<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum Republiki Bialeńskiej - Zjednoczenie Wermikulity]]></title>
		<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/</link>
		<description><![CDATA[Forum Republiki Bialeńskiej - https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc]]></description>
		<pubDate>Wed, 03 Jun 2026 11:24:59 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Z pamiętnika Stachanowca]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/thread-9076.html</link>
			<pubDate>Tue, 20 Feb 2018 23:15:59 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/thread-9076.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font"><span style="color: #555555;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Wermikulity, 20.02.2018 r.</span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">Dzisiaj rano stawiłem się w "nadanym" (jak mnie mierzi to słowo) mi Zjednoczeniu Wermikulity. Swoje kroki natychmiast skierowałem w kierunku idącego drogą chłopa. Niestety, gdy zobaczył mnie z daleka natychmiast zaczął uciekać. Sytuacja powtórzyła się kilkukrotnie, więc wypatrzyłem z daleka utykającego starca. Zaczaiłem sie na niego w zaroślach i gdy był wystarczająco blisko wyskoczyłem na drogę.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Stój! - krzyknąłem.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">Biedak mimo okrzyku i zaskoczenia próbował uciekać, jednak lewa noga odmawiała zerwania się do szaleńczego sprintu. Dopadłem go w kilku susach i chwyciłem za manele.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Pane! Ne bij! Ja nie winny! - łkał w dziwnym amoku staruszek.</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Ja nie pan, tylko zarządca! Ktoście?!</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Ostap! Tutejszy! Pane! Ne bij! - starzec dalej zasłaniał się rękoma.</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Nie pobiję - stwierdziłem, że do prostego człowieka najlepiej trafi prosty i krótki komunikat. - Ale prowadź do atamana.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">Wystraszony Ostap wiele się nie wzbraniał. Ruszył między walącymi się chatami raz po raz zaglądając przez ramię z trwogą. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font"><img src="https://spplthumb.blob.core.windows.net/1000x901c/d7/6e/6a/100letnia-kurpiowska-chata-z-bali-do-eternit-nieruchomosci-borsuki-kolonia-478740927.jpg" alt="[Obrazek: 100letnia-kurpiowska-chata-z-bali-do-ete...740927.jpg]" class="mycode_img" /></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">Wreszcie stanął przed domem innym niż reszta. Dużym, zadbanym, pobielonym. Wyposażonym nawet w ganek. </span></div>
<br />
<img src="http://www.dworekpolski.pl/files/dworek/imagecache/front/foto/domy-330-1.jpg" alt="[Obrazek: domy-330-1.jpg]" class="mycode_img" /><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- To tutej. Ja nie chcę wchodzić - mruknął już spokojniejszy Ostap.</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Czemu?</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Boją się.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">Machnąłem ręką i bez większych celebracji z hukiem otworzyłem drzwi. Z wewnątrz doszedł mnie oburzony głos:</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- A tu co za łajza jak do chlewa wchodzi!</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Lester Nowowicki! Stachanowiec na Wermikulitach!</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">W drzwiach ukazała się twarz z niezbyt inteligentną miną. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Kto?!</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Baron - z niesmakiem posłużyłem się monarchofaszystowskim określeniem.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">Twarz Atamana pobladła, następnie poczerwieniała i znów pobladła.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- To proszę wchodzić - mruknął.</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Gdzie znajdę kwaterę? - spytałem przestępując próg. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">Ataman tym razem popatrzył na mnie jakby zobaczył świnię na dwóch nogach.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Kwaterę?! To pan baron na noc zostaje?!</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Stachanowiec. Tak. Oczywiście. Widzę, że czeka mnie tu wiele pracy.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">Ataman znowu pobladł, ale szybko pokręcił głowa i mówi.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Wielmożny Pan się nie przejmuje! Ja tu wszystko od lat dbam! Zadbam i w pana imieniu!</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Widziałem te walące się chaty. Tu trzeba zmian, rewolucji! - rozglądnąłem sie po izbie. - Duzo dzieci masz?</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Syna tylko. Ale on w szkole z internatem w Temeszgradzie.</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- To dobrze się składa. Prowadź do jego pokoju. Tam się prześpię.</span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font"><span style="color: #555555;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Wermikulity, 20.02.2018 r.</span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">Dzisiaj rano stawiłem się w "nadanym" (jak mnie mierzi to słowo) mi Zjednoczeniu Wermikulity. Swoje kroki natychmiast skierowałem w kierunku idącego drogą chłopa. Niestety, gdy zobaczył mnie z daleka natychmiast zaczął uciekać. Sytuacja powtórzyła się kilkukrotnie, więc wypatrzyłem z daleka utykającego starca. Zaczaiłem sie na niego w zaroślach i gdy był wystarczająco blisko wyskoczyłem na drogę.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Stój! - krzyknąłem.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">Biedak mimo okrzyku i zaskoczenia próbował uciekać, jednak lewa noga odmawiała zerwania się do szaleńczego sprintu. Dopadłem go w kilku susach i chwyciłem za manele.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Pane! Ne bij! Ja nie winny! - łkał w dziwnym amoku staruszek.</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Ja nie pan, tylko zarządca! Ktoście?!</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Ostap! Tutejszy! Pane! Ne bij! - starzec dalej zasłaniał się rękoma.</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Nie pobiję - stwierdziłem, że do prostego człowieka najlepiej trafi prosty i krótki komunikat. - Ale prowadź do atamana.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">Wystraszony Ostap wiele się nie wzbraniał. Ruszył między walącymi się chatami raz po raz zaglądając przez ramię z trwogą. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font"><img src="https://spplthumb.blob.core.windows.net/1000x901c/d7/6e/6a/100letnia-kurpiowska-chata-z-bali-do-eternit-nieruchomosci-borsuki-kolonia-478740927.jpg" alt="[Obrazek: 100letnia-kurpiowska-chata-z-bali-do-ete...740927.jpg]" class="mycode_img" /></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">Wreszcie stanął przed domem innym niż reszta. Dużym, zadbanym, pobielonym. Wyposażonym nawet w ganek. </span></div>
<br />
<img src="http://www.dworekpolski.pl/files/dworek/imagecache/front/foto/domy-330-1.jpg" alt="[Obrazek: domy-330-1.jpg]" class="mycode_img" /><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- To tutej. Ja nie chcę wchodzić - mruknął już spokojniejszy Ostap.</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Czemu?</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Boją się.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">Machnąłem ręką i bez większych celebracji z hukiem otworzyłem drzwi. Z wewnątrz doszedł mnie oburzony głos:</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- A tu co za łajza jak do chlewa wchodzi!</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Lester Nowowicki! Stachanowiec na Wermikulitach!</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">W drzwiach ukazała się twarz z niezbyt inteligentną miną. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Kto?!</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Baron - z niesmakiem posłużyłem się monarchofaszystowskim określeniem.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">Twarz Atamana pobladła, następnie poczerwieniała i znów pobladła.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- To proszę wchodzić - mruknął.</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Gdzie znajdę kwaterę? - spytałem przestępując próg. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">Ataman tym razem popatrzył na mnie jakby zobaczył świnię na dwóch nogach.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Kwaterę?! To pan baron na noc zostaje?!</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Stachanowiec. Tak. Oczywiście. Widzę, że czeka mnie tu wiele pracy.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">Ataman znowu pobladł, ale szybko pokręcił głowa i mówi.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Wielmożny Pan się nie przejmuje! Ja tu wszystko od lat dbam! Zadbam i w pana imieniu!</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Widziałem te walące się chaty. Tu trzeba zmian, rewolucji! - rozglądnąłem sie po izbie. - Duzo dzieci masz?</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- Syna tylko. Ale on w szkole z internatem w Temeszgradzie.</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Courier New;" class="mycode_font">- To dobrze się składa. Prowadź do jego pokoju. Tam się prześpię.</span></div>]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>