05.02.2018, 21:11:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.02.2018, 21:14:00 przez Tadeusz Krasnodębski.)
Sytuacja istnienia progu prowadzi do tego, że referenda są bezużyteczne, bo niemal niemożliwe jest osiągnięcie stosownej większości głosujących w obliczu tak łatwego zdobywania obywatelstwa.
Jestem skłonny iść na dwa kompromisy. Albo ustalić próg na poziomie nie większym niż 25%-30%, albo utrudnić zdobywanie czynnego prawa wyborczego w referendum.
Nie mogę też zgodzić się ze stwierdzeniem Posła, że to jakieś prodemokratyczne szaleństwo zmierzające do uznawania każdego referendum niezależnie od ilości głosujących. Takie rozwiązanie funkcjonuje od roku i dotąd nikt nie zgłaszał zastrzeżeń co do niego.
Jestem skłonny iść na dwa kompromisy. Albo ustalić próg na poziomie nie większym niż 25%-30%, albo utrudnić zdobywanie czynnego prawa wyborczego w referendum.
Nie mogę też zgodzić się ze stwierdzeniem Posła, że to jakieś prodemokratyczne szaleństwo zmierzające do uznawania każdego referendum niezależnie od ilości głosujących. Takie rozwiązanie funkcjonuje od roku i dotąd nikt nie zgłaszał zastrzeżeń co do niego.
(-) dr net. Tadeusz Krasnodębski
