27.08.2017, 12:42:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.08.2017, 12:44:54 przez Tadeusz Krasnodębski.)
![[Obrazek: ?url=funkyimg.com%2Fi%2F2w7EM.png]](https://images.weserv.nl/?url=funkyimg.com%2Fi%2F2w7EM.png)
UNIWERSYTET PONADNARODOWY
PANEL DYSKUSYJNY
Szanowni Uczestnicy,
Koncepcja utworzenia Uniwersytetu Pollinu narodziła się w mojej głowie jakiś czas temu. Podchodziłem jednak do niej dość sceptycznie, sądząc, że propozycja ta nie spotka się z poparciem środowiska naukowego. Tymczasem również prof. Robert von Thorn zwrócił uwagę na możliwość powołania uczelni ponadnarodowej, a Uczestnicy Konferencji, z tego, co zauważyłem, dość pozytywnie przyjęli ten pomysł. Myślę, że w związku z tym warto pochylić się nad nim w odrębnym panelu dyskusyjnym, przemyśleć kwestię utworzenia międzynarodowej szkoły, przedyskutować wszystkie "za" i "przeciw".
Jak wspomniałem w panelu przeznaczonym na omawianie międzynarodowej współpracy uczelni wyższych, jestem przekonany, że nierozwijające się środowisko naukowe wymaga nawiązania bliższej współpracy. Uważam, że ostateczną jej formą może być właśnie uczelnia międzynarodowa - istniejąca niezależnie od innych państw, żyjąca własnym życiem. Kadra profesorska nie byłaby związana z żadnym krajem, raczej ponad podziałami wykładowcy staraliby się tchnąć życie w szkolnictwo wyższe. Studenci przybywający z wielu zakątków Pollinu doprowadziliby do tego, że uniwersytet ten nie cierpiałby na brak uczniów - co, niestety, często jest zmorą uczelni państwowych. Uniwersytet międzynarodowy mógłby ułatwić kwestię nostryfikacji tytułów i stopni. A przede wszystkim - taka szkoła nie świeciłaby pustkami w przeciwieństwie do wielu "zwykłych" uczelni.
Czy brzmi to jak utopia? Może trochę. Ale nie jest to inicjatywa z góry skazana na porażkę. Myślę, że wręcz przeciwnie - moglibyśmy zainicjować powstanie takiej uczelni. A co Państwo sądzą na ten temat?
Jak wspomniałem w panelu przeznaczonym na omawianie międzynarodowej współpracy uczelni wyższych, jestem przekonany, że nierozwijające się środowisko naukowe wymaga nawiązania bliższej współpracy. Uważam, że ostateczną jej formą może być właśnie uczelnia międzynarodowa - istniejąca niezależnie od innych państw, żyjąca własnym życiem. Kadra profesorska nie byłaby związana z żadnym krajem, raczej ponad podziałami wykładowcy staraliby się tchnąć życie w szkolnictwo wyższe. Studenci przybywający z wielu zakątków Pollinu doprowadziliby do tego, że uniwersytet ten nie cierpiałby na brak uczniów - co, niestety, często jest zmorą uczelni państwowych. Uniwersytet międzynarodowy mógłby ułatwić kwestię nostryfikacji tytułów i stopni. A przede wszystkim - taka szkoła nie świeciłaby pustkami w przeciwieństwie do wielu "zwykłych" uczelni.
Czy brzmi to jak utopia? Może trochę. Ale nie jest to inicjatywa z góry skazana na porażkę. Myślę, że wręcz przeciwnie - moglibyśmy zainicjować powstanie takiej uczelni. A co Państwo sądzą na ten temat?
(-) dr net. Tadeusz Krasnodębski
