11.05.2014, 21:00:49
Nazywam się Jan Lew Sapieha. Urodziłem się w Republice Bialeńskiej. Rozpoczynając swoją karierę polityczną związałem się z ugrupowaniem będącym u władzy. Długi czas trwałem w przeświadczeniu że moja decyzja jest niezaprzeczalnie dobra. Oczywiście płynęły z tego rozliczne korzyści i przywileje. Dodatkową motywacją była przynależność do elity państwowej. Będąc przy władzy nie czułem się pomijany oraz współdecydowałem w najważniejszych sprawach. Moje ugrupowanie było największą siłą polityczną Republiki. Przed majowymi wyborami doszło do tego, że nie istniała dla niej żadna realna konkurencja. Nie znalazł się nikt kto mógłby odważnie oprotestować taki stan rzeczy, co niejako stworzyło podwaliny do wprowadzenia systemu monopartyjnego. Głośno mówił o tym sam przywódca Andrzej Swarzewski. Na dzień przed wyborami kwestia wyborów była z góry przesądzona. Moja partia zdobywa władzę absolutną a izbę poselską zajmują tylko jej przedstawiciele. To był moment mojego przebudzenia. Zdałem sobie wtedy sprawę jakie zagrożenia płyną z takiej hegemonii kół rządzących. Moją niepewność potęgowała wizja wprowadzenia dyktatury Swarzewskiego. Przełomową chwilą była moja rozmowa z bezpartyjną Zuzanną Ossolińską w której doszliśmy do zgody, że aby chronić demokratyczne formy ustrojowe należy stworzyć pewną przeciwwagę w postaci organizacji politycznej. Rezygnując ze swojej bezpiecznej pozycji w partii, zacząłem przy udziale Ossolińskiej spisywać własne założenia, z których powstał nowy program. Zawierał on wiele ciekawych tez i postulatów, mimo że jak się pózniej okazało, nie znalazły szerszego poparcia wśród głosujących. Wybory okazały się absolutną klęską dla mojego stronnictwa, które nie uzyskało możliwości wprowadzenia swoich kandydatów do parlamentu. Włożony wysiłek nie przyniósł rezultatów a co więcej odbił się negatywnie na moim wizerunku. Jedyne co mogę zrobić w takiej sytuacji to zaapelować do byłych kolegów partyjnych o rozszerzenie składu parlamentu. Jestem przeciwny przekształceniu naszego ugrupowania w partie protestu.Jeśli postąpicie w taki sposób zachowane zostaną pozory demokracji parlamentarnej przy udziale także innych stronnictw. Ponadto obecność innych ugrupowań znacząco akcentuje poziom demokracji na arenie międzynarodowej.
Jan Sapieha
Lew Wolnogradu
Lew Wolnogradu

