współdziałać przy realizacji wspólnych celów. Jeżeli mielibyśmy w tym miejscy używać porównania proponowałbym, żeby był to współpraca biznesowa między przedsiębiorcami. Jeżeli dwie współpracujące firmy poróżnią się w jakiejś kwestii nie byłoby wcale dziwnym, gdyby przerwały współpracę na jakiś okres, a po porównaniu wyników, postanowiły co robić dalej.
Druga część jaka mi się bardzo nie podoba w pańskiej wypowiedzi to traktowanie Hasselandu jako coś gorszego, podległego. To prawda, jesteśmy państwem mniejszym, ale nie aż tak jak wielokrotnie próbował Pan to pokazać. Zupełnie nie rozumiem więc przedstawionego przez Pana obrazu: jeżeli układ się kończy, mówi Pan, że to Hasseland odchodzi. Natomiast moją propozycję powrócenia do rozmów i wspólnego ustalenia stanowiska po trzech miesiącach przedstawia Pan jako powrót do Bialenii... Moglibyśmy rozmawiać merytorycznie, nie stosując pozycji siły jednej ze stron?
Druga część jaka mi się bardzo nie podoba w pańskiej wypowiedzi to traktowanie Hasselandu jako coś gorszego, podległego. To prawda, jesteśmy państwem mniejszym, ale nie aż tak jak wielokrotnie próbował Pan to pokazać. Zupełnie nie rozumiem więc przedstawionego przez Pana obrazu: jeżeli układ się kończy, mówi Pan, że to Hasseland odchodzi. Natomiast moją propozycję powrócenia do rozmów i wspólnego ustalenia stanowiska po trzech miesiącach przedstawia Pan jako powrót do Bialenii... Moglibyśmy rozmawiać merytorycznie, nie stosując pozycji siły jednej ze stron?
Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
