06.02.2018, 18:17:23
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.02.2018, 18:19:24 przez Tadeusz Krasnodębski.)
Wysoka Izbo, ze swojej strony, w trosce o dobro Bialenii, ostatni apel o przyjęcie projektu z poprawką Fredericka, tym razem na przykładzie.
Wyobraźmy sobie, że pojawia się jakiś człowiek. Związany czy nie z mikroświatem - nieistotne. Rejestruje się, wita na Placu Zielonym, prosi o obywatelstwo. Wniosek zdobywa 3 łapki. Podczas "aktywnej godziny" wystarczy na to góra 5 minut.
Prezydent nadaje obywatelstwo. I cisza. Człowiek ten nic więcej nigdy nie pisze. Pojawia się co 2 tygodnie, czasem co 3. I tak przez pół roku.
Przez cały ten czas logowania się raz, góra dwa razy w miesiącu osoba ta ma czynne prawo wyborcze. Ma dokładnie takie samo prawo decydowania o Bialenii, jak ja, Wy, Antoni, Ametyst... Jak najaktywniejsi obywatele.
Teraz wyobraźmy sobie, że takich osób pojawia się pięć. Dziesięć. Piętnaście. I wyobraźmy sobie, że próg mamy na poziomie 50%. Jak bardzo nierealne staje się jego przekroczenie? Jak bardzo nieosiągalna staje się ważność referendum?
Na koniec - odpowiedzmy sobie w serduszkach, co jest prawdziwym dobrem dla Bialenii. Piękne, wręcz podręcznikowe słowa o wartościach demokratycznych, czy referendum - święto demokracji - mające możliwość wpływu na państwo. Bo moim zdaniem to drugie. A próg referendalny na tak wysokim poziomie, jakim jest 50%, sprawi, że Republika będzie rzeczywiście państwem prawa. Ale w cudzysłowie i na papierze, bo ta wola praworządności sprawi, że w rzeczywistości obywatele niewiele będą mogli powiedzieć w sprawach ich dotyczących. Pięknie będzie to wyglądać na kartach ustawy. I tylko na nich.
Z mojej strony to już wszystko.
Wyobraźmy sobie, że pojawia się jakiś człowiek. Związany czy nie z mikroświatem - nieistotne. Rejestruje się, wita na Placu Zielonym, prosi o obywatelstwo. Wniosek zdobywa 3 łapki. Podczas "aktywnej godziny" wystarczy na to góra 5 minut.
Prezydent nadaje obywatelstwo. I cisza. Człowiek ten nic więcej nigdy nie pisze. Pojawia się co 2 tygodnie, czasem co 3. I tak przez pół roku.
Przez cały ten czas logowania się raz, góra dwa razy w miesiącu osoba ta ma czynne prawo wyborcze. Ma dokładnie takie samo prawo decydowania o Bialenii, jak ja, Wy, Antoni, Ametyst... Jak najaktywniejsi obywatele.
Teraz wyobraźmy sobie, że takich osób pojawia się pięć. Dziesięć. Piętnaście. I wyobraźmy sobie, że próg mamy na poziomie 50%. Jak bardzo nierealne staje się jego przekroczenie? Jak bardzo nieosiągalna staje się ważność referendum?
Na koniec - odpowiedzmy sobie w serduszkach, co jest prawdziwym dobrem dla Bialenii. Piękne, wręcz podręcznikowe słowa o wartościach demokratycznych, czy referendum - święto demokracji - mające możliwość wpływu na państwo. Bo moim zdaniem to drugie. A próg referendalny na tak wysokim poziomie, jakim jest 50%, sprawi, że Republika będzie rzeczywiście państwem prawa. Ale w cudzysłowie i na papierze, bo ta wola praworządności sprawi, że w rzeczywistości obywatele niewiele będą mogli powiedzieć w sprawach ich dotyczących. Pięknie będzie to wyglądać na kartach ustawy. I tylko na nich.
Z mojej strony to już wszystko.
(-) dr net. Tadeusz Krasnodębski
