06.09.2014, 20:16:04
Tak się zastanawiałem, co robić w wolnym czasie, gdy nie mam nic do roboty, a i na komputerze nie mogę urzędować. Padło na tworzenie języka. Nie spodziewam się, by ktoś był zainteresowany tym projektem, no ale może zdarzy się cud. :
Tak więc, w jakich klimatach byście widzieli ten język? Myślę, że połączenie fonetyki islandzkiej i angielskiej/staroangielskiej/francuskiej ze słownictwem angielsko-niemieckim, a gramatyce na zwór mandaryński (tylko dlatego, że jest niezwykle prosta). Pismo może być łacińskie lub runiczne (futhorc), bo tak się składa, że znam tenże alfabet runiczny. :
No i na koniec zastosowanie języka. No w sumie... żadne. Może ktoś kiedyś podejmie się translacji aktów prawnych na ten język, ale to chyba wszystko.
Tak więc, w jakich klimatach byście widzieli ten język? Myślę, że połączenie fonetyki islandzkiej i angielskiej/staroangielskiej/francuskiej ze słownictwem angielsko-niemieckim, a gramatyce na zwór mandaryński (tylko dlatego, że jest niezwykle prosta). Pismo może być łacińskie lub runiczne (futhorc), bo tak się składa, że znam tenże alfabet runiczny. :
No i na koniec zastosowanie języka. No w sumie... żadne. Może ktoś kiedyś podejmie się translacji aktów prawnych na ten język, ale to chyba wszystko.
(–) Kristian Arped

