30.04.2018, 00:10:14
Mi ciężko jest wybrać jednego. Najbardziej szkoda tych, którzy mieli Bialenii jeszcze dużo do zaoferowania. Gdyby Konstanty znów był MSZ, to uwierzyłbym w przyszłość tego kraju. Brakuje też rozsądku Ronona, który nie był rozsądkiem całkowicie sceptycznym, lecz proponującym nowe rozwiązania. Oczywiście brakuje mi Saszy i Janka, bo z nimi byłem najbardziej związany uczuciowo, a teraz nie mamy żadnego kontaktu. W zasadzie z dawnej Bialenii, to kontakt mam tylko z Feliksem, okazjonalnie z Grutinem. No i Adasia Dostojewskiego brakuje, jak mogłem go pominąć. Bez tych wszystkich ludzi, ale nie tylko bez nich, bo przecież to tylko wycinek, pusto jest w Bialenii. Inne kraje potrafią starzeć się jakby godniej, tam długo trwa, zanim stopniowo coraz mniej aktywny obywatel odejdzie. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś, jakiegoś 15 listopada, 21 marca lub 1 maja zbierzemy się większą grupą na IRC-u, by świętować w starym stylu, z folwarkami, odznaczeniami, przemówieniami, muzyką. A Ronon zrobi defiladę.
"Ach, z tego, czego już nie ma
Jakiż by mógł być świat!"
"Ach, z tego, czego już nie ma
Jakiż by mógł być świat!"
N.N


