26.03.2018, 23:12:31
[official2]
Adryjan
Nic nie idzie zgodnie z planem, moi drodzy. Nerv’xany wypierają nas coraz szybciej. Osiedla padają jedno po drugim. Większość dróg dostaw jest odcięta.
Wrzecimierz
Powiedz mi coś, czego nie wiem, buluku.
Napalm
Bez takich tekstów, plutonowy. I tak dosyć nerwowo tu jest.
Wrzecimierz
Ale majorze…
Napalm
Cisza. Sytuacja jest na tyle napięta, że nie potrzeba jej dalej podgrzewać. Zresztą, jesteście obaj w sztabie tylko dlatego, że korpus oficerski wyleciał w powietrze trzy sploty temu.
Adryjan się uśmiecha.
Napalm
Nie zmienia to faktu, że pracujecie zdecydowanie za mało, kapralu.
Adryjan
Przy tych środkach jest niemożliwym przyspieszenie prac, panie majorze. Zwłaszcza, że oddelegowano mi 80% ludzi. Wytwarzanie uzbrojenia nie jest tak proste i szybkie, jak to się panu maj…
Napalm
Cisza! Nie obchodzą mnie te pańskie techniczne trudności i specyfikacje. Od techniki tu jesteście wy, kapralu, więc do roboty, albo pójdziecie na linię frontu. Z noclegiem w jednym namiocie polowym z plutonowym Wrzecimierzem! Zrozumiano?
Adryjan:
Tak jest.
Wychodzi.
Adryjan
To już koniec… Mój koniec nadchodzi…
Wyciąga ramkę ze zdjęciem.
Adryjan
Przepraszam, Arynko, już do ciebie nie wrócę.
Zmienia mu się wyraz twarzy.
Adryjan
Leć do Sektora G-22, mówili! Zarób na ślub jak z bajki, mówili!! Twoja księżniczka na to zasługuje, mówili!!! A ja, głupi młodzian, dałem się namówić. Chociaż narzeczona mi zdecydowanie odradzała. Walić to. Nic mnie już nie obchodzi… Po prostu siądę i poczekam, aż mnie wyślą na pewną śmierć. Przynajmniej wreszcie przez chwilę odpocznę.
Zasypia.
Trzy godziny później. Adryjan wstaje. Koło jego kanapy stoi tajemnicza, czarna postać.
Adryjan
No… Pora umiera…
Spogląda na postać, milknie na dłuższą chwilę.
Adryjan
Kim… Czym ty do Holendra jesteś?
Postać
Ja przyjaciel.
Adryjan
Przyjaciele nie straszą tak siebie nawzajem.
Postać
Ja pomogę ty.
Adryjan
Nie możesz mi pomóc. Nawet, jeżeli masz statek powrotny. Zestrzelą mnie koledzy z przeciwlotniczej… Oni przetrwają najdłużej.
Postać
Ja pomogę we wojna.
Adryjan
Znasz sposób na zwycięstwo?
Postać
Ja zna.
Adryjan
Więc powiedz mi, jak pokonać tę niebieską zarazę. Im bardziej się staramy, tym więcej ich się pojawia.
Postać
Ja zna ich moc. Ja dam ty ta sama.
Adryjan
Naprawdę?
Postać
Ja przyjaciel.
Adryjan
Zaraz… Z czym to się je?
Postać
Ja dam, ty zobaczy.
Adryjan
Brzmi… zbyt zachęcająco. Ale skoro jestem pod ścianą… Nie zaszkodzi spróbować.
Postać chwyta Adryjana za ramię. Ten natychmiastowo mdleje.
Godzinę później. Adryjan wstaje.
Adryjan
Oooo… Mój łeb…
Nagle uderza go widok pewnej osoby.
Adryjan
Arynka?!
I jeszcze jednej osoby.
Adryjan
Dw… Dwie Arynki?
I kolejnych dwóch.
Adryjan
Cztery Arynki?! Jak to możliwe?
Arynka
Żadna z nas nie jest twoją narzeczoną Arendellą, panie. Jesteśmy klonami.
Adryjan
Klonami?
Arynka
Tak, klonami. Moc, którą cię obdarzono, pozwala do woli powielać jedną myśl. Najwidoczniej myślałeś akurat o niej, i dlatego my wyglądamy właśnie tak.
Adryjan
I to stąd biorą się Nerv’xany? Jakiś szaleniec kopiuje te potwory?
Arynka
Prawdopodobnie tak, panie. Ale twój umysł ma duży potencjał. Być może jesteś w stanie go przewyższyć.
Adryjan
Chwila… Czyli, jak rozumiem, mogę tworzyć kolejne Arynki samą myślą, ile tylko zechcę?
Arynka
Tak, panie. Podobnie, możesz też zakończyć istnienie każdej z nas samą myślą.
Adryjan
Hehehe. No to właśnie się uratowałem.
Wychodzi z powrotem do siedziby sztabu, to jest, baraku.
Adryjan
Panie majorze, znalazłem rozwiązanie!
Napalm
Co też wy bredzicie, kapralu?
Wrzecimierz
Właśnie, buluku, co ty wygadujesz?
Adryjan
Prezentuję odpowiedź na wszystkie nasze problemy – oto klony bojowe, model 96!
Do pomieszczenia wchodzą Arynki.
Napalm
W czym to nam pomoże? To tylko cztery baby, raczej niskie i drobne do tego.
Adryjan
Panie majorze, dokopałem się do metody wytwarzania takich klonów bardzo niskim nakładem środków. Dzięki temu zasypiemy przeciwnika liczebnie. Zapewne pan major zauważył już korelację – czym bardziej uzbrojeni żołnierze, tym więcej przeciwników się pojawia. A te klony nie potrzebują broni – gdy tylko uzyskam ich dostateczną ilość, co jest kwestią godzin, będą mogły walczyć choćby gołymi rękami.
Napalm
Brzmi zbyt pięknie, żeby było prawdziwe.
Adryjan
Pan major lada chwila przekona się o prawdziwości moich słów.
Dwa miesiące później. Wojna została zakończona. Wygrali bialeńscy kolonizatorzy.
Adryjan i Napalm siedzą sobie na fotelach, popijając koktajle.
Napalm
Te twoje Arynki są genialne, Adryjan. Nie tylko wygrały nam wojnę, zwyczajnie zadeptując tę hałastrę, ale teraz są wydajnymi robotnicami. Nie musimy już robić kompletnie nic. Co najlepsze, nawet ich żywić nie trzeba. Jeśli któraś padnie z wyczerpania, to po prostu tworzysz następną.
Adryjan
Czyż życie dzięki nauce nie jest prostsze, panie pułkowniku?
Napalm
Bez stopnia, Adryjan, zwłaszcza takiego, na który dopiero awansowałem. Po imieniu.
Adryjan
Się rozumie, Napalm.
Napalm
A jak ty je właściwie tworzysz? Niby masz jakieś maszynki, ale nigdy nie widziałem, jak pracują.
Adryjan rozgląda się dookoła.
Adryjan
Czy dochowasz sekretu?
Napalm
Jasne. Nie zamierzam ci odbierać zasłużonych pieniędzy z ministerstwa kolonizacji.
Adryjan
Tak właściwie, te maszynki to bujda. Tak naprawdę tworzę te klony sam z siebie. Dwa miesiące temu przyszedł do mnie jakiś gość ubrany na czarno, i dał mi moc, która na to pozwala. Albo może mnie uśpił i coś mi wszczepił, nie wiem.
Napalm
Człowiek nauki i w takie bzdury wierzy. Adryjan, no wiesz.
Adryjan
Tak, zapewne to nie działa tak prosto. Planuję zbadać, jak konkretnie to się dzieje, ale na razie chcę cieszyć się wypoczynkiem. Zwłaszcza, że moja oryginalna Arynka już tu do mnie leci. A teraz przepraszam. Mam umówione spotkanie biznesowe.
Adryjan wstaje i odchodzi.
Godzinę później. Adryjan siedzi w jakimś ciemnym pokoju. Obok stoi jedna z Arynek.
Wchodzi Wrzecimierz.
Adryjan
O, pan chorąży. Nie spodziewałem się pana.
Wrzecimierz
Jestem negocjatorem Inbajta. On sam nie mógł dziś przyjść. Sprawy rodzinne go zatrzymały.
Adryjan
No dobrze… To zacznijmy od tradycyjnego gestu. Arynko 568733, przynieś nam Absolwenta.
Arynka wychodzi.
Wrzecimierz
Wiesz, Adryjan, zaskakująco się dorobiłeś.
Adryjan
Nie przechodziliśmy na ty.
Wrzecimierz
Racja. No to kończmy tę zbędną dyskusję. Wyegzekwować protokół 42!
Arynka pojawia się znikąd i podrzyna gardło Adryjana.
Wrzecimierz
Teraz twoje imperium jest moje.
Adryjan patrzy kompletnie nieprzytomnie na wychodzącego Wrzecimierza.
Arynka
Wybacz panie, ale nie jesteśmy nieświadomymi, bezwolnymi niewolnicami. Teraz będzie nam przewodził chorąży Zizngzinok.
Adryjan płacząc, kona.
Kilka minut później, na dworzu. Wrzecimierz stoi z kilkoma Arynkami.
Wrzecimierz
No, to teraz zaprowadźcie mnie do jego labo. Muszę się zapoznać z metodą waszej produkcji.
Arynka
Niestety, ale to nie nastąpi.
Wrzecimierz
Co?
Arynka
Nie zastanawiałeś się, chorąży Zizngzinoku, jak sierżant Ablut nas tworzył?
Wrzecimierz
Tak… Dlatego chcę…
Arynka
Tak samo, jak tworzone były Nerv’xany. Nie jesteśmy służbą Adryjana. Ani nikogo.
Wrzecimierz
Czyli… on nas zdradził, i wojna jest wygrana tylko pozornie? I wy mnie oszukałyście?
Arynka
Nikt tu nikogo nie zdradził. My od początku służymy komu innemu.
Wrzecimierz
Komu?!
Wszystkie Arynki naraz:
Tej planecie. Jesteśmy wyrazem jej obrony przeciwko kolonizacji z Pollinu. Nie zechcieliście opuścić tego miejsca przy delikatnych argumentach, więc poniesiecie karę.
Wrzecimierz
Karę…?
Jedna z Arynek uśmiecha się. Wszystkie, jedna po drugiej, wyciągają noże.
Wrzecimierz przerażony cofa się, ale zatrzymuje go pobliska ściana.
Arynka
Dobranoc…
Unosi nóż.
Kurtyna.[/official2]
„Trzy kropki”
Bliżej niezidentyfikowana planeta. Ciemno wszędzie. Przy stoliku, w jakimś baraku, obrysowanym sprejem na biało, czarno i zielono, siedzi sobie trójka panów w mundurach.
Adryjan
Nic nie idzie zgodnie z planem, moi drodzy. Nerv’xany wypierają nas coraz szybciej. Osiedla padają jedno po drugim. Większość dróg dostaw jest odcięta.
Wrzecimierz
Powiedz mi coś, czego nie wiem, buluku.
Napalm
Bez takich tekstów, plutonowy. I tak dosyć nerwowo tu jest.
Wrzecimierz
Ale majorze…
Napalm
Cisza. Sytuacja jest na tyle napięta, że nie potrzeba jej dalej podgrzewać. Zresztą, jesteście obaj w sztabie tylko dlatego, że korpus oficerski wyleciał w powietrze trzy sploty temu.
Adryjan się uśmiecha.
Napalm
Nie zmienia to faktu, że pracujecie zdecydowanie za mało, kapralu.
Adryjan
Przy tych środkach jest niemożliwym przyspieszenie prac, panie majorze. Zwłaszcza, że oddelegowano mi 80% ludzi. Wytwarzanie uzbrojenia nie jest tak proste i szybkie, jak to się panu maj…
Napalm
Cisza! Nie obchodzą mnie te pańskie techniczne trudności i specyfikacje. Od techniki tu jesteście wy, kapralu, więc do roboty, albo pójdziecie na linię frontu. Z noclegiem w jednym namiocie polowym z plutonowym Wrzecimierzem! Zrozumiano?
Adryjan:
Tak jest.
Wychodzi.
Adryjan
To już koniec… Mój koniec nadchodzi…
Wyciąga ramkę ze zdjęciem.
Adryjan
Przepraszam, Arynko, już do ciebie nie wrócę.
Zmienia mu się wyraz twarzy.
Adryjan
Leć do Sektora G-22, mówili! Zarób na ślub jak z bajki, mówili!! Twoja księżniczka na to zasługuje, mówili!!! A ja, głupi młodzian, dałem się namówić. Chociaż narzeczona mi zdecydowanie odradzała. Walić to. Nic mnie już nie obchodzi… Po prostu siądę i poczekam, aż mnie wyślą na pewną śmierć. Przynajmniej wreszcie przez chwilę odpocznę.
Zasypia.
Trzy godziny później. Adryjan wstaje. Koło jego kanapy stoi tajemnicza, czarna postać.
Adryjan
No… Pora umiera…
Spogląda na postać, milknie na dłuższą chwilę.
Adryjan
Kim… Czym ty do Holendra jesteś?
Postać
Ja przyjaciel.
Adryjan
Przyjaciele nie straszą tak siebie nawzajem.
Postać
Ja pomogę ty.
Adryjan
Nie możesz mi pomóc. Nawet, jeżeli masz statek powrotny. Zestrzelą mnie koledzy z przeciwlotniczej… Oni przetrwają najdłużej.
Postać
Ja pomogę we wojna.
Adryjan
Znasz sposób na zwycięstwo?
Postać
Ja zna.
Adryjan
Więc powiedz mi, jak pokonać tę niebieską zarazę. Im bardziej się staramy, tym więcej ich się pojawia.
Postać
Ja zna ich moc. Ja dam ty ta sama.
Adryjan
Naprawdę?
Postać
Ja przyjaciel.
Adryjan
Zaraz… Z czym to się je?
Postać
Ja dam, ty zobaczy.
Adryjan
Brzmi… zbyt zachęcająco. Ale skoro jestem pod ścianą… Nie zaszkodzi spróbować.
Postać chwyta Adryjana za ramię. Ten natychmiastowo mdleje.
Godzinę później. Adryjan wstaje.
Adryjan
Oooo… Mój łeb…
Nagle uderza go widok pewnej osoby.
Adryjan
Arynka?!
I jeszcze jednej osoby.
Adryjan
Dw… Dwie Arynki?
I kolejnych dwóch.
Adryjan
Cztery Arynki?! Jak to możliwe?
Arynka
Żadna z nas nie jest twoją narzeczoną Arendellą, panie. Jesteśmy klonami.
Adryjan
Klonami?
Arynka
Tak, klonami. Moc, którą cię obdarzono, pozwala do woli powielać jedną myśl. Najwidoczniej myślałeś akurat o niej, i dlatego my wyglądamy właśnie tak.
Adryjan
I to stąd biorą się Nerv’xany? Jakiś szaleniec kopiuje te potwory?
Arynka
Prawdopodobnie tak, panie. Ale twój umysł ma duży potencjał. Być może jesteś w stanie go przewyższyć.
Adryjan
Chwila… Czyli, jak rozumiem, mogę tworzyć kolejne Arynki samą myślą, ile tylko zechcę?
Arynka
Tak, panie. Podobnie, możesz też zakończyć istnienie każdej z nas samą myślą.
Adryjan
Hehehe. No to właśnie się uratowałem.
Wychodzi z powrotem do siedziby sztabu, to jest, baraku.
Adryjan
Panie majorze, znalazłem rozwiązanie!
Napalm
Co też wy bredzicie, kapralu?
Wrzecimierz
Właśnie, buluku, co ty wygadujesz?
Adryjan
Prezentuję odpowiedź na wszystkie nasze problemy – oto klony bojowe, model 96!
Do pomieszczenia wchodzą Arynki.
Napalm
W czym to nam pomoże? To tylko cztery baby, raczej niskie i drobne do tego.
Adryjan
Panie majorze, dokopałem się do metody wytwarzania takich klonów bardzo niskim nakładem środków. Dzięki temu zasypiemy przeciwnika liczebnie. Zapewne pan major zauważył już korelację – czym bardziej uzbrojeni żołnierze, tym więcej przeciwników się pojawia. A te klony nie potrzebują broni – gdy tylko uzyskam ich dostateczną ilość, co jest kwestią godzin, będą mogły walczyć choćby gołymi rękami.
Napalm
Brzmi zbyt pięknie, żeby było prawdziwe.
Adryjan
Pan major lada chwila przekona się o prawdziwości moich słów.
Dwa miesiące później. Wojna została zakończona. Wygrali bialeńscy kolonizatorzy.
Adryjan i Napalm siedzą sobie na fotelach, popijając koktajle.
Napalm
Te twoje Arynki są genialne, Adryjan. Nie tylko wygrały nam wojnę, zwyczajnie zadeptując tę hałastrę, ale teraz są wydajnymi robotnicami. Nie musimy już robić kompletnie nic. Co najlepsze, nawet ich żywić nie trzeba. Jeśli któraś padnie z wyczerpania, to po prostu tworzysz następną.
Adryjan
Czyż życie dzięki nauce nie jest prostsze, panie pułkowniku?
Napalm
Bez stopnia, Adryjan, zwłaszcza takiego, na który dopiero awansowałem. Po imieniu.
Adryjan
Się rozumie, Napalm.
Napalm
A jak ty je właściwie tworzysz? Niby masz jakieś maszynki, ale nigdy nie widziałem, jak pracują.
Adryjan rozgląda się dookoła.
Adryjan
Czy dochowasz sekretu?
Napalm
Jasne. Nie zamierzam ci odbierać zasłużonych pieniędzy z ministerstwa kolonizacji.
Adryjan
Tak właściwie, te maszynki to bujda. Tak naprawdę tworzę te klony sam z siebie. Dwa miesiące temu przyszedł do mnie jakiś gość ubrany na czarno, i dał mi moc, która na to pozwala. Albo może mnie uśpił i coś mi wszczepił, nie wiem.
Napalm
Człowiek nauki i w takie bzdury wierzy. Adryjan, no wiesz.
Adryjan
Tak, zapewne to nie działa tak prosto. Planuję zbadać, jak konkretnie to się dzieje, ale na razie chcę cieszyć się wypoczynkiem. Zwłaszcza, że moja oryginalna Arynka już tu do mnie leci. A teraz przepraszam. Mam umówione spotkanie biznesowe.
Adryjan wstaje i odchodzi.
Godzinę później. Adryjan siedzi w jakimś ciemnym pokoju. Obok stoi jedna z Arynek.
Wchodzi Wrzecimierz.
Adryjan
O, pan chorąży. Nie spodziewałem się pana.
Wrzecimierz
Jestem negocjatorem Inbajta. On sam nie mógł dziś przyjść. Sprawy rodzinne go zatrzymały.
Adryjan
No dobrze… To zacznijmy od tradycyjnego gestu. Arynko 568733, przynieś nam Absolwenta.
Arynka wychodzi.
Wrzecimierz
Wiesz, Adryjan, zaskakująco się dorobiłeś.
Adryjan
Nie przechodziliśmy na ty.
Wrzecimierz
Racja. No to kończmy tę zbędną dyskusję. Wyegzekwować protokół 42!
Arynka pojawia się znikąd i podrzyna gardło Adryjana.
Wrzecimierz
Teraz twoje imperium jest moje.
Adryjan patrzy kompletnie nieprzytomnie na wychodzącego Wrzecimierza.
Arynka
Wybacz panie, ale nie jesteśmy nieświadomymi, bezwolnymi niewolnicami. Teraz będzie nam przewodził chorąży Zizngzinok.
Adryjan płacząc, kona.
Kilka minut później, na dworzu. Wrzecimierz stoi z kilkoma Arynkami.
Wrzecimierz
No, to teraz zaprowadźcie mnie do jego labo. Muszę się zapoznać z metodą waszej produkcji.
Arynka
Niestety, ale to nie nastąpi.
Wrzecimierz
Co?
Arynka
Nie zastanawiałeś się, chorąży Zizngzinoku, jak sierżant Ablut nas tworzył?
Wrzecimierz
Tak… Dlatego chcę…
Arynka
Tak samo, jak tworzone były Nerv’xany. Nie jesteśmy służbą Adryjana. Ani nikogo.
Wrzecimierz
Czyli… on nas zdradził, i wojna jest wygrana tylko pozornie? I wy mnie oszukałyście?
Arynka
Nikt tu nikogo nie zdradził. My od początku służymy komu innemu.
Wrzecimierz
Komu?!
Wszystkie Arynki naraz:
Tej planecie. Jesteśmy wyrazem jej obrony przeciwko kolonizacji z Pollinu. Nie zechcieliście opuścić tego miejsca przy delikatnych argumentach, więc poniesiecie karę.
Wrzecimierz
Karę…?
Jedna z Arynek uśmiecha się. Wszystkie, jedna po drugiej, wyciągają noże.
Wrzecimierz przerażony cofa się, ale zatrzymuje go pobliska ściana.
Arynka
Dobranoc…
Unosi nóż.
Kurtyna.[/official2]
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
