<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum Republiki Bialeńskiej - Biblioteka Swarzewskiego]]></title>
		<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/</link>
		<description><![CDATA[Forum Republiki Bialeńskiej - https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc]]></description>
		<pubDate>Wed, 03 Jun 2026 13:50:59 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Być sprawiedliwym, czy miłosiernym- prelekcja]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/thread-1877.html</link>
			<pubDate>Wed, 12 Nov 2014 22:15:08 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/thread-1877.html</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 18pt;" class="mycode_size">BYĆ SPRAWIEDLIWYM, CZY MIŁOSIERNYM-<br />
PRELEKCJA O NAUKACH ZAWARTYCH W OŚMIU BŁOGOSŁAWIEŃSTWACH</span></span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Wprowadzenie<br />
</span></span><br />
Osiem błogosławieństw, pochodzące z Kazania na górze opisanego przez św. Mateusza, to jeden z najpopularniejszych fragmentów Pisma Świętego. Przeważnie jest jednak interpretowany, jako kolejny moralizatorski tekst, który ma za zadanie wskazać ludziom, jak powinni żyć. Czy tak jest w rzeczywistości?<br />
W większości kazań i wypowiedzi Jezusa można odnaleźć "ukryte" przesłanie. Nie chodzi jednak o treści ukryte między wierszami, albo w liczbach, jak to często sugerują węszyciele teorii spiskowych. Mówię jedynie o tym, co Jezus rzeczywiście chciał nam przekazać, a co zostało przez wieki zagubione i zapomniane, celowo lub przypadkowo. <br />
<br />
Napisano już całą masę prac dotyczących tego, dlaczego człowiek powinien mieć czyste serce, dlaczego powinien być sprawiedliwy, itd. Powtarzanie tego uważam za bezcelowe. Skupię się natomiast na tym, jaka nauka zawarta jest w Ośmiu Błogosławieństwach, co rzeczywiście przekazuje nam Chrystus. W tym celu pominę słowa "błogosławieni", "albowiem" i inne występujące w związku z nimi oraz zmienię formę tam, gdzie będzie to konieczne, chcąc uchwycić sedno sprawy.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Królestwo niebieskie należy do ubogich w duchu<br />
</span></span><br />
Należy zacząć od tego, kim są osoby ubogie w duchu. W oryginale, słowo tłumaczone jako "ubodzy" oznacza także nędzarzy, osoby godne politowania i- zwyczajnie- gorsze. Powinno się jednak wywnioskować, iż Mesjasz nie mówił wówczas o osobach, których czyny i duchowość są godne politowania. Przyznanie im królestwa niebieskiego byłoby bowiem sprzeczne z treścią całej Biblii.<br />
Jezus mówi o osobach "żebrzących w duchu", świadomych swojej niewiedzy, szukających mądrości oraz trapionych licznymi wątpliwościami. Wybitny angielski naukowiec, Bertrand Russell powiedział kiedyś: "To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości.". Mówiąc o ubogich w duchu Jezus mówił o ludziach mających wątpliwości, co do swojej wiedzy. Wątpliwości są wszakże wyznacznikiem rzeczywistej mądrości. <br />
Właściwym sensem pierwszego błogosławieństwa jest więc to, iż w królestwie niebieskim na czele staną ludzie szukający mądrości, pełni wątpliwości i świadomi własnej słabości. Będzie więc odwrotnie niż w królestwach ludzkich, gdzie o pozycji człowieka decyduje jego siła przebicia, układy, znajomości.<br />
Chrystus mówi więc: Szukajcie prawdziwej mądrości, nie bądźcie pyszni, miejcie wątpliwości i nie podchodźcie do swoich poglądów bezkrytycznie. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Smutni będą pocieszeni<br />
</span></span><br />
Jakże słowa te wydają się nie pasować do "grzechu smutku", tak tępionego w czasach średniowiecza. Każdy z nas przeżywa większe i mniejsze rozczarowania, każdy przeżył coś, co dla niego było osobistą porażką, tragedią. Jezus nie kieruje jednak do nas zwykłego pocieszenia, nie traktuje nas tutaj, jako "płaczące niewiasty". Odnosi się do naszego smutku z powodu popełnionych grzechów, win, z powodu własnej niedoskonałej natury, licznych słabości. <br />
Smutek z powodu własnych grzechów i słabości może wystąpić jednak tylko wówczas, gdy jesteśmy ich świadomi. I tutaj, podobnie jak w poprzednim błogosławieństwie, Zbawiciel błogosławi i pochwala ludzi świadomych, rzeczywiście mądrych. Osoba głupia nie jest świadoma swoich win i niedoskonałości, uważa się za idealną pod względem moralności, wiedzy i umiejętności. Ludzie inteligentni częściej się smucą i to właśnie oni będą pocieszeni. <br />
Podsumowując, Syn Boży powiada: Bądźcie świadomi swojej grzeszności, niedoskonałości i słabości. W królestwie niebieskim sytuacja się odwróci i zasmuceni na Ziemi ludzie zostaną pocieszeni, a bezkrytycznie podchodzący do samych siebie wesołkowie zasmucą się, gdy dostrzegą własną głupotę w ziemskim życiu.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Cisi na własność posiądą ziemię<br />
</span></span><br />
Często poddajemy się złym emocjom niszczącym nasz nastrój, osobowość, spokojne życie. Często oburzamy się, podnosimy głos, obrażamy się, wybuchamy słusznym gniewem. Czy jest to właściwe? Mesjasz nie pozostawia tego pytania bez odpowiedzi. Świat będzie własnością osób, które spokojnie podchodziły do sytuacji oraz innych ludzi. Zwykli ludzie nie są przeznaczeni do wielkich zrywów, do "rozpychania się łokciami". Jezus w swoim ziemskim życiu dał się poznać jako osoba spokojna, cicha i łagodna. O Mojżeszu natomiast napisano, że był "człowiekiem bardzo skromnym, najskromniejszym ze wszystkich ludzi, jacy żyli na ziemi".<br />
Zapowiedź Jezusa kontrastuje z tym, co wiemy o świecie. Ludzie cisi skupiają się na dobrym wykonywaniu swojej pracy, bez względu na obecną sytuację gospodarczą, polityczną, społeczną. O takich ludziach się nie mówi, tacy ludzie znajdują się na boku. Obecnie ziemię posiadają ludzie "głośni", którzy twardo wyrażają swoje opinie, dochodzą do celu po trupach, nie patrząc na przyjaciół i szarych ludzi. Role mają się jednak całkowicie odwrócić w królestwie niebieskim.<br />
Trzecie błogosławieństwo jest podobne do dwóch pierwszych. Jezus przekazuje nam, byśmy nie wybuchali gniewem i nie sądzili, iż jesteśmy nieomylni, najmądrzejsi. Ludzie powinni być spokojni, skromni i cisi. Nawet jeśli pozostaną niezauważeni w ziemskim życiu, to w królestwie niebieskim otrzymają swoją nagrodę.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Łaknący i pragnący sprawiedliwości będą nasyceni.<br />
</span></span><br />
Czwarte błogosławieństwo można interpretować na dwa sposoby. Pierwsze, najbardziej oczywiste, jest takie, iż sprawiedliwe jest to, aby ubodzy w duchu, cisi itd. odebrali swoją nagrodę w królestwie niebieskim. Powinni więc tego pragnąć i łaknąć. Oczywiście nie jest to kłamstwem, jednakże jest dość banalne. Sądzę, iż Chrystusowi nie chodziło o to, byśmy w taki sposób zrozumieli czwarte błogosławieństwo.<br />
Aby wyjaśnić to, jak ja to rozumiem, posłużę się innym cytatem z Pisma Świętego: "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą." Są to kluczowe zdania do zrozumienia Biblii i logiki, która kieruje Bogiem przy Sądzie. Osoby, które będą żądały skrupulatnego rozliczenia bliźniego, same zostaną skrupulatnie rozliczone z grzechów i win popełnionych za życia. Wielokrotnie jest tak, iż widzimy drzazgę w oku bliźniego, a belki we własnym nie widzimy. <br />
Moim zdaniem, poprzez czwarte błogosławieństwo Zbawiciel mówi do nas: Każdemu odmierzę taką miarą, jaką mierzy on swojemu bliźniemu. Łaknący sprawiedliwości zostaną nasyceni, a zdający sobie sprawę z własnych grzechów i słabości dostąpią litości. Pamiętajcie jednak, że bez miłosierdzia nie ma zbawienia.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Miłosierni dostąpią miłosierdzia.<br />
</span></span><br />
W piątym błogosławieństwie streszczają się wszystkie pozostałe. Jeśli będziemy dobrze podchodzić do swojego bliźniego, z miłosierdziem i przebaczeniem, to sami również dostąpimy miłosierdzia. Bycie dobrym człowiekiem nie polega na byciu "faryzeuszem", dogmatykiem. Bóg zawarł z nami Nowe Przymierze, odmienne od tego zawartego wcześniej z Żydami. My powinniśmy być miłosierni, cisi, pokorni, skromni, ubodzy w duchu. Nie wymaga się od nas rzeczy wielkich, a jedynie normalności. Pod warunkiem, że my nie wymagamy od innych tych wielkich rzeczy. Każdemu bowiem zostanie odmierzone taką miarą, jaką on sam mierzy. <br />
<br />
W temacie prelekcji zawarłem pytanie: Być sprawiedliwym, czy miłosiernym? Pozostawiam Czytelnikowi decyzję. Jeśli jesteśmy ludźmi mądrymi, bogatymi duchowo i wspaniałymi moralnie, to spokojnie możemy pragnąć i łaknąć sprawiedliwości. Wówczas możemy żądać wymierzenia sprawiedliwości innym grzesznikom. Jeśli jednak jesteśmy ubodzy w duchu, trapieni licznymi wątpliwości, pełni słabości, to bądźmy miłosiernymi. Wówczas i nam na końcu czasów okazane zostanie miłosierdzie. To przekazuje nam nasz Mesjasz. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Ludzie czystego serca będą oglądać Boga.<br />
</span></span><br />
Błogosławieństwo to czasem nazywane jest błogosławieństwem mnichów. Czy oznacza to, że my nie możemy być ludźmi czystego serca? Czy będąc zwykłym człowiekiem wśród innych zwykłych ludzi można zasłużyć na oglądanie Boga? Oczywiście, że tak! Chodzi jedynie o to, byśmy starali się być wewnętrznie prostymi, prawdziwymi. Ludzie mający rzeczywiście czyste serce, to ludzie skromni, niewywyższający się ponad innych. Czystość serca oznacza oczyszczenie wnętrza, naszych <br />
uczuć.<br />
Jest to kolejne błogosławieństwo kierowane do zwykłych, prostych ludzi. Mesjasz nie dzieli ludzi na lepszych i gorszych. Wszyscy jesteśmy sobie równi, znajdujemy się jedynie na różnych stopniach duchowego rozwoju. Wszystko można skrócić do prostego zdania: Błogosławieni prości, dobrzy ludzie. Podział na osiem błogosławieństw służy jedynie temu, byśmy mogli dokładnie dowiedzieć się jak powinno wyglądać nasze życie. Abyśmy byli cisi, smucili się na widok własnych słabości, abyśmy zdawali sobie sprawę z naszych grzechów. I abyśmy wiedzieli, że do osób, które spełnią te proste zasady, należy Królestwo. <br />
Tak naprawdę wystarczy bezwzględne miłosierdzie, bezwzględna dobroć w stosunku do drugiego człowieka, abyśmy i my dostąpili bezwarunkowego miłosierdzia i dobra ze strony Boga. Bowiem jeśli jesteśmy miłosierni i litościwi do drugiego człowieka, to bierze się to ze świadomości własnej słabości, wątpliwości co do własnej nieomylności. A wątpliwości czynią z nas mądrych, "żebrzących w duchu" ludzi.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Wprowadzający pokój będą nazwani synami Bożymi.<br />
</span></span><br />
Z Królestwie niebieskim nierozerwalnie związany jest pokój. Jezus przybył na świat jako wprowadzający pokój. Żydzi oczekiwali mesjasza, który przyniesie im niepodległość, zbrojnie pokona wrogów. Zbawiciel natomiast okazał się być człowiekiem spokojnym, cichym, miłosiernym. Jak powinniśmy to rozumieć? Należy uzmysłowić sobie, że zawarte zostało Nowe Przymierze między Bogiem, a ludźmi. Na wyznawców Jezusa nie będą zsyłane potopy. Przymierze to jest "liberalniejsze" od Starego, mniej dogmatyczne. Najważniejsze jest miłowanie bliźnich. Nie powinniśmy się niepotrzebnie unosić, nie powinniśmy prowadzić wojen, siać nienawiści.<br />
Właśnie osoby, które do codziennego życia swojej społeczności wnoszą pokój, to "synowie Boży", bowiem uczestniczą w misji Syna Bożego Jezusa Chrystusa. Siódme, przedostatnie błogosławieństwo, łączy się z pozostałymi. Jezus mówi nam, byśmy byli ludźmi pokoju i spokoju. W pierwszych błogosławieństwo powiedziano nam, że mamy być cisi, smutni, ubodzy w duchu. W siódmym punkcie powiedziano nam, iż mamy emanować naszymi pozytywnymi emocjami i pokojem na innych, wprowadzać pokój na całym świecie. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Królestwo niebieskie należy do cierpiących prześladowania dla sprawiedliwości.<br />
</span></span><br />
Cierpiących prześladowanie obiecano to samo, co ubogim w duchu- Królestwo niebieskie. Sądzę, iż nie jest to do końca przypadkowe. Osoby skromne, "żebrzące w duchu" cierpią prześladowania ze strony możnych tego świata. Osobami takimi się pogardza, czasem wręcz zwalcza. Milczenie jest złotem, jednakże tym złotem, którego nie docenia się w ludzkim świecie. Świat nie chce ludzi pokornych, stawia na ludzi przebojowych. Stawia na tych, którzy dojdą po trupach do celu, często bardzo iluzorycznego.<br />
Syn Boży mówi nam poprzez ósme błogosławieństwo: nie bójcie się prześladowań, bowiem to do Was as należy Królestwo niebieskie. To właśnie cisi, smutni i prześladowani będą władać Królestwem Bożym, będą radośni. <br />
Nie dajmy się jednak zwieźć wizji "męczeństwa", Boskiego posłannictwa. Jesteśmy powołani do zwykłego życia, do cichości i pokory. Prześladowania nie sprawiają, że jest się kimś lepszym, ani nie są powodem do zaniechania miłosierdzia i miłości w stosunku do bliźniego. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Podsumowanie<br />
</span></span><br />
Mesjasz daje nam proste wskazówki. Osiem błogosławieństw to nie kolejne moralizatorskie kazanie, lecz proste streszczenie Nowego Przymierza, sedno nauki Jezusa. Bądźmy miłosierni, świadomi własnych grzechów, miejmy czyste serca i okazujmy miłosierdzie swoim bliźnim. To przekazuje Chrystus swoim wyznawcom. <br />
Śmierć nie ma być zetknięciem z bezwzględną Sprawiedliwości, a z miłosierdziem Boga. Jednakże jak będzie wyglądał nasz Sąd, zależy tylko od nas. Łaknący sprawiedliwości zostaną nasyceni sprawiedliwością, a miłosierni dostąpią miłosierdzia. Decyzja należy do każdego człowieka. Bóg dał nam wolną wolę, którą możemy wykorzystać w dowolny sposób.<br />
<br />
(-) prof dr hab. net. Andrzej Swarzewski ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 18pt;" class="mycode_size">BYĆ SPRAWIEDLIWYM, CZY MIŁOSIERNYM-<br />
PRELEKCJA O NAUKACH ZAWARTYCH W OŚMIU BŁOGOSŁAWIEŃSTWACH</span></span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Wprowadzenie<br />
</span></span><br />
Osiem błogosławieństw, pochodzące z Kazania na górze opisanego przez św. Mateusza, to jeden z najpopularniejszych fragmentów Pisma Świętego. Przeważnie jest jednak interpretowany, jako kolejny moralizatorski tekst, który ma za zadanie wskazać ludziom, jak powinni żyć. Czy tak jest w rzeczywistości?<br />
W większości kazań i wypowiedzi Jezusa można odnaleźć "ukryte" przesłanie. Nie chodzi jednak o treści ukryte między wierszami, albo w liczbach, jak to często sugerują węszyciele teorii spiskowych. Mówię jedynie o tym, co Jezus rzeczywiście chciał nam przekazać, a co zostało przez wieki zagubione i zapomniane, celowo lub przypadkowo. <br />
<br />
Napisano już całą masę prac dotyczących tego, dlaczego człowiek powinien mieć czyste serce, dlaczego powinien być sprawiedliwy, itd. Powtarzanie tego uważam za bezcelowe. Skupię się natomiast na tym, jaka nauka zawarta jest w Ośmiu Błogosławieństwach, co rzeczywiście przekazuje nam Chrystus. W tym celu pominę słowa "błogosławieni", "albowiem" i inne występujące w związku z nimi oraz zmienię formę tam, gdzie będzie to konieczne, chcąc uchwycić sedno sprawy.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Królestwo niebieskie należy do ubogich w duchu<br />
</span></span><br />
Należy zacząć od tego, kim są osoby ubogie w duchu. W oryginale, słowo tłumaczone jako "ubodzy" oznacza także nędzarzy, osoby godne politowania i- zwyczajnie- gorsze. Powinno się jednak wywnioskować, iż Mesjasz nie mówił wówczas o osobach, których czyny i duchowość są godne politowania. Przyznanie im królestwa niebieskiego byłoby bowiem sprzeczne z treścią całej Biblii.<br />
Jezus mówi o osobach "żebrzących w duchu", świadomych swojej niewiedzy, szukających mądrości oraz trapionych licznymi wątpliwościami. Wybitny angielski naukowiec, Bertrand Russell powiedział kiedyś: "To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości.". Mówiąc o ubogich w duchu Jezus mówił o ludziach mających wątpliwości, co do swojej wiedzy. Wątpliwości są wszakże wyznacznikiem rzeczywistej mądrości. <br />
Właściwym sensem pierwszego błogosławieństwa jest więc to, iż w królestwie niebieskim na czele staną ludzie szukający mądrości, pełni wątpliwości i świadomi własnej słabości. Będzie więc odwrotnie niż w królestwach ludzkich, gdzie o pozycji człowieka decyduje jego siła przebicia, układy, znajomości.<br />
Chrystus mówi więc: Szukajcie prawdziwej mądrości, nie bądźcie pyszni, miejcie wątpliwości i nie podchodźcie do swoich poglądów bezkrytycznie. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Smutni będą pocieszeni<br />
</span></span><br />
Jakże słowa te wydają się nie pasować do "grzechu smutku", tak tępionego w czasach średniowiecza. Każdy z nas przeżywa większe i mniejsze rozczarowania, każdy przeżył coś, co dla niego było osobistą porażką, tragedią. Jezus nie kieruje jednak do nas zwykłego pocieszenia, nie traktuje nas tutaj, jako "płaczące niewiasty". Odnosi się do naszego smutku z powodu popełnionych grzechów, win, z powodu własnej niedoskonałej natury, licznych słabości. <br />
Smutek z powodu własnych grzechów i słabości może wystąpić jednak tylko wówczas, gdy jesteśmy ich świadomi. I tutaj, podobnie jak w poprzednim błogosławieństwie, Zbawiciel błogosławi i pochwala ludzi świadomych, rzeczywiście mądrych. Osoba głupia nie jest świadoma swoich win i niedoskonałości, uważa się za idealną pod względem moralności, wiedzy i umiejętności. Ludzie inteligentni częściej się smucą i to właśnie oni będą pocieszeni. <br />
Podsumowując, Syn Boży powiada: Bądźcie świadomi swojej grzeszności, niedoskonałości i słabości. W królestwie niebieskim sytuacja się odwróci i zasmuceni na Ziemi ludzie zostaną pocieszeni, a bezkrytycznie podchodzący do samych siebie wesołkowie zasmucą się, gdy dostrzegą własną głupotę w ziemskim życiu.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Cisi na własność posiądą ziemię<br />
</span></span><br />
Często poddajemy się złym emocjom niszczącym nasz nastrój, osobowość, spokojne życie. Często oburzamy się, podnosimy głos, obrażamy się, wybuchamy słusznym gniewem. Czy jest to właściwe? Mesjasz nie pozostawia tego pytania bez odpowiedzi. Świat będzie własnością osób, które spokojnie podchodziły do sytuacji oraz innych ludzi. Zwykli ludzie nie są przeznaczeni do wielkich zrywów, do "rozpychania się łokciami". Jezus w swoim ziemskim życiu dał się poznać jako osoba spokojna, cicha i łagodna. O Mojżeszu natomiast napisano, że był "człowiekiem bardzo skromnym, najskromniejszym ze wszystkich ludzi, jacy żyli na ziemi".<br />
Zapowiedź Jezusa kontrastuje z tym, co wiemy o świecie. Ludzie cisi skupiają się na dobrym wykonywaniu swojej pracy, bez względu na obecną sytuację gospodarczą, polityczną, społeczną. O takich ludziach się nie mówi, tacy ludzie znajdują się na boku. Obecnie ziemię posiadają ludzie "głośni", którzy twardo wyrażają swoje opinie, dochodzą do celu po trupach, nie patrząc na przyjaciół i szarych ludzi. Role mają się jednak całkowicie odwrócić w królestwie niebieskim.<br />
Trzecie błogosławieństwo jest podobne do dwóch pierwszych. Jezus przekazuje nam, byśmy nie wybuchali gniewem i nie sądzili, iż jesteśmy nieomylni, najmądrzejsi. Ludzie powinni być spokojni, skromni i cisi. Nawet jeśli pozostaną niezauważeni w ziemskim życiu, to w królestwie niebieskim otrzymają swoją nagrodę.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Łaknący i pragnący sprawiedliwości będą nasyceni.<br />
</span></span><br />
Czwarte błogosławieństwo można interpretować na dwa sposoby. Pierwsze, najbardziej oczywiste, jest takie, iż sprawiedliwe jest to, aby ubodzy w duchu, cisi itd. odebrali swoją nagrodę w królestwie niebieskim. Powinni więc tego pragnąć i łaknąć. Oczywiście nie jest to kłamstwem, jednakże jest dość banalne. Sądzę, iż Chrystusowi nie chodziło o to, byśmy w taki sposób zrozumieli czwarte błogosławieństwo.<br />
Aby wyjaśnić to, jak ja to rozumiem, posłużę się innym cytatem z Pisma Świętego: "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą." Są to kluczowe zdania do zrozumienia Biblii i logiki, która kieruje Bogiem przy Sądzie. Osoby, które będą żądały skrupulatnego rozliczenia bliźniego, same zostaną skrupulatnie rozliczone z grzechów i win popełnionych za życia. Wielokrotnie jest tak, iż widzimy drzazgę w oku bliźniego, a belki we własnym nie widzimy. <br />
Moim zdaniem, poprzez czwarte błogosławieństwo Zbawiciel mówi do nas: Każdemu odmierzę taką miarą, jaką mierzy on swojemu bliźniemu. Łaknący sprawiedliwości zostaną nasyceni, a zdający sobie sprawę z własnych grzechów i słabości dostąpią litości. Pamiętajcie jednak, że bez miłosierdzia nie ma zbawienia.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Miłosierni dostąpią miłosierdzia.<br />
</span></span><br />
W piątym błogosławieństwie streszczają się wszystkie pozostałe. Jeśli będziemy dobrze podchodzić do swojego bliźniego, z miłosierdziem i przebaczeniem, to sami również dostąpimy miłosierdzia. Bycie dobrym człowiekiem nie polega na byciu "faryzeuszem", dogmatykiem. Bóg zawarł z nami Nowe Przymierze, odmienne od tego zawartego wcześniej z Żydami. My powinniśmy być miłosierni, cisi, pokorni, skromni, ubodzy w duchu. Nie wymaga się od nas rzeczy wielkich, a jedynie normalności. Pod warunkiem, że my nie wymagamy od innych tych wielkich rzeczy. Każdemu bowiem zostanie odmierzone taką miarą, jaką on sam mierzy. <br />
<br />
W temacie prelekcji zawarłem pytanie: Być sprawiedliwym, czy miłosiernym? Pozostawiam Czytelnikowi decyzję. Jeśli jesteśmy ludźmi mądrymi, bogatymi duchowo i wspaniałymi moralnie, to spokojnie możemy pragnąć i łaknąć sprawiedliwości. Wówczas możemy żądać wymierzenia sprawiedliwości innym grzesznikom. Jeśli jednak jesteśmy ubodzy w duchu, trapieni licznymi wątpliwości, pełni słabości, to bądźmy miłosiernymi. Wówczas i nam na końcu czasów okazane zostanie miłosierdzie. To przekazuje nam nasz Mesjasz. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Ludzie czystego serca będą oglądać Boga.<br />
</span></span><br />
Błogosławieństwo to czasem nazywane jest błogosławieństwem mnichów. Czy oznacza to, że my nie możemy być ludźmi czystego serca? Czy będąc zwykłym człowiekiem wśród innych zwykłych ludzi można zasłużyć na oglądanie Boga? Oczywiście, że tak! Chodzi jedynie o to, byśmy starali się być wewnętrznie prostymi, prawdziwymi. Ludzie mający rzeczywiście czyste serce, to ludzie skromni, niewywyższający się ponad innych. Czystość serca oznacza oczyszczenie wnętrza, naszych <br />
uczuć.<br />
Jest to kolejne błogosławieństwo kierowane do zwykłych, prostych ludzi. Mesjasz nie dzieli ludzi na lepszych i gorszych. Wszyscy jesteśmy sobie równi, znajdujemy się jedynie na różnych stopniach duchowego rozwoju. Wszystko można skrócić do prostego zdania: Błogosławieni prości, dobrzy ludzie. Podział na osiem błogosławieństw służy jedynie temu, byśmy mogli dokładnie dowiedzieć się jak powinno wyglądać nasze życie. Abyśmy byli cisi, smucili się na widok własnych słabości, abyśmy zdawali sobie sprawę z naszych grzechów. I abyśmy wiedzieli, że do osób, które spełnią te proste zasady, należy Królestwo. <br />
Tak naprawdę wystarczy bezwzględne miłosierdzie, bezwzględna dobroć w stosunku do drugiego człowieka, abyśmy i my dostąpili bezwarunkowego miłosierdzia i dobra ze strony Boga. Bowiem jeśli jesteśmy miłosierni i litościwi do drugiego człowieka, to bierze się to ze świadomości własnej słabości, wątpliwości co do własnej nieomylności. A wątpliwości czynią z nas mądrych, "żebrzących w duchu" ludzi.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Wprowadzający pokój będą nazwani synami Bożymi.<br />
</span></span><br />
Z Królestwie niebieskim nierozerwalnie związany jest pokój. Jezus przybył na świat jako wprowadzający pokój. Żydzi oczekiwali mesjasza, który przyniesie im niepodległość, zbrojnie pokona wrogów. Zbawiciel natomiast okazał się być człowiekiem spokojnym, cichym, miłosiernym. Jak powinniśmy to rozumieć? Należy uzmysłowić sobie, że zawarte zostało Nowe Przymierze między Bogiem, a ludźmi. Na wyznawców Jezusa nie będą zsyłane potopy. Przymierze to jest "liberalniejsze" od Starego, mniej dogmatyczne. Najważniejsze jest miłowanie bliźnich. Nie powinniśmy się niepotrzebnie unosić, nie powinniśmy prowadzić wojen, siać nienawiści.<br />
Właśnie osoby, które do codziennego życia swojej społeczności wnoszą pokój, to "synowie Boży", bowiem uczestniczą w misji Syna Bożego Jezusa Chrystusa. Siódme, przedostatnie błogosławieństwo, łączy się z pozostałymi. Jezus mówi nam, byśmy byli ludźmi pokoju i spokoju. W pierwszych błogosławieństwo powiedziano nam, że mamy być cisi, smutni, ubodzy w duchu. W siódmym punkcie powiedziano nam, iż mamy emanować naszymi pozytywnymi emocjami i pokojem na innych, wprowadzać pokój na całym świecie. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Królestwo niebieskie należy do cierpiących prześladowania dla sprawiedliwości.<br />
</span></span><br />
Cierpiących prześladowanie obiecano to samo, co ubogim w duchu- Królestwo niebieskie. Sądzę, iż nie jest to do końca przypadkowe. Osoby skromne, "żebrzące w duchu" cierpią prześladowania ze strony możnych tego świata. Osobami takimi się pogardza, czasem wręcz zwalcza. Milczenie jest złotem, jednakże tym złotem, którego nie docenia się w ludzkim świecie. Świat nie chce ludzi pokornych, stawia na ludzi przebojowych. Stawia na tych, którzy dojdą po trupach do celu, często bardzo iluzorycznego.<br />
Syn Boży mówi nam poprzez ósme błogosławieństwo: nie bójcie się prześladowań, bowiem to do Was as należy Królestwo niebieskie. To właśnie cisi, smutni i prześladowani będą władać Królestwem Bożym, będą radośni. <br />
Nie dajmy się jednak zwieźć wizji "męczeństwa", Boskiego posłannictwa. Jesteśmy powołani do zwykłego życia, do cichości i pokory. Prześladowania nie sprawiają, że jest się kimś lepszym, ani nie są powodem do zaniechania miłosierdzia i miłości w stosunku do bliźniego. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Podsumowanie<br />
</span></span><br />
Mesjasz daje nam proste wskazówki. Osiem błogosławieństw to nie kolejne moralizatorskie kazanie, lecz proste streszczenie Nowego Przymierza, sedno nauki Jezusa. Bądźmy miłosierni, świadomi własnych grzechów, miejmy czyste serca i okazujmy miłosierdzie swoim bliźnim. To przekazuje Chrystus swoim wyznawcom. <br />
Śmierć nie ma być zetknięciem z bezwzględną Sprawiedliwości, a z miłosierdziem Boga. Jednakże jak będzie wyglądał nasz Sąd, zależy tylko od nas. Łaknący sprawiedliwości zostaną nasyceni sprawiedliwością, a miłosierni dostąpią miłosierdzia. Decyzja należy do każdego człowieka. Bóg dał nam wolną wolę, którą możemy wykorzystać w dowolny sposób.<br />
<br />
(-) prof dr hab. net. Andrzej Swarzewski ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Bialenia i Bialeńczycy w oczach zagranicy]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/thread-1761.html</link>
			<pubDate>Sat, 01 Nov 2014 17:54:38 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/thread-1761.html</guid>
			<description><![CDATA[<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 18pt;" class="mycode_size">BIALENIA I BIALEŃCZYCY W OCZACH ZAGRANICY</span></span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Wprowadzenie<br />
</span></span><br />
Dla młodych i nie największych mikronacji często zmorą jest to, jak są traktowani zagranicą, która bardzo często jest przesadnie demonizowana i pokazywana jako coś bardzo spójnego, do czego trudno się dostać. Jak wiemy podobnie jest w świecie realnym, gdzie sztandarowym przykładem są niezbyt uzasadnione odwieczne kompleksy narodów takich, jak Polacy i Żydzi. <br />
Nie inaczej jest w przypadku Bialeńczyków. W momencie pisania tych słów Republika zbliża się do swych pierwszych urodzin. Choć jest to niezbyt krótki czas, to jeszcze kraj ten w pełni nie został przyjęty do rodziny polskich mikronacji, pomimo licznych starań tak świetnych Ministrów Spraw Zagranicznych, jak Konstanty Jerzy Michalski i Kristian Iversen.<br />
<br />
Jednakże jak naprawdę jest widziany "tygrys mikroświata", który ostatnio boryka się z pierwszym widocznym kryzysem aktywności? W swojej pracy postaram się pokrótce przedstawić to, jak jesteśmy przedstawiani. Geopolityka jest niezwykle ciekawym tematem, a kwestia prestiżu naszego państwa zagranicą jest dla Bialeńczyków wyraźnie czułem punktem, co pokazują wielomiesięczne starania o poprawę wizerunku Republiki w Księstwie Sarmacji.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Bialenia w "Kurierze"<br />
</span></span><br />
Dreamlandzki "Kurier" jest bardzo prestiżowym i profesjonalnym mikroświatowym medium, moim zdaniem najlepszym. Dlatego też zwrócę na niego specjalną uwagę. Bardzo wiele osób z całego mikroświata odwiedza stronę redagowanej przez Jacquesa de Brolle gazety, co czyni ją bardzo opiniotwórczą.<br />
<br />
Zdaje się, że pierwszym bialeńskim akcentem w Kurierze był wiosenny Raport Demograficzny w której Bialenia zajęła wysokie, szóste miejsce, stając się tym samym oficjalnie największą republiką na Pollinie. Valhallijski kraj został zaliczony do grupy państw ze "wspólną pulą" obywateli kosmopolitów, razem z ZSKHiW, Aryunem, Brodrią i Siedmiogrodem. Ówczesnego bialeńskiego prezydenta, Andrzej Swarzewskiego, wskazano jako kandydata do roli Napoleona Nordaty, charyzmatycznego kandydata na lidera. Innym kandydatem miał być Feliks Macieszow (w Bialenii jako Tomasz Rabotowicz, późniejszy premier), a także będący przez pewien czas obywatelami bialeńskimi: Władimir Grutin i Tobiasz von Richtoffen.<br />
<br />
Wysoka pozycja Bialenii w rankingu rozpoczęła napływ zaciekawionych gości z całego mikroświata. Dalsze udawanie, że kraj ten w ogóle nie istnieje zaczęło być niepoważne. Dlatego też raport de Brolle'a odegrał niezwykle ważną rolę w historii Republiki. Pozytywną, nawet pomimo wspominania o Nordacie, jako "gimbo-kontynencie" i "planecie klonów". <br />
<br />
Bialeńczyków cytowano też w "Krótkiej piłce", jak określali sami autorzy, arbitralnym wyborze najciekawszych wypowiedzi polskich mikronautów. Cytowano tam Andrzeja Swarzewskiego, Tomasza Rabotowicza, Konstantego Jerzego Michalskiego, Martina von Primisza i Tobiasz von Richtoffena (w wypowiedzi na forum RB). Także naprawdę dużą grupę Bialeńczyków, co- pomimo kontrowersyjności niektórych wypowiedzi i celowemu kreowaniu takiego wizerunku Republiki- pokazywało, iż kraj ten jest coraz chętniej widziany na międzynarodowych salonach i stanowi coraz ważniejszy element Pollinu.<br />
<br />
Pod koniec lipca bialeński dziennikarz i dyplomata K. J. Michalski przeprowadził z ówczesnym Prezydentem RB i twórcą kraju wywiad o tytule "Swarzewski: Fenomen Bialenii polega na jej oryginalności". Rozmawiono o masonerii, pan-nordatyzmie, sytuacji na Nordacie, bialeńskiej dyplomacji, kryzysie mikronacyjności i mapie Pollinu. Najważniejsze było jednak, iż o Bialenii ponownie było głośno, kraj ten ponownie był na językach i znów poważnie zainteresowano się największą republiką. <br />
<br />
Później Kurier przeżywał pewien kryzys aktywności, związany z nieobecnością redaktora naczelnego. Od renesansu aktywności w październiku ponownie mówi się o Bialenii. W debacie "Przemyśleć mikronacje" głos zabrał Andrzej Swarzewski, a do Republiki odniósł się chociażby sarmacki MSZ Sergiusz Asketil, osoba powszechnie znana i szanowana. <br />
<br />
Większa uwagę chciałbym zwrócić na artykuł z 26 października, a mianowicie "Osobowość i osobliwość: przywództwo w epoce przejściowej". Wśród 10 osobowości wybranych przez redaktora, aż dwie osoby to Bialeńczycy, K.J. Michalski i A. Swarzewski. Dodatkowo w części artykułu poświęconej ministrowi Michalskiego napisano też o Marszałku Razorblade: ("Byłaby (Nordata- przyp. AS) jeszcze szpetniejsza, gdyby nie obecność cierpliwego Krzysztofa Razorblade’a, który swoją metrykalną dojrzałością ratuje lokalną wspólnotę przed kompletną atomizacją." Zapewne i wybitny bialeński wojskowy dostałby swoją część artykułu w Kurierze, gdyby nie to, że poza Sarmacją do każdego z najaktywniejszych państw przypisano tylko po jednej osobie (Andrzej Swarzewskiego przypisano do Brodrii). Wyraźnie widać więc, że Bialenia wbrew wszystkiemu jest kuźnią mikroświatowych osobowości, ma znanych zagranicą obywateli i wszystko wskazuje na to, że dalsze starania mogą uczynić z tego "tygrysa" czołowe państwo Pollinu, rozmawiające jak równy z różnym z Sarmacją, Al Rajnem i Dreamlandem.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Bialenia w prasie sarmackiej<br />
</span></span><br />
Co by nie mówić, Sarmacja wciąż jest centrum mikroświata. Pozycja Księstwa słabnie, jednakże pomimo względnego izolacjonizmu, niemalże wszyscy liczą się z tym krajem. Szczególnie znaczenie ma dla Bialenii, z uwagi na trudną historię stosunków dwustronnych. W tej części pracy postaram się wizerunek Republiki w sarmackiej prasie. Niestety mniej pozytywny, niż w dreamlandzkim "Kurierze". <br />
<br />
Księstwo uznało państwowość bialeńską dopiero 12 sierpnia, ponad dwa miesiące po opublikowaniu radosnego dla Republiki raportu demograficznego. Sarmackie społeczeństwo było do tego stopnia negatywnie nastawiono, że MSZ Młynek Kawowe wydał w prasie specjalne uzasadnienie takiej decyzji. Pozwolę sobie je zacytować: <br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>Ostatnia decyzja wymaga uzasadnienia. Jak słusznie stwierdził podczas obrad rządu JKW Helwetyk Romański, uznanie państwowości nie stanowi w żadnym wypadku formy nobilitacji. (...) Nie oznacza to, że Sarmacja aprobuje lub pochwala działania bialeńskiego rządu. Również przypadki spamu zamieszczanego przez bialeńskich obywateli na Forum Centralnym każą wątpić, czy Republika Bialenii może być partnerem nie tylko dla największej polskiej mikronacji, ale dla każdego szanującego się wirtualnego państwa. Bialeńczycy w ostatnich dniach zamieszani byli w próbę przejęcia władzy w Państwie Kościelnym Rotria, o czym donosiła sarmacka prasa. To sprawa szczególnie oburzająca, a co smutne - pośród uznanych przez Stolicę Apostolską za persona non grata jest także obywatel sarmacki. Udałem się dziś do Rotrii, aby omówić współpracę w celu zwalczania podobnych prób w przyszłości, gdyby Bialeńczycy zdecydowali się je podjąć."</blockquote>
<br />
Posłużyłem się tym cytatem, aby nakreślić oficjalny stosunek sarmackiego rządu do Bialenii. W dalszej części posłużę się bardziej publicystycznymi artykułami, oddającymi jednak dość dobrze sarmackie nastroje. <br />
<br />
10 sierpnia znany sarmacki publicysta Henryk Leszczyński napisał artykuł pod tytułem "D'Agnou: "W takim stylu rozwala się IES". Heach: "Wyciągniemy konsekwencje" ". Choć sam artykuł dotyczył postawy Pana Michalskiego (D'Agnou) wewnątrz Księstwa, pierwsza z części nosiła tytuł "D'Agnou, duchowy syn Swarzewskiego", co wyraźnie pokazuje na polityczny profil samego artykułu. Wpływowy publicysta pokazał wyraźne wrogie nastawienie do Bialenii, utrwalając negatywny stereotyp Bialeńczyka-wichrzyciela. <br />
<br />
Znacznie ciekawszy był artykuł Sergiusz Asketila, o którym już wspominałem. Nosił tytuł "(Mikro)teczki - K. J. M. Wiele twarzy, jeden cel. Ku chwale Bialenii." Opisany został przede wszystkim czołowy bialeński dyplomata i jego kontrowersyjna działalność, jednakże na koniec napisano bardzo ciekawe zdanie: "Dla Sarmatów Bialenia nie istnieje, choć chyba ciężko będzie utrzymywać taki status. Czy jednak w sytuacjach tak dziwacznych, gdzie część mikronacji coś uznaje, a reszta ignoruje, nie warto byłoby znów zjednoczyć Mikroświata pod wspólna organizacją? OPM wzorem nie była, ale..."<br />
<br />
W tym samym czasie Sarmacja zaczęła wysuwać roszczenia w stosunku do Anatolii. Wyspa ta znana była wcześniej także jako Nowa Sclavinia; jedna z sarmackich prowincji- Sclavinia, zaczęła wysuwać roszczenia do tego terytorium, powołując się na rzekome dziedzictwo kulturowe. Działanie takie zaczęła wspierać sarmacka centralna, przez co do dziś problem pozostaje nierozwiązany, a stosunki na linii Grodzisk-Wolnograd napięte). <br />
<br />
O Bialenii wspomniała też Rihanna Aurieliusz-Sedrowska w swoim Nowym Kurierze Sarmackim, przy okazji afery w Instytucie Edukacji Sarmackiej. Artykuł ten był jednak znacznie przesadzony, co jest typowe dla tej autorki. Mówiono o "faszyzmie", knuciu przeciwko Sarmacji i rozsiewaniu niezgody na cały mikroświat. Nowy Kurier przedstawia zapewne opinie jedynie skrajnej części społeczeństwa, jednakże jest znamienny dla sarmackiego traktowania Republiki. Z niepewnością i strachem.<br />
<br />
Postawioną powyżej tezę potwierdza fakt, iż w ostatnim czasie, gdy Bialenia prezentuje mniejszą aktywność, Sarmacja niemalże zamilkła na temat valhallijskiego państwa. Strach przed utratą pozycji minął. Osłabiona Bialenia nie stanowi dla Księstwa większego problemu. W przypadku odbudowy pozycji RB, należy spodziewać się ponownej nagonki. I nie należy się nią specjalnie przejmować, gdy znamy już jej przyczynę i powody zachowania publicystów i polityków.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Podsumowanie<br />
</span></span><br />
Jak pokazałem, mikronacyjne salony nie są jednolite, nie stanowią betonu. Skrajnie różne jest podejście "Kuriera" i Dreamlandu w ogóle (zaciekawienie nowym tworem, nadzieje na odbudowanie Pollinu i międzymikronacyjnej dyplomacji) oraz Sarmacji (strach przed wszystkim co nowe i nieznane, panika na widok nazwiska Swarzewski (a w ostatnim czasie też na widok nazwiska Michalski) oraz strach o pozycję na arenie międzynarodowej i zachowanie dotychczasowego układu sił). <br />
<br />
Ogólnie jednak, Bialenia nie ma się czego bać. W mediach jest albo hołubiona, albo traktowana z pewnego rodzaju respektem, czasem ukrytym pod bezpodstawnymi oskarżeniami. Czas na zaczęcie wydania własnych gazet, współkształtowania opinii publicznej. Bowiem jak pokazuje przykład "Kuriera", możliwości są ogromne i potencjalny wpływ na mikroświat bardzo duży. <br />
<br />
Jesteśmy widoczni, a to już pierwszy krok do sukcesu. Teraz czas na to, byśmy kreowali pozytywny obraz Republiki zagranicą. MSZ ma do wykonania trudną misję. Trzeba bowiem przekonać wiele państw, że nie stanowimy zagrożenia dla starego porządku, a okazję do rozpoczęcia renesansu Pollinu. Bowiem żaden kraj nie ma tak ambitnych, zdolnych i aktywnych młodych ludzi, jak Bialenia. Trzeba stworzyć podłoże do tego, by to u nas wykształcały się kolejne elity mikroświata. Tak, jak było to w pierwszych miesiącach istnienia kraju.<br />
<br />
(-) prof. dr hab. Andrzej Swarzewski </blockquote>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 18pt;" class="mycode_size">BIALENIA I BIALEŃCZYCY W OCZACH ZAGRANICY</span></span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Wprowadzenie<br />
</span></span><br />
Dla młodych i nie największych mikronacji często zmorą jest to, jak są traktowani zagranicą, która bardzo często jest przesadnie demonizowana i pokazywana jako coś bardzo spójnego, do czego trudno się dostać. Jak wiemy podobnie jest w świecie realnym, gdzie sztandarowym przykładem są niezbyt uzasadnione odwieczne kompleksy narodów takich, jak Polacy i Żydzi. <br />
Nie inaczej jest w przypadku Bialeńczyków. W momencie pisania tych słów Republika zbliża się do swych pierwszych urodzin. Choć jest to niezbyt krótki czas, to jeszcze kraj ten w pełni nie został przyjęty do rodziny polskich mikronacji, pomimo licznych starań tak świetnych Ministrów Spraw Zagranicznych, jak Konstanty Jerzy Michalski i Kristian Iversen.<br />
<br />
Jednakże jak naprawdę jest widziany "tygrys mikroświata", który ostatnio boryka się z pierwszym widocznym kryzysem aktywności? W swojej pracy postaram się pokrótce przedstawić to, jak jesteśmy przedstawiani. Geopolityka jest niezwykle ciekawym tematem, a kwestia prestiżu naszego państwa zagranicą jest dla Bialeńczyków wyraźnie czułem punktem, co pokazują wielomiesięczne starania o poprawę wizerunku Republiki w Księstwie Sarmacji.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Bialenia w "Kurierze"<br />
</span></span><br />
Dreamlandzki "Kurier" jest bardzo prestiżowym i profesjonalnym mikroświatowym medium, moim zdaniem najlepszym. Dlatego też zwrócę na niego specjalną uwagę. Bardzo wiele osób z całego mikroświata odwiedza stronę redagowanej przez Jacquesa de Brolle gazety, co czyni ją bardzo opiniotwórczą.<br />
<br />
Zdaje się, że pierwszym bialeńskim akcentem w Kurierze był wiosenny Raport Demograficzny w której Bialenia zajęła wysokie, szóste miejsce, stając się tym samym oficjalnie największą republiką na Pollinie. Valhallijski kraj został zaliczony do grupy państw ze "wspólną pulą" obywateli kosmopolitów, razem z ZSKHiW, Aryunem, Brodrią i Siedmiogrodem. Ówczesnego bialeńskiego prezydenta, Andrzej Swarzewskiego, wskazano jako kandydata do roli Napoleona Nordaty, charyzmatycznego kandydata na lidera. Innym kandydatem miał być Feliks Macieszow (w Bialenii jako Tomasz Rabotowicz, późniejszy premier), a także będący przez pewien czas obywatelami bialeńskimi: Władimir Grutin i Tobiasz von Richtoffen.<br />
<br />
Wysoka pozycja Bialenii w rankingu rozpoczęła napływ zaciekawionych gości z całego mikroświata. Dalsze udawanie, że kraj ten w ogóle nie istnieje zaczęło być niepoważne. Dlatego też raport de Brolle'a odegrał niezwykle ważną rolę w historii Republiki. Pozytywną, nawet pomimo wspominania o Nordacie, jako "gimbo-kontynencie" i "planecie klonów". <br />
<br />
Bialeńczyków cytowano też w "Krótkiej piłce", jak określali sami autorzy, arbitralnym wyborze najciekawszych wypowiedzi polskich mikronautów. Cytowano tam Andrzeja Swarzewskiego, Tomasza Rabotowicza, Konstantego Jerzego Michalskiego, Martina von Primisza i Tobiasz von Richtoffena (w wypowiedzi na forum RB). Także naprawdę dużą grupę Bialeńczyków, co- pomimo kontrowersyjności niektórych wypowiedzi i celowemu kreowaniu takiego wizerunku Republiki- pokazywało, iż kraj ten jest coraz chętniej widziany na międzynarodowych salonach i stanowi coraz ważniejszy element Pollinu.<br />
<br />
Pod koniec lipca bialeński dziennikarz i dyplomata K. J. Michalski przeprowadził z ówczesnym Prezydentem RB i twórcą kraju wywiad o tytule "Swarzewski: Fenomen Bialenii polega na jej oryginalności". Rozmawiono o masonerii, pan-nordatyzmie, sytuacji na Nordacie, bialeńskiej dyplomacji, kryzysie mikronacyjności i mapie Pollinu. Najważniejsze było jednak, iż o Bialenii ponownie było głośno, kraj ten ponownie był na językach i znów poważnie zainteresowano się największą republiką. <br />
<br />
Później Kurier przeżywał pewien kryzys aktywności, związany z nieobecnością redaktora naczelnego. Od renesansu aktywności w październiku ponownie mówi się o Bialenii. W debacie "Przemyśleć mikronacje" głos zabrał Andrzej Swarzewski, a do Republiki odniósł się chociażby sarmacki MSZ Sergiusz Asketil, osoba powszechnie znana i szanowana. <br />
<br />
Większa uwagę chciałbym zwrócić na artykuł z 26 października, a mianowicie "Osobowość i osobliwość: przywództwo w epoce przejściowej". Wśród 10 osobowości wybranych przez redaktora, aż dwie osoby to Bialeńczycy, K.J. Michalski i A. Swarzewski. Dodatkowo w części artykułu poświęconej ministrowi Michalskiego napisano też o Marszałku Razorblade: ("Byłaby (Nordata- przyp. AS) jeszcze szpetniejsza, gdyby nie obecność cierpliwego Krzysztofa Razorblade’a, który swoją metrykalną dojrzałością ratuje lokalną wspólnotę przed kompletną atomizacją." Zapewne i wybitny bialeński wojskowy dostałby swoją część artykułu w Kurierze, gdyby nie to, że poza Sarmacją do każdego z najaktywniejszych państw przypisano tylko po jednej osobie (Andrzej Swarzewskiego przypisano do Brodrii). Wyraźnie widać więc, że Bialenia wbrew wszystkiemu jest kuźnią mikroświatowych osobowości, ma znanych zagranicą obywateli i wszystko wskazuje na to, że dalsze starania mogą uczynić z tego "tygrysa" czołowe państwo Pollinu, rozmawiające jak równy z różnym z Sarmacją, Al Rajnem i Dreamlandem.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Bialenia w prasie sarmackiej<br />
</span></span><br />
Co by nie mówić, Sarmacja wciąż jest centrum mikroświata. Pozycja Księstwa słabnie, jednakże pomimo względnego izolacjonizmu, niemalże wszyscy liczą się z tym krajem. Szczególnie znaczenie ma dla Bialenii, z uwagi na trudną historię stosunków dwustronnych. W tej części pracy postaram się wizerunek Republiki w sarmackiej prasie. Niestety mniej pozytywny, niż w dreamlandzkim "Kurierze". <br />
<br />
Księstwo uznało państwowość bialeńską dopiero 12 sierpnia, ponad dwa miesiące po opublikowaniu radosnego dla Republiki raportu demograficznego. Sarmackie społeczeństwo było do tego stopnia negatywnie nastawiono, że MSZ Młynek Kawowe wydał w prasie specjalne uzasadnienie takiej decyzji. Pozwolę sobie je zacytować: <br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>Ostatnia decyzja wymaga uzasadnienia. Jak słusznie stwierdził podczas obrad rządu JKW Helwetyk Romański, uznanie państwowości nie stanowi w żadnym wypadku formy nobilitacji. (...) Nie oznacza to, że Sarmacja aprobuje lub pochwala działania bialeńskiego rządu. Również przypadki spamu zamieszczanego przez bialeńskich obywateli na Forum Centralnym każą wątpić, czy Republika Bialenii może być partnerem nie tylko dla największej polskiej mikronacji, ale dla każdego szanującego się wirtualnego państwa. Bialeńczycy w ostatnich dniach zamieszani byli w próbę przejęcia władzy w Państwie Kościelnym Rotria, o czym donosiła sarmacka prasa. To sprawa szczególnie oburzająca, a co smutne - pośród uznanych przez Stolicę Apostolską za persona non grata jest także obywatel sarmacki. Udałem się dziś do Rotrii, aby omówić współpracę w celu zwalczania podobnych prób w przyszłości, gdyby Bialeńczycy zdecydowali się je podjąć."</blockquote>
<br />
Posłużyłem się tym cytatem, aby nakreślić oficjalny stosunek sarmackiego rządu do Bialenii. W dalszej części posłużę się bardziej publicystycznymi artykułami, oddającymi jednak dość dobrze sarmackie nastroje. <br />
<br />
10 sierpnia znany sarmacki publicysta Henryk Leszczyński napisał artykuł pod tytułem "D'Agnou: "W takim stylu rozwala się IES". Heach: "Wyciągniemy konsekwencje" ". Choć sam artykuł dotyczył postawy Pana Michalskiego (D'Agnou) wewnątrz Księstwa, pierwsza z części nosiła tytuł "D'Agnou, duchowy syn Swarzewskiego", co wyraźnie pokazuje na polityczny profil samego artykułu. Wpływowy publicysta pokazał wyraźne wrogie nastawienie do Bialenii, utrwalając negatywny stereotyp Bialeńczyka-wichrzyciela. <br />
<br />
Znacznie ciekawszy był artykuł Sergiusz Asketila, o którym już wspominałem. Nosił tytuł "(Mikro)teczki - K. J. M. Wiele twarzy, jeden cel. Ku chwale Bialenii." Opisany został przede wszystkim czołowy bialeński dyplomata i jego kontrowersyjna działalność, jednakże na koniec napisano bardzo ciekawe zdanie: "Dla Sarmatów Bialenia nie istnieje, choć chyba ciężko będzie utrzymywać taki status. Czy jednak w sytuacjach tak dziwacznych, gdzie część mikronacji coś uznaje, a reszta ignoruje, nie warto byłoby znów zjednoczyć Mikroświata pod wspólna organizacją? OPM wzorem nie była, ale..."<br />
<br />
W tym samym czasie Sarmacja zaczęła wysuwać roszczenia w stosunku do Anatolii. Wyspa ta znana była wcześniej także jako Nowa Sclavinia; jedna z sarmackich prowincji- Sclavinia, zaczęła wysuwać roszczenia do tego terytorium, powołując się na rzekome dziedzictwo kulturowe. Działanie takie zaczęła wspierać sarmacka centralna, przez co do dziś problem pozostaje nierozwiązany, a stosunki na linii Grodzisk-Wolnograd napięte). <br />
<br />
O Bialenii wspomniała też Rihanna Aurieliusz-Sedrowska w swoim Nowym Kurierze Sarmackim, przy okazji afery w Instytucie Edukacji Sarmackiej. Artykuł ten był jednak znacznie przesadzony, co jest typowe dla tej autorki. Mówiono o "faszyzmie", knuciu przeciwko Sarmacji i rozsiewaniu niezgody na cały mikroświat. Nowy Kurier przedstawia zapewne opinie jedynie skrajnej części społeczeństwa, jednakże jest znamienny dla sarmackiego traktowania Republiki. Z niepewnością i strachem.<br />
<br />
Postawioną powyżej tezę potwierdza fakt, iż w ostatnim czasie, gdy Bialenia prezentuje mniejszą aktywność, Sarmacja niemalże zamilkła na temat valhallijskiego państwa. Strach przed utratą pozycji minął. Osłabiona Bialenia nie stanowi dla Księstwa większego problemu. W przypadku odbudowy pozycji RB, należy spodziewać się ponownej nagonki. I nie należy się nią specjalnie przejmować, gdy znamy już jej przyczynę i powody zachowania publicystów i polityków.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 14pt;" class="mycode_size">Podsumowanie<br />
</span></span><br />
Jak pokazałem, mikronacyjne salony nie są jednolite, nie stanowią betonu. Skrajnie różne jest podejście "Kuriera" i Dreamlandu w ogóle (zaciekawienie nowym tworem, nadzieje na odbudowanie Pollinu i międzymikronacyjnej dyplomacji) oraz Sarmacji (strach przed wszystkim co nowe i nieznane, panika na widok nazwiska Swarzewski (a w ostatnim czasie też na widok nazwiska Michalski) oraz strach o pozycję na arenie międzynarodowej i zachowanie dotychczasowego układu sił). <br />
<br />
Ogólnie jednak, Bialenia nie ma się czego bać. W mediach jest albo hołubiona, albo traktowana z pewnego rodzaju respektem, czasem ukrytym pod bezpodstawnymi oskarżeniami. Czas na zaczęcie wydania własnych gazet, współkształtowania opinii publicznej. Bowiem jak pokazuje przykład "Kuriera", możliwości są ogromne i potencjalny wpływ na mikroświat bardzo duży. <br />
<br />
Jesteśmy widoczni, a to już pierwszy krok do sukcesu. Teraz czas na to, byśmy kreowali pozytywny obraz Republiki zagranicą. MSZ ma do wykonania trudną misję. Trzeba bowiem przekonać wiele państw, że nie stanowimy zagrożenia dla starego porządku, a okazję do rozpoczęcia renesansu Pollinu. Bowiem żaden kraj nie ma tak ambitnych, zdolnych i aktywnych młodych ludzi, jak Bialenia. Trzeba stworzyć podłoże do tego, by to u nas wykształcały się kolejne elity mikroświata. Tak, jak było to w pierwszych miesiącach istnienia kraju.<br />
<br />
(-) prof. dr hab. Andrzej Swarzewski </blockquote>
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Towarzysz Wanda, Historia Prawdziwa]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/thread-1682.html</link>
			<pubDate>Sat, 04 Oct 2014 16:56:07 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/thread-1682.html</guid>
			<description><![CDATA[Historia "prawdziwa" wandejskiego i sarmackiego bohatera narodowego z 15 grudnia 2011 roku. <br />
Bezpośredni powód ekswandyfikacji autora od dziś w Bibliotece Swarzewskiego w Venomanii! <br />
<a href="http://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/1015,21,9622/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/1015,21,9622/</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Historia "prawdziwa" wandejskiego i sarmackiego bohatera narodowego z 15 grudnia 2011 roku. <br />
Bezpośredni powód ekswandyfikacji autora od dziś w Bibliotece Swarzewskiego w Venomanii! <br />
<a href="http://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/1015,21,9622/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/1015,21,9622/</a>]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>