29.04.2018, 23:05:25
Do Tadeusza: Czyli biurokracja jest dla Ciebie celem samym w sobie, ważniejszym nawet od posiadania głowy państwa?
Gdy byłem pierwszy raz prezydentem, to była to przyjemność od pierwszego do ostatniego dnia, po 9 miesiącach ubiegałem się o kolejną kadencję i byłem zawiedziony, że nie zostałem wybrany kolejny raz. A Bialenia się rozwijała, mimo, że Prezydent nie był niewolnikiem prawa i kapryśnego tłumu. Za ostatnim razem, jak byłem prezydentem, odliczałem dni do końca, niedobrze mi się robiło na myśl, że muszę znowu coś zrobić.
Jak prezydent nie czuje, że jest to jego kraj, to nie będzie w pełni efektywnie pracował. A jak wyglądają mikronacje bez zaangażowanego przywódcy, to masz pełno przykładów. Prezydentura to nie ma być trzymiesięczny okres umartwiania, ale okres realizacji marzeń.
Gdy byłem pierwszy raz prezydentem, to była to przyjemność od pierwszego do ostatniego dnia, po 9 miesiącach ubiegałem się o kolejną kadencję i byłem zawiedziony, że nie zostałem wybrany kolejny raz. A Bialenia się rozwijała, mimo, że Prezydent nie był niewolnikiem prawa i kapryśnego tłumu. Za ostatnim razem, jak byłem prezydentem, odliczałem dni do końca, niedobrze mi się robiło na myśl, że muszę znowu coś zrobić.
Jak prezydent nie czuje, że jest to jego kraj, to nie będzie w pełni efektywnie pracował. A jak wyglądają mikronacje bez zaangażowanego przywódcy, to masz pełno przykładów. Prezydentura to nie ma być trzymiesięczny okres umartwiania, ale okres realizacji marzeń.
N.N


