19.07.2017, 12:48:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.07.2017, 13:26:31 przez Tadeusz Krasnodębski.)
(19.07.2017, 10:19:53)Ametyst Faradobus napisał(a): Przepraszam bardzo, Panie Marszałku, ale ja bez żadnego trybu.
To był oczywiście tryb sprostowania.
(19.07.2017, 10:19:53)Ametyst Faradobus napisał(a): Na wstępie muszę zaznaczyć, że mam nadzieję, iż przewidujemy możliwość wprowadzania poprawek, bo wybór między białym i czarnym i to w ciągu trzech dni to nie jest właściwa droga.
Potraktuję to jako pytanie retoryczne.
Mamy 3 dni na wprowadzenie poprawek, z możliwością przedłużenia.(19.07.2017, 10:19:53)Ametyst Faradobus napisał(a): Tym, co przede wszystkim budzi mój niepokój jest brak łączności pomiędzy ministerstwami, a prezydentem. Czy zmiana tak radykalna na pewno będzie słuszna? Wyobraźmy sobie, że jeden z ministrów, na przykład szef dyplomacji, jak to bywa w mikronacjach znika albo po prostu nie wykonuje swoich obowiązków. Sytuacja wymaga, by ktoś przejął jego obowiązki, logika sugeruje prezydenta. Proponowane rozwiązanie nie odpowiada jednak na ten problem. Ponadto musimy zastanowić się co by było, gdyby kandydatów na ministrów po prostu nie było. Zapewniam, że jest to możliwe i prawdopodobne. Minimum to moi zdaniem przyznanie prezydentowi prawa do pełnienia obowiązków ministra w szczególnych przypadkach.
Pisałem o tym podczas debaty nad projektem na Forum Obywatelskim. W razie nieaktywności ministra wciąż działać będzie ministerstwo. Prezydent również powinien móc przejąć takie obowiązki, więc nanoszę poprawkę do art. 13 projektu właściwego.
(19.07.2017, 10:19:53)Ametyst Faradobus napisał(a): Myślę jednak, że faktyczna likwidacja kolegialnego gabinetu grozi tym, iż każdy jego członek będzie prowadził politykę zgodną tylko i wyłącznie z własnym widzimisie, dlatego też nadal uważam, że o obsadzaniu funkcji rządowych powinien co najmniej współdecydować prezydent.
Nie grozi nam to. Kierunki polityki ustalane będą przez Parlament, który jedną uchwałą będzie mógł ukrócić niekorzystne działania ministra.
(19.07.2017, 10:19:53)Ametyst Faradobus napisał(a): Muszę też odnieść się do nowej roli prezydenta, który zgodnie z przedstawionym projektem ma być przewodniczącym Parlamentu. Nie przewiduje się jednak kogoś, kto mógłby go zastępować. W takiej sytuacji w przypadku nieodpowiedzialności lub po prostu absencji prezydenta nie może zebrać się Parlament, a bez Parlamentu nie można nic zmienić. Plan minimum to stwierdzenie, że w takim przypadku Parlamentowi przewodniczy np. najstarszy poseł albo określony minister. Alternatywa to wiceprezydent, a zarazem szef kancelarii.
Tutaj również nanoszę zmiany, niech art. 12 to reguluje.

(19.07.2017, 10:19:53)Ametyst Faradobus napisał(a): w rozdziale IV zawarłbym artykuł mówiący o konieczności weryfikacji zgodności obowiązujących dotychczas aktów prawa z nową konstytucją
Art. 21 można w ten sposób traktować, jest ogólniejszy - ma szerszy zasięg niż sama weryfikacja, bo obejmuje też nowelizację.
(-) dr net. Tadeusz Krasnodębski
