07.04.2017, 19:08:14
Jak sądzicie, gdzie w mikroświatowej literaturze (ostatnio praktycznie martwej) powinna znajdować się granica pomiędzy światem realnym, a wirtualnym? Czy w ogóle możliwe jest wyznaczenie granicy? Na mitologiach i Biblii? Czy np. doktor Faust nie mógłby być punktem odniesienia dla bialeńskiego literata?


