System prawny jako wyznacznik stabilności mikronacji
#4
Wasza Magnificencjo!
Panie Profesorze!
Szanowni Państwo!

poruszony przez prawnuka mego temat jest bardzo istotnym obszarem badawczym dotyczącym mikronacji. Rozstrzygać należy nie tylko kwestie związane z źródłami prawa mikronacyjnego, czy jego potrzebą w ogóle, ale też faktem, że twórcy pochodzą z różnych środowisk, dysponują różnymi doświadczeniami — tak mikronacyjnymi, jak i realnymi — i mają różne cele. Ta ostatnia przesłanka jest w tym kontekście chyba najważniejsza. 

Osobiście nigdy nie analizowałem prawa danego kraju nim uznałem je za interesujące, bądź nie. Bardziej interesował mnie rozwój społeczny, poruszane w państwie tematy, rozwój instytucjonalny, otwartość na innych, kultura wypowiedzi, etc. Prawa było zawsze dodatkiem. Z racji oczywistych powodów miałem największy wpływ na kształtowanie się porządku prawnego w Sarmacji, znam je też najlepiej spośród innych systemów prawnych wirtualnych krajów. Uważam, że dziś należałoby je w dużej mierze przebudować. Ale to temat na osobną dyskusję.

Problem prawodawstwa wirtualnego to przede wszystkim problem braku naszej wyobraźni. Nie mówię tego w negatywnym sensie. Chodzi mi o to, że kreatywność w prawa obchodzeniu zawsze wyprzedzać będzie kreatywność jego tworzenia. Nie umiemy przewidzieć wszelkich sytuacji, częstokroć kierujemy się zasadami zaufania społecznego, nie dopuszczamy do myśli faktu, że ktoś może w oparciu o osobiste ambicje zburzyć funkcjonujący system. A tak się stało w Garapenii właśnie. Czy wobec tego należy uznać, że prawnie był to kraj niedojrzały? Nie szedłbym w tę stronę. 

Reasumując zatem. O dojrzałości mikronacji świadczą inne elementy (wymienione wyżej), które funkcjonują w ramach przez system prawny nadanych, lecz sam system prawny nie decyduje o tej dojrzałości. 

Z poważaniem,
prof. net. Robert von Thorn
Pozdrawiam,
Robert Fryderyk
Książę Sarmacji, Król Hasselandu i Sclavinii, etc. etc.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku



Użytkownicy przeglądający ten wątek: