03.10.2017, 10:32:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.10.2017, 10:35:57 przez Jan Kaniewski.)
Szanowni Towarzysze,
Można wierzyć temu lub nie, ale opowiem o tym ze swojej perspektywy.
Naszym pragnieniem po Powstaniu Marcowym, którego kolejną rocznice obchodziliśmy jak corocznie także w tym roku, a za na których to uroczystościach być nie mogłem i za swoją nieobecność przepraszam to zbudowanie trwałej państwowości opartej własnie na tych ideałach było naszym pragnieniem.
Pierwsze chwile gdy jest to wielkie wzmożenie patriotyczne, gdzie bujnie kiełkuje idea samoorganizacji, pomocniczości to jest wielkie przeżycie, którego każdemu z Was życzę. Jednak im dalej Bialenia krzepła tym bardziej stawała się nieznośnym tworkiem gdzie trudno było przeprowadzać inicjatywę tak aby w jej trakcie nie stracić energii i nie popaść w rodzaj depresji.
Ja lubię politykę więc w nią wszedłem. Ale i ona po pewnym czasie stała się nieznośnym zajęciem. Zmiana ordynacji wyborczej skutecznie uniemożliwiła działanie ludziom o podobnych poglądach, a chcących organizować się aby ich idee mogły zostać wprowadzone w czyn. Tak się działo gdy osoba nie związana z żadną organizacją polityczną wchodziła do parlamentu i zaczęło być to plagą. Wtedy to system polityczny RB uległ atomizacji.I uważam to zjawisko za zgubne.
Pamiętacie jak "opłakiwałem" długie rządy Jednej Bialenii? To przy tym atomizacja, egoizacja polityki bialeńskiej stałą się jeszcze groźniejszą chorobą.
Wniosek z tego taki, że życie w RB powinno powrócić na swoje dawne tory, gdyż nie zawsze co nowe jest z góry dobre i skazane tylko na sukcesy. Trzeba czasem zrobić krok, dwa lub więcej w tył żeby dać oddech.
Sam nie wiem czy to może z tej przyczyny, że to ja stałem na czele czy być może nie było kogoś innego, ale upadła Ludowa Akcja Narodowa. Partia o długiej tradycji, sięgającej początków RB. Partia, której celem stała się dalsza budowa narodowości bialeńskiej. Partia, która nie godziła się na to aby Bialenię podzielić na trzy państwa federacji: rdzenną Bialennię, Brodię i Hassellnad uważając, że bialeńskość jest w stanie je połączyć we wspólnym domu.
I wiem też przy tym wszystkim, że nie byłą ona idealna, ale pomimo to nie zwalnia Nas to z walki o nie. Dlatego ciągłym jest apel wołający z przeszłości, ale z myślą o przyszłości aby powrócić nie po to aby stać się hermetycznym układem zamkniętym, ale powrócić z dumą i powabem na mikroświatowe salony.
Można wierzyć temu lub nie, ale opowiem o tym ze swojej perspektywy.
Naszym pragnieniem po Powstaniu Marcowym, którego kolejną rocznice obchodziliśmy jak corocznie także w tym roku, a za na których to uroczystościach być nie mogłem i za swoją nieobecność przepraszam to zbudowanie trwałej państwowości opartej własnie na tych ideałach było naszym pragnieniem.
Pierwsze chwile gdy jest to wielkie wzmożenie patriotyczne, gdzie bujnie kiełkuje idea samoorganizacji, pomocniczości to jest wielkie przeżycie, którego każdemu z Was życzę. Jednak im dalej Bialenia krzepła tym bardziej stawała się nieznośnym tworkiem gdzie trudno było przeprowadzać inicjatywę tak aby w jej trakcie nie stracić energii i nie popaść w rodzaj depresji.
Ja lubię politykę więc w nią wszedłem. Ale i ona po pewnym czasie stała się nieznośnym zajęciem. Zmiana ordynacji wyborczej skutecznie uniemożliwiła działanie ludziom o podobnych poglądach, a chcących organizować się aby ich idee mogły zostać wprowadzone w czyn. Tak się działo gdy osoba nie związana z żadną organizacją polityczną wchodziła do parlamentu i zaczęło być to plagą. Wtedy to system polityczny RB uległ atomizacji.I uważam to zjawisko za zgubne.
Pamiętacie jak "opłakiwałem" długie rządy Jednej Bialenii? To przy tym atomizacja, egoizacja polityki bialeńskiej stałą się jeszcze groźniejszą chorobą.
Wniosek z tego taki, że życie w RB powinno powrócić na swoje dawne tory, gdyż nie zawsze co nowe jest z góry dobre i skazane tylko na sukcesy. Trzeba czasem zrobić krok, dwa lub więcej w tył żeby dać oddech.
Sam nie wiem czy to może z tej przyczyny, że to ja stałem na czele czy być może nie było kogoś innego, ale upadła Ludowa Akcja Narodowa. Partia o długiej tradycji, sięgającej początków RB. Partia, której celem stała się dalsza budowa narodowości bialeńskiej. Partia, która nie godziła się na to aby Bialenię podzielić na trzy państwa federacji: rdzenną Bialennię, Brodię i Hassellnad uważając, że bialeńskość jest w stanie je połączyć we wspólnym domu.
I wiem też przy tym wszystkim, że nie byłą ona idealna, ale pomimo to nie zwalnia Nas to z walki o nie. Dlatego ciągłym jest apel wołający z przeszłości, ale z myślą o przyszłości aby powrócić nie po to aby stać się hermetycznym układem zamkniętym, ale powrócić z dumą i powabem na mikroświatowe salony.

