15.06.2014, 20:03:09
Feliks - logicznym jest i oczywistym, że część rzeczy rodem z IIRP była politycznie niewygodna (w żadnych czasach się takowych nie "używa"), ale te które były neutralne pozostały. Zresztą... taka twórczość też ulega rozwojowi, tworzy się nowe, często bardziej aktualne itd. Żołnierze też nie chcą powtarzać tego "co było kiedyś" - chcą tworzyć coś własnego, o nich samych, a nie o przeszłości (coraz dalszej zresztą i coraz bardziej obcej z racji upływu lat).
Generalnie nie było tendencji by programowo zrywać ze wszystkim co pochodziło z WP IIRP. Przetrwała część piosenek, zwyczajów - przecież nawet umundurowanie wyjściowe LWP było całkowicie zamierzenie skopiowane z przedwojennego. Po prostu za najbardziej nowoczesne (bo z krawatem, a nie stójką) z tamtych czasów zostało uznane umundurowanie lotnicze wz.1936 i na jego podstawie stworzono mundur WP w czasach PRL (zresztą obowiązuje do dzisiaj) i nikt nie krył jakie jest jego pochodzenie.
Zresztą przedwojenna armia była hołubiona przez propagandę PRL - wiele nadmiernie pozytywnych mitów to paradoksalnie wynik propagandy PRL, która nie była głupia... potrafiła wykorzystać pewne "narodowe przywary" jak megalomania. Stąd zafałszowany obraz choćby września 1939 i to zafałszowany w sposób pozytywny. Propaganda rodem z PRL krytykują władze i generalicję - jednocześnie w nadmiernie pozytywnym świetle stawiała "doły" WP. Stąd powszechny mit o dobrym wojsku na niskim szczeblu (a takim nie było), tylko źle dowodzonym przez tych złych "sanacyjnych generałów".
Stąd wyolbrzymione mity o takich miejscach jak Westerplatte, Wizna, Krojanty itd. itp. Stąd mit o armii, która została "zdradzona" przez zły zachód - choć to oczywista bzdura bo to sami w IIRP byli winni temu, że ofensywa francusko-brytyjska nie doszła do skutku, poprzez marność własnej armii, która nie potrafiła nawet stworzyć spójnego frontu. Do dzisiaj te PRL-owskie mity są wykorzystywane przez tych co jednocześnie bez opamiętania krytykują PRL - co zresztą bawi mnie niezmiernie, jak tego słucham.
Proponowałbym nie zaklinać historii - armia IIRP kojarzyła się ludziom z klęską i to nie tym co to wspierali "nową władzę" oraz bynajmniej nie ze względu na działania polityczne po wojnie, a takie odczucia (i krytyka) była obecna już wcześniej i była ona obecna też wśród tych co "na zachodzie".
Bądź pewny, że gdyby historia potoczyła się inaczej to i tak wiele rzeczy z czasów IIRP by zaniknęło, taka jest normalna kolej rzeczy, a pewnie i IIRP byłaby postrzegana gorzej niż to było rzeczywiście. Bo w takiej, a nie innej rzeczywistości ci co byli przeciw nowej władzy, niejako programowo nie krytykowali zanadto starej. Gdyby nie to - to pewnie "jechali by" po IIRP całkiem ostro... bo nie wyglądało to wtedy za wesoło, to w zasadzie PRL spowodował, że IIRP darzona jest pewnym, aczkolwiek często niesłusznie nadmiernym sentymentem. Gdyby nie taki przebieg wydarzeń w czasie wojny i po wojnie to raczej byłaby powodem do dość ostrej krytyki, a tak... ot "nie wypadało", skoro krytykowała ją nielubiana władza. Człowiek przekorny bywa.
Niechęć do historii, tradycji, do wzniosłego nudziarstwa o dawnych czasach nie wynika z działań PRL, a wprost przeciwnie właśnie z ogromnego skoku cywilizacyjnego kraju po upadku siermiężnego PRL.
Nie wiem jak Ty, ale ja to doskonale pamiętam - czyli i PRL, i zmianę systemu (i to jako człowiek od paru lat dorosły, pracujący itd.), a że trochę się historią wojskowości interesuję hobbystycznie to doskonale zauważam kiedy to nastąpił zanik zainteresowań przeszłością - bynajmniej nie w PRL.
Generalnie nie było tendencji by programowo zrywać ze wszystkim co pochodziło z WP IIRP. Przetrwała część piosenek, zwyczajów - przecież nawet umundurowanie wyjściowe LWP było całkowicie zamierzenie skopiowane z przedwojennego. Po prostu za najbardziej nowoczesne (bo z krawatem, a nie stójką) z tamtych czasów zostało uznane umundurowanie lotnicze wz.1936 i na jego podstawie stworzono mundur WP w czasach PRL (zresztą obowiązuje do dzisiaj) i nikt nie krył jakie jest jego pochodzenie.
Zresztą przedwojenna armia była hołubiona przez propagandę PRL - wiele nadmiernie pozytywnych mitów to paradoksalnie wynik propagandy PRL, która nie była głupia... potrafiła wykorzystać pewne "narodowe przywary" jak megalomania. Stąd zafałszowany obraz choćby września 1939 i to zafałszowany w sposób pozytywny. Propaganda rodem z PRL krytykują władze i generalicję - jednocześnie w nadmiernie pozytywnym świetle stawiała "doły" WP. Stąd powszechny mit o dobrym wojsku na niskim szczeblu (a takim nie było), tylko źle dowodzonym przez tych złych "sanacyjnych generałów".
Stąd wyolbrzymione mity o takich miejscach jak Westerplatte, Wizna, Krojanty itd. itp. Stąd mit o armii, która została "zdradzona" przez zły zachód - choć to oczywista bzdura bo to sami w IIRP byli winni temu, że ofensywa francusko-brytyjska nie doszła do skutku, poprzez marność własnej armii, która nie potrafiła nawet stworzyć spójnego frontu. Do dzisiaj te PRL-owskie mity są wykorzystywane przez tych co jednocześnie bez opamiętania krytykują PRL - co zresztą bawi mnie niezmiernie, jak tego słucham.
Proponowałbym nie zaklinać historii - armia IIRP kojarzyła się ludziom z klęską i to nie tym co to wspierali "nową władzę" oraz bynajmniej nie ze względu na działania polityczne po wojnie, a takie odczucia (i krytyka) była obecna już wcześniej i była ona obecna też wśród tych co "na zachodzie".
Bądź pewny, że gdyby historia potoczyła się inaczej to i tak wiele rzeczy z czasów IIRP by zaniknęło, taka jest normalna kolej rzeczy, a pewnie i IIRP byłaby postrzegana gorzej niż to było rzeczywiście. Bo w takiej, a nie innej rzeczywistości ci co byli przeciw nowej władzy, niejako programowo nie krytykowali zanadto starej. Gdyby nie to - to pewnie "jechali by" po IIRP całkiem ostro... bo nie wyglądało to wtedy za wesoło, to w zasadzie PRL spowodował, że IIRP darzona jest pewnym, aczkolwiek często niesłusznie nadmiernym sentymentem. Gdyby nie taki przebieg wydarzeń w czasie wojny i po wojnie to raczej byłaby powodem do dość ostrej krytyki, a tak... ot "nie wypadało", skoro krytykowała ją nielubiana władza. Człowiek przekorny bywa.
Cytat:Zresztą w IIRP prawie każdy znał pieśń Konfederatów Barskich, a teraz nawet większość Polaków nie wie, że takowa istniała.Feliks - minęło od czasu upadku IIRP - 75 lat, a od powstania ponad 95. Dziwisz się, że pewnych rzeczy coraz odleglejszych się nie pamięta? Przecież to normalne. Za czasów mojej młodości DWS była "żywa" w pamięci, a odchodziła pamięć o PWS. Dzisiaj tak samo podchodzi się do DWS, ludzie wiedzą o niej mniej niż my 35-40 lat temu o PWS. Konfederacja barska była żywa w IIRP, bo były to ostatnie wydarzenia przed likwidacją państwowości, a IIRP była ponownym początkiem państwowości. Dla współczesnych to już jest tak odległe jak "bitwa pod Grunwaldem"... lata lecą, czasy się zmieniają i ludzie interesują się czym innym. A ogromny skok cywilizacyjny spowodował, że jest zbyt wiele ciekawych rzeczy by żyć przeszłością.
Niechęć do historii, tradycji, do wzniosłego nudziarstwa o dawnych czasach nie wynika z działań PRL, a wprost przeciwnie właśnie z ogromnego skoku cywilizacyjnego kraju po upadku siermiężnego PRL.
Nie wiem jak Ty, ale ja to doskonale pamiętam - czyli i PRL, i zmianę systemu (i to jako człowiek od paru lat dorosły, pracujący itd.), a że trochę się historią wojskowości interesuję hobbystycznie to doskonale zauważam kiedy to nastąpił zanik zainteresowań przeszłością - bynajmniej nie w PRL.
![[Obrazek: 7GVD8cn.jpg]](https://i.imgur.com/7GVD8cn.jpg)
Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.
Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.

