07.01.2017, 00:35:25
(07.01.2017, 00:30:14)Maciej Kamiński napisał(a): W kwestii spamu - chodziło mi raczej o to, że nic merytorycznego raczej nie napiszemy w miejscu rozwijanym ściśle wedle wizji innej osoby. Również, niekoniecznie taka osoba zechce się umówić z nami na coś konkretnego, żebyśmy dali radę to osiągnąć. Ale to nie jest nic krytycznie pilnego - zawsze możemy urządzić sobie balangę w Żółkwi, której gospodarza nie ma z nami że łoooo długo, czy coś w ten deseń.
Innym rozwiązaniem mogłaby być fabularyzacja Wolnogradu jako stolicy tętniącej życiem i obowiązek udzielania się tam. Może to będzie dla Rzeszy korzystniejsze?
(07.01.2017, 00:30:14)Maciej Kamiński napisał(a): Ważniejsza jest kwestia wymarcia szlachciców aktywnych, w której też się nie zrozumieliśmy - miałem na myśli fakt, że skoro te wesołe obrady są niezbędne do uregulowania pewnych kwestii, to nie powinno być możliwości całkowitej niemożności ich prowadzenia, jeżeli nikt nie będzie spełniał wymagań. W końcu, nie każdy Lew Wolnogradu będzie chciał ryzykować potencjalnym pozwem za niewypełnianie obowiązków, jeżeli w dobrej wierze w razie kryzysu nie będzie skreślał z listy.
Nie wydaje mi się, żeby nagle nie było żadnych szlachciców aktywnych.
Można dopisać, że Lew Wolnogradu z urzędu jest szlachcicem aktywnym niezależnie od spełnianych wymagań. Gdyby ten czarny scenariusz się sprawdził, mógłby teoretycznie prowadzić obrady sam ze sobą. Ale tak jak mówię: nie wydaje mi się to prawdopodobne.
(-) dr net. Tadeusz Krasnodębski
