<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum Republiki Bialeńskiej - Legendy i plotki]]></title>
		<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/</link>
		<description><![CDATA[Forum Republiki Bialeńskiej - https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc]]></description>
		<pubDate>Wed, 03 Jun 2026 19:20:17 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Lotnicza ewakuacja]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/thread-2151.html</link>
			<pubDate>Thu, 11 Dec 2014 18:42:18 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/thread-2151.html</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Było wcześnie rano. Korytarzem prowadzącym z Wyjścia Południowego do znajdującej się na lotnisku stacji Armina zdążała grupka ludzi, licząca kilkadziesiąt osób. W jej skład wchodzili głównie mieszkańcy sekty i faszyści, choć było też dwóch z linii zielonej. Grupce przewodziło dwóch mężczyzn, Michał i Alan.<br />
- Jak dobrze pójdzie, za chwilę opuścimy tą skażoną dziurę - rzekł Alan.<br />
Ludzie zamierzali udać się na lotnisko i uciec jakimś niewielkim samolotem poza strefę skażoną. Przewodnicy - Michał i Alan byli pilotami, zaś grupkę stanowili ich żyjący członkowie rodziny, przyjaciele i kilka dzieciaków.<br />
<br />
Grupka opuściła metro na stacji Armina. Biegiem dostali się do hangaru lotniczego.<br />
- Tym samolotem najlepiej będzie uciec - powiedział Michał do uciekinierów wskazując na turystyczną wersję samolotu "antka" (An-2) - teraz zajmiemy się z Alanem sprawdzeniem stanu technicznego, a wy załatwcie jakąś broń. Tylko szybko, macie się wyrobić w 10 minut jeżeli chcemy stąd uciec żywi.<br />
Załatwili skromną broń. Parę granatów, karabinów, butelek z benzyną. Już po paru minutach wszyscy siedzieli w samolocie i lecieli.<br />
- Wylądujemy gdzieś w zachodniej częsci Jahołdajewszczyzny, na którymś z opuszczonych lotnisk, poza strefą skażoną - stwierdził Alan.<br />
Przez moment grupka spokojnie sobie leciała, wszystko przebiegało zgodnie z planem. Nagle dało się zobaczyć na horyzoncie samolot. Szybko mknął w stronę maszyny uciekinierów.<br />
- O k***a, to chyba wojsko strzeże granic strefy skażonej! Mamy przesrane! - krzyknął jeden ze spanikowanych uciekinierów.<br />
- O nie, nie poddamy się! - stwierdził pilot Michał - Trzymać się mocno!<br />
Samolot gwałtownie obniżył wysokość, jednak w ich stronę juz leciała następna maszyna. Rozpoczęła ostrzał. "Antek" został trafiony. To koniec. W samolocie nie było żadnych spadochronów. Pewien mężczyzna postanowił wyskoczyć z samolotu. Tak też zrobił. Spadał przez ładnych parę minut by ostatecznie wpaść do jeziora. Na jego szczęście jezioro nie było płytkie. Umiał pływać i wyratował się. Widział, jak samolot z towarzyszami rozbił się na pobliskiej górze.<br />
<br />
Patrząc na katastrofę antka nie zauważył biegnącego w jego kierunku żołnierza. Gdy odwrócił się i go widział, wołał o pomoc. Jednak żołnierz chwycił uciekiniera, przyłożył mu pistolet pod żuchwę i przeniósł do wozu wojskowego. W wozie dostał zastrzyk usypiający.<br />
<br />
Gdy się obudził, zauważył, że jest przywiązany do krzesełek w stojącym wagonie metra.<br />
- Pomocy! - krzyknął najgłośniej jak mógł.<br />
Wtedy zauważył jak podszedł do niego jakiś mężczyzna<br />
- Więc nasz lotniczek się już obudził...</span><br />
<br />
Ciąg dalszy już wkrótce...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Było wcześnie rano. Korytarzem prowadzącym z Wyjścia Południowego do znajdującej się na lotnisku stacji Armina zdążała grupka ludzi, licząca kilkadziesiąt osób. W jej skład wchodzili głównie mieszkańcy sekty i faszyści, choć było też dwóch z linii zielonej. Grupce przewodziło dwóch mężczyzn, Michał i Alan.<br />
- Jak dobrze pójdzie, za chwilę opuścimy tą skażoną dziurę - rzekł Alan.<br />
Ludzie zamierzali udać się na lotnisko i uciec jakimś niewielkim samolotem poza strefę skażoną. Przewodnicy - Michał i Alan byli pilotami, zaś grupkę stanowili ich żyjący członkowie rodziny, przyjaciele i kilka dzieciaków.<br />
<br />
Grupka opuściła metro na stacji Armina. Biegiem dostali się do hangaru lotniczego.<br />
- Tym samolotem najlepiej będzie uciec - powiedział Michał do uciekinierów wskazując na turystyczną wersję samolotu "antka" (An-2) - teraz zajmiemy się z Alanem sprawdzeniem stanu technicznego, a wy załatwcie jakąś broń. Tylko szybko, macie się wyrobić w 10 minut jeżeli chcemy stąd uciec żywi.<br />
Załatwili skromną broń. Parę granatów, karabinów, butelek z benzyną. Już po paru minutach wszyscy siedzieli w samolocie i lecieli.<br />
- Wylądujemy gdzieś w zachodniej częsci Jahołdajewszczyzny, na którymś z opuszczonych lotnisk, poza strefą skażoną - stwierdził Alan.<br />
Przez moment grupka spokojnie sobie leciała, wszystko przebiegało zgodnie z planem. Nagle dało się zobaczyć na horyzoncie samolot. Szybko mknął w stronę maszyny uciekinierów.<br />
- O k***a, to chyba wojsko strzeże granic strefy skażonej! Mamy przesrane! - krzyknął jeden ze spanikowanych uciekinierów.<br />
- O nie, nie poddamy się! - stwierdził pilot Michał - Trzymać się mocno!<br />
Samolot gwałtownie obniżył wysokość, jednak w ich stronę juz leciała następna maszyna. Rozpoczęła ostrzał. "Antek" został trafiony. To koniec. W samolocie nie było żadnych spadochronów. Pewien mężczyzna postanowił wyskoczyć z samolotu. Tak też zrobił. Spadał przez ładnych parę minut by ostatecznie wpaść do jeziora. Na jego szczęście jezioro nie było płytkie. Umiał pływać i wyratował się. Widział, jak samolot z towarzyszami rozbił się na pobliskiej górze.<br />
<br />
Patrząc na katastrofę antka nie zauważył biegnącego w jego kierunku żołnierza. Gdy odwrócił się i go widział, wołał o pomoc. Jednak żołnierz chwycił uciekiniera, przyłożył mu pistolet pod żuchwę i przeniósł do wozu wojskowego. W wozie dostał zastrzyk usypiający.<br />
<br />
Gdy się obudził, zauważył, że jest przywiązany do krzesełek w stojącym wagonie metra.<br />
- Pomocy! - krzyknął najgłośniej jak mógł.<br />
Wtedy zauważył jak podszedł do niego jakiś mężczyzna<br />
- Więc nasz lotniczek się już obudził...</span><br />
<br />
Ciąg dalszy już wkrótce...]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Przemienienie ]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/thread-1973.html</link>
			<pubDate>Sun, 23 Nov 2014 22:34:18 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/thread-1973.html</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Maks, słyszałeś o przemienieniach?<br />
- O czym?!- zapytał zainteresowany 17-latek swojego starszego brata Wołodię.<br />
- Obserwator agrarystów przy Wejściu opowiedział mi pewną historię.<br />
- Jaką, jaką?!- ponaglał Maks.<br />
- Wszystko jest tajemnicą, ale niedawno powróciło trzech zwiadowców, w bialeńskich mundurach z czerwonymi naszywkami. Strażnicy Linii Czerwonej nie chcieli rozmawiać z obserwatorem o ich misji. Jednakże usłyszał, jak dwóch z nich rozmawiało szeptem o wyprawie stalkerów na teren elektrowni... tej, gdzie doszło do promieniowania... <br />
- Cooo?!- zdziwił się głośno- Niemożliwe. Nie ryzykowaliby tak bardzo... Chyba, że...<br />
- Chyba, że dzieje się tam coś ważnego i niebezpiecznego- dokończył pewnym głosem Wołodia.<br />
- Przemienienia? Mówiłeś coś o przemienieniach. Co się przemienia?<br />
- Zielony mówił o pracownikach elektrowni, którzy pod wpływem ogromnego promieniowania wcale nie zginęli... Zniszczono ich układ nerwowy, a oni przestali być sobą...<br />
- Zombie? No przestań! Chyba nie wierzysz w te murzyńskie bajki?- pytał chłopak niepewnym głosem.<br />
- Nie... wiem...- wymamrotał- Ale jeśli istnieją, to straciliśmy miasto na zawsze. I cały kraj jest w niebezpieczeństwie. Kto wie, czy armia da sobie radę z żywymi trupami.<br />
- Dadzą radę!- wykrzyknął Maks- Zdobyliśmy Anatolię, cała Nordata się nas boi, a mają nas pokonać jakieś mutanty? Wkrótce wojsko przyjdzie i nas uratuje.<br />
-  Chciałbym, żebyś miał rację- wyszeptał Wołodia, oddalając się powoli. </span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Maks, słyszałeś o przemienieniach?<br />
- O czym?!- zapytał zainteresowany 17-latek swojego starszego brata Wołodię.<br />
- Obserwator agrarystów przy Wejściu opowiedział mi pewną historię.<br />
- Jaką, jaką?!- ponaglał Maks.<br />
- Wszystko jest tajemnicą, ale niedawno powróciło trzech zwiadowców, w bialeńskich mundurach z czerwonymi naszywkami. Strażnicy Linii Czerwonej nie chcieli rozmawiać z obserwatorem o ich misji. Jednakże usłyszał, jak dwóch z nich rozmawiało szeptem o wyprawie stalkerów na teren elektrowni... tej, gdzie doszło do promieniowania... <br />
- Cooo?!- zdziwił się głośno- Niemożliwe. Nie ryzykowaliby tak bardzo... Chyba, że...<br />
- Chyba, że dzieje się tam coś ważnego i niebezpiecznego- dokończył pewnym głosem Wołodia.<br />
- Przemienienia? Mówiłeś coś o przemienieniach. Co się przemienia?<br />
- Zielony mówił o pracownikach elektrowni, którzy pod wpływem ogromnego promieniowania wcale nie zginęli... Zniszczono ich układ nerwowy, a oni przestali być sobą...<br />
- Zombie? No przestań! Chyba nie wierzysz w te murzyńskie bajki?- pytał chłopak niepewnym głosem.<br />
- Nie... wiem...- wymamrotał- Ale jeśli istnieją, to straciliśmy miasto na zawsze. I cały kraj jest w niebezpieczeństwie. Kto wie, czy armia da sobie radę z żywymi trupami.<br />
- Dadzą radę!- wykrzyknął Maks- Zdobyliśmy Anatolię, cała Nordata się nas boi, a mają nas pokonać jakieś mutanty? Wkrótce wojsko przyjdzie i nas uratuje.<br />
-  Chciałbym, żebyś miał rację- wyszeptał Wołodia, oddalając się powoli. </span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Legendy o stacji Pokoju]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/thread-1972.html</link>
			<pubDate>Sun, 23 Nov 2014 22:18:54 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/thread-1972.html</guid>
			<description><![CDATA[<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Legendarna stacja Pokoju. Wschodnie krańce metra, na które czerwoni oraz niebiescy już dawno przestali się zapuszczać. Poszła pierwsza ekspedycja...nie wróciła, poszła druga ekspedycja...również nie wróciła. Pierwszo majowcy oraz bibliotekarze żyją w strachu przed wschodnim tunelem, z którego jeszcze nigdy nikt nie wrócił. Na obu stacjach krąży legenda, w którą chyba wierzą z przymusu, aby nie oszaleć. Podobno w dniu katastrofy na stacji Pokoju roiło się od żołnierzy SZ Bialenii. Czego tam szukali? Nikt nie wie. Ludzie, którzy tamtego dnia przebywali na tej stacji twierdzą, że żołnierze wpuszczali ludzi do środka, ale już nikogo nie wypuszczali. Grigorij Wołgowicz, który był tamtego dnia na felernej stacji mówił:<br />
<br />
- Jak co dzień jechałem do pracy. Już z daleka było widać jakiś rozgardiasz przy Pokoju. Stało chyba z dziesięć wojskowych ciężarówek, jednak żołnierzy było tylko ok. trzydziestu. Posiadali mundury bez naszywek oraz pagonów. Jednak na ciężarówkach był symbol wojsk chemicznych, co jakoś mnie specjalnie nie wzruszyło. Ogromy tłum napierał na żołnierzy ze środka, którzy chcieli wyjść na powierzchnie, lecz z marnym skutkiem. Z wejściem do środka problemu nie było. Na dale kupiłem w kiosku dziennik oraz kawę. Usiadłem na ławce i popijając kawę, czytałem gazetę. Po jakiś piętnastu minutach poszedłem na pociąg. Gdy wysiadłem na Kaddafiego nagle zawyły syreny, śluzy się zamknęły i zapadła grobowa cisza. Pierwsza myśl, to żołnierze na stacji pokoju. Wielu nie wierzy moją historię jednak jest ona prawdziwa. Co robiła tam tak mała ilość żołnierzy z tak dużą ilością najprawdopodobniej sprzętu? Sądzę, że na stacji Pokoju powstała wojskowa baza, w której żołnierze prowadzą na nas badania. Nie zdziwiłbym się, gdyby Pokoju była połączona tunelem z jakąś bazą poza zoną.   <br />
</span></blockquote>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Legendarna stacja Pokoju. Wschodnie krańce metra, na które czerwoni oraz niebiescy już dawno przestali się zapuszczać. Poszła pierwsza ekspedycja...nie wróciła, poszła druga ekspedycja...również nie wróciła. Pierwszo majowcy oraz bibliotekarze żyją w strachu przed wschodnim tunelem, z którego jeszcze nigdy nikt nie wrócił. Na obu stacjach krąży legenda, w którą chyba wierzą z przymusu, aby nie oszaleć. Podobno w dniu katastrofy na stacji Pokoju roiło się od żołnierzy SZ Bialenii. Czego tam szukali? Nikt nie wie. Ludzie, którzy tamtego dnia przebywali na tej stacji twierdzą, że żołnierze wpuszczali ludzi do środka, ale już nikogo nie wypuszczali. Grigorij Wołgowicz, który był tamtego dnia na felernej stacji mówił:<br />
<br />
- Jak co dzień jechałem do pracy. Już z daleka było widać jakiś rozgardiasz przy Pokoju. Stało chyba z dziesięć wojskowych ciężarówek, jednak żołnierzy było tylko ok. trzydziestu. Posiadali mundury bez naszywek oraz pagonów. Jednak na ciężarówkach był symbol wojsk chemicznych, co jakoś mnie specjalnie nie wzruszyło. Ogromy tłum napierał na żołnierzy ze środka, którzy chcieli wyjść na powierzchnie, lecz z marnym skutkiem. Z wejściem do środka problemu nie było. Na dale kupiłem w kiosku dziennik oraz kawę. Usiadłem na ławce i popijając kawę, czytałem gazetę. Po jakiś piętnastu minutach poszedłem na pociąg. Gdy wysiadłem na Kaddafiego nagle zawyły syreny, śluzy się zamknęły i zapadła grobowa cisza. Pierwsza myśl, to żołnierze na stacji pokoju. Wielu nie wierzy moją historię jednak jest ona prawdziwa. Co robiła tam tak mała ilość żołnierzy z tak dużą ilością najprawdopodobniej sprzętu? Sądzę, że na stacji Pokoju powstała wojskowa baza, w której żołnierze prowadzą na nas badania. Nie zdziwiłbym się, gdyby Pokoju była połączona tunelem z jakąś bazą poza zoną.   <br />
</span></blockquote>
]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>