Forum Republiki Bialeńskiej
Peryferia => Archiwum instytucji i partii => Archiwum Państwowe => Jedna Bialenia => : MvP Tue, 10 Jun 2014, 23:05:15
-
(http://www.iv.pl/images/41382499773612281243.png)
Jedność Stabilnością, Stabilność Przyszłością[/size][/i][/color]
I. Wstęp:
Przez trzy ostatnie kadencje ciężko pracowaliśmy w celu osiągnięcia lepszej przyszłości naszej Republiki, za cel stawialiśmy sobie zwiększenie aktywności oraz prowadzenie działań mających na celu poprawę sytuacjii i wzrost znaczenia Republiki Bialeńskiej w skali świata. O skuteczności działań Jednej Bialenii najlepiej świadczy sytuacja w jakiej nasze państwo się znalazło, jesteśmy trzecią największą polską mikronacją, lecz dalej w Jedności powinniśmy dążyć ku lepszej Przyszłości.
II. Sprawy Wewnętrzne:
W polityce wewnętrznej nie przewidujemy głębszych zmian w stosunku do obecnej linii realizowanej przez naszą partię. Będziemy dalej działać w kierunku aktywizacji regionów jak i ciągłego polepszania bytu naszych obywateli jak i zwiększenia aktywności obywatelskiej na forum. Wiele dotychczasowych działań naszej partii zyskało powszechne uznanie również w oczach opozycji, jak na przykład reforma administracyjna, czy reforma sądownictwa i dlatego uważamy że zasługujemy na kontynuowanie tej ciężkiej pracy w kolejnych miesiącach. Proponujemy wprowadzenie regionalnych okręgów wyborczych. W danym okręgu wyborczym startować i głosować będą mogli tylko obywatele w ów okręgu zameldowani i aktywni tamteż. Na każdy region przypadał by co najmniej jeden poseł, a pozostałe miejsca były by rozkładane według metody d’Hondta zależnie od liczby głosów oddanych w danym okręgu. Do zarejestrowania listy w danym okręgu, siłą rzeczy, partia będzie potrzebowała co najmniej jednego kandydata startującego z danego okręgu. Utworzenie owych okręgów spowoduje uaktywnienie niezbyt aktywnych dotąd regionów, jak również bardziej równomierne rozłożenie obywateli między nimi.
III. Autonomie i Pannordatyzm:
Ciągle popieramy wszelkiego rodzaju ruchy proautonomiczne, jak i zjednoczeniowe. Uważamy, że utworzenie polskiej Bastion Union jest najlepszym rozwiązaniem dla małych i średnich mikronacji na zapewnienie sobie aktywnej przyszłości. Popieramy również ruchy proautonomiczne wśród obecnych regionów nieautonomicznych znajdujących się na wyspie. Według nas jednoczenie i inkorporacje są wspaniałą drogą do rozwoju, lecz możliwą i pozytywną dla rozwoju jedynie w przypadku krajów choć minimalnie aktywnych i nie odbiegających skrajnie narracyjnie (nie historycznych) od Bialenii.
IV. Gospodarka
Proponujemy stopniową liberalizację gospodarki tak, aby nie została ona pogrążona w chaosie. Pierwszym krokiem będzie wprowadzenie waluty o nazwie "bialen", niepodzielnej na mniejsze jednostki. Będziemy propagować demonopolizację niektórych sektorów, np. bankowego. W przyszłości planujemy stworzenie prężnie działającej gospodarki rynkowej.
V. Kultura i Sport
Planujemy reaktywacje bialeńskiego wordpressa w formie gazety państwowej w której publikowane były by zarówno skróty najważniejszych wydarzeń, jak i artykuły, wywiady oraz sondaże. Chcemy również dalej aktywizować rozgrywki w różnego rodzaju gry jak np. Warcaby oraz rozwijać pomysł Ligi Regionów.
VI. Wojsko
Wojsko chcemy jak zwykle pozostawić najlepszym, w osobie szczęśliwie wróconego do Republiki Marszałka Krzystofa Razorblade, jak zwykle JB będzie popierała wszelkie jego inicjatywy dotyczące spraw wojskowych. Mamy najlepsze wojsko w mikroświecie i powinniśmy być z niego dumni.
-
O skuteczności działań Jednej Bialenii najlepiej świadczy sytuacja w jakiej nasze państwo się znalazło, jesteśmy trzecią największą polską mikronacją, lecz dalej w Jedności powinniśmy dążyć ku lepszej Przyszłości.
Tak krótko zdementuję rojenia, że tylko Jedna Bialenia przyczyniła się do sukcesu Bialenii:
I Rząd Martina von Primisza (ministrowie pozapartyjni wówczas lub/i obecnie):
- Minister Gospodarki Jan de Kaniewski (Nasza Demokracja, obecnie także Front Odnowy Rewolucji)
- Minister Obrony Narodowej Krzysztor Razorblade (obecnie bezpartyjny)
- Minister Spraw Zagranicznych Konstanty Jerzy Michalski (no rzeczywiście, to Wasz człowiek)
- Minister Kultury i Sportu Lew Sapieha (od dłuższego czasu w opozycji poza Jedną Bialenią)
- Minister Administracji Jerzy Lwie Serce (bezpartyjny i obecnie i wówczas.)
II Rząd Martina von Primisza:
- MSZ Konstanty Jerzy Michalski (jak wyżej)
- Prezes BIW Jan de Kaniewski (jak wyżej)
- MON Krzysztof Razorblade (jak wyżej)
- MKiS Lew Sapieha (jak wyżej)
- MSW Maciej Kamiński (Nasza Demokracja, obecnie także Front Odnowy Rewolucji)
Rząd Konstantego Jerzego Michalskiego
- MSZ Jerzy Lwie Serce (jak wyżej), a potem Tobiasz von Richtoffen (Narodowy Świt Wolności)
- MON Krzysztof Razorblade (jak wyżej), a potem Kamil Maciejewski (bezpartyjny)
- MKiS Zuzanna Ossolińska (Godność i Prawa), a potem Feliks Spirkin (Narodowy Świt Wolności)
- MSW Martin von Primisz (no tutaj się zgadza)
Tak więc czysto jednobialeński charakter ostatnich trzech Rad Ministrów został ostatecznie zmasakrowany. :D
Proponujemy wprowadzenie regionalnych okręgów wyborczych. W danym okręgu wyborczym startować i głosować będą mogli tylko obywatele w ów okręgu zameldowani i aktywni tamteż. Na każdy region przypadał by co najmniej jeden poseł, a pozostałe miejsca były by rozkładane według metody d’Hondta zależnie od liczby głosów oddanych w danym okręgu. Do zarejestrowania listy w danym okręgu, siłą rzeczy, partia będzie potrzebowała co najmniej jednego kandydata startującego z danego okręgu. Utworzenie owych okręgów spowoduje uaktywnienie niezbyt aktywnych dotąd regionów, jak również bardziej równomierne rozłożenie obywateli między nimi.
Wuje muje dzikie węże. Nie ma to jak rozbijać dwudziestu kilku osób na okręgi wyborcze.
Takich pomysłów nie miała ani Sarmacji, ani Dreamland nawet w czasach, gdy mieli koło 200 obywateli. W mikronacjach okręgi wyborcze nie mają żadnego zastosowania.
Ale spójrzmy, obecnie mamy niecałe 30 obywateli, zaokrąglijmy do góry.
Mamy też 6 regionów. 30/6=5
Nie ma to jak pięcioosobowe okręgi wyborcze.
Ciągle popieramy wszelkiego rodzaju ruchy proautonomiczne, jak i zjednoczeniowe. Uważamy, że utworzenie polskiej Bastion Union jest najlepszym rozwiązaniem dla małych i średnich mikronacji na zapewnienie sobie aktywnej przyszłości. Popieramy również ruchy proautonomiczne wśród obecnych regionów nieautonomicznych znajdujących się na wyspie. Według nas jednoczenie i inkorporacje są wspaniałą drogą do rozwoju, lecz możliwą i pozytywną dla rozwoju jedynie w przypadku krajów choć minimalnie aktywnych i nie odbiegających skrajnie narracyjnie (nie historycznych) od Bialenii.
Tu zasadniczo nie ma uwag. W sumie nie dałoby się z tym dyskutować, nawet jakby się miało maksymalnie złą wolę.
Proponujemy stopniową liberalizację gospodarki tak, aby nie została ona pogrążona w chaosie. Pierwszym krokiem będzie wprowadzenie waluty o nazwie "bialen", niepodzielnej na mniejsze jednostki. Będziemy propagować demonopolizację niektórych sektorów, np. bankowego. W przyszłości planujemy stworzenie prężnie działającej gospodarki rynkowej.
Ciekawy pomysł. Szkoda, że bez konkretów.
No i szkoda, że z taką utopią jak demonopolizacja sektora bankowego w mikronacjach...
Planujemy reaktywacje bialeńskiego wordpressa w formie gazety państwowej w której publikowane były by zarówno skróty najważniejszych wydarzeń, jak i artykuły, wywiady oraz sondaże. Chcemy również dalej aktywizować rozgrywki w różnego rodzaju gry jak np. Warcaby oraz rozwijać pomysł Ligi Regionów.
Ten Wordpress to można na stronie głównej po prostu zrobić. I rzeczywiście jest to dobry pomysł, żeby choć częściowo zerwać z opinią forumnacji.
-
Tak więc czysto jednobialeński charakter ostatnich trzech Rad Ministrów został ostatecznie zmasakrowany. :D
Pan gra ad personam, ja też będę. Proszę mi zacytować, gdzie zostało napisane, iż ostatnie rządy miały wymiar czysto jednobialeński?
Chuje muje dzikie węże. Nie ma to jak rozbijać dwudziestu kilku osób na okręgi wyborcze.
Takich pomysłów nie miała ani Sarmacji, ani Dreamland nawet w czasach, gdy mieli koło 200 obywateli. W mikronacjach okręgi wyborcze nie mają żadnego zastosowania.
Ale spójrzmy, obecnie mamy niecałe 30 obywateli, zaokrąglijmy do góry.
Mamy też 6 regionów. 30/6=5
Nie ma to jak pięcioosobowe okręgi wyborcze.
Nie ma to jak 9 mandatów w przyszłych wyborach, gdy praktycznie część obywateli nie jest zarejestrowana i powinno być ich mniej. Nie ma to jak niepopieranie poprawki Martina von Primisza, która by temu zapobiegła. Nie ma to jak Pomorze z dwoma mieszkańcami. Nie ma to jak niezauważanie tego, że okręgi wyborcze z małą ilością mieszkańców pozwoliłyby na wejście małych ugrupowań, co pozwoliłoby na rozwalenie tzw. "bloku", którego Pan tak bardzo nienawidzi.
Ciekawy pomysł. Szkoda, że bez konkretów.
No i szkoda, że z taką utopią jak demonopolizacja sektora bankowego w mikronacjach...
Mam Panu wykładać na czym polega gospodarka rynkowa? Odsyłam do odpowiednich książek. Wszak, cytując, Bialenia dla inteligentnych osób jest.
W razie wątpliwości np. co do giełd - wszystko do napisania. Naprawdę, nie trzeba być geniuszem, by umieć coś takiego napisać.
-
Nasz wordpress jest ciągle obecny w sieci: http://bialenia.wordpress.com/ (http://bialenia.wordpress.com/)
I faktycznie smutno wygląda, gdy ostatni wpis jest z końca stycznia.
W razie wątpliwości np. co do giełd - wszystko do napisania. Naprawdę, nie trzeba być geniuszem, by umieć coś takiego napisać.
Ale giełda mikronacyjna nie wypaliła. Nawet nasza gospodarka ledwie się kręci, a co tu mówić o wersji makro tego wszystkiego.
Nie ma to jak niepopieranie poprawki Martina von Primisza, która by temu zapobiegła.
Nie ma to jak zmiana ustawy zasadniczej pod jednostkową sytuację.
Nie ma to jak Pomorze z dwoma mieszkańcami.
Mamy ludzi zmuszać, żeby tam mieszkali? WRP też miało dwójkę mieszkańców, ale było aktywnym regionem.
-
Ale giełda mikronacyjna nie wypaliła. Nawet nasza gospodarka ledwie się kręci, a co tu mówić o wersji makro tego wszystkiego.
Dlatego w programie zostało napisane, że wszystko będzie się rozwijać powoli i w dobrym kierunku. Nie mamy zamiaru od razu rzucać bialeńskiej gospodarki na szerokie wody giełdy. No i wykresy, tak dla zobrazowania, byłyby bardziej hmm... "kanciate", a hossy i bessy następowałyby prawdopodobnie po sobie szybciej (mały obrót, duże wahania).
Nie ma to jak zmiana ustawy zasadniczej pod jednostkową sytuację.
Wyklucza Pan inkorporowanie w przyszłości innych nacji? Może zaistnieć podobna sytuacja.
Mamy ludzi zmuszać, żeby tam mieszkali? WRP też miało dwójkę mieszkańców, ale było aktywnym regionem.
Nikogo nie zmuszamy. Ludzie logicznie myślący zauważą, iż warto jest się tam osiedlić i być aktywnym.
-
Wyklucza Pan inkorporowanie w przyszłości innych nacji? Może zaistnieć podobna sytuacja.
Przy kolejnej takiej sytuacji problem i tak by znowu wystąpił. Zamiast grzebać przy Konstytucji w takiej sprawie, już lepiej byłoby zaostrzyć wymogi posiadania obywatelstwa (do tego wystarczy zmienić starą jak Bialenia ustawę).
Nikogo nie zmuszamy. Ludzie logicznie myślący zauważą, iż warto jest się tam osiedlić i być aktywnym.
No właśnie ludzie mają taką przypadłość, że lubią skupiać się w popularnych regionach, zwłaszcza w stolicy.
-
Nikogo nie zmuszamy. Ludzie logicznie myślący zauważą, iż warto jest się tam osiedlić i być aktywnym.
No właśnie ludzie mają taką przypadłość, że lubią skupiać się w popularnych regionach, zwłaszcza w stolicy.
A nasz pomysł by dał im powód do wyniesienia sie z niej i zasiedlania Anatolii czy innego pomorza.
-
Nikogo nie zmuszamy. Ludzie logicznie myślący zauważą, iż warto jest się tam osiedlić i być aktywnym.
No właśnie ludzie mają taką przypadłość, że lubią skupiać się w popularnych regionach, zwłaszcza w stolicy.
A nasz pomysł by dał im powód do wyniesienia sie z niej i zasiedlania Anatolii czy innego pomorza.
A jakim cudem?
-
A jakim cudem?
Chociażby większe szanse dostania się do parlamentu.
-
Nikogo nie zmuszamy. Ludzie logicznie myślący zauważą, iż warto jest się tam osiedlić i być aktywnym.
No właśnie ludzie mają taką przypadłość, że lubią skupiać się w popularnych regionach, zwłaszcza w stolicy.
A nasz pomysł by dał im powód do wyniesienia sie z niej i zasiedlania Anatolii czy innego pomorza.
A jakim cudem?
Wyborczym ludzie którzy chcieli by miec sznase na mandat musiel iby działać w róznych regionach, im mniej aktywny region tym łatwiej dostać mandat tym więcej ludzi bedzie go chciało tym aktywniejszy sie będzie stawał region. Bo wprowadzimy wymogi na obywatelstwo regionalne np. (a tak zasadniczo to ożywimy martwą ustawę o obowiązku meldunkowym).
-
A, więc o tej wersji okręgów myślicie. Teraz wszystko jasne.
Bo wprowadzimy wymogi na obywatelstwo regionalne np. (a tak zasadniczo to ożywimy martwą ustawę o obowiązku meldunkowym).
Wiesz, to nieładnie wytykać ludzi palcami, ale - który MSW sprawił, że stała się ona martwa? :roll:
-
Bo wprowadzimy wymogi na obywatelstwo regionalne np. (a tak zasadniczo to ożywimy martwą ustawę o obowiązku meldunkowym).
Wiesz, to nieładnie wytykać ludzi palcami, ale - który MSW sprawił, że stała się ona martwa? :roll:
Ten sam który ją napisał. Ale przy okazji tej reformy mógłby ten błąd ten naprawić.
-
Okręgi wyborcze w tak małym kraju są sprzeczne z demokracją. Nie mówiąc już, że nie podoba mi się centralnie planowane zasiedlanie kraju.
Pan gra ad personam, ja też będę. Proszę mi zacytować, gdzie zostało napisane, iż ostatnie rządy miały wymiar czysto jednobialeński?
Tutaj:
O skuteczności działań Jednej Bialenii najlepiej świadczy sytuacja w jakiej nasze państwo się znalazło, jesteśmy trzecią największą polską mikronacją, lecz dalej w Jedności powinniśmy dążyć ku lepszej Przyszłości.
-
Okręgi wyborcze w tak małym kraju są sprzeczne z demokracją. Nie mówiąc już, że nie podoba mi się centralnie planowane zasiedlanie kraju.
Przepraszam, jakie centralnie planowane zasiedlanie kraju? Niczego nie planujemy. Ludzie pójdą tam, gdzie będą chcieli. To będzie tylko zachęta do przeprowadzenia się w regiony mniej zamieszkane.
Tutaj:
O skuteczności działań Jednej Bialenii najlepiej świadczy sytuacja w jakiej nasze państwo się znalazło, jesteśmy trzecią największą polską mikronacją, lecz dalej w Jedności powinniśmy dążyć ku lepszej Przyszłości.
Nigdzie nie zostało napisane, że składy rządów były czysto jednobialeńskie. To nasza partia przewodniczyła temu rządowi, a więc spajała różne osoby w jeden organizm, który swoim funkcjonowaniem przyczynił się do rozwoju. Lecz powtarzając, o czystości rządów nic nie było. :)
-
Nawet nasza gospodarka ledwie się kręci,
Gospodarka zacznie się kręcić, gdy zaczną się wpływy od ludności oraz rozbudowa infrastruktury (o Anatolię). Powolne kręcenie się gospodarki to efekt systemu istniejącego wcześniej gdzie wszystko brało się z niczego... skutkiem tego sporo potrzeb zostało zaspokojonych i teraz trochę minie nim będą kolejne potrzeby.
Ale z drugiej strony to też dobre, że koło rusza powoli - przecież sam wiesz ile błędów zrobiłeś jako BIW (to nie zarzut, tylko stwierdzenie, że w system trzeba się wdrożyć), lepiej powoli i systematycznie - nigdzie nam się przecież nie spieszy.
Trudno by nagle ruszyła gospodarka, skoro wcześniej nie było nic poza tzw. BSE czy czymś "na sztukę" i w zasadzie bez większego "ładu i składu", ale pozwalającego (jak słusznie zauważył kiedyś Andrzej) się gospodarką nie zajmować w czasie gdy trzeba było zająć się czym innym.
-
Przepraszam, jakie centralnie planowane zasiedlanie kraju? Niczego nie planujemy. Ludzie pójdą tam, gdzie będą chcieli. To będzie tylko zachęta do przeprowadzenia się w regiony mniej zamieszkane.
A ja jednak myślę, że regiony powinny zachęcać swoją narracją i aktywnością, a nie możliwością załapania się na stołek.
-
Przepraszam, jakie centralnie planowane zasiedlanie kraju? Niczego nie planujemy. Ludzie pójdą tam, gdzie będą chcieli. To będzie tylko zachęta do przeprowadzenia się w regiony mniej zamieszkane.
A ja jednak myślę, że regiony powinny zachęcać swoją narracją i aktywnością, a nie możliwością załapania się na stołek.
A czy jedna zacheta sie wyklucza z druga?
-
A czy jedna zacheta sie wyklucza z druga?
Nie. Tak samo jak nie wyklucza się stwierdzenie, że "jeśli nie dołączysz do jednej z dwóch/trzech partii głównego nurtu w Księstwie Sarmacji (można wstawić dowolne państwo w którym polityka jest zabetonowana), to nic nie osiągniesz" z "zachęcającym" programem tych partii...
-
A ja jednak myślę, że regiony powinny zachęcać swoją narracją i aktywnością, a nie możliwością załapania się na stołek.
Czyli jednak wolisz mieć zabetonowaną scenę polityczną, wbrew temu co mówiłeś prędzej. Naprawdę nie widzisz jaką szansę na "odbetonowanie" sceny politycznej daje ten pomysł?
-
Czyli jednak wolisz mieć zabetonowaną scenę polityczną, wbrew temu co mówiłeś prędzej. Naprawdę nie widzisz jaką szansę na "odbetonowanie" sceny politycznej daje ten pomysł?
Ja już odbetonowałem scenę polityczną współtworząc Front Odnowy Rewolucji. W końcu są dwie politycznie walczące ze sobą strony. No i jest też Narodowy Świt Wolności, który stanowi świetną tzw. całkowitą opozycję.
Udziwnianie systemu nie jest potrzebne, bo obecny się sprawdza.
-
Udziwnianie systemu nie jest potrzebne, bo obecny się sprawdza.
Mówienie, że się sprawdza, przed jego wypróbowaniem, jest trochę nie na miejscu. Poczekajmy, aż parlament zostanie wybrany. Zobaczymy jak bardzo odbetonowany jest. :) Poza tym nie każdy ma ochotę startować z ramienia partii, a chciałby działać np. dla Pomorza, więc mógłby założyć komitet jednoosobowy. Obecna sytuacja takiej możliwości nie daje.
-
Poza tym nie każdy ma ochotę startować z ramienia partii, a chciałby działać np. dla Pomorza, więc mógłby założyć komitet jednoosobowy. Obecna sytuacja takiej możliwości nie daje.
Że co? Żeby działać dla Pomorza trzeba znajdować się w Parlamencie? No a zebranie jeszcze jednej osoby, to taki minimalistyczny test na charyzmę dla ewentualnego posła.
-
O skuteczności działań Jednej Bialenii najlepiej świadczy sytuacja w jakiej nasze państwo się znalazło, jesteśmy trzecią największą polską mikronacją, lecz dalej w Jedności powinniśmy dążyć ku lepszej Przyszłości.
Tak krótko zdementuję rojenia, że tylko Jedna Bialenia przyczyniła się do sukcesu Bialenii:
I Rząd Martina von Primisza (ministrowie pozapartyjni wówczas lub/i obecnie):
- Minister Gospodarki Jan de Kaniewski (Nasza Demokracja, obecnie także Front Odnowy Rewolucji)
- Minister Obrony Narodowej Krzysztor Razorblade (obecnie bezpartyjny)
- Minister Spraw Zagranicznych Konstanty Jerzy Michalski (no rzeczywiście, to Wasz człowiek)
- Minister Kultury i Sportu Lew Sapieha (od dłuższego czasu w opozycji poza Jedną Bialenią)
- Minister Administracji Jerzy Lwie Serce (bezpartyjny i obecnie i wówczas.)
No to tak gwoli sprawiedliwości - w czasie gdy byliśmy w rządzie z Lwem Sapiechą to obaj byliśmy członkami JB, to że obecnie obaj poza nie ma znaczenia - bo liczy się wtedy gdy byliśmy w rządzie. Ministra Gospodarki to może pomińmy milczeniem - bo była to funkcja martwa, w zasadzie tytularna wobec braku gospodarki, zresztą wówczas i szefowanie BIW było czymś mało znaczącym. To ministerstwo i ten minister byli uciążliwą spuścizną jakiś układów (i to Twoich) z czasów powstania RB i zostało zlikwidowane bez negatywnych skutków - okazało się po prostu zbędne.
A przypomnę jeszcze, że sam Prezydent był z Jednej Bialenii... Tak więc może nie zaklinajmy faktów, w czasie największego skoku rozwojowego RB JB stanowiła trzon rządów Republiki.
To, że się Andrzeju skumałeś (czemu do dzisiaj się nie mogę nadziwić) z J.Kaniewskim, który to akurat Ciebie atakował jako prezydenta oraz starał się wszystko tylko krytykować (w przerwach od nie robienia niczego tylko zajmowania tytularnego stanowiska) i nagle odwróciłeś od ludzi z JB, z którymi współpracowałeś przy budowie państwa, których wtedy gdy była potrzeba (pracy czasem po kilka godzin dziennie, a czasem i nocami czas poświęcać by to wyglądało jak wygląda, by nie upadło w chwili kryzysów i awarii) potrzebowałeś i namawiałeś do współpracy - nie oznacza że teraz powinieneś zaprzeczać ich zasługom dla tego jak Bialenia wygląda dzisiaj. Odrobina uczciwości i lojalności wobec dawnych współpracowników się przyda nawet w polityce.
A robisz to chyba tylko dlatego, że teraz nagle współpracujesz z takimi jak Kaniewski - dziwne jak się może człowiekowi tak odwrócić (cóż "zawodowy polityk"), tak zmienić front i jednocześnie stawać tak niegodnie przeciw ludziom, których gdy ich potrzebowałeś dla budowy swojej wizji RB to mówiłeś o nich zupełnie coś innego.
Jak dla mnie żenada - szczególnie, że część tych ludzi z JB stawała murem przy tobie gdy Kaniewski Cię atakował, bredził o Swarzyźmie itd. No, ale masz nowe sojusze to i jak rozumiem nowe zdanie na temat tych z którymi kiedyś współpracowałeś i na których Tobie kiedyś zależało.
-
Ależ ja szanuję wszystkich Bialeńczyków, z Jedną Bialenią współpracowało mi się bardzo dobrze i nie neguję tego, że Ty, Martin, Konstanty i inni działacze JB mają wielkie zasługi dla kraju.
Ale to jeszcze nie oznacza, że nie mogę zmienić partii (co przecież nie wzięło się znikąd, tylko z działań Jednej Bialenii) i nie mogę mieć innych poglądów na Bialenię niż dawni współpracownicy.
No to tak gwoli sprawiedliwości - w czasie gdy byliśmy w rządzie z Lwem Sapiechą to obaj byliśmy członkami JB
Owszem, nie neguję tego. Ale my przecież nie mówimy tu o przeszłości, tylko o przyszłości. A nie oszukujmy się, że Jedna Bialenia to już nie ta sama ekipa co wówczas.
Natomiast to, że miałem jakiś czas temu spięcia z Janem Kaniewskim (były to spięcia ideowe, a właściwie polityczne, a nie towarzyskie, personalne) nie oznacza, że nie możemy się dogadać i współpracować. Mamy podobne idee, wyrastamy z tej samej tradycji politycznej. Poza tym nie zapominaj, że Liderem FOR jest Tomasz Rabotowicz, niekontrowersyjny działacz społeczny o jasnych i pozytywnych poglądach.
To normalne, że w demokracji różni ludzie mają różne wizje państwa. I to nie może zmienić faktu, że wszyscy powinniśmy się nawzajem szanować i doceniać swoją wzajemną pracę.
-
Ale to jeszcze nie oznacza, że nie mogę zmienić partii (co przecież nie wzięło się znikąd, tylko z działań Jednej Bialenii) i nie mogę mieć innych poglądów na Bialenię niż dawni współpracownicy
Oczywiście, że można zmienić partię, można nawet poglądy zmieniać - byle nie jak rękawiczki... I nie mam pretensji o to, że zmieniłeś partię, ale o to że po zmianie zacząłeś dziwnie traktować dawnych partyjnych kolegów i umniejszać ich pozytywne działania.
Przypomnę, że gdy rezygnowałeś z członkostwa w JB to napisałeś:
Jednocześnie wyrażam wolę dalszego, bezpartyjnego sprawowania urzędu prezydenta RB. Uważam wręcz, że bezpartyjny prezydent może być korzystny dla państwa, w obecnej sytuacji naszego kraju.
Jak widać ta "bezpartyjność" (choć ten bezpartyjny "Prezydent wszystkich Bialeńczyków" był nawet interesującą koncepcją) długo nie trwała... do czasu utworzenia nowej partii (tylko mi nie pisz, że to nie jest partia, bo to że jej tak nie nazywasz - nie zmienia faktów) - ale politycy tak widać mają.
Ponadto przypomnę, że jako główny powód podałeś:
1. Brak realnej opozycji dla Jednej Bialenii i możliwość powstania systemu de facto monopartyjnego w najbliższym czasie, czego- jako demokrata- jestem przeciwnikiem.
Czyli po prostu stwierdziłeś, że przestało Tobie pasować, że partia, w której byłeś osiągała powtarzalnie najlepsze wyniki wyborcze (chyba nie dlatego, że źle działała - bo przypomnę ostatnie wybory i fakt, że była to jedyna partia, która miała głosy nie tylko na zasadzie "sami na siebie"), co Ciebie po prostu znudziło, bo masz trochę dziwny pęd do "sztucznej aktywności" - lubisz "wkładać kij w mrowisko", wtedy gdy wszystko funkcjonuje dobrze, czasem zresztą przesadzić zbytnio. Nudzisz się szybko i tyle... wolisz zamieszanie niż spokojną pracę "u podstaw" dla rozwoju Bialenii.
Sama rozbieżność poglądów dotyczyła rzeczy tak naprawdę mało ważnej dla RB:
2. Niezgodności programowe pomiędzy mną, a częścią Jednej Bialenii (m.in. chęć zniesienie tytułów szlacheckich i nazywanie ich śmiesznymi).
Nawet szkoda tego komentować... ot duperela.
-
To, że się Andrzeju skumałeś (czemu do dzisiaj się nie mogę nadziwić) z J.Kaniewskim
Można powiedzieć, że powrócił w tym względzie stan z listopada i grudnia.
Jak widać ta "bezpartyjność" (choć ten bezpartyjny "Prezydent wszystkich Bialeńczyków" był nawet interesującą koncepcją) długo nie trwała... do czasu utworzenia nowej partii (tylko mi nie pisz, że to nie jest partia, bo to że jej tak nie nazywasz - nie zmienia faktów) - ale politycy tak widać mają.
JB też powstała w wyniku odejścia Andrzeja z jego poprzedniej partii. :roll:
-
Że co? Żeby działać dla Pomorza trzeba znajdować się w Parlamencie? No a zebranie jeszcze jednej osoby, to taki minimalistyczny test na charyzmę dla ewentualnego posła.
Przepraszam bardzo, gdzie napisałem, że trzeba? Proszę nauczyć się czytania ze zrozumieniem.
-
Oczywiście, że można zmienić partię, można nawet poglądy zmieniać - byle nie jak rękawiczki... I nie mam pretensji o to, że zmieniłeś partię, ale o to że po zmianie zacząłeś dziwnie traktować dawnych partyjnych kolegów i umniejszać ich pozytywne działania.
Ależ ja nie umniejszam niczyich pozytywnych działań. Po prostu we Froncie też mamy osoby, które mogłyby pozytywnie działać, gdyby dostały taką szansę.
Jak widać ta "bezpartyjność" (choć ten bezpartyjny "Prezydent wszystkich Bialeńczyków" był nawet interesującą koncepcją) długo nie trwała... do czasu utworzenia nowej partii (tylko mi nie pisz, że to nie jest partia, bo to że jej tak nie nazywasz - nie zmienia faktów) - ale politycy tak widać mają.
Bezpartyjny prezydent miałby zastosowanie, gdyby kadencje prezydenckie były długie. Natomiast jeśli chciałem dalej brać aktywny udział w polityce, to muszę z jakiejś listy wystartować. A listę ruchu społecznego, jakim jest FOR uznałem za najmniej zobowiązującą i najbardziej interesującą.
co Ciebie po prostu znudziło, bo masz trochę dziwny pęd do "sztucznej aktywności" - lubisz "wkładać kij w mrowisko", wtedy gdy wszystko funkcjonuje dobrze, czasem zresztą przesadzić zbytnio. Nudzisz się szybko i tyle... wolisz zamieszanie niż spokojną pracę "u podstaw" dla rozwoju Bialenii.
Jak na osobę, która w ogóle nie pracuje i tylko robi zamieszanie mam dość duże poparcie społeczne.
-
Bezpartyjny prezydent miałby zastosowanie, gdyby kadencje prezydenckie były długie. Natomiast jeśli chciałem dalej brać aktywny udział w polityce, to muszę z jakiejś listy wystartować. A listę ruchu społecznego, jakim jest FOR uznałem za najmniej zobowiązującą i najbardziej interesującą.
Ale kadencja prezdyenta się nie skróciła od czasu jak zapowiadałeś bycie bezpartyjnym prezydentem. A z całęgo ruchu spełecznego jesteś najbardziej zaangażowanym w kampanie członkiem i to bynajmniej nie wygląda jakbyś po prostu sobie wystartował z listy pierwszej lepsze.
-
Jak na osobę, która w ogóle nie pracuje i tylko robi zamieszanie mam dość duże poparcie społeczne.
Andrzeju nie pisz bzdur, że zarzucam Tobie, że nie pracujesz... :shock: Wprost przeciwnie nie raz dawałem publicznie wyraz temu, że jesteś bardzo dobrym Prezydentem, że można na Ciebie liczyć itd. Ostatnio właśnie wtedy gdy obecni polityczni sojusznicy byli Twoimi przeciwnikami i chcieli Cię z urzędu "zrzucić". To "społeczne poparcie" to także ja - bo zawsze Cię popierałem (nie mówię o duperelach III-rzędnych, gdzie się czymś tam różniliśmy w poglądach, tak jak z tymi tytułami).
Twoje działania dotychczas były bardzo dobre - stwarzałeś klimat do spokojnej "pracy u podstaw" i to przecież Ty byłeś motorem napędowym wielu spraw. To na Twoją inicjatywę powstawały takie rzeczy jak armia czy infrastruktura RB - to że nie robiłeś tego osobiście nie ma znaczenia, jako "kierownik" zapewniałeś odpowiedni klimat do pracy. Zresztą taki właśnie klimat do pracy zapewniały też rządy JB i dlatego to wszystko wygląda dziś jak wygląda, dlatego z inicjatywy, której nie wróżono powodzenia powstało wirtualne państwo o coraz silniejszej pozycji. Właśnie dzięki współpracy twojej osoby z ludźmi tworzącymi JB, która miała stabilne poparcie społeczne i zapewniała stabilne rządy, co umożliwiało spokojną pracę.
Jedyny zarzut, który Tobie stawiam to to, że chyba się nudzisz jak jest za spokojnie - i zaczynasz robić moim zdaniem zamieszanie trochę niepotrzebnie... w imię źle pojętej "aktywności". Bo prawdziwa aktywność nie polega na pisaniu 10 byle jakich postów, byle był ruch - a właśnie na tworzeniu czegoś co wymaga dłuższej pracy przed wstawieniem posta i daje potem pozytywny efekt dla wizerunku RB. Zacząłeś "wbijać szpilę" w chwili gdy wszystko dobrze funkcjonowało. I to mi się nie podoba... i tyle.
Aby było jasne - nie zamierzam się udzielać politycznie (no poza tym jako obywatel, który jak to w demokracji ma prawo do "rozliczania polityków", do własnego zdania i domagania się tego czy innego), nie zamierzam wstępować do żadnej partii politycznej, nie zamierzam kandydować do Parlamentu, nie potrzebuje żadnych politycznych stołków. Zamierzam rozwijać to co zacząłem i co w sumie jest na mojej głowie czyli infrastrukturę państwa (wojskową i cywilną), bo początek jest, ale teraz trzeba to budować, rozwijać itd. Mam dość na głowie (a są to rzeczy wymagające czasu poza Forum), aby tracić czas na polityczne przepychanki - chce mieć tylko możliwość spokojnego i systematycznego budowania elementów którymi kieruję (armia, przedsiębiorstwa państwowe).
Problem w tym, że w czasie gdy sobie zgodnie przewodziłeś RB, wraz JB to oba te elementy czyli Twoja osoba na stanowisku Prezydenta oraz współpraca z JB dawała odpowiedni klimat i spokój do takiej pracy nad rozbudową kraju. Dzisiaj po prostu jestem pełen obaw i zastanawiam się nad sensem poświęcania większej ilości czasu dla budowy RB, skoro celowo zdestabilizowałeś system, skoro zakładasz ugrupowania polityczne z takimi ludźmi jak J.Kaniewski, skoro trochę się chyba nudząc, chcesz coś "rozruszać" poprzez rozbijanie tego co dobrze funkcjonuje.
Po prostu mam obawy czy czas, który zamierzam poświęcić dla rozbudowy tego co zacząłem (wtedy nie było czasu, trzeba by powstało, by zrobić początek wielu kwestii, uruchomić wiele elementów - teraz trzeba to rozbudować co wymaga czasu i możliwości spokojnej pracy), zresztą nawet kosztem nieco spraw realowych - nie będzie czasem straconym skoro nie zanosi się na rządy partii, która zapewniała stabilność i sensowność rozwoju, skoro człowiek (czyli Ty - Prezydent), który przez miesiące zapewniał spokój i stabilność "skumał się" z osobami, które takich pozytywnych cech stabilizujących sytuację w RB, jak w czasie rządów JB nie mają. Po prostu jestem pełen obaw czy w zaistniałej sytuacji po prostu warto "tracić czas" na budowę RB.
Dlatego osobiście udzielam poparcia JB, bo gdy rządziła ta partia, a przede wszystkim ci ludzie to był klimat do pracy na rzecz rozwoju RB.
-
Po prostu mam obawy czy czas, który zamierzam poświęcić dla rozbudowy tego co zacząłem (wtedy nie było czasu, trzeba by powstało, by zrobić początek wielu kwestii, uruchomić wiele elementów - teraz trzeba to rozbudować co wymaga czasu i możliwości spokojnej pracy), zresztą nawet kosztem nieco spraw realowych - nie będzie czasem straconym skoro nie zanosi się na rządy partii, która zapewniała stabilność i sensowność rozwoju, skoro człowiek (czyli Ty - Prezydent), który przez miesiące zapewniał spokój i stabilność "skumał się" z osobami, które takich pozytywnych cech stabilizujących sytuację w RB, jak w czasie rządów JB nie mają. Po prostu jestem pełen obaw czy w zaistniałej sytuacji po prostu warto "tracić czas" na budowę RB.
Front Odnowy Rewolucji nie ma zamiaru destabilizować państwa. Natomiast w FOR są osoby, które mają te pozytywne cechy stabilizujące sytuację. Na pewno w nie mniejszym stopniu niż obecny skład Jednej Bialenii.
-
Natomiast w FOR są osoby, które mają te pozytywne cechy stabilizujące sytuację.
Są też takie, u których na takie cechy liczyć nie można, a przynajmniej ja w takie nie wierzę - bo dotychczasowe doświadczenie tutaj wierzyć w to mi nie pozwala.
-
W związku z ostatnimi wydarzeniami (kwestia RLS) i prawdopodobnym zmniejszeniem się aktywnych obywateli oraz przede wszystkim w związku deklaracją "mojego" ministra o braku aktywności do sierpnia (co zapewne jest związane z jego planami urlopowymi czy wakacyjnymi), zdecydowałem się kandydować do Parlamentu z ramienia Jednej Bialenii... oczywiście jak mnie przyjmą na powrót.
Deklarowane wcześniej odejście od polityki musi się niestety przesunąć w czasie - moja wygoda (bo lepiej jest np. działać w armii nie mając na głowie polityki) musi ustąpić odpowiedzialności za państwo, które jest naszym wspólnym dobrem. Zdecydowałem się więc (ponieważ na najbliższe 2 miesiące większych planów urlopowych nie mam - taki rok, zarówno żona, jak i ja zmieniliśmy pracę i trudno się zgrać z terminami, a więc moja aktywność powinna być na dotychczasowym poziomie) kandydować do Parlamentu i ewentualnie w razie zwycięstwa mojej partii objąć stanowisko Ministra ON dopóki (jak sądzę po wakacjach) Kamil nie powróci do dotychczasowej aktywności. Czuję się w obowiązku zabezpieczyć interesy armii (przynajmniej się starać), choćby poprzez udział w Parlamencie jako zwykły poseł w opozycji nawet jeśli JB sukcesu nie odniesie (choć mam nadzieję, że wyborcy po raz kolejny nam zaufają).
Myślę, że wyborcy się dotychczas na moim działaniu nie zawiedli - w zasadzie zrealizowałem zdecydowaną większość spraw, które deklarowałem przed poprzednimi wyborami pomimo przeciwieństw (awarii, przenosin) i chwilowych słabości (czasowe odejście z RB). Mam nadzieję, że zaufają mi po raz kolejny.
-
Jak najbardziej jestem za, panie Razorblade. Nie wiem jak inni, ale prawdopodobnie także się zgodzą. ;)