Forum Republiki Bialeńskiej
Kultura i społeczeństwo => Plac Zielony => : Ronon Dex Sat, 06 Sep 2014, 07:14:26
-
Jak chyba wszyscy widzimy to nasze sądownictwo leży i kwiczy, a opieszałość jest już chyba większa niż w realu. System jest zbyt złożony...
Moim zdaniem powinniśmy się zastanowić nad prostszym. Jeden sędzia, wybierany na kadencję miesięczną czy dwumiesięczną z możliwością wybierania na kolejne kadencje jak się będzie sprawdzał. Czyli "szeryf" przyprowdza do sędziego, ten powołuje świadków (jak potrzeba) i wydaje wyrok w oparciu o bialeńskie prawo.
Instytucją odwoławczą Prezydent... ale w sprawach gdzie faktycznie wyrok naruszałby prawo (wymagane uzasadnienie) i wtedy nowa rozprawa np. z dwoma ławnikami.
System powinien być sprawny, a obecnie to tych trzech sędziów, którzy najpierw muszą się zebrać i wybrać... nie wiem może i w zamyśle ciekawe, ale w praktyce do niczego, bo jak widać się nie sprawdza.
-
Ja proponuje wybór sędziów przez prezydenta.
-
Tylko po co liczba mnoga. Jeden sędzia nie wystarczy. Przecież nie matutaj natłoku rozpraw... raczej problem typu jedna czy dwie ale ciągnące się w nieskończoność.
-
Uważam, iż powinien być jakiś Trybun Ludowy, który wydawałby wszystkie sądowe decyzje. Obecny system w ogóle się nie sprawdza.
No i trójpodział władzy jest bezsensowny. Tym "trybunem ludowym" powinien być Minister Sprawiedliwości, powoływany tak jak wszyscy inni ministrowie przez Prezydenta. Prezydent powinien odpowiadać za wszystko, powinien być kadencyjnym jedynowładcą. Ale jednak sprawowanie bezpośrednio władzy sądowniczej byłoby kolejnym obowiązkiem, więc niech sprawuje ją poprzez swojego ministra.
A o obiektywność nie ma co się martwić. W żadnej mikronacji nie spotkałem się z całkowicie obiektywnym sądem, bo to jest po prostu niemożliwe w sytuacji, gdy wszyscy się dobrze znają i wszyscy są politykami. Więc trzeba postawić na prostotę i sprawność. I do tego tytułu Ministra Sprawiedliwości można dodać jeszcze jakiś tam dodatkowy, np. tak jak Ziobro był MS i Prokuratorem Generalnym, ale to tylko tytuł, więc jakoś parlamentarzyści mogą sobie ustalić.
-
a obecnie to tych trzech sędziów,
Pięcioro. Kristian, Konstanty, Tomasz, Kamil i Raisa.
Uważam, iż powinien być jakiś Trybun Ludowy, który wydawałby wszystkie sądowe decyzje.
Jak dla mnie wystarczy ograniczyć liczbę sędziów.
No i trójpodział władzy jest bezsensowny. Tym "trybunem ludowym" powinien być Minister Sprawiedliwości, powoływany tak jak wszyscy inni ministrowie przez Prezydenta.
Natłok stołków. Zbędne. Można zmienić sposób wyboru sędziów, ale takie ministerstwo jest niepotrzebne.
I do tego tytułu Ministra Sprawiedliwości można dodać jeszcze jakiś tam dodatkowy
Po czort?
-
Jestem za jednym kadencyjnym sędzią, w sumie czy z wyboru Prezydenta czy Parlamentu jestbez znaczenia - choć wybierany przez Prezydenta to w razie nieobecności dlugotrwałej jest szybszym sposobem podmiany.
Co do całkowitej bezstronności zgoda. W tak małym gronie o to trudno, ale tutaj musimy po prostu dbać o czytelność prawa... wtedy w zasadzie problem nie występuje. Brak ewentualnego pola manewru.
Podstawowym problemem naszego sądownictwa jest niemoc i opieszałość. To trzeba zmienić koniecznie.
-
Zgadzam się, jeden by w zupełności wystarczył. Taka liczba sędziów powoduje tylko i wyłącznie niezrozumienie między nimi.
-
Ja również uważam, że jeden sędzia starczy. Byłby wybierany przez prezydenta.
-
Uważam że pomysł bezy ten sędzia był przy okazji w randze ministra jest niegłupi bo można by było cały dział sądowy zlikwidowac. A co z NT?
-
Uważam że pomysł bezy ten sędzia był przy okazji w randze ministra jest niegłupi bo można by było cały dział sądowy zlikwidowac. A co z NT?
Śp. Janek po prostu nie miał racji z mnożeniem tytułów. To nie ma większego sensu. Wolę Sąd aniżeli MinSpraw.
A NT odkąd go opuściłeś nie robi nic. Więc sugerowałbym ograniczyć interpretację prawa (do niczego więcej nie trzeba tego organu - przymusowego wywalania Prezydenta chyba nie planujemy?) do decyzji jednego sędziego i jednego-dwóch OC.
-
Moje zdanie jest w sumie podobne... Zwykła rozprawa jeden sędzia, wybierany przez Prezydenta na kadencję oraz zmieniany w razie dłuższej nieobecności. Interpretacja prawa ten sam sędzia + 2 OC również przez Prezydenta, wybieranych w miarę możliwości spośród osób będących "w temacie" problemu.
Dał bym sobie spokój z łączeniem funkciji z jakimś ministrem... to znaczy nie zabraniać, ale też nie robić tego z klucza.