04.12.2016, 20:18:08
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.12.2016, 20:21:10 przez Tadeusz Krasnodębski.)
Kochani!
Jednym z postulatów Wolności i Niepodległości w wyborach parlamentarnych była zmiana Konstytucji. Jest to też krok w kierunku decentralizacji władzy i aktywizacji lenn, co jest dla mnie ważne od momentu objęcia urzędu szefa MOiA.
Chciałbym przygotować konkretny projekt nowej ustawy zasadniczej i oddać go pod obrady Parlamentu, ale zanim to uczynię proponuję konsultacje społeczne. Prościej będzie napisać konstytucję od zera biorąc pod uwagę wszystkie zastrzeżenia Bialeńczyków, niż wprowadzać zmiany do już gotowego projektu. Dlatego chciałbym przedstawić pomysły i poprosić Was o wypowiedzenie się.
Jak wspomniałem wcześniej, ważne dla mnie jest tchnięcie życia do opuszczonych, nudnych folwarków. Chciałbym to zrobić poprzez wprowadzenie np. rankingu lenn i nagradzania osób, w których miasteczkach dzieje się najwięcej. Innym pomysłem są konkursy między lennami. Ale chciałbym też iść o krok dalej: wprowadzić dwuizbowy parlament. Propozycja kontrowersyjna, ale nie będzie to zmiana diametralna. Już wyjaśniam.
Pozostawiamy aktualną izbę w składzie 7 Posłów (do dyskusji pozostawiam ilość deputowanych i "wysokość" izby: czy będzie wyższą, czy niższą). To właśnie ona będzie mieć decydujący głos w większości kwestii zastrzeżonych dla władzy ustawodawczej i do niej odbywać się będą wybory.
Drugą izbę stanowić będzie Sejm Rzeszy Bialeńskiej. Przewodniczyć będzie mu Lew Wolnogradu. Chciałbym, aby zasiadali w niej wszyscy szlachcice, których posiadłości lenne są aktywne (MSW prowadziłoby ranking aktywności lenn, jeśli nie działoby się w nim nic - byłoby z niego usuwane). Można też pozostawić wagę głosów w zależności od ilości folwarków - kwestia do przedyskutowania. Sejm Rzeszy Bialeńskiej miałby prawo do opiniowania działań Parlamentu, składania do Prezydenta wniosków o nadanie lub odebranie folwarków, ale przede wszystkim: miałby prawo uchwalania ustaw dotyczących samej Rzeszy. To właśnie byłoby kwintesencją tej decentralizacji - kwestie wolnych miast i lenn, i ich organizacji pozostawilibyśmy samym posiadaczom ziemskim. Więc jak widać: druga izba prawie jak polski Senat, praktycznie nic nie moze, ale jest. No i szlachcice decydują o sobie samych.
Poza tym, jednym z problemów Republiki zdecydowanie jest coraz mniej chętnych do pełnienia pewnych funkcji. Pomijam Radę Przysięgłych, bo jej usprawnienie to niewątpliwie konieczność, ale również w Rządzie wieje pustkami - przykładem może być m.in. często opróżniające się stanowisko Ministra Gospodarki czy wciąż nieobsadzony urząd szefa MSW (te obowiązki pełni Wiceprezydent, Tomek ma więc na głowie dwie funkcje). Myślę, że można to rozwiązać poprzez rezygnację z niepołączalności urzędów władzy ustawodawczej i wykonawczej.
Proponuję także zmianę nazw niektórych organów: Parlament (potencjalna jedna z izb) niech stanie się Izbą Deputowanych, a Rząd: Gabinetem Prezydenta Republiki Bialeńskiej.
Chciałbym też obniżyć próg 50% przy referendach, bo to głupota: przykładem jest na przykład uniemożliwienie wprowadzenia jednolitej ustawy zasadniczej w ostatnim referendum.
Mam też dwie propozycje co do zmian ustrojowych: pierwsza postulowana jest przez WiN, druga to mój pomysł mający sporo wspólnego z likwidacją incompatibilitas władza ustawodawcza-władza wykonawcza.
1. Amerykański prezydencjalizm:
- całkowite rozdzielenie trzech władz,
- pełnia władzy wykonawczej w rękach Prezydenta,
- p.o. Prezydenta na wzór linii sukcesji z USA,
- instytucja impeachmentu.
2. Szwajcarki system parlamentarno-komitetowy:
- pełnia władzy w rękach parlamentu (oczywiście za wyjątkiem niezależnej władzy sądowniczej),
- powołanie przez władzę ustawodawczą pełniącego władzę wykonawczą Komitetu w pełni odpowiedzialnego politycznie i konstytucyjnie przed parlamentem,
- ograniczenie władzy Prezydenta wyłącznie do funkcji reprezentatywnych, czy nawet rezygnacja z wyborów prezydenckich (Prezydent na czele Komitetu, wyłaniany przez parlament),
- zdecydowany wzrost znaczenia wyborów parlamentarnych.
Zależy mi na spisaniu nowej Konstytucji jak najszybciej, więc proszę Was bardzo o opinie.
Jednym z postulatów Wolności i Niepodległości w wyborach parlamentarnych była zmiana Konstytucji. Jest to też krok w kierunku decentralizacji władzy i aktywizacji lenn, co jest dla mnie ważne od momentu objęcia urzędu szefa MOiA.
Chciałbym przygotować konkretny projekt nowej ustawy zasadniczej i oddać go pod obrady Parlamentu, ale zanim to uczynię proponuję konsultacje społeczne. Prościej będzie napisać konstytucję od zera biorąc pod uwagę wszystkie zastrzeżenia Bialeńczyków, niż wprowadzać zmiany do już gotowego projektu. Dlatego chciałbym przedstawić pomysły i poprosić Was o wypowiedzenie się.
Jak wspomniałem wcześniej, ważne dla mnie jest tchnięcie życia do opuszczonych, nudnych folwarków. Chciałbym to zrobić poprzez wprowadzenie np. rankingu lenn i nagradzania osób, w których miasteczkach dzieje się najwięcej. Innym pomysłem są konkursy między lennami. Ale chciałbym też iść o krok dalej: wprowadzić dwuizbowy parlament. Propozycja kontrowersyjna, ale nie będzie to zmiana diametralna. Już wyjaśniam.
Pozostawiamy aktualną izbę w składzie 7 Posłów (do dyskusji pozostawiam ilość deputowanych i "wysokość" izby: czy będzie wyższą, czy niższą). To właśnie ona będzie mieć decydujący głos w większości kwestii zastrzeżonych dla władzy ustawodawczej i do niej odbywać się będą wybory.
Drugą izbę stanowić będzie Sejm Rzeszy Bialeńskiej. Przewodniczyć będzie mu Lew Wolnogradu. Chciałbym, aby zasiadali w niej wszyscy szlachcice, których posiadłości lenne są aktywne (MSW prowadziłoby ranking aktywności lenn, jeśli nie działoby się w nim nic - byłoby z niego usuwane). Można też pozostawić wagę głosów w zależności od ilości folwarków - kwestia do przedyskutowania. Sejm Rzeszy Bialeńskiej miałby prawo do opiniowania działań Parlamentu, składania do Prezydenta wniosków o nadanie lub odebranie folwarków, ale przede wszystkim: miałby prawo uchwalania ustaw dotyczących samej Rzeszy. To właśnie byłoby kwintesencją tej decentralizacji - kwestie wolnych miast i lenn, i ich organizacji pozostawilibyśmy samym posiadaczom ziemskim. Więc jak widać: druga izba prawie jak polski Senat, praktycznie nic nie moze, ale jest. No i szlachcice decydują o sobie samych.
Poza tym, jednym z problemów Republiki zdecydowanie jest coraz mniej chętnych do pełnienia pewnych funkcji. Pomijam Radę Przysięgłych, bo jej usprawnienie to niewątpliwie konieczność, ale również w Rządzie wieje pustkami - przykładem może być m.in. często opróżniające się stanowisko Ministra Gospodarki czy wciąż nieobsadzony urząd szefa MSW (te obowiązki pełni Wiceprezydent, Tomek ma więc na głowie dwie funkcje). Myślę, że można to rozwiązać poprzez rezygnację z niepołączalności urzędów władzy ustawodawczej i wykonawczej.
Proponuję także zmianę nazw niektórych organów: Parlament (potencjalna jedna z izb) niech stanie się Izbą Deputowanych, a Rząd: Gabinetem Prezydenta Republiki Bialeńskiej.
Chciałbym też obniżyć próg 50% przy referendach, bo to głupota: przykładem jest na przykład uniemożliwienie wprowadzenia jednolitej ustawy zasadniczej w ostatnim referendum.
Mam też dwie propozycje co do zmian ustrojowych: pierwsza postulowana jest przez WiN, druga to mój pomysł mający sporo wspólnego z likwidacją incompatibilitas władza ustawodawcza-władza wykonawcza.
1. Amerykański prezydencjalizm:
- całkowite rozdzielenie trzech władz,
- pełnia władzy wykonawczej w rękach Prezydenta,
- p.o. Prezydenta na wzór linii sukcesji z USA,
- instytucja impeachmentu.
2. Szwajcarki system parlamentarno-komitetowy:
- pełnia władzy w rękach parlamentu (oczywiście za wyjątkiem niezależnej władzy sądowniczej),
- powołanie przez władzę ustawodawczą pełniącego władzę wykonawczą Komitetu w pełni odpowiedzialnego politycznie i konstytucyjnie przed parlamentem,
- ograniczenie władzy Prezydenta wyłącznie do funkcji reprezentatywnych, czy nawet rezygnacja z wyborów prezydenckich (Prezydent na czele Komitetu, wyłaniany przez parlament),
- zdecydowany wzrost znaczenia wyborów parlamentarnych.
Zależy mi na spisaniu nowej Konstytucji jak najszybciej, więc proszę Was bardzo o opinie.
(-) dr net. Tadeusz Krasnodębski
