Forum Republiki Bialeńskiej
Kultura i społeczeństwo => Plac Zielony => : Ronon Dex Sun, 19 Oct 2014, 08:52:05
-
Otwieram debatę przedwyborczą kandydatów na urząd Prezydenta RB. Do debaty przystępują (w kolejności w jakiej ogłosili publicznie swoje kandydowanie na ten urząd):
1. Kandydat na urząd Prezydenta Konstanty Jerzy Michalski
2. Kandydat na urząd Prezydenta Jan Kaniewski
Zasady debaty
1. Debatę rozpoczynają swobodne wystąpienia obu kandydatów, przy czym dla usprawnienia przebiegu debaty nie wyznaczam kolejności - obaj kandydaci mają przedstawić swoje wystąpienie, nie ma znaczenia który zrobi to pierwszy.
2. Następnie przejdziemy do się serii pytań wzajemnych obu kandydatów, którzy odpowiedz na pytanie kontrkandydata zakończą pytaniami skierowanymi do niego. Przy czym przewidywane jest dwukrotna wymiana pytań, choć prowadzący zastrzega sobie prawo do skrócenia lub wydłużenia serii pytań wzajemnych w zależności o potrzeb i rozwoju debaty, jak również ingerencję w postaci pytań precyzujących jeśli uzna, że kandydat nie odpowiedział w pełni na zadane pytanie.
3. Kolejnym punktem debaty są odpowiedzi na pytania publiczności oraz prowadzącego debatę (który również może prosić kandydatów o uzupełnienie odpowiedzi na pytania publiczności jeśli uzna je za niepełne lub pomijające poruszone w pytaniach kwestie), kandydaci będą odpowiadać naprzemiennie, a o kolejności odpowiedzi zdecyduje prowadzący. Prowadzący też określi kiedy publiczność ma rozpocząć zadawanie pytań i kiedy ma nastąpić odpowiedź kandydata. Cykl pytań będzie mógł być powtórzony - o czym zdecyduje prowadzący debatę.
4. Na zakończenie debaty każdy z kandydatów otrzyma możliwość jednej wypowiedzi swobodnej na zakończenie.
5. Do czasu oddania głosu publiczności o czym poinformuje prowadzący, proszę nie komentować wypowiedzi kandydatów, ani nie zadawać pytań kandydatom - posty łamiące tą zasadę będą usuwane, jak zresztą i inne które będą się wyłamywać z ustalonego oraz kierowane przez prowadzącego porządku debaty.
Debatę uważam za rozpoczętą... Proszę obu kandydatów o przedstawienie swoich wystąpień.
-
Witam wszystkich mieszkańców i obywateli Republiki Bialeńskiej,
a także kontrkandydata - Jana de Kaniewskiego.
Zapewne mnie już znacie, jestem z Republiką od początku (z małą przerwą - dwa tygodnie), prowadziłem Ministerstwo Spraw Zagranicznych wiele razy, byłem raz premierem. Postanowiłem kandydować na to zaszczytne stanowisko. Jestem niezwykle uradowany z faktu iż moim kontrkandydatem będzie Jan de Kaniewski, gwarantuje to prawdziwe, przedwyborcze emocje, a także brak "plucia jadem", tak zresztą popularnego w pewnych krajach, w debatach przedwyborczych.
Urząd prezydenta naszego kraju jest bardzo ważny, ale jednocześnie, w ostatniej kadencji, źle używany. Margrabia Primisz, niezwykle nieaktywny, czego mu nie wypominam, bo każdy może zachorować na "realiozę", powinien powołać kogokolwiek na stanowisko wice-prezydenta, albo zdymisjonować się, gdy wie że nie może sprawować dobrze urzędu. Dlatego, gdy wygram wybory, chciałbym wprowadzić możliwość impeachmentu, ale tylko gdy na to zgodzi się cały parlament, od A do Z.
Mamy prawie 11 miesięcy od powstania Republiki. Przypominacie sobie jak wyglądała rocznica powstania Niderlandów? Prawie nikt na nią nie przybył. Nie możemy do tego dopuścić w Republice. Trzeba zachęcić byłych obywateli do powrotu, chociaż w niektórych przypadkach jest to niemożliwe (Andrzeju, rozumiem twoją sytuację jako prezydenta FB). Promocja jest ważna. Trzeba uderzać w nasze główne "ogniwo" przybywających, zapaleńcy wojskowi i historycy-amatorzy (a może i nie!), i na ich forach się promować.
Polityka zagraniczna. Szczyt aktywnościowy w Hasselandzie, pomimo szczytnych idei i przybywającego "mesjasza" do świata mikronacji naszego typu, tak naprawdę niewiele praktyki nam dała. Tak naprawdę, aby takie szczyty mogły się odbywać, trzebaby było je robić co miesiąc. I za tym właśnie optuje. Co do państw starszych, takich jak Dreamland i Sarmacja (Al-Rajn nie zdaje sobie sprawy z czegokolwiek), optuje za poprawieniem z nimi stosunków dyplomatycznych, zwłaszcza z Dreamlandem. No i co do MSZ, w dzisiejszym dniu, nie mam go niego żadnych większych zastrzeżeń, Kristian sprawuje swoje obowiązki dobrze, i tego niech się trzyma.
Podsumowując, chcę podnieść Bialenię z bądź, co bądź, dna, ale bez większych kłótni. Rozwinąć politykę zagraniczną, aktywizować kulturę i zlikwidować nieaktywne ministerstwa w rządzie, czyli będzie nam potrzebne stworzenie super-resortów.
/-/ Konstanty Jerzy Michalski
-
Dziękuję kandydatowi za szybką wypowiedź i proszę o jak najszybsze zabranie głosu Jana Kaniewskiego - do wyborów wszak niedaleko, a problemów wartych do przedstawienia i omówienia w debacie "trochę" mamy.
-
Witam nazywam się Jan Kaniewski jestem Bialeńczykiem i weteranem Powstania Marcowego. To co zamierzam zrobić: Promocja przy współudziale gospodarki, która nie powinna być dodatkiem do całości. Jako ewentualny prezydent dążyć będę do przywrócenia należnego nam miejsca czego nie będzie jeśli sami nie będziemy zdeterminowani w tym celu. Czas obecny pokazuje nam, że nadszedł moment zdeklarowania kierunku podążania Bialenii. Dbałość o to co bialeńslie wymaga skupienia się przy silnym osirodku decyzyjnym jakim powinien być prezydent.
-
Dziękuje kandydatom - przechodzimy do serii pytań wzajemnych.
O zadanie pytań kontrkandydatowi proszę Konstantego J. Michalskiego... odpowiadający na nie Jan Kaniewski proszony jest na zakończenie swojej odpowiedzi o zadanie swoich pytań kontrkandydatowi.
-
Jak według pana ma wyglądać polityka zagraniczna, a zwłaszcza - stosunki z Brodrią, Dreamlandem i Sarmacją.
-
Polityka zagraniczna powinna polegać na obustronnym, równworzędnym traktowaniu. Tego nie można dzisiaj powiedzieć o Sarmacji.
-
Polityka zagraniczna powinna polegać na obustronnym, równworzędnym traktowaniu. Tego nie można dzisiaj powiedzieć o Sarmacji.
Eee... panie kontr-kandydacie, musi pan jeszcze zadać mi pytanie.
-
Ja więc je zadaje pytając Pana jak się zapatruje na sprawy wewnętrzne?
-
Bardzo... ogólne pytanie.
Głową państwa musi być silny prezydent, żadnego premierostwa, chociaż, prezydent może być odwołany całością głosów parlamentu. Pragnę zostawić system ilość obywateli a wielkość parlamentu. Co do sędziów, nie mam żadnych problemów, bo ten system co jest, jest dobry. Nie ma co zmieniać uprawnień parlament, prezydent, a sąd, tylko należy wprowadzić dwa rodzaje impeachmentu, sądowy i parlamentarny, sądowy musi być podparty uzasadnieniem i podstawą prawną (czego złego dopuścił się prezydent) i do niego potrzeba 2/3 głosów parlamentu i ten parlamentarny, kiedy potrzebna jest całość.
-
Widzę, że Szanowni Kandydaci ani nie kwapią się do szczegółowych pytań, ani do nadmiernie szczegółowych odpowiedzi, to wykorzystując fakt, że Konstanty nie zadał pytania do "przeciwnika" swoje trzy grosze wtrąci prowadzący, który w imieniu wyborców postara się czegoś bliższego dowiedzieć.
1. Kandydat Jan Kaniewski otrzymał dość konkretne pytanie na temat stosunków z trzema wymienionymi przez przeciwnika v-państwami, ale odpowiedział dość ogólnikowo... Jako prowadzący debatę nalegam więc, aby Szanowny Kandydat odpowiedział konkretnie jakie działania ma zamiar podjąć w sprawie stosunków z tymi trzema mikronacjami?
2. Kandydat Konstanty Jerzy Michalski w swojej wypowiedzi stwierdził, że "trzeba zachęcić byłych obywateli do powrotu" - pytam więc jakie konkretne działania zamierza w tej materii podjąć i jakich to byłych obywateli ma zamiar czy szansę namówić do powrotu?
3. Kolejna kwestia, która dotyczy kwestii wewnętrznych to gospodarka. Jakie są konkretne zamiary kandydatów w tej materii? A w szczegółach to kieruję następujące pytania:
- Do kandydata Jana Kaniewskiego, który deklaruje wagę spraw gospodarczych - czy kandydat ma zamiar osobiście włączyć się w proces gospodarczy i dać dobry przykład prowadząc jakąś ważną dla państwa działalność gospodarczą? Czy możemy liczyć, że będzie nie tylko mówienie o ważności gospodarki, ale także osobisty przykład?
- Do kandydata Konstantego Jerzego Michalskiego - kandydat jakiś czas temu zdeklarował się do prowadzenia niektórych firm w RB i na deklaracji się skończyło... wszelkie sprawy tych firm Szanowny Kandydat "położył" czy wręcz po prostu "olał". Czy wyborcy mają więc rozumieć, że gdy kandydat zdobędzie władzę w państwie to sprawy gospodarcze zostaną zmarginalizowane, albo może wręcz zlikwidowane? Bo dotychczasowy stosunek kandydata do tych spraw wskazuje na dość negatywne podejście do spraw gospodarczych itd.
4. No i na koniec pytanie o aktywność i systematyczność swojej przyszłej pracy. Jak chyba wszyscy wiemy to obecny Prezydent zanadto aktywny nie jest, obaj kandydaci mu to wyrzucali na Forum... to poproszę by się odnieśli do działań własnych czyli:
- Szanowny Kandydat Jan Kaniewski w przeszłości miał tendencję do "znikania na dłużej" gdy w kwestiach, w których działał cośkolwiek szło nie do końca po jego myśli. Jaką mamy gwarancję (czy może chciałby nas kandydat przekonać), że tak nie będzie gdy wybierzemy kandydata na prezydenta, a pojawią się problemy, które spowodują, ze nie wszystko będzie szło dokładnie tak jak to sobie wyobraża.
- Szanowny kandydat Konstanty Jerzy Michalski deklaruje kandydując swoją aktywność, ale gdy w obecnej kadencji posiada mandat parlamentarny, to jego charakterystyczną cechą jest ogromna absencja podczas głosowań. Jak chciałby nas-wyborców kandydat przekonać, że nie będzie postępował podobny problem gdy wybierzemy go na Prezydenta.
Proszę o odpowiedzi w dowolnej kolejności, ale proszę o konkretne odpowiedzi na zadane pytania, bo będę z konieczności drążył dalej... aż do skutku.
-
Co do spraw zagranicznych to nie uważam abyśmy musieli się "bić" w Sarmacji o marne gesty naszego dostrzeżenia. Sądzę, że jest to po prostu żałosne. Co do Brodii to powinniśmy poszukać porozumienia ze względu na nasze "równy" stopień rozwoju. Tak samo z Dreamlandem. Co do ekonomii to przecież działam w naszej gospodarce. Mogę zapewnić swoją aktywność ze względu na urząd.
-
Uprzedzałem, że będę drążył... i nie zadowolę się lakoniczną wypowiedzią.
Czy Szanowny Kandydat raczy jednak rozwinąć nieco swoją wypowiedź? Przybliżyć nieco wyborcom na co mogą liczyć podczas jego ewentualnej prezydentury, czy może mamy rozumieć, że podczas tej potencjalnej prezydentury będziemy zbywani lakonicznymi i ogólnikowymi wypowiedziami? Skoro kandydat deklaruje aktywność i poświęcenie czasu dla Republiki to może wykrzesa z siebie coś więcej niż te kilka krótkich zdań? Na pewno przybliżyłoby to wyborcom zarówno kandydata jak i to na co mogą liczyć podczas jego ewentualnej prezydentury oraz ułatwiło wybór przy urnie wyborczej.
-
Na pewno nie będę sprowadzał swojego urzędu do sprawy fasadowej. Jako kandydat potrzebuję teraz mandatu społecznego, a jako prezydent będę potrzebował wiernych sprawie Bialenii ludzi. To będzie bardzo ważne aby "dobrać" odpowiedzialnych ludzi także na stanowiska rządowe. Nie planuję powoływania premiera więc jest to zarazem moje zobowiązanie, że moja odpowiedzialność będzie tym większa.
-
Widzę, że więcej nie wyciągnę z kandydata... trudno wyborcy ocenią.
Konstanty - prosimy o odpowiedź!
-
Przepraszam za realiozę, jutro rano odpowiem.
-
Dosyć skutecznym sposobem mogą być petycje obywatelskie - bo nie mówię że nie. Zapewniam prowadzić rozmowy z cennymi obywatelami których będę zamierzał przekonywać o powrocie do Bialenii, o ile oczywiście będzie możliwe znalezienie jakiegokolwiek kontaktu.
I tu pan Razorblade źle rozumie moje postępowanie. Że realioza zrzerała mnie, tak więc trudno mi było "ogarnąć" kwestię gospodarcze. To że nie mogłem uczestniczyć w gospodarce, dalekie jest od myślenia o tym że zlikwiduje gospodarkę.
Powiem tak, głosowania, trzeba przyznać olewałem, i do tego się szczerze przyznaję, aczkolwiek, funkcja prezydenta nie jest jednym wielkim głosowaniem, tak więc trudno powiedzieć iż na fukcji prezydenta nie będę aktywny.
-
Proszę publiczność o zadawanie pytań kandydatom. Po pojawieniu się pytań kolejno będę im głosu.
-
Jaki jest stosunek kandydatów do Sojuszu na Rzecz Rozwoju i Promocji i czy zamierzają w nim aktywnie uczestniczyć?
-
Do obu: jakie jest Wasze podejście do idei odrębności Valhalli od Nordaty?
-
Proszę kandydatów o udzielenie odpowiedzi na oba pytania - tym razem zaczyna Jan Kaniewski, a następnie Konstanty Jerzy Michalski.
-
Minęły ponad 24h - skoro Jan Kaniewski nie zdecydował się na odpowiedź to proszę o wypowiedź drugiego kandydata czyli Konstantego J. Michalskiego.
-
Panie Eddardzie,
znany jestem w wielu krajach jako mason. Przypinają do mnie karteczke spiskowiec, aczkolwiek jestem wierny ideaom które przyświecały "pierwszej masonerii", czyli bardzo podobnym do ideałów Sojuszu. Odnosiłem się od początku do końca do Szczytu i Sojuszu bardzo pozytywnie i tak będę się odnosił. Oczywiście, zamierzam w nim aktywnie uczestniczyć.
Panie Kamiński,
pozytywne. Póki Brodria się nie "ogarnie", lub póki nie powstanie prawdziwie sensowne państwo na Nordacie, do tego aktywne, bo czegoś takiego nie można powiedzieć o Siedmiogrodzie, to możemy traktować Bialenię jako państwo Valhallijskie, przysłowiową Australię. Jestem za.
-
Czekamy na odpowiedź kandydata Jana Kaniewskiego... jeżeli nie nastąpi w najbliższym czasie (czekam do dzisiaj do północy, bo widzę, że kandydat się logował tylko odpowiedzi się nie doczekaliśmy) debata przerodzi się z wywiad z kandydatem Michalskim i pozwolę na dalsze zadawanie potań, zresztą pewnie jakieś zadam też sam.
-
Logowałem się tylko, że z telefonu to wiecie drodzy Państwo jak to wygląda...
Co do sprawy Sojuszu na Rzecz Rozwoju i Promocji to prosiłbym bardziej szczegółowy opis gdyż zabrzmiało dla mnie to trochę w sposób enigmatyczny gdyż nie wiem, czy to rzecz organizacji międzynarodowej, czy kwestii podnoszonych przeze mnie między innymi. Chcemy tutaj taki program promocyjny bialeńskiej gospodarki i mogłem z tym pomylić dlatego proszę o doprecyzowanie.
W kwestii przynależności wyspy Valhallia do Nordaty to obecność właśnie w mikronacjach stawia w komfortowej sytuacji gdyż jest to kwestia wyboru. Oczywiście jednak nawet on musi być rozważeniem wielu czynników, ale droga zawsze pozostaje otwarta...
Dalej odnosząc się do sprawy przynależności do masonerii to moje osobiste zdanie jest takie, że to organizacja, która może przykładać się do rozwoju także bialeńskiej państwowości, ale jest to może podelgać zmianom, które przez wpisane w ta organizację tajność mogą przyczyniać także do niebezpieczeństwa. Wobec tego zalecałbym dystans.
Pytanie do Konstantego Jerzego Michalskiego: Jak Pan widzi sens funkcjonowania masonerii w Bialenii?
-
Ha!
Masoneria jest dosyć ciekawym tematem. W jako takiej postaci nie istnieje, bo się rozpadła, ale masoneria, ta pierwsza, jej ideały, są dosyć szczytne. O ile wiemy że pan-nordatyzm się nie uda, to jednak pan-mikronacjonizm jest możliwy. Jak dla mnie masoneria nie istnieje, ale istnieją jej ideały, które są też po części moim celem.
-
Podejście jednak do sprawy jako ewentualnego prezydenta musi polegać na tej transparentności, że także ze strony masonerii może być obawa ze względu na jej tajność działania. Pan mówi o ideach masonerii, tej pierwszej które Panu przyświecają, ale jeśli ich konsekwencją jest sprzeczność z interesem narodowym Bialenii to nie można tolerować potencjalnego zagrożenia. Czasami kiedy stajemy przed wyborem albo możliwością jakiegoś "jednania" w idei potężnego tworu ulegamy nierzadko złudzeniu, że wszyscy do tego dążą. Później dopiero okazuje się, że inni wykorzystują to narzędzie, które wydaje im się korzystne z ich punktu interesu narodowego. Tak też jest tutaj.
-
Podejście jednak do sprawy jako ewentualnego prezydenta musi polegać na tej transparentności, że także ze strony masonerii może być obawa ze względu na jej tajność działania. Pan mówi o ideach masonerii, tej pierwszej które Panu przyświecają, ale jeśli ich konsekwencją jest sprzeczność z interesem narodowym Bialenii to nie można tolerować potencjalnego zagrożenia. Czasami kiedy stajemy przed wyborem albo możliwością jakiegoś "jednania" w idei potężnego tworu ulegamy nierzadko złudzeniu, że wszyscy do tego dążą. Później dopiero okazuje się, że inni wykorzystują to narzędzie, które wydaje im się korzystne z ich punktu interesu narodowego. Tak też jest tutaj.
Ciof!
Masoneria, panie Kaniewski, dawno nie istnieje, albo coś się organizuje, ale nie wiem, bo jestem z dala od takich rzeczy. No i właśnie, najpierw potrzebna jest współpraca międzynarodowa, dopiero potem jednoczenie się. Aczkolwiek nie sądzę aby podli Iluminaci/Reptilianie/Oni/Atlantydzi/Anunnaki chcieli doprowadzić do czegoś takiego, aby potem zniszczyć mikroświat.
-
Pozwolę sobie zabrać głos. Najwyżej usuńcie, jak w niewłaściwym miejscu.
Masoneria, panie Kaniewski, dawno nie istnieje, albo coś się organizuje, ale nie wiem, bo jestem z dala od takich rzeczy.
To jest oczywiście nieprawda. Ja nie będąc nigdy w żadnej organizacji masońskiej (współpracowałem z Bialeńskim Związkiem Wolnomularskich, aczkolwiek tylko w zakresie interesu Republiki, tj. Republika miała swoje cele, a Związek swoje) zdaję sobie sprawę z faktu istnienia masonerii obecnie. To oczywiście nie jest takie jawne jak wcześniej, ale wciąż jest faktem. Nie wiem, czy tego nie wiesz, czy celowo ukrywasz tą wiedzę.
No i właśnie, najpierw potrzebna jest współpraca międzynarodowa, dopiero potem jednoczenie się. Aczkolwiek nie sądzę aby podli Iluminaci/Reptilianie/Oni/Atlantydzi/Anunnaki chcieli doprowadzić do czegoś takiego, aby potem zniszczyć mikroświat.
Nie wiem po co wyśmiewanie kwestii Reptilian, czy Atlantów. Masz na ich temat jakąś wiedzę, czy po prostu ironizujesz usiłując pozować na racjonalistę?
Natomiast Jankowi nie chodziło o zniszczenie mikroświata, tylko oszukanie jednego państwa przez drugie pod płaszczykiem internacjonalizmu. Takie zagrożenie jest.
-
Sojusz na Rzecz Rozwoju i Promocji to nowo powstająca organizacja międzynarodowa, do której należy już Bialenia.
Był to jeden z głównych tematów poruszanych na szczycie w Angemont.
(http://hasseland.eu/forum/viewtopic.php?f=69&t=530)
-
Dziękuję Panu szanownemu za doprecyzowanie ws. Sojuszu. W takim razie jest to inicjatywa godna pochylenia się nad nią i poparcia.
Jeśli chodzi o ewentualny model sprawowanej prezydentury to będę dążył do odbudowy autorytetu tej funkcji poprzez powołanie rządu na czele którego sam zamierzam stanąć. Musimy przywrócić decyzyjność w państwie. To będzie wymagało zgranej drużyny i bez kozery narodowej - bo złożonej z narodu Bialeńskiego. Zapewniam, że uczynię wszystko aby przywrócić państwu jego prerogatywy tak aby mogło mieć wpływ nad kierunkami swojego rozwoju. Nikt nie chce aby państwo o wszystkim decydowało, ale aby te decyzje które podejmujemy My, w różnych organizacjach nie uderzały w dobro Bialenii.
-
Dziękuję Panu szanownemu za doprecyzowanie ws. Sojuszu. W takim razie jest to inicjatywa godna pochylenia się nad nią i poparcia.
Przypominam, iż traktat został już ratyfikowany. Nie ma mowy teraz o żadnym "pochylaniu się".
-
To jest oczywiście nieprawda. Ja nie będąc nigdy w żadnej organizacji masońskiej (współpracowałem z Bialeńskim Związkiem Wolnomularskich, aczkolwiek tylko w zakresie interesu Republiki, tj. Republika miała swoje cele, a Związek swoje) zdaję sobie sprawę z faktu istnienia masonerii obecnie. To oczywiście nie jest takie jawne jak wcześniej, ale wciąż jest faktem. Nie wiem, czy tego nie wiesz, czy celowo ukrywasz tą wiedzę.
Stety, czy niestety nie wiem i w tym nieuczestnicze.
Nie wiem po co wyśmiewanie kwestii Reptilian, czy Atlantów. Masz na ich temat jakąś wiedzę, czy po prostu ironizujesz usiłując pozować na racjonalistę?
Natomiast Jankowi nie chodziło o zniszczenie mikroświata, tylko oszukanie jednego państwa przez drugie pod płaszczykiem internacjonalizmu. Takie zagrożenie jest.
Zagrożenie jest bądź, co bądź małe. Nie zamierzam tworzyć w swej kadencji żadnych konfederacji i federacji, bo to nie możliwe, przynajmniej teraz. Nie lekceważe zagrożenia, ale najlepiej je minimalizować, Sojusz nie jest (przynajmniej według mnie) internacjonalizmem pod przykrywką zniszczenia jakiejkolwiek mikronacji.
Jeśli chodzi o ewentualny model sprawowanej prezydentury to będę dążył do odbudowy autorytetu tej funkcji poprzez powołanie rządu na czele którego sam zamierzam stanąć. Musimy przywrócić decyzyjność w państwie. To będzie wymagało zgranej drużyny i bez kozery narodowej - bo złożonej z narodu Bialeńskiego. Zapewniam, że uczynię wszystko aby przywrócić państwu jego prerogatywy tak aby mogło mieć wpływ nad kierunkami swojego rozwoju. Nikt nie chce aby państwo o wszystkim decydowało, ale aby te decyzje które podejmujemy My, w różnych organizacjach nie uderzały w dobro Bialenii.
I tu mamy podobne zdanie. Aczkolwiek, gdy naród będzie miał inne zdanie dot. jakiejś ustawy, dekretu, będę potrafił się ukorzyć przed narodem.
-
Tylko różni nas fakt następujący, że ja ratunek dla Naszego państwa widzę w silnej władzy, która poprzez swój mandat wyborczy jest zobowiązana do działań, a jest rozliczana podczas następnych wyborów. Inaczej jesteśmy w klinczu silniejszych interesów i podatności na agentury. Mam w tej kwesti doświadczenie w byciu przywódcą kiedyś więc nie są to słowa bez pokrycia.
-
Tylko różni nas fakt następujący, że ja ratunek dla Naszego państwa widzę w silnej władzy, która poprzez swój mandat wyborczy jest zobowiązana do działań, a jest rozliczana podczas następnych wyborów. Inaczej jesteśmy w klinczu silniejszych interesów i podatności na agentury. Mam w tej kwesti doświadczenie w byciu przywódcą kiedyś więc nie są to słowa bez pokrycia.
Czyż pan nie wmawia "kitów" wyborcom? Przecież nie powiedziałem że nie chcę systemu semi-prezydenckiegp, ale że nie należy w dzisiejszym systemie nic zmieniać. O ile funkcja premiera jest prawie niepotrzebna, to jednak często jest stołkiem oferowanym, "bo tak", dlatego też, jeśli wygram wybory stanę na czele gabinetu.
-
Ale za to mówił pan coś o uginaniu się w sprawie pewnych nieokreślonych ustaw. Otóż ja uważam, że czasem trzeba podejmować może niepopularne, ale konieczne z punktu widzenia państwa ustawy. Co do stołków to nie czas jest na tego typu targi gdyż to jest sprawa powyborczych decyzji obdarzonego mandatem wyborczym prezydenta. Możemy mówić o modelach rządów, ale konstytucja mówi też swoje.
-
Pytanie do obu kandydatów... w sumie nie jako prowadzący debatę, ale w tym przypadku jako wyborca chcący podjąć decyzję, na którego z Was oddać głos:
- Czy zamierzacie utrzymać obecny wizerunek "poważnej mikronacji", która co najwyżej idzie w kierunku science-fiction (wszak nie musi być kopią reala), ale nie w kierunku absurdów.
- Czy zamierzacie walczyć o aktywność na siłę... czyli byle głupota byle było dużo postów, czy może w kierunku nieco mniejszej dziennej ilości postów, ale takich które mają jakiś sens, są czymś dla v-państwa ważnym, rozwijającym je itd.
W skrócie interesuje mnie jaka będzie Wasza reakcja i ewentualne działania kiedy znowu pojawi się tutaj ktoś z pomysłami na jakieś "kucogłupoty"?
-
- Czy zamierzacie utrzymać obecny wizerunek "poważnej mikronacji", która co najwyżej idzie w kierunku science-fiction (wszak nie musi być kopią reala), ale nie w kierunku absurdów.
- Czy zamierzacie walczyć o aktywność na siłę... czyli byle głupota byle było dużo postów, czy może w kierunku nieco mniejszej dziennej ilości postów, ale takich które mają jakiś sens, są czymś dla v-państwa ważnym, rozwijającym je itd.
1. Zasadniczo tak. Aczkolwiek, nie będzie mi przeszkadzało gdy ktoś wymyśli w swoim lennie, załóżmy, kosmitów, albo gdy ktoś będzie miał trochę inną narrację, aczkolwiek do zaakceptowania przez obie strony.
2. Aktywność sama siebie generuje i to jest logiczne. Nie ma co nawet za bardzo zwracać na nią uwagę - zajmijmy się sobą i "kuniec", bo gadanie o aktywności nie da nam za nie wiele aktywności.
-
Jestem przeciwnikiem tworzenia absurdów nawet w społecznościach takich jak mikronacje. Pomimo większej dowolności niż w realu nie możemy działać w oparach asurdu. Musimy postawić na jakość tego co tworzymy. Jestem zwolennikiem prowadzenia poważnej aktywności i poważnych rządów.
-
Dziękuję Kandydatom za udział w debacie i odpowiedzi na pytania wyborców. Debatę uznaję za zakończoną - spotkamy się przy "urnach wyborczych".