Obchody rocznicy Powstania Marcowego
#7
[official2]
„Trzy kropki”

Bliżej niezidentyfikowana planeta. Ciemno wszędzie. Przy stoliku, w jakimś baraku, obrysowanym sprejem na biało, czarno i zielono, siedzi sobie trójka panów w mundurach.

Adryjan

Nic nie idzie zgodnie z planem, moi drodzy. Nerv’xany wypierają nas coraz szybciej. Osiedla padają jedno po drugim. Większość dróg dostaw jest odcięta.

Wrzecimierz

Powiedz mi coś, czego nie wiem, buluku.

Napalm

Bez takich tekstów, plutonowy. I tak dosyć nerwowo tu jest.

Wrzecimierz

Ale majorze…

Napalm

Cisza. Sytuacja jest na tyle napięta, że nie potrzeba jej dalej podgrzewać. Zresztą, jesteście obaj w sztabie tylko dlatego, że korpus oficerski wyleciał w powietrze trzy sploty temu.

Adryjan się uśmiecha.

Napalm

Nie zmienia to faktu, że pracujecie zdecydowanie za mało, kapralu.

Adryjan

Przy tych środkach jest niemożliwym przyspieszenie prac, panie majorze. Zwłaszcza, że oddelegowano mi 80% ludzi. Wytwarzanie uzbrojenia nie jest tak proste i szybkie, jak to się panu maj…

Napalm

Cisza! Nie obchodzą mnie te pańskie techniczne trudności i specyfikacje. Od techniki tu jesteście wy, kapralu, więc do roboty, albo pójdziecie na linię frontu. Z noclegiem w jednym namiocie polowym z plutonowym Wrzecimierzem! Zrozumiano?

Adryjan:

Tak jest.

Wychodzi.

Adryjan

To już koniec… Mój koniec nadchodzi…

Wyciąga ramkę ze zdjęciem.

Adryjan

Przepraszam, Arynko, już do ciebie nie wrócę.

Zmienia mu się wyraz twarzy.

Adryjan

Leć do Sektora G-22, mówili! Zarób na ślub jak z bajki, mówili!! Twoja księżniczka na to zasługuje, mówili!!! A ja, głupi młodzian, dałem się namówić. Chociaż narzeczona mi zdecydowanie odradzała. Walić to. Nic mnie już nie obchodzi… Po prostu siądę i poczekam, aż mnie wyślą na pewną śmierć. Przynajmniej wreszcie przez chwilę odpocznę.

Zasypia.

Trzy godziny później. Adryjan wstaje. Koło jego kanapy stoi tajemnicza, czarna postać.

Adryjan

No… Pora umiera…

Spogląda na postać, milknie na dłuższą chwilę.

Adryjan

Kim… Czym ty do Holendra jesteś?

Postać

Ja przyjaciel.

Adryjan

Przyjaciele nie straszą tak siebie nawzajem.

Postać

Ja pomogę ty.

Adryjan

Nie możesz mi pomóc. Nawet, jeżeli masz statek powrotny. Zestrzelą mnie koledzy z przeciwlotniczej… Oni przetrwają najdłużej.

Postać

Ja pomogę we wojna.

Adryjan

Znasz sposób na zwycięstwo?

Postać

Ja zna.

Adryjan

Więc powiedz mi, jak pokonać tę niebieską zarazę. Im bardziej się staramy, tym więcej ich się pojawia.

Postać

Ja zna ich moc. Ja dam ty ta sama.

Adryjan

Naprawdę?

Postać

Ja przyjaciel.

Adryjan

Zaraz… Z czym to się je?

Postać

Ja dam, ty zobaczy.

Adryjan

Brzmi… zbyt zachęcająco. Ale skoro jestem pod ścianą… Nie zaszkodzi spróbować.

Postać chwyta Adryjana za ramię. Ten natychmiastowo mdleje.

Godzinę później. Adryjan wstaje.

Adryjan

Oooo… Mój łeb…

Nagle uderza go widok pewnej osoby.

Adryjan

Arynka?!

I jeszcze jednej osoby.

Adryjan

Dw… Dwie Arynki?

I kolejnych dwóch.

Adryjan

Cztery Arynki?! Jak to możliwe?

Arynka

Żadna z nas nie jest twoją narzeczoną Arendellą, panie. Jesteśmy klonami.

Adryjan

Klonami?

Arynka

Tak, klonami. Moc, którą cię obdarzono, pozwala do woli powielać jedną myśl. Najwidoczniej myślałeś akurat o niej, i dlatego my wyglądamy właśnie tak.

Adryjan

I to stąd biorą się Nerv’xany? Jakiś szaleniec kopiuje te potwory?

Arynka

Prawdopodobnie tak, panie. Ale twój umysł ma duży potencjał. Być może jesteś w stanie go przewyższyć.

Adryjan

Chwila… Czyli, jak rozumiem, mogę tworzyć kolejne Arynki samą myślą, ile tylko zechcę?

Arynka

Tak, panie. Podobnie, możesz też zakończyć istnienie każdej z nas samą myślą.

Adryjan

Hehehe. No to właśnie się uratowałem.

Wychodzi z powrotem do siedziby sztabu, to jest, baraku.

Adryjan

Panie majorze, znalazłem rozwiązanie!

Napalm

Co też wy bredzicie, kapralu?

Wrzecimierz

Właśnie, buluku, co ty wygadujesz?

Adryjan

Prezentuję odpowiedź na wszystkie nasze problemy – oto klony bojowe, model 96!

Do pomieszczenia wchodzą Arynki.

Napalm

W czym to nam pomoże? To tylko cztery baby, raczej niskie i drobne do tego.

Adryjan

Panie majorze, dokopałem się do metody wytwarzania takich klonów bardzo niskim nakładem środków. Dzięki temu zasypiemy przeciwnika liczebnie. Zapewne pan major zauważył już korelację – czym bardziej uzbrojeni żołnierze, tym więcej przeciwników się pojawia. A te klony nie potrzebują broni – gdy tylko uzyskam ich dostateczną ilość, co jest kwestią godzin, będą mogły walczyć choćby gołymi rękami.

Napalm

Brzmi zbyt pięknie, żeby było prawdziwe.

Adryjan

Pan major lada chwila przekona się o prawdziwości moich słów.

Dwa miesiące później. Wojna została zakończona. Wygrali bialeńscy kolonizatorzy.

Adryjan i Napalm siedzą sobie na fotelach, popijając koktajle.

Napalm

Te twoje Arynki są genialne, Adryjan. Nie tylko wygrały nam wojnę, zwyczajnie zadeptując tę hałastrę, ale teraz są wydajnymi robotnicami. Nie musimy już robić kompletnie nic. Co najlepsze, nawet ich żywić nie trzeba. Jeśli któraś padnie z wyczerpania, to po prostu tworzysz następną.

Adryjan

Czyż życie dzięki nauce nie jest prostsze, panie pułkowniku?

Napalm

Bez stopnia, Adryjan, zwłaszcza takiego, na który dopiero awansowałem. Po imieniu.

Adryjan

Się rozumie, Napalm.

Napalm

A jak ty je właściwie tworzysz? Niby masz jakieś maszynki, ale nigdy nie widziałem, jak pracują.

Adryjan rozgląda się dookoła.

Adryjan

Czy dochowasz sekretu?

Napalm

Jasne. Nie zamierzam ci odbierać zasłużonych pieniędzy z ministerstwa kolonizacji.

Adryjan

Tak właściwie, te maszynki to bujda. Tak naprawdę tworzę te klony sam z siebie. Dwa miesiące temu przyszedł do mnie jakiś gość ubrany na czarno, i dał mi moc, która na to pozwala. Albo może mnie uśpił i coś mi wszczepił, nie wiem.

Napalm

Człowiek nauki i w takie bzdury wierzy. Adryjan, no wiesz.

Adryjan

Tak, zapewne to nie działa tak prosto. Planuję zbadać, jak konkretnie to się dzieje, ale na razie chcę cieszyć się wypoczynkiem. Zwłaszcza, że moja oryginalna Arynka już tu do mnie leci. A teraz przepraszam. Mam umówione spotkanie biznesowe.

Adryjan wstaje i odchodzi.

Godzinę później. Adryjan siedzi w jakimś ciemnym pokoju. Obok stoi jedna z Arynek.

Wchodzi Wrzecimierz.

Adryjan

O, pan chorąży. Nie spodziewałem się pana.

Wrzecimierz

Jestem negocjatorem Inbajta. On sam nie mógł dziś przyjść. Sprawy rodzinne go zatrzymały.

Adryjan

No dobrze… To zacznijmy od tradycyjnego gestu. Arynko 568733, przynieś nam Absolwenta.

Arynka wychodzi.

Wrzecimierz

Wiesz, Adryjan, zaskakująco się dorobiłeś.

Adryjan

Nie przechodziliśmy na ty.

Wrzecimierz

Racja. No to kończmy tę zbędną dyskusję. Wyegzekwować protokół 42!

Arynka pojawia się znikąd i podrzyna gardło Adryjana.

Wrzecimierz

Teraz twoje imperium jest moje.

Adryjan patrzy kompletnie nieprzytomnie na wychodzącego Wrzecimierza.

Arynka

Wybacz panie, ale nie jesteśmy nieświadomymi, bezwolnymi niewolnicami. Teraz będzie nam przewodził chorąży Zizngzinok.

Adryjan płacząc, kona.

Kilka minut później, na dworzu. Wrzecimierz stoi z kilkoma Arynkami.


Wrzecimierz

No, to teraz zaprowadźcie mnie do jego labo. Muszę się zapoznać z metodą waszej produkcji.

Arynka

Niestety, ale to nie nastąpi.

Wrzecimierz

Co?

Arynka

Nie zastanawiałeś się, chorąży Zizngzinoku, jak sierżant Ablut nas tworzył?

Wrzecimierz

Tak… Dlatego chcę…

Arynka

Tak samo, jak tworzone były Nerv’xany. Nie jesteśmy służbą Adryjana. Ani nikogo.

Wrzecimierz

Czyli… on nas zdradził, i wojna jest wygrana tylko pozornie? I wy mnie oszukałyście?

Arynka

Nikt tu nikogo nie zdradził. My od początku służymy komu innemu.

Wrzecimierz

Komu?!

Wszystkie Arynki naraz:

Tej planecie. Jesteśmy wyrazem jej obrony przeciwko kolonizacji z Pollinu. Nie zechcieliście opuścić tego miejsca przy delikatnych argumentach, więc poniesiecie karę.

Wrzecimierz

Karę…?

Jedna z Arynek uśmiecha się. Wszystkie, jedna po drugiej, wyciągają noże.

Wrzecimierz przerażony cofa się, ale zatrzymuje go pobliska ściana.

Arynka

Dobranoc…

Unosi nóż.

Kurtyna.[/official2]
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości