Inauguracja Konferencji Szkół Wyższych
#2
Wasza Magnificencjo Rektorze 
Drodzy Goście i Uczestnicy Konferencji 
Szanowni Państwo

Na wstępie pragnę gorąco podziękować Jego Magnificencji ks. prał. dr net. Taddeo Lorenzo de Medici y Zep za zaproszenie na tę Konferencję i umożliwienie mi wzięcia w niej udziału. To dla mnie duży zaszczyt. Mimo, że dziś nie kieruję żadną jednostką naukową (w tradycyjnym tego słowa rozumieniu) a Kolegium Nauk Przyrodniczych nie prowadzi działań dydaktycznych, to z pewnością wciąż nauka wirtualnego świata pozostaje w kręgu mych zainteresowań. 

Dzięki uprzejmości Jego Magnificencji Rektora mam zaszczyt i przyjemność wygłosić przed Państwem, w czasie inauguracji naszego spotkania, referat. Poruszam w nim kwestię, która legła u podstaw celu tego spotkania. Prezentuję swoje postrzeganie dzisiejszego stanu mikroświatowej edukacji, a także pewien pomysł na jej naprawę. Bez wątpienia bowiem wirtualna edukacja jest obecnie cieniem samej siebie. Prężnie niegdyś funkcjonująca gałąź mikroświatowej aktywności przeżywa, od dawna, kryzys, który nie wydaje się kończyć. Wręcz przeciwnie. Edukacja w wirtualnych państwach się zwija i zanika. Cel Konferencji, którą właśnie rozpoczynamy, na tym tle jawi się niezwykle trafnym i potrzebnym działaniem, jednak, stając niejako w roli Adwokata Diabła, muszę postawić tezę, że niestety nie uda nam się go osiągnąć. Chociaż jednocześnie wyrażę także nadzieję, że o ile będziemy potrafili wznieść się ponad dzisiejsze problemy, to znajdziemy rozwiązanie.

Moja ocena nie jest przychylna z kilku powodów. Po pierwsze nie powstają nowe publikacje. Wiele "szkoleń" i "poradników" od dawna nie było aktualizowanych, w najmniejszym też stopniu nie odpowiadają zmieniającym się potrzebom nowych użytkowników. Po drugie niegdysiejsze szkoły zastąpione zostały przez bezobsługowe "instytuty" i "nawigatory". Po trzecie próby powoływania mentorów, którzy mają wprowadzać nowych w nasz specyficzny świat, spełzają na niczym. I po czwarte większości badaczy nie chce się prowadzić badań, a jeśli raz w roku powstanie jakieś opracowanie, jakaś praca o charakterze quasi naukowym to jest to ogromne święto dla środowiska.

Zmiany, jakie zaszły w zakresie mikroświatowej edukacji, są projekcją zmian, jakie zaszły w uczestnikach zabawy w państwa wirtualne. U zarania dziejów bawiliśmy się słowem. Dziś bawimy się obrazem — im prostszym, tym lepiej. Państwa wirtualne, ich kultura, polityka i również edukacja są takie, jacy jesteśmy my. I nie będą inne.

Czy widzę szansę i rozwiązanie dla tego stanu rzeczy? Widzę. I mimo sceptycyzmu żywię nawet pewną nadzieję. Aby nie przedłużać w tym miejscu zapraszam do wysłuchania mego referatu. Prezentuję go Państwu w dwóch wersjach.
Proszę tego referatu nie traktować jako gotowego pomysłu. Stawiając się we wspomnianej już roli Adwokata Diabła chcę przede wszystkim zwrócić uwagę na problemy, trudności i pokazać, że w moich oczach możliwe jest wejście z tematem na wyższy poziom. Ale nie uda się to bez szerokiego konsensusu. Dziękuję za Państwa uwagę. Chętnie odpowiem na pytania, proszę się nie krępować.

prof. net. Robert von Thorn
Pozdrawiam,
Robert Fryderyk
Książę Sarmacji, Król Hasselandu i Sclavinii, etc. etc.


Wiadomości w tym wątku



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości