18.01.2017, 17:39:57
Drogi Marszałku,
Wysoka Izbo,
Wielce Szanowny Narodzie Bialeński.
Na zakończenie mam zaszczyt przedstawić skład mojego Gabinetu:Wysoka Izbo,
Wielce Szanowny Narodzie Bialeński.
Czy ostatnie wybory prezydenckie możemy uznać za faktyczne wybory? Jak sama nazwa wskazuje, powinien być w nich jakiś wybór. A tutaj takiego nie było. W tej największej demokracji w mikroświecie od początku było wiadome, kto zwycięży elekcję i zostanie głową państwa. Jak w kiepskiej jakości dyktaturze.
Kim więc jestem? Czy może raczej: kim zostałem? Oczywiście Prezydentem Republiki Bialeńskiej. Ale Prezydentem, którego nikt nie wybrał. Prezydentem, który chociaż zdobył ponad 70% głosów, tak naprawdę mógłby zdobyć ich niecałe 10%. Bo i tak objąłby urząd.
To przykre. Bo to nie pokazuje w wyraźny sposób poparcia. Nie wiem, jak wiele osób naprawdę zgadza się z moim programem. Nie wiem, jak wiele osób zagłosowałoby na kogoś, kto chciałby prowadzić całkiem inną politykę. Nie wiem, kogo i jak mógłbym zawieść. Mogę tylko obiecać, że uczynię wszystko, aby nikt nie żałował, że obejmuję stanowisko głowy państwa. Mogę obiecać działanie na rzecz Republiki. Mogę obiecać, że całym sercem oddam się państwu i Bialeńczykom. Mogę obiecać, że uczynię wszystko, aby dotrzymać danego słowa.
Napoleon Bonaparte powiedział, że sukces jest najgłośniejszym mówcą. Dlatego nie będę przemawiał długo i nudno, chociaż z wypowiadaniem się problemu nigdy nie miałem. Celem mojej prezydentury chciałbym uczynić to, aby właśnie sukces wypowiedział się za mnie pod koniec kadencji.
Wierzę, że za moich rządów Bialenia wejdzie w okres rozwkitu. Vivat Republica!
Ślubuję uroczyście, obejmując urząd Prezydenta Republiki Bialeńskiej, wedle najlepszego zrozumienia i zgodnie z sumieniem, rzetelnie pracować dla dobra Narodów Bialenii, praw demokratycznych Republiki święcie przestrzegać, godności Narodów i Państwa strzec niezachwianie, sprawiedliwość względnie wszystkich bez różnicy obywateli za pierwszą mieć sobie cnotę, obowiązkom urzędu i służby poświęcić się niepodzielnie.
Kim więc jestem? Czy może raczej: kim zostałem? Oczywiście Prezydentem Republiki Bialeńskiej. Ale Prezydentem, którego nikt nie wybrał. Prezydentem, który chociaż zdobył ponad 70% głosów, tak naprawdę mógłby zdobyć ich niecałe 10%. Bo i tak objąłby urząd.
To przykre. Bo to nie pokazuje w wyraźny sposób poparcia. Nie wiem, jak wiele osób naprawdę zgadza się z moim programem. Nie wiem, jak wiele osób zagłosowałoby na kogoś, kto chciałby prowadzić całkiem inną politykę. Nie wiem, kogo i jak mógłbym zawieść. Mogę tylko obiecać, że uczynię wszystko, aby nikt nie żałował, że obejmuję stanowisko głowy państwa. Mogę obiecać działanie na rzecz Republiki. Mogę obiecać, że całym sercem oddam się państwu i Bialeńczykom. Mogę obiecać, że uczynię wszystko, aby dotrzymać danego słowa.
Napoleon Bonaparte powiedział, że sukces jest najgłośniejszym mówcą. Dlatego nie będę przemawiał długo i nudno, chociaż z wypowiadaniem się problemu nigdy nie miałem. Celem mojej prezydentury chciałbym uczynić to, aby właśnie sukces wypowiedział się za mnie pod koniec kadencji.
Wierzę, że za moich rządów Bialenia wejdzie w okres rozwkitu. Vivat Republica!
Ślubuję uroczyście, obejmując urząd Prezydenta Republiki Bialeńskiej, wedle najlepszego zrozumienia i zgodnie z sumieniem, rzetelnie pracować dla dobra Narodów Bialenii, praw demokratycznych Republiki święcie przestrzegać, godności Narodów i Państwa strzec niezachwianie, sprawiedliwość względnie wszystkich bez różnicy obywateli za pierwszą mieć sobie cnotę, obowiązkom urzędu i służby poświęcić się niepodzielnie.
Wiceprezydent Republiki Bialeńskiej - Hewret Faradobus
Minister Spraw Zagranicznych - z urzędu: Wiceprezydent
Minister Spraw Wewnętrznych - Mikołaj Patryk Dostojewski
Minister Oświecenia i Aktywności - Andrzej Swarzewski
Minister Promocji - Feliks Spirkin
Proszę Wiceprezydenta @"Hewret Faradobus" o przedstawienie szczegółowych planów polityki zagranicznej.
(-) dr net. Tadeusz Krasnodębski
