23.11.2017, 13:06:57
Idea "Kościoła bez ziemi" brzmi ciekawie, ale moim zdaniem skończyłoby się to upadkiem rotriokatolicyzmu (jeśli realizacja pomysłu nie zostałaby przerwana przez ogłoszenie się kogoś przypadkowego nowym władcą Rotrii i roszczącego sobie prawa do ziemi). Gdyby kapłani byli związani z krajami w których przyszłoby im głosić Dobrą Nową, to z czasem zaczęliby się skupiać na działalności pozakościelnej, a sam Kościół rozpłynąłby się całkowicie.
N.N


