30.12.2017, 16:16:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.12.2017, 16:20:08 przez Eddard Noqtern.)
Drodzy Bialeńczycy,
Szacowni Hasselandczycy,
Dumni Brodryjczycy,
Przybywam tu dziś jako Premier Królestwa Hasselandu - szef Rządu państwa hasselandzkiego, ale także jeden z inicjatorów współpracy naszych państw przed dwoma laty, jak i teraz. Na wstępie chciałbym pozdrowić obecnych tutaj JE Tadeusza Krasnodębskiego, JKM Piotra Pawła I, JCM Iwana Pietrowa, Sz.P. Ministrów, Sz. Obywateli trojga państw.
To co już było pozostawmy za nami. Nie ma już sensu rozpamiętywać win, czy zaniedbań. Nie ma również sensu zastanawiać się kto zawinił i nie ważne, czy była to wina któregoś z Narodów, czy też wina któregoś ze stronnictw, partii, czy grupy ludzi.
Nadszedł czas, aby tworzyć przyszłość. W dobie ogólno v-mikronacyjnego kryzysu, jesteśmy w stanie pokazać, że mikronacje nie tylko mogą się dzielić i upadać, ale też współpracować, łączyć i wzajemnie się odbudowywać. Pamiętacie miesiące tak piękne i aktywne, kiedy to nie nadążaliśmy odpisywać na wszystkie posty? Kiedy to trzeba było wybierać gdzie się udzielać, bo we wszystkim jeden mikronauta rady nie dawał? Musimy do tych czasów wrócić. A da się to osiągnąć tylko i jedynie jedną możliwością - współpracą.
Chciałbym przedstawić wstępny zarys mojego pomysłu - jak nasza współpraca mogłaby wyglądać. Proponuję utworzenie coś na kształt Unii. Unii, która pozostawałaby w hierarchii prawnej poniżej państw członkowskich, jednakże mającej uprawnienia w pewnych, wybranych przez nas dziedzinach, np: polityce zagranicznej, obronności, gospodarce oraz prawie i sądownictwie.
Na czele takowej Unii muszą stać niezależne władze: wykonawcze - choćby Kanclerz, czy Pierwszy Senator, ustawodawcze - np. Senat, a także sądownicze - Trybunał Unii. Historia pokazała nam, że skupianie władzy stowarzyszenia w rękach wodza jednego z państw (ostatnio Prezydenta Bialenii) prowadzi do konfliktów narodowościowych. Bowiem w takim wypadku tenże przywódca, wedle zarzutów, myśli więcej o dobru całego stowarzyszenia, a mniej o danym państwie. Niezależny Kanclerz, przewodzący tylko Unii nie mógłby być o takie cele oskarżany. W skład Senatu mogliby wejść po 1 przedstawicielu z każdego państwa lub można by tą liczbę uzależnić od l. aktywnych według wspólnych kryterii obywateli - np. 1-10 ->1, 11-20 -> 2 itd.
Oczywiście mój plan nie jest ostateczny i jestem bardzo chętny do dyskusji i rozmów. Co Państwo o tym sądzą?
Szacowni Hasselandczycy,
Dumni Brodryjczycy,
Przybywam tu dziś jako Premier Królestwa Hasselandu - szef Rządu państwa hasselandzkiego, ale także jeden z inicjatorów współpracy naszych państw przed dwoma laty, jak i teraz. Na wstępie chciałbym pozdrowić obecnych tutaj JE Tadeusza Krasnodębskiego, JKM Piotra Pawła I, JCM Iwana Pietrowa, Sz.P. Ministrów, Sz. Obywateli trojga państw.
To co już było pozostawmy za nami. Nie ma już sensu rozpamiętywać win, czy zaniedbań. Nie ma również sensu zastanawiać się kto zawinił i nie ważne, czy była to wina któregoś z Narodów, czy też wina któregoś ze stronnictw, partii, czy grupy ludzi.
Nadszedł czas, aby tworzyć przyszłość. W dobie ogólno v-mikronacyjnego kryzysu, jesteśmy w stanie pokazać, że mikronacje nie tylko mogą się dzielić i upadać, ale też współpracować, łączyć i wzajemnie się odbudowywać. Pamiętacie miesiące tak piękne i aktywne, kiedy to nie nadążaliśmy odpisywać na wszystkie posty? Kiedy to trzeba było wybierać gdzie się udzielać, bo we wszystkim jeden mikronauta rady nie dawał? Musimy do tych czasów wrócić. A da się to osiągnąć tylko i jedynie jedną możliwością - współpracą.
Chciałbym przedstawić wstępny zarys mojego pomysłu - jak nasza współpraca mogłaby wyglądać. Proponuję utworzenie coś na kształt Unii. Unii, która pozostawałaby w hierarchii prawnej poniżej państw członkowskich, jednakże mającej uprawnienia w pewnych, wybranych przez nas dziedzinach, np: polityce zagranicznej, obronności, gospodarce oraz prawie i sądownictwie.
Na czele takowej Unii muszą stać niezależne władze: wykonawcze - choćby Kanclerz, czy Pierwszy Senator, ustawodawcze - np. Senat, a także sądownicze - Trybunał Unii. Historia pokazała nam, że skupianie władzy stowarzyszenia w rękach wodza jednego z państw (ostatnio Prezydenta Bialenii) prowadzi do konfliktów narodowościowych. Bowiem w takim wypadku tenże przywódca, wedle zarzutów, myśli więcej o dobru całego stowarzyszenia, a mniej o danym państwie. Niezależny Kanclerz, przewodzący tylko Unii nie mógłby być o takie cele oskarżany. W skład Senatu mogliby wejść po 1 przedstawicielu z każdego państwa lub można by tą liczbę uzależnić od l. aktywnych według wspólnych kryterii obywateli - np. 1-10 ->1, 11-20 -> 2 itd.
Oczywiście mój plan nie jest ostateczny i jestem bardzo chętny do dyskusji i rozmów. Co Państwo o tym sądzą?
Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
