Z pamiętnika Stachanowca
#2
Wermikulity, 24.02.2018 r.


Właśnie przyjechałem znowu do Wermikulitów. Wypada w tym miejscu opisać co się działo w czasie poprzedniego przyjazdu.


Rano wstałem obudzony pianiem koguta, więc natychmiast się ubrałem i przeszedłem do izby kuchennej. Tam, przy stole siedział już Ataman i pracowicie wydłubywał rękoma mięso z kury. Popatrzył na mnie spode łba i gestem głowy wskazał na taboret po drugiej stronie stołu.


Usiadłem i po chwili Atamanowa postawiła przede mną patelnię z jajkami. W milczeniu jedliśmy przez kilka minut aż wreszcie Ataman odezwał się:
- Ja przepraszam za wczoraj Panie, głupio to wyszło, zaskoczony byłem. 
Nic dziwnego.
- Wie pan, tu tyle lat nikt nie zaglądał. Żyliśmy sobie sami z daleka od Boga i ludzi. Człowiek dziczeje...

Pomyślałem, że Ataman w nocy sobie trochę przemyślał i zmiękł. Trzeba kuć żelazo póki gorące!

-Jaki tam pan?! Mar... Lester jestem!

Ataman wyszczerzył wszystkie zęby w szerokim uśmiechu ukazując jak wiele mięsa zostawił sobie na później. Podniósł się z taboretu i wyciągnął do mnie otłuszczoną dłoń.

Hryćko! Hryćko jestem! O, ludzki pan się trafił! Nie te wszystkie co siedzą w miastach.
- Wiem, sam myślę, że nie pasuję do nich.
- To pan słucha. Znaczy słuchaj. Kończ te jajka i pójdziemy zobaczyć moje zabudowania. Ja ci wszystko powiem co i jak, pokażę jak tu zarządzam i będziesz mógł sobie wrócić do Temeszgradu, a ja ci będę tylko zyski przywoził okresowo.


Nie spodobała mi się jego wypowiedź, ale nie dałem po sobie poznać zmieszania tylko uśmiechnąłem się. Stwierdziłem, że lepiej nie tracić tego skrawka zaufania jakie zdobyłem, bo mogę się już niczego nie dowiedzieć.


Po śniadaniu poszliśmy na długi spacer po zabudowaniach atamana. Pokazał mi ogromny, wypełniony zbożem spichlerz, cztery piwnice – każda na inne warzywa, stajnię z kilkoma końmi pociągowymi i młyn wodny. Na koniec stanęliśmy pod domem.
- Dobry z ciebie gospodarz Hryćko, bogato tu masz! Ile ziemi tak sam obrabiasz?
Ja?! Ani trochę! A po co mi to?
- To skąd to wszystko?
- No jak? Od wieśniaków! Przynoszą mi, trzymają u mnie. Głupie to ludzie są, łatwo ich omamić. Zboże to mi w ogóle całe oddają. Część im zmielę na mąkę, część proszą żeby zawieść do miasta sprzedać. No to worków mąki im dam połowę z tego co kazali zmielić, ale nawet się nie doliczą. 
- Ze zboża do miasta im chociaż coś dajesz?
- Tak, no a jak inaczej?! Oni to w ogóle tacy zacofani. Najwięcej świata to widzieli moją chatę i kościół w Wermikulitach. Dają mi listę rzeczy jak wiozę zboże co by chcieli za to kupić. Jakieś buty, czy kurtki. Ale jak oni nie wiedzą ile warte to ich zboże to jak im to wszystko przywiozę i dam ze dwa bialeny to się jeszcze cieszą, że na tacę będzie co rzucić. Także nie martw się! Tu wszystko co z folwarków wychodzi to ląduje u mnie, no a teraz to u ciebie jak tam sobie coś odbiorę za usługi!Możesz sobie spokojnie wracać do tego Temeszgradu!


Uśmiechnąłem się lekko, wymuszenie. Pospiesznie powiedziałem:
- Wiesz, to ja już będę wracał interesu pilnować. Zajdę tylko jeszcze do proboszcza spytać na którą mszę odprawia. Przyjadę na niedzielę.
- A to dobrze, idź. A ja krzyknę tylko do starej, może jakiego żarła by dała młodemu. Zabrałbyś? On tam do Ciebie podejdzie po to.
- Nie ma problemu, nawet mu podwiozę. 


Poszedłem szybko do księdza. Przedstawiłem się i mówię:
Niech ksiądz proboszcz przedstawi mnie w niedzielę i każe ludziom w poniedziałek przyjść do Atamana.
- A po co?
- Ataman od dawna tych ludzi wyzyskuje, bieda we wsi aż piszczy, a to tylko w Wermikulitach. Boję się co w mniejszych wioskach. Z kolei Ataman ma u siebie tyle wszelkiego bogactwa, że głowa mała. Rozdamy to ludziom, tylko trzeba ich zawiadomić.
- A o to chodzi... - zadumał się ksiądz. - Dobrze. O 12:00 na sumie powiem.
- Dziękuję.


Zadowolony wróciłem do Temeszgradu. Dzisiaj, kiedy przyjechałem do Hryćka uradowany był niezmiernie, nawet wypiliśmy butelkę razem. Jeszcze nie wie jaką mu jutro niespodziankę przyszykowałem.
/-/ Mardred Jakub von Salvepol-Nova Vita
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości