30.01.2014, 23:35:27
Kończy się kadencja, ale jest to chwila odpowiednia, by porozmawiać ostatni raz w tym miesiącu o bialeńskiej polityce zagranicznej, a właściwie jej braku. Ja bardzo lubię NUPIA i to nasi wielcy przyjaciele. Ale litości, to nie może być koniec. Stwierdzić, że na NUPIA powinniśmy skończyć, to tak jak stwierdzić, że Polska powinna skończyć politykę zagraniczną na Węgrzech.
Trzeba przejść do działania. Prawdopodobnie nigdy nie będziemy potęgą, na pewno nie w najbliższych latach. Ale możemy być znaczącym krajem. Powiem więcej, musimy być znaczącym krajem. Tego wymaga bialeński interes narodowy, ale też interesy narodowe wielu innych narodów polskiego mikroświata. My, którzy w czasie rewolucji zostaliśmy odrzuceni przez Organizację Polskich Mikronacji, teraz musimy stawać po stronie słabszych i niestabilnych.
Kraj Narodowo-Terytorialny Santanii i Burgii to kwestia warta omówienia. Choćby utworzenie takiego kraju w niewielkim zakresie, to byłaby wymierna korzyść dla Bialenii, ale przede wszystkim dla naszych santańsko-burgijskich braci.
Trochę inaczej ma się sprawa z Mikrosławią. Pomogli nam w chwili próby, obecnie umierają w nieaktywności i zapomnieniu. Do nas należy moralny obowiązek pomocy! My musimy odwdzięczyć się za to co zrobili oni dla nas.
Zjednoczone Socjalistyczny Królestwo Hirshbergii i Weerlandu było sojusznikiem Dżamahiriji. Później też wielokrotnie wspierali nas w naszych dążeniach do utworzenia państwa. Dziś jako kraj stabilny możemy zaproponować im sprawiedliwy traktat. Byłoby to korzystne dla obu stron, a równocześnie byłoby to podziękowanie za dawną pomoc.
Przy Karcie Mikronauty możemy wejść w luźne stosunki z Surmenią, Ciprofloksją i Rotrią. Nie wiem jak byście się na to zapatrywali, ale z Państwem Kościelnym Rotria można podpisać konkordat.
Rzeczpospolita Obojga Narodów to ciekawy kraj. Mają uniwersytet. Można zawrzeć stosunki pomiędzy uniwersytetami, a także pomiędzy krajami.
Drażliwym tematem jest wciąż Księstwo Sarmacji. Nawet przy naszych dobrych intencjach trudno będzie wejść z tym krajem w jakieś sojusze. To prawdziwa potęga, która w żadnym stopniu na zależy od nas, więc nie ma w stosunkach z nami żadnych interesów. Można spróbować, jednakże byłbym ostrożny. Stawiałbym na stosunki z krajami równymi, ew. trochę potężniejszymi od nas, a nie z imperiami. Wolałbym uniknąć wasalizacji.
Natomiast, gdyby Wandystan rzeczywiście uzyskał niepodległość, to byłby zwolennikiem stosunków z naszymi demokratycznymi, wandejskimi przyjaciółmi.
Scholandia to kraj o imperialnym mniemaniu, a tak naprawdę bardzo nieaktywny i rozkładający się. Jeśli ktoś chciałby się pobawić w budowanie stosunków z nimi, to nie robiłbym problemów, ale nie jest to priorytet.
O ile Sarmacji to imperium z naszego kręgu kulturowego, to Al Rajn i Dreamland to imperia całkowicie obce. Poprawne stosunki były ważne, ale jednak nie obiecywałbym sobie po tych stosunkach zbyt wiele.
Zachęcam do debaty i pozdrawiam.
Trzeba przejść do działania. Prawdopodobnie nigdy nie będziemy potęgą, na pewno nie w najbliższych latach. Ale możemy być znaczącym krajem. Powiem więcej, musimy być znaczącym krajem. Tego wymaga bialeński interes narodowy, ale też interesy narodowe wielu innych narodów polskiego mikroświata. My, którzy w czasie rewolucji zostaliśmy odrzuceni przez Organizację Polskich Mikronacji, teraz musimy stawać po stronie słabszych i niestabilnych.
Kraj Narodowo-Terytorialny Santanii i Burgii to kwestia warta omówienia. Choćby utworzenie takiego kraju w niewielkim zakresie, to byłaby wymierna korzyść dla Bialenii, ale przede wszystkim dla naszych santańsko-burgijskich braci.
Trochę inaczej ma się sprawa z Mikrosławią. Pomogli nam w chwili próby, obecnie umierają w nieaktywności i zapomnieniu. Do nas należy moralny obowiązek pomocy! My musimy odwdzięczyć się za to co zrobili oni dla nas.
Zjednoczone Socjalistyczny Królestwo Hirshbergii i Weerlandu było sojusznikiem Dżamahiriji. Później też wielokrotnie wspierali nas w naszych dążeniach do utworzenia państwa. Dziś jako kraj stabilny możemy zaproponować im sprawiedliwy traktat. Byłoby to korzystne dla obu stron, a równocześnie byłoby to podziękowanie za dawną pomoc.
Przy Karcie Mikronauty możemy wejść w luźne stosunki z Surmenią, Ciprofloksją i Rotrią. Nie wiem jak byście się na to zapatrywali, ale z Państwem Kościelnym Rotria można podpisać konkordat.
Rzeczpospolita Obojga Narodów to ciekawy kraj. Mają uniwersytet. Można zawrzeć stosunki pomiędzy uniwersytetami, a także pomiędzy krajami.
Drażliwym tematem jest wciąż Księstwo Sarmacji. Nawet przy naszych dobrych intencjach trudno będzie wejść z tym krajem w jakieś sojusze. To prawdziwa potęga, która w żadnym stopniu na zależy od nas, więc nie ma w stosunkach z nami żadnych interesów. Można spróbować, jednakże byłbym ostrożny. Stawiałbym na stosunki z krajami równymi, ew. trochę potężniejszymi od nas, a nie z imperiami. Wolałbym uniknąć wasalizacji.
Natomiast, gdyby Wandystan rzeczywiście uzyskał niepodległość, to byłby zwolennikiem stosunków z naszymi demokratycznymi, wandejskimi przyjaciółmi.
Scholandia to kraj o imperialnym mniemaniu, a tak naprawdę bardzo nieaktywny i rozkładający się. Jeśli ktoś chciałby się pobawić w budowanie stosunków z nimi, to nie robiłbym problemów, ale nie jest to priorytet.
O ile Sarmacji to imperium z naszego kręgu kulturowego, to Al Rajn i Dreamland to imperia całkowicie obce. Poprawne stosunki były ważne, ale jednak nie obiecywałbym sobie po tych stosunkach zbyt wiele.
Zachęcam do debaty i pozdrawiam.
N.N


