22.05.2018, 12:23:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.05.2018, 12:25:17 przez Tadeusz Krasnodębski.)
No przecież mówię, że czuwam i jest dobrze.
Ponownie odsyłam do art. 3 ust. 2 Regulaminu Parlamentu - debata rozpoczyna się z chwilą złożenia projektu. Od złożenia projektu do rozpoczęcia głosowania minęły 23 godziny. Naprawdę, mamy z zegarkiem w ręku czekać aż miną równiutkie 24? To byłby już jakiś przerost formy nad treścią. Setki razy praktykowane było kończenie debaty na pół godziny, czy nawet godzinę przed regulaminowym czasem. Interpretujmy te 24 godziny jak kadencje w Konstytucji - żadna nie trwa równo 3 miesiące czy 6 tygodni, bo musielibyśmy wyliczać konkretne godziny, minuty, a może i sekundy złożenia przysięgi. Komedia.
Ponownie odsyłam do art. 3 ust. 2 Regulaminu Parlamentu - debata rozpoczyna się z chwilą złożenia projektu. Od złożenia projektu do rozpoczęcia głosowania minęły 23 godziny. Naprawdę, mamy z zegarkiem w ręku czekać aż miną równiutkie 24? To byłby już jakiś przerost formy nad treścią. Setki razy praktykowane było kończenie debaty na pół godziny, czy nawet godzinę przed regulaminowym czasem. Interpretujmy te 24 godziny jak kadencje w Konstytucji - żadna nie trwa równo 3 miesiące czy 6 tygodni, bo musielibyśmy wyliczać konkretne godziny, minuty, a może i sekundy złożenia przysięgi. Komedia.
(-) dr net. Tadeusz Krasnodębski
