17.01.2017, 22:06:33
Jeżeli każdy tu wrzuca swoje "trzy grosze" to ja się wypowiem. Temat dosyć znajomy, bo o Haselandzie. Gdy byli tu, a nawet wcześniej nie miałem uprzedzeń do nich za to, że chcą dbać o swoje zwyczaje, tradycje, ale wszystko zaczęło się zmienić gdy począłem się przyglądać pewnemu zjawisku próby narzucania swoich racji i traktowania pozostałej nie-Hassellandzkiej części jako albo mało doświadczonej albo wprost przeznaczonej do narzucenia swojej woli i jej wchłonięcia. Gdyż nawet idea Wielkiego Narodu, który miał być "federacją narodów" z centralizmem państwowym, czyli poglądem, że łączy Nas wspólne państwo, odbierana była przez stronę Hassellandzą z dużą rezerwą.

