29.04.2018, 22:39:00
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.04.2018, 22:40:37 przez Tadeusz Krasnodębski.)
Na Twoje tytułowe pytanie jeszcze nie odpowiem, bo chciałbym przemyśleć i wyrobić sobie opinię. Natomiast sam wątek skłonił mnie do pewnej refleksji odnośnie samej postaci głowy państwa.
Wybory prezydenckie zarządziłem już dawno. Powinna trwać zacięta kampania prezydencka, natomiast okazuje się, że nikt się nie zgłosił. Zastanawiam się, jakie są powody takiej niechęci do obejmowania najwyższego urzędu. Czy chodzi o długość trwania kadencji - obawa wypalenia się przez te 3 miesiące? Może raczej mnóstwo obowiązków przy jednoczesnym braku korzyści i chętnych osób do współpracy? Przyznam, że zatrważający jest ten brak chętnych do objęcia urzędu. Kompletny brak. Tak chyba jeszcze nie było...
Wybory prezydenckie zarządziłem już dawno. Powinna trwać zacięta kampania prezydencka, natomiast okazuje się, że nikt się nie zgłosił. Zastanawiam się, jakie są powody takiej niechęci do obejmowania najwyższego urzędu. Czy chodzi o długość trwania kadencji - obawa wypalenia się przez te 3 miesiące? Może raczej mnóstwo obowiązków przy jednoczesnym braku korzyści i chętnych osób do współpracy? Przyznam, że zatrważający jest ten brak chętnych do objęcia urzędu. Kompletny brak. Tak chyba jeszcze nie było...
(-) dr net. Tadeusz Krasnodębski
