Forum Republiki Bialeńskiej
Kultura i społeczeństwo => Plac Zielony => Opiniotwórczość => : Akrypa Rabotowicz von Primisz Sun, 08 Jun 2014, 15:22:59
-
ND - Nasza Demokracja
JB - Jedna Bialenia
FOR - Front Odnowy Rewolucji
NŚW - Narodowy Świt Wolności
Inny
-
O.o
Nasza Demokracja chyba jeszcze nigdy nie miała w wyborach tylu głosów co w tym sondażu. :D
-
Wyniki bardzo pozytywne.
Dziękujemy za poparcie, liczy na powtórkę 21-22 czerwca! :)
-
12 głosów na 17, lel. :shock: Zaskakujące.
-
12 głosów na 17, lel. :shock: Zaskakujące.
No to się z pewnością zmieni. ;) Poparcia się nie sumuje. ;) No a Złoty Świt Wolności ma w tej chwili dwóch członków, a tylko jeden głos na nich w tej ankiecie. Więc zapewne jeden z członków zagłosował jeszcze przed dołączeniem.
Jednakże nie da się ukryć, że Front jest faworytem w wyścigu wyborczym. :)
-
Obecna partia rządząca może mówić co chce, ale nie da się zakwestionować tego, że to bardzo ważne wybory. Każde są ważne, ale te zdecydują o kierunkach rozwoju Republiki Bialeńskiej. My mówimy o zmianach systemowych gdy partia rządząca uważa, że wszystko jeśli chodzi o fundamenty jest dobre. Mówią o Sarmacji jako państwie godnym do naśladowania w rozwiązaniach państwowo - ustrojowych, ale nie potrafią nawiązać z nimi stosunków dyplomatycznych. W ogóle należy się zastanowić czy Bialenia i Sarmacja są z jednej "bajki". Ja bynajmniej nie jestem antysarmatą, co konsekwentnie będę powtarzał, ale naprawdę wstyd mi byłoby gdyby rząd mojego - naszego kraju "płaszczył się" i wypraszał aby Sarmacja nas uznała. Musimy się zastanowić czy cena którą przyszłoby nam zapłacić nie byłaby za wysoka.
Burzliwie rozpoczynała się nasza historia jako Narodu, jako Państwa i fakt niezaprzeczalny jest taki, że był wrogi państwu Sarmackiemu. Nie możemy zapomnieć, że to są źródła, ale jednocześnie nie możemy w tym tkwić. Jeśli Sarmacja wyszłaby z propozycją nawiązania tych stosunków, współpracy to czemu nie, ale jeśli będzie równorzędnym partnerem. Tak na marginesie Sarmatów zżera fakt tego, że uważają się za potęgę. I nawet jeśli tracą w dzisiejszych czasach tą pozycję to dalej uważają się za pępek mikroświata. To zgubna koncepcja. Tak samo jak usuwanie niewygodnych obywateli. Każdy jest ważny i powinien mieć takie warunki aby móc wpływać na kierunki rozwoju państwa. To jest sama istota Powstania Marcowego.
-
Obecna partia rządząca może mówić co chce, ale nie da się zakwestionować tego, że to bardzo ważne wybory. Każde są ważne, ale te zdecydują o kierunkach rozwoju Republiki Bialeńskiej. My mówimy o zmianach systemowych gdy partia rządząca uważa, że wszystko jeśli chodzi o fundamenty jest dobre. Mówią o Sarmacji jako państwie godnym do naśladowania w rozwiązaniach państwowo - ustrojowych, ale nie potrafią nawiązać z nimi stosunków dyplomatycznych. W ogóle należy się zastanowić czy Bialenia i Sarmacja są z jednej "bajki". Ja bynajmniej nie jestem antysarmatą, co konsekwentnie będę powtarzał, ale naprawdę wstyd mi byłoby gdyby rząd mojego - naszego kraju "płaszczył się" i wypraszał aby Sarmacja nas uznała. Musimy się zastanowić czy cena którą przyszłoby nam zapłacić nie byłaby za wysoka.
Burzliwie rozpoczynała się nasza historia jako Narodu, jako Państwa i fakt niezaprzeczalny jest taki, że był wrogi państwu Sarmackiemu. Nie możemy zapomnieć, że to są źródła, ale jednocześnie nie możemy w tym tkwić. Jeśli Sarmacja wyszłaby z propozycją nawiązania tych stosunków, współpracy to czemu nie, ale jeśli będzie równorzędnym partnerem. Tak na marginesie Sarmatów zżera fakt tego, że uważają się za potęgę. I nawet jeśli tracą w dzisiejszych czasach tą pozycję to dalej uważają się za pępek mikroświata. To zgubna koncepcja. Tak samo jak usuwanie niewygodnych obywateli. Każdy jest ważny i powinien mieć takie warunki aby móc wpływać na kierunki rozwoju państwa. To jest sama istota Powstania Marcowego.
My do cholery jesteśmy realistami, więc nie ma co w ogóle podchodzić do Sarmacji. A monarchia jest tfu i be, przynajmniej zazwyczaj. Ja, jako premier, nie chcę naśladować Sarmacji, w ogóle się w tamte rewiry, na zachód od Bialenii, nie zapuszczam i nie chcę. I nota bene, wedle moich opinii, wzorce Sarmackie są złe, bo już widać jaki to kolos na glinianych nogach.
Jeszcze co do ściągactwa z Sarmacji, my tego nie praktykujemy. Trzeba przyznać, trudno wytworzyć własne wzorce, ale nam się to udaję. Możemy posiłkować się, przytaczać, np. jak to w Y jest zrobione, a jak w X, przerobić to na nasze warunki, coś od siebie dodać lub wypracować własne rozwiązanie. Jak na razie, nic nie wyczułem w Sarmacji co jest dobre (głupi system aktywności!), a podobno klasa rządząca kopiuje wzorce sarmackie. Jakbyśmy kopiowali ich, dawno byśmy upadli.
-
Mówią o Sarmacji [...]Bialenia i Sarmacja [...] Sarmacja [...] państwu Sarmackiemu. [...]Sarmatów
Trzeba chyba ministerstwo zdrowia powołać, bo zauważam jakieś zjawisko chorobowe, które można określić "sarmatozą", "sarmatofobią" itd.
Mam dla Ciebie przykrą informację, czytam sobie te brednie i czytam, zauważając że w zasadzie nikt zbytnio o Sarmacji nie wspomina i nie wspominał, nikt się w zasadzie na nią nie powołuje, a do tego większość obywateli RB miała i ma to państwo głęboko w 4 literach. To tylko Ty widzisz "Sarmację w każdej szafie" (a może i gdy otwierasz lodówkę?) - chyba jedyną osobą, które ciągle gada o Sarmacji jesteś właśnie Ty - nie wiem... fobia, kompleksy czy co innego. Oj minister zdrowia będzie chyba u nas konieczny - czy jest jakiś kandydat na lekarza na sali? :wink: :twisted:
-
Krzysiu, ale trochę mniej personalnie, OK?
W ogóle należy się zastanowić czy Bialenia i Sarmacja są z jednej "bajki".
Sarmacja? A gdzie to jest? Tubylcy znają żelazo? :wink:
-
Krzysiu, ale trochę mniej personalnie, OK?
Ja tutaj akurat się nie zgadzam z Krzysztofem, ale jednak to chyba normalne, że w polityce debatuje się m.in. nad personami?
Sarmacja? A gdzie to jest? Tubylcy znają żelazo? :wink:
Ten tekst po raz setny jakby przestaje być śmieszny. :D
-
Ja tutaj akurat się nie zgadzam z Krzysztofem, ale jednak to chyba normalne, że w polityce debatuje się m.in. nad personami?
Sugerowanie choroby psychicznej (tak, wiem, o co w tym naprawdę chodziło) jest lekko nie na miejscu.
Ten tekst po raz setny jakby przestaje być śmieszny.
A wiesz, że w Bialenii trawa jest zieleńsza? :D
-
A wiesz, że w Bialenii trawa jest zieleńsza? :D
W Starobialenii na pewno, ale nie wiem jak tam u Was w Jahołdzie. :P Może terroryści już Wam wypalili całą trawę? ^^
-
Sugerowanie choroby psychicznej (tak, wiem, o co w tym naprawdę chodziło) jest lekko nie na miejscu.
Fobie nie są chorobami psychicznymi, jeśli już to zaburzeniami psychicznymi, a dokładnie zaburzeniami nerwicowymi. Pomijam już fakt, że obecnie zasadniczo termin "choroba psychiczna" nie istnienie - ale gdy istniał, to rozdzielano choroby i zaburzenia psychiczne.
Ponadto - jak już wspomniano w dyskusjach politycznych odnoszenie się personalnie do "przeciwnika" nie jest niczym niezwykłym czy nagannym - a jak inaczej mam się odnosić? Pisać jak wspomniany J.Kaniewski o niczym i o nikim, samymi sloganami, wspominając, że "idzie w złym kierunku", ale nie pisać konkretnie co i gdzie udając przy tym, że "poruszam problem"? Czyli pisać byle pisać, maskując pseudo mądrym językiem kompletny brak rzeczowości? No wybacz... ale jeśli miałbym używać takiego stylu to w sumie nie ma w ogóle po co pisać, bo spam mnie mało interesuje.
-
Sugerowanie choroby psychicznej (tak, wiem, o co w tym naprawdę chodziło) jest lekko nie na miejscu.
Fobie nie są chorobami psychicznymi, jeśli już to zaburzeniami psychicznymi, a dokładnie zaburzeniami nerwicowymi. Pomijam już fakt, że obecnie zasadniczo termin "choroba psychiczna" nie istnienie - ale gdy istniał, to rozdzielano choroby i zaburzenia psychiczne.
Ponadto - jak już wspomniano w dyskusjach politycznych odnoszenie się personalnie do "przeciwnika" nie jest niczym niezwykłym czy nagannym - a jak inaczej mam się odnosić? Pisać jak wspomniany J.Kaniewski o niczym i o nikim, samymi sloganami, wspominając, że "idzie w złym kierunku", ale nie pisać konkretnie co i gdzie udając przy tym, że "poruszam problem"? Czyli pisać byle pisać, maskując pseudo mądrym językiem kompletny brak rzeczowości? No wybacz... ale jeśli miałbym używać takiego stylu to w sumie nie ma w ogóle po co pisać, bo spam mnie mało interesuje.
Gdybym tak sugerował, to napisałbym "bez takich", a nie "trochę mniej personalnie poproszę". Wystarczołyby w Twojej ostatniej wypowiedzi opuścić samą końcówkę - nie wiem... fobia, kompleksy czy co innego. Oj minister zdrowia będzie chyba u nas konieczny - czy jest jakiś kandydat na lekarza na sali? I proszę - przekaz zachowany, prawda? A kulturalniej jest.
-
Sugerowanie choroby psychicznej (tak, wiem, o co w tym naprawdę chodziło) jest lekko nie na miejscu.
Fobie nie są chorobami psychicznymi, jeśli już to zaburzeniami psychicznymi, a dokładnie zaburzeniami nerwicowymi. Pomijam już fakt, że obecnie zasadniczo termin "choroba psychiczna" nie istnienie - ale gdy istniał, to rozdzielano choroby i zaburzenia psychiczne.
Ponadto - jak już wspomniano w dyskusjach politycznych odnoszenie się personalnie do "przeciwnika" nie jest niczym niezwykłym czy nagannym - a jak inaczej mam się odnosić? Pisać jak wspomniany J.Kaniewski o niczym i o nikim, samymi sloganami, wspominając, że "idzie w złym kierunku", ale nie pisać konkretnie co i gdzie udając przy tym, że "poruszam problem"? Czyli pisać byle pisać, maskując pseudo mądrym językiem kompletny brak rzeczowości? No wybacz... ale jeśli miałbym używać takiego stylu to w sumie nie ma w ogóle po co pisać, bo spam mnie mało interesuje.
No generalnie Krzysztofie czego ten Kaniewski się nie dotknie to zamienia się w nicość...
Przecież to są kalumnie najwyższej klasy. Nie chce mi się nawet zbytnio tego komentować, bo nie wiem czy tobie za to płacą, czy co?
-
No generalnie Krzysztofie czego ten Kaniewski się nie dotknie to zamienia się w nicość...
A czego to się Kaniewski dotknął i zamieniło się w coś pożytecznego w RB? Bo ja jakoś nie zauważyłem. Co konkretnego stworzyłeś w RB? Zajmujesz się tylko krytykanctwem, zresztą opartym o slogany i ogólniki, a na pytania o konkrety z zasady nie odpowiadasz. Jedyne co można wyczytać z Twoich postów to niepoparte niczym stwierdzenia, że się "źle dzieje", że coś zmierza w "złym kierunku" albo że ktoś tutaj wzoruje się na Sarmacji. Oczywiście konkretów nie podajesz, bo tak jest wygodniej.
Tak naprawdę to można wyraźnie wyczuć, że chciałbyś pełnić tutaj jakąś ważną rolę, ale jednocześnie nie tworząc niczego konkretnego, co wymagałoby zaangażowania i poświęcenia czasu czy jakiś konkretnych pomysłów. Wystarczy prześledzić Twoje posty by się łatwo zorientować, że zacząłeś działalność krytykancką (trudno to nazwać krytyką - bo ta polega na argumentacji) w chwili gdy zrezygnowano z Twoich usług jako "ministra gospodarki" (zresztą oburzałeś się na to otwarcie, wspominając jakieś dawne "układy"). Masz jakąś dziwną manierę bycia na świeczniku, chciałbyś coś znaczyć w RB, ale bez dawania czegokolwiek od siebie - a jak Cię nie chcą to "tupiesz nóżkami" ze złości.
Obawiam się, że gdy jednak dojdziesz do władzy, to nie będziesz robił nic innego jak tylko zamieszanie wokół własnej osoby, najlepiej poprzez krytykanctwo - bo to jest łatwe, tworzenie czegoś już wymaga zachodu. Dlatego ostatnie co mógłbym zrobić to głosować (bo w końcu o to w tym temacie chodzi) na jakiekolwiek ugrupowanie mające z Tobą cokolwiek wspólnego i mam nadzieję, że wyborcy chcący naprawdę pozytywnie działać w RB przejrzą na oczy i również nie oddadzą na takowe ugrupowania głosów.
...bo nie wiem czy tobie za to płacą, czy co?
Tak dostaję 1000 środków wymiany za każdy post krytyczny pod Twoim adresem... zobacz jak mi konto od tego urosło.
-
Lista ustaw i rozporządzeń autorstwa Janka:
viewtopic.php?f=19&t=162 (http://forum.bialenia.net.pl/viewtopic.php?f=19&t=162)
viewtopic.php?f=19&t=164 (http://forum.bialenia.net.pl/viewtopic.php?f=19&t=164)
viewtopic.php?f=19&t=170 (http://forum.bialenia.net.pl/viewtopic.php?f=19&t=170)
viewtopic.php?f=19&t=171 (http://forum.bialenia.net.pl/viewtopic.php?f=19&t=171)
viewtopic.php?f=19&t=290 (http://forum.bialenia.net.pl/viewtopic.php?f=19&t=290)
viewtopic.php?f=19&t=307 (http://forum.bialenia.net.pl/viewtopic.php?f=19&t=307)
viewtopic.php?f=19&t=558 (http://forum.bialenia.net.pl/viewtopic.php?f=19&t=558)
viewtopic.php?f=19&t=561 (http://forum.bialenia.net.pl/viewtopic.php?f=19&t=561)
viewtopic.php?f=19&t=566 (http://forum.bialenia.net.pl/viewtopic.php?f=19&t=566)
viewtopic.php?f=19&t=167 (http://forum.bialenia.net.pl/viewtopic.php?f=19&t=167)
viewtopic.php?f=19&t=146 (http://forum.bialenia.net.pl/viewtopic.php?f=19&t=146)
viewtopic.php?f=60&t=129 (http://forum.bialenia.net.pl/viewtopic.php?f=60&t=129)
viewtopic.php?f=60&t=141 (http://forum.bialenia.net.pl/viewtopic.php?f=60&t=141)
A tu plan tworzenia gospodarki:
viewtopic.php?f=60&t=78 (http://forum.bialenia.net.pl/viewtopic.php?f=60&t=78)
-
Lista ustaw i rozporządzeń autorstwa Janka:
No, a ile z tego przeniosło się na praktykę i rozwój RB? Tutaj chyba nie chodzi o tworzenie ustaw na ilość - zresztą nadmierna ich ilość przynosi tylko chaos. Zresztą niektóre pozostały do dzisiaj w zasadzie martwymi aktami prawnymi. Ale za to było ich dużo... a nie ilości cel, tylko w jakości.
Jakieś konkrety z tego wynikły? Wynikł z tego BIW, który zajmował się do niedawna w zasadzie poborem podatku oraz dość opieszale reagował na próby zakładania działalności gospodarczej. Cały ten stworzony system opierał się na mówieniu o gospodarce, której faktycznie nie było.
Negatywne skutki tego mamy do dzisiaj - ruszenie gospodarki jest trudne bo poprzez poprzednie działania wytworzyła się sytuacja, że w zasadzie większość potrzeb została zaspokojona bez konieczności działań gospodarczych. To wszystko w żaden sposób nie było motorem napędowym tworzenia infrastruktury gospodarczej w RB i miało w zasadzie tylko jeden cel - aby się gospodarką nie zajmować, co swego czasu słusznie zauważył Andrzej. Zdjęło to początkowo "problem z głowy", pozwalając się zająć innymi sprawami - ale teraz to piwo trzeba wypić i przebrnąć przez fakt, że tamte działania, wówczas może i wydające się słusznymi, obecnie powodują problem z rozruchem gospodarki.
-
mam nadzieję, że wyborcy chcący naprawdę pozytywnie działać w RB przejrzą na oczy i również nie oddadzą na takowe ugrupowania głosów.
Front Odnowy Rewolucji to komitet wyborczy niosący szansę na powiew świeżości, na nowe pomysły i inicjatywy. Wyborcy chcący rozwoju i aktywności w Bialenii powinni na nas zagłosować.
-
Front Odnowy Rewolucji to komitet wyborczy niosący szansę na powiew świeżości...
Jaki powiew świeżości - to rozumiem żart? Napisał to Prezydent "od zawsze", którzy tworzy ta partię, której nie nazywa partią wraz z np.
- człowiekiem, który był kupę czasu ministrem gospodarki bez gospodarki
- z szefem policji "od zawsze"
- z dwoma uczestnikami tego forum tez chyba prawie od zarania (w tym jeden o aktywności mniej jak znikomej)
... a za "nową twarz" robi zdaje się jedna osoba, na 6 działaczy.
...na nowe pomysły i inicjatywy.
A jakież to "nowe pomysły i inicjatywy?
Ach przepraszam "Komitety Ludowe" ...
...to możliwość realizacji potrzeb społecznych w różnych dziedzinach. W ten sposób będzie można zachować zgodność prawną i jednocześnie sprawić aby to głos Ludu był najważniejszy podczas sprawowania władzy. Wysuwane przez Komitety potrzeby powinny być zobowiązaniem wobec rządzących. Oni mają być wykonawcami tego, co formalnie nie jest możliwe obecnie dla Ludu.
Powyższe w zasadzie niczego nie oznacza - a jak się przeczyta dokładniej to chyba chodzi tylko o wybieranie sobie prezesów czy przewodniczących.
Głos Ludu... a o jaki "lud" chodzi? Jest tu jakiś lud, który nie ma głosu?
Wyborcy chcący rozwoju i aktywności w Bialenii powinni na nas zagłosować.
A jakiś to rozwój jest w ofercie programowej FOR? Ja tam jakoś nie znalazłem żadnych pomysłów na rozwój - przynajmniej nic co miałoby mu bardziej sprzyjać od klimatu dotychczasowych rządów. Czy obecne rządy jakoś ten rozwój ograniczają?
A ta "aktywność" to na czym ma polegać - na mnożeniu postów i ustaw? Czy możemy się spodziewać takiej sytuacji jaka tutaj padła za przykład, rzekomo pozytywnej działalności Pana Kaniewskiego czyli kilkanaście postów w zasadzie dotyczących funkcjonowania czegoś co nie funkcjonowało. A ilość odstręczała obywatela od czytania tego wszystkiego.
Czy może wyborca woli, aby jak to wypracowano (oczywiście z czasem i wraz doświadczeniami) w obecnym rządzie tworzyć jedną czy dwie konkretne i kompleksowe ustawy na konkretny temat? Wyborco - sam zdecyduj co wolisz...
-
Pytanie brzmiało:
Co konkretnego stworzyłeś w RB?
No to pokazuję, co też ten de Kaniewski konkretnego zrobił, nie oceniając nijak tej jego pracy.
Wynikł z tego BIW, który zajmował się do niedawna w zasadzie poborem podatku oraz dość opieszale reagował na próby zakładania działalności gospodarczej.
Zgadza się - ale skoro jest "mityczne coś", to nie można mówić, że Kaniewski nic nie zrobił.
Zresztą niektóre pozostały do dzisiaj w zasadzie martwymi aktami prawnymi. Ale za to było ich dużo... a nie ilości cel, tylko w jakości.
Prawda. Ale to nie zawsze wina tylko tej jednej osoby.
Zdjęło to początkowo "problem z głowy", pozwalając się zająć innymi sprawami - ale teraz to piwo trzeba wypić i przebrnąć przez fakt, że tamte działania, wówczas może i wydające się słusznymi, obecnie powodują problem z rozruchem gospodarki.
I właśnie to chwilowe zdjęcie z głowy problemu to duża zasługa Janka. A co się działo później, to wszyscy widzieliśmy.
-
Pytanie brzmiało:
...ale skoro jest "mityczne coś", to nie można mówić, że Kaniewski nic nie zrobił.
Czy ja pisałem o tym, że "nic" czy pytałem o to co konkretnie i co wyszło z tego pożytecznego - nie uważasz, że to jednak pewna różnica.
Zresztą niektóre pozostały do dzisiaj w zasadzie martwymi aktami prawnymi. Ale za to było ich dużo... a nie ilości cel, tylko w jakości.
Prawda. Ale to nie zawsze wina tylko tej jednej osoby.
Co nie zmienia faktu, że "martwa" ustawa jest tylko "sztuką dla sztuki" - w zasadzie trudno opisywać takie coś jako sukces czy pozytywną cechę działalności. A w zasadzie wprost przeciwnie - nadmiar drobnych aktów prawnych tworzy tylko prawny chaos.
Niestety tutaj mamy pewną rozbieżność (przynajmniej z częścią osób z FOR) - wszystko rozbija się o tzw. "aktywność", część osób moim osobistym zdaniem błędnie pojmuje aktywność, oceniając ją na podstawie liczby postów, liczby stworzonych ustaw itd. Ja natomiast uważam, że zdrowszą jest sytuacja, gdzie nie tworzy się ustaw na ilość, gdzie nie pisze się postów na ilość - a zamiast tego tworzy się kompleksowe akty prawne lub wartościowe posty powstające w mniejszej ilości, ale zawierające konkrety, wpływające na to co nazywamy rozwojem RB itd.
Obawiam się więc nowych rządów z udziałem pewnych osób z FOR, bo dotychczas udało się wypracować z poprzednim rządem pewien system, gdzie doprowadziliśmy sytuacje do tego, że pisało się ustawy kompleksowe - choć było i ich mniej. Aktywność na siłę nie prowadzi do niczego dobrego.
-
Czy ja pisałem o tym, że "nic" czy pytałem o to co konkretnie i co wyszło z tego pożytecznego - nie uważasz, że to jednak pewna różnica.
W tej wypowiedzi nie zwracałem się do Ciebie osobiście. Na pytanie, co pożytecznego z tego wyszło, odpowiedziałem, a właściwie to sam sobie na nie odpowiedziałeś.
Co nie zmienia faktu, że "martwa" ustawa jest tylko "sztuką dla sztuki" - w zasadzie trudno opisywać takie coś jako sukces czy pozytywną cechę działalności. A w zasadzie wprost przeciwnie - nadmiar drobnych aktów prawnych tworzy tylko prawny chaos.
Owszem, to jest "sztuka dla sztuki". Ja wskazuję tylko, że z powodu, iż to nie tylko Kaniewski odpowiada za ową martwość, nie można tylko jemu mieć za złe, że powstał taki właśnie chaos.
-
Ja wskazuję tylko, że z powodu, iż to nie tylko Kaniewski odpowiada za ową martwość, nie można tylko jemu mieć za złe, że powstał taki właśnie chaos.
Ale jednak ktoś kto przez długi czas był ministrem gospodarki, prezesem BIW i tworzył te wspomniane akty prawne - ponosi za sytuację jednak dość sporą odpowiedzialność. Wszak to on był w tym przypadku "kierownikiem zamieszania" - trudno tego nie zauważać, przy ocenie polityka i trudno nie wytykać tego typu sytuacji w chwili dyskusji przedwyborczej (bo ten temat w praktyce nią jest).
-
Ja wskazuję tylko, że z powodu, iż to nie tylko Kaniewski odpowiada za ową martwość, nie można tylko jemu mieć za złe, że powstał taki właśnie chaos.
Ale jednak ktoś kto przez długi czas był ministrem gospodarki, prezesem BIW i tworzył te wspomniane akty prawne - ponosi za sytuację jednak dość sporą odpowiedzialność. Wszak to on był w tym przypadku "kierownikiem zamieszania" - trudno tego nie zauważać, przy ocenie polityka i trudno nie wytykać tego typu sytuacji w chwili dyskusji przedwyborczej (bo ten temat w praktyce nią jest).
Tu nie mam nic do dodania, bo to prawda. Nie całą odpowiedzialność, ale większą część.
-
Czemu ma służyć te przerzucanie się odpowiedzialnością?
Lepiej podebatować nad programami wyborczymi i pomysłami na najbliższą kadencję. :)
-
Czemu ma służyć te przerzucanie się odpowiedzialnością?
Lepiej podebatować nad programami wyborczymi i pomysłami na najbliższą kadencję. :)
To była dyskusja nad jednym konkretnym kandydatem. :wink:
-
Czemu ma służyć te przerzucanie się odpowiedzialnością?
Lepiej podebatować nad programami wyborczymi i pomysłami na najbliższą kadencję. :)
Andrzeju sam całkowicie celowo zdestabilizowałeś sytuację polityczną, bo uważałeś że ta "zabetonowana" jest nudna, że brak jest politycznej polemiki itd.
To się teraz nie dziw dysputom i "podgrzanej" atmosferze. Ponadto program to zestaw obietnic i zamierzeń - wiarygodność kandydatów ugrupowań prezentujących te programy ma jednak znaczenie, a ta wiarygodność to w sporym procencie analiza przeszłych dokonań, zachowań, pomysłów i sposób w jaki były realizowane. To chyba w polityce nie jest coś dziwnego. Składy personalne ugrupowań politycznych polegają analizie i krytyce...
Możesz napisać piękny program, ale dla wyborcy się liczy też to czy reprezentanci ugrupowań prezentujących gwarantują czy przynajmniej dają odpowiednie szanse na realizację tego co proponują. Ponieważ szklanej kuli nikt nie ma, to z zasady bazuje się na działaniach polityków w przeszłości.
-
A czy któryś z działaczy Frontu robił co innego niż obiecywał? Nawet tak nielubiany przez Ciebie Kaniewski realizował swój program wyborczy, robił to co planował, a więc to za czym głosowali obywatele Republiki Bialeńskiej.
FOR będzie dążyć do realizacji swojego programu wyborczego.
-
A czy któryś z działaczy Frontu robił co innego niż obiecywał? Nawet tak nielubiany przez Ciebie Kaniewski realizował swój program wyborczy, robił to co planował, a więc to za czym głosowali obywatele Republiki Bialeńskiej.
Kwestia w sumie dyskusyjna, bo dla mnie czyli "prostego wyborcy" (nie kandyduję, nie zamierzam pełnić funkcji politycznych) ważne jest też to jaki był skutek i jakie było rzeczywiste funkcjonowanie tego, co politycy zwykle ogłaszają górnolotnymi słowami, rzucając sloganami na lewo i prawo... a ta sytuacja z gospodarką pod rządami wspomnianego polityka (obecnie właśnie z FOR) jest tego najlepszym przykładem. Czyli najpierw slogany i górnolotne sformułowania (+ to całe "wodolejstwo" zwane BSE), a potem chaos rozmnożonych aktów prawnych, częściowo martwych (czego się można było domyślić) i w zasadzie system, który nie funkcjonował w ogóle.
Wybacz, ale jako wyborca i obywatel RB - chciałbym zamiast sztucznej aktywności i nabijania postów, aby tworzono system prosty i funkcjonalny, a jeśli dotyczy faktycznie spraw, które trudno przedstawić w sposób prosty i zwięzły to niech będą one chociaż kompleksowymi aktami prawnymi. Tak aby obywatel nie musiał "latać" po kilkunastu ustawach w tym samym temacie, orientując się że przynajmniej połowa jest zbędna i robi tylko zamieszanie.
Nie chcę widzieć na scenie politycznej RB ludzi, którzy na konkretne tematy tworzą wielozdaniowe wypociny, przepełnione frazesami, sloganami i pseudomądrymi sformułowaniami. Pragnę działań rzeczowych, konkretnych i funkcjonalnych. A tego się niestety po części członków FOR spodziewać nie mogę, bazując na przeszłych doświadczeniach.
Jestem niestety zwolennikiem jakości, a nie ilości - tak więc pomimo obecności w Waszym gronie ludzi, których naprawdę cenię jak Ciebie czy Lehrabiego, to nie mogę oddać na Was swojego głosu bo obecność pewnych osób (nie tylko Kaniewskiego zresztą...) powoduje, że nie mogę ufać temu co FOR deklaruje i temu, że to będzie z korzyścią dla RB, która jest "najwyższą wartością" w tym miejscu.
-
Nie chcę widzieć na scenie politycznej RB ludzi, którzy na konkretne tematy tworzą wielozdaniowe wypociny, przepełnione frazesami, sloganami i pseudomądrymi sformułowaniami. Pragnę działań rzeczowych, konkretnych i funkcjonalnych. A tego się niestety po części członków FOR spodziewać nie mogę, bazując na przeszłych doświadczeniach.
Kaniewski to nie jedyny działacz Frontu, nawet nie główny. Mamy tu takich specjalistów jak Radogost Radziwill (Ali ibn Abi Talib), Maciej Kamiński, Tomasz Rabotowicz i innych. Nie da się zaprzeczyć ich profesjonalizmowi. A i myślę, że skoro ja przez pół roku (VI kadencji) jestem wybierany przez naród na prezydenta, to nie jest to całkowity przypadek.
W tych wyborach to Front Odnowy Rewolucji jest tym, czym Jedna Bialenia była jeszcze do niedawna. Ja nic nie mam do działaczy Jednej Bialenii, to są naprawdę fajni ludzie. Ale nie mają kadr potrzebnych do rządzenia, nie mają takiej wyrazistości pożądanej u partii rządzącej.
Zacytuję wybitnego wandejskiej działacza Anarchię Napalm Peruna: "Partie, które mówią "my zrobimy to i to", a nie mówią dlaczego i jaki mają
życiowy cel, to partie niebezpieczne."
-
Kaniewski to nie jedyny działacz Frontu, nawet nie główny. Mamy tu takich specjalistów jak Radogost Radziwill (Ali ibn Abi Talib), Maciej Kamiński, Tomasz Rabotowicz i innych. Nie da się zaprzeczyć ich profesjonalizmowi. A i myślę, że skoro ja przez pół roku (VI kadencji) jestem wybierany przez naród na prezydenta, to nie jest to całkowity przypadek.
Ale ja nie przeczę... zresztą wyraźnie wspomniałem (czego raczyłeś nie zauważyć) dwóch ludzi z tego całego FOR do których mam "od zawsze" tutaj zaufanie i darzę ich szacunkiem - zresztą zawsze chętnie z nimi współpracowałem (czemu chyba nie zaprzeczysz, bo jesteś jednym, z nich) nawet jak reprezentowali inne ugrupowanie polityczne.
Natomiast obecność ludzi takich jak Kaniewski (zarzutów nie będę powtarzał) czy innego jak Aykm, który jest osobą tutaj całkowicie bierną, a do tego na forum międzynarodowym w chwilach konfliktów zabierał głos przeciwko RB i działał przeciwko obywatelom RB - daje mi czytelny sygnał, że współpraca z FOR nie może być przeze mnie brana pod uwagę, podobnie jak poparcie czy pozytywne spojrzenie na to ugrupowanie.
No cóż takie jest prawo wyborcy i obywatela demokratycznego kraju - widząc w ugrupowaniu politycznym ludzi, którym nie ufa, których nie uważa za postacie pozytywne na scenie politycznej RB, nie obdarza też zaufaniem ugrupowania jako całości (bo zawsze mogę zadać sobie pytanie - dlaczego... w takim składzie i co się za tym kryje). Takie już prawa demokracji i wyborczego zaufania - ja się obawiam, że dacie im "stołki" czego jako wyborca starający się działać w imię rozwoju RB nie akceptuję i moje prawo.