17.05.2014, 20:26:14
Cytat:Owszem, ale w mikronacjach nacjonalizm się nie sprawdza. Wystarczy sobie przypomnieć Sclavinię za rządów już nie wymienię kogo. Siebie i Trizondal uważali za jedyne słuszne państwa, a reszta była traktowana jak yoyonacje. Niestety wirtualnie nacjonalizm prowadzi do szowinizmu oraz do ksenofobi, a to owocuje nam rozpadem OPM-u, MUP-u i wielu innych organizacji. Nacjonaliści doprowadzili do tego, że mało które państwo prowadzi politykę zagraniczną. Nacjonaliści doprowadzili do tego, że nikt nie zwraca uwagi na to, że takie państwa jak A-W czy Scholandia się rozpadły, a bo przecież po co? Uważają, że dobrze, iż się rozpadły ponieważ zmniejsza się konkurencja na rynku i jest większa szansa, że nowy obywatel zamieszka u nas, a nie w np. A-W. Mikronacje kiedyś tworzyły jeden wspólny organizm, gdzie polityka zagraniczna była praktycznie na 1 miejscu. My nie potrzebowaliśmy jakiś Bastion Union jak na Zachodzie. Siła jest w jedności, której dziś nie ma.Ale dlaczego Bialeńczyk miałby coś robić z upadającą Scholandią? Nie mamy prawa się tam mieszać. Nie mówiąc już, że nawet będąc w stanie upadku nie zgodzili się, by uznać naszą państwowość. Wiadomo, że upadek tak starego i niegdyś wielkiego kraju jest smutny, ale to nie nasza sprawa.
Popieram współpracę międzynarodową, ale żeby taka współpraca miała sens muszą istnieć poszczególne państwa, które mają swoje integralne, niepowtarzalne narody.
Cytat:Oczywiście, że jest. W każdym państwie jest grupka leni, którzy udzielają się w mało ważnych tematach oraz nie pchają się na wysokie stanowiska. Chcą żyć z dala od problemów i nic nie robić, a na sukces ich kraju pracują inni. A jeśli sytuacja w państwie zaczyna się sypać, to odchodzą pasożytować do innego kraju.Nie każdy ma wystarczająco dużo czasu, by być stale aktywnym. Dla mnie cenny jest każdy obywatel, nawet jeśli robi niewiele.
N.N


