15.11.2016, 07:09:14
Cytat:Jako Minister Gospodarki i Finansów przygotowałem projekt systemu gospodarki, który można by wdrożyć w Bialenii. Na czym miałby się ten system opierać? Otóż każdy obywatel będzie mógł założyć przedsiębiorstwo sprzedające dowolny towar bądź świadczące dowolną usługę. Istniałby prowadzony przez MGiF spis towarów i usług, do którego dodawane by były te, które są sprzedawane/świadczone przez nowe przedsiębiorstwa. Obywatele kupowali by po określonej cenie dane towary i usługi, które przynosiłyby obywatelowi je kupującemu punkty bogactwa (możliwe wymyślenie innej nazwy). Ilość punktów bogactwa dla każdego towaru widniałaby w spisie towarów i usług. Obywatele do założenia i działania firmy potrzebowaliby działki oraz maszyn (różnych dla rozmaitych przedsiębiorców, jednak o takiej samej cenie). Przedsiębiorcy będą mogli ulepszać swoje firmy do kolejnych poziomów, co wiązałoby się z koniecznością zakupu kolejnej działki i nowych maszyn. Ponadto przedsiębiorstwa mogłyby zatrudniać pracowników. Zwiększanie poziomu firmy i zatrudnianie pracowników zwiększałoby ilość produkowanych towarów czy usług. Oczywiście im mniej produkty firmy przynoszą punktów bogactwa, tym więcej tych produktów firma będzie produkowała, aby dać równe szanse przedsiębiorcom. Co o tym sądzicie?
Proszę wybaczyć, ale powyższe słowa to pobożne życzenia Pana ministra. Nie rozumiem po co ma być prowadzony spis towarów i usług przez ministerstwo. A tak na marginesie, to o czym wspomniał Pan Minister w pogrubionej przeze mnie kwestii, to daje bardzo do myślenia, że skoro wszyscy są równi, to ludzie powinni jeść banany i skakać po drzewach niczym małpy. Czy Pan Minister czuje się małpą? Moje pytanie nawiązuje do badań dotyczących człowieka, że wszyscy pochodzimy od małpy, więc powinno się nas traktować po równo. Czy Pan Minister zdaje sobie sprawę, że ów kwestię już obalono przez wybitnych specjalistów, a nadal się ten chory wymysł powtarza pod wymyślnymi frazesami socjologiczno-ekonomicznymi tylko po to, aby dać, jak to Pan minister wspomniał, równe szanse przedsiębiorcom?
Ten zabieg jest odrażający, bo nie ma czegoś takiego jak równe szanse w biznesie. Zawsze są gryzipiórka i grube ryby. Z dnia na dzień gruba ryba może stać się gryzipiórkiem, a Pan Minister mi tu mówi o produkcji produktów dla samego nabicia bądź zbicia wskaźnika, aby zrównać gryzipiórka z grubą rybą? Albo przemawia za Panem ministrem głupota albo powszechne rozpieszczenie.
