16.07.2017, 23:18:29
Doktorze Dziekanie!
Po pierwsze, bardzo cieszy mnie zaangażowanie w WPiHS (dłuższej nazwy to już nie mogłem wymyślić...). Zwoływanie Rady Wydziału to naprawdę świetny pomysł.
Mam jednak wątpliwości co do proponowanego przebiegu studiów. Faktem jest, że opracowywanie recenzji czy krótkich komentarzy do publikacji byłoby bardzo dobrym sprawdzianem wiedzy oraz ciekawym materiałem do czytania. Nie możemy jednak zapominać, że w wielu przypadkach brakuje merytorycznych artykułów czy obszerniejszych prac na dany temat. Studenci musieliby opierać się na realowych dziełach, co nie zawsze byłoby korzystne. Wreszcie - kwestia chęci. Szkolnictwo wyższe w mikroświecie nie jest aktualnie rozchwytywane. Ludziom niestety nie chce się poświęcać wiele czasu na v-naukę. Dlatego też, aby spopularyzować podejmowanie nauki na uczelniach, moim celem od momentu objęcia funkcji Rektora jest eliminacja nudnych egzaminów, wkuwania na pamięć czy też "odrabiania lekcji". To nie będzie przyciągać studentów, a wręcz przeciwnie - może odpychać. Na Uniwersytecie pragnę postawić przede wszystkim na ambitne, twórcze zdobywanie wykształcenia: pisanie ciekawych prac na wybrany temat, prowadzenie wykładów, szerzenie jakiejś idei, kierowanie projektem społecznym... Tego typu inicjatywy będą moim zdaniem znacznie ciekawsze i dla autora, i dla odbiorców oraz pozostawią korzystną spuściznę mieszkańcom mikroświata. Jestem ciekaw, co na ten temat sądzi Doktor?
Po pierwsze, bardzo cieszy mnie zaangażowanie w WPiHS (dłuższej nazwy to już nie mogłem wymyślić...). Zwoływanie Rady Wydziału to naprawdę świetny pomysł.
Mam jednak wątpliwości co do proponowanego przebiegu studiów. Faktem jest, że opracowywanie recenzji czy krótkich komentarzy do publikacji byłoby bardzo dobrym sprawdzianem wiedzy oraz ciekawym materiałem do czytania. Nie możemy jednak zapominać, że w wielu przypadkach brakuje merytorycznych artykułów czy obszerniejszych prac na dany temat. Studenci musieliby opierać się na realowych dziełach, co nie zawsze byłoby korzystne. Wreszcie - kwestia chęci. Szkolnictwo wyższe w mikroświecie nie jest aktualnie rozchwytywane. Ludziom niestety nie chce się poświęcać wiele czasu na v-naukę. Dlatego też, aby spopularyzować podejmowanie nauki na uczelniach, moim celem od momentu objęcia funkcji Rektora jest eliminacja nudnych egzaminów, wkuwania na pamięć czy też "odrabiania lekcji". To nie będzie przyciągać studentów, a wręcz przeciwnie - może odpychać. Na Uniwersytecie pragnę postawić przede wszystkim na ambitne, twórcze zdobywanie wykształcenia: pisanie ciekawych prac na wybrany temat, prowadzenie wykładów, szerzenie jakiejś idei, kierowanie projektem społecznym... Tego typu inicjatywy będą moim zdaniem znacznie ciekawsze i dla autora, i dla odbiorców oraz pozostawią korzystną spuściznę mieszkańcom mikroświata. Jestem ciekaw, co na ten temat sądzi Doktor?
(-) dr net. Tadeusz Krasnodębski
