09.02.2017, 22:01:53
To jeszcze nie wiesz, że celowo tego nie zauważam, żeby było pseudo-zabawnie?
Och, po niejednej publicznej dramie, ale do tego nie byłby potrzebny rozwód, ani nawet ślub, bo z Tobą też już publiczną dramę przeżyłem, a ślubu sobie nie przypominać (aczkolwiek nie można mu zaprzeczyć, bowiem spotkania partyjne RC okrywa mgła niepamięci).
Och, po niejednej publicznej dramie, ale do tego nie byłby potrzebny rozwód, ani nawet ślub, bo z Tobą też już publiczną dramę przeżyłem, a ślubu sobie nie przypominać (aczkolwiek nie można mu zaprzeczyć, bowiem spotkania partyjne RC okrywa mgła niepamięci).


