12.11.2016, 23:35:26
Wspomnienie
Dwukrotnie Bialenio Córą Szczęścia byłaś...
i dwukrotnie skarb swój utraciłaś.
Pamiętam, kiedy w Wolnogradzie
Geniusz przebywał,
nie w spiżach Twa moc była zamknięta,
lecz w Umyśle, który rozwiązał wrogów pęta.
Lud żył dostatnio i w poszanowaniu,
a wróg sarmacki korzył się, marząc o politowaniu.
Chwałę Bialenii głosiły zwierzęta i ludzkie oczęta,
od Nordaty po ciepłe dreamlandzkie lasy,
pamiętam, pamiętam Geniuszu czasy!
Potem jak grom z niebios błękitnych,
runęła wieść o zdrajcach nie - bitnych,
co swym podstępem i czynem haniebnym,
Geniusz zaatakowali, by zabrać byt nam podniebny.
I jako szatan, co miota się i zwija,
zaatakowała, Anioła Pokoju, ta poczwarna żmija.
A dwie głowy ona miała,
jedną kamienie zjadała i temu nazwę swą zawdzięczała.
Drugą zaś głową kości trawiła,
oby kościami Anioła się zadławiła!
O Bialenio!
Nieszczęsna, nieszczęsna po dwakroć,
Tobie Matkę zabili, lecz nie ujarzmili,
bo ona jako Ozyrys co wstał ze snu mrocznego,
powstaje z otchłani barłogu ciemnego
i budzi do życia, odpycha grzesznego.
Powrócił znów Geniusz i jest między nami,
niechaj jej świeci miłość synami!
Dwukrotnie Bialenio Córą Szczęścia byłaś...
i dwukrotnie skarb swój utraciłaś.
Pamiętam, kiedy w Wolnogradzie
Geniusz przebywał,
nie w spiżach Twa moc była zamknięta,
lecz w Umyśle, który rozwiązał wrogów pęta.
Lud żył dostatnio i w poszanowaniu,
a wróg sarmacki korzył się, marząc o politowaniu.
Chwałę Bialenii głosiły zwierzęta i ludzkie oczęta,
od Nordaty po ciepłe dreamlandzkie lasy,
pamiętam, pamiętam Geniuszu czasy!
Potem jak grom z niebios błękitnych,
runęła wieść o zdrajcach nie - bitnych,
co swym podstępem i czynem haniebnym,
Geniusz zaatakowali, by zabrać byt nam podniebny.
I jako szatan, co miota się i zwija,
zaatakowała, Anioła Pokoju, ta poczwarna żmija.
A dwie głowy ona miała,
jedną kamienie zjadała i temu nazwę swą zawdzięczała.
Drugą zaś głową kości trawiła,
oby kościami Anioła się zadławiła!
O Bialenio!
Nieszczęsna, nieszczęsna po dwakroć,
Tobie Matkę zabili, lecz nie ujarzmili,
bo ona jako Ozyrys co wstał ze snu mrocznego,
powstaje z otchłani barłogu ciemnego
i budzi do życia, odpycha grzesznego.
Powrócił znów Geniusz i jest między nami,
niechaj jej świeci miłość synami!
