Forum Republiki Bialeńskiej
Kultura i społeczeństwo => Plac Zielony => : Jan Kaniewski Thu, 02 Jan 2014, 12:00:16
-
Szanowni obywatele!
Pragnę teraz rozpocząć dyskusję wyborcza na temat bezpieczeństwa narodowego. Jako Ludowa Akcja Narodowa jesteśmy za wprowadzeniem takiej, odpowiedniej ustawy lub zmiany konstytucji w artykułach, które takie potencjalne zagrożenie mogą stanowić. Te zagrożenia mogą być różne. Kulturowe, polityczne itp. Istnieje potrzeba według nas do pewnych korekt aby trafnie uchwycić elementy składające się na naszą mikronacyjną markę.
Zapraszam do dyskusji!
-
Ale co konkretnie miałaby regulować? Jakiś przykład przepisu z tej ustawy?
-
Ja na przykład z Ludową Akcją Narodową uważamy, że nasza konstytucja idzie za daleko. Wprowadza małżeństwa jednopłciowe, dopuszcza ich możliwość. To jest ten oto jeden z przykładów. No jeśli by ktoś powiedział, że nasza konstytucja i tak nie jest jeszcze bardzo liberalna to musi na prawdę nie znać tematu. Ja nie mam nic do osób takiej, czy innej orientacji, ale mniejszość nie powinna posiadać wiążącego państwu narzucania woli. Musimy szanować mniejszości, ale nie możemy ich eksponować aby burzyć naturalny porządek rzeczy. Za to w realu kiedyś nam także przyjdzie zapłacić pogłębiającym się załamaniem demograficznym. Co innego uszanowanie, a co innego promocja w prawie w urzędzie itp.
-
To jest ten oto jeden z przykładów. No jeśli by ktoś powiedział, że nasza konstytucja i tak nie jest jeszcze bardzo liberalna to musi na prawdę nie znać tematu.
W chwili pisania owego artykułu Konstytucji planowałem nawet przepis, że "Małżeństwa zawierają dwie lub większa ilość osób", co oznaczałoby przyzwolenie na tzw. trzecią płeć, a także małżeństwa większej ilości osób. Więc te małżeństwa homosiów są całkiem niezłym kompromisem, biorąc pod uwagę, że moglibyśmy pójść znacznie bardziej w stronę liberalizmu.
I nie uważam, żebym na prawdę nie znał tematu.
Musimy szanować mniejszości, ale nie możemy ich eksponować aby burzyć naturalny porządek rzeczy.
Jako katolik nie popieram małżeństw homoseksualnych, ale jako uczeń Jezusa w pełni je toleruję i akceptuję. I do naturalnego porządku rzeczy należy też wolna wola. W mojej skromnej opinii homoseksualizm jest błędny, ale będę walczył, żeby każdy kto tylko chce mógł ten błąd popełniać. Właśnie w imię Bożego, naturalnego porządku rzeczy.
Natomiast zgoda co do tego, że homopropaganda jest zła. Ale przyjmując tą Konstytucję zabraliśmy jej główny argument. Nie będą mogli się rozpędzić, a więc jest duża szansa, że nie dojdą do legalizacji zboczeń, a nawet do różnych marszów seksualnych.
Aczkolwiek Kodeks Cywilno-Karny mówi bardzo ostro:
Art. 12
Przestępstwami przeciwko Republice Bialeńskiej są:
6. Prezentowanie pornografii, erotyki oraz promocja zboczeń, pod groźbą kary śmierci.
Tak więc minimalną karą za to przestępstwo jest kara trzech miesięcy pozbawienia wolności. A więc kara duża, jak na warunki wirtualne bardzo duża.
-
Jednak To wszystko musi zostać wzięte w kabry i określone. Tak jak to przedstawia Pan prezydent wszystko jest w prawie mgliste. Niby homozwiązki mogą być, a z drugiej strony ich propaganda jest zabroniona. Po co definiować to w prawo, te homozwiązki? To jest czysta promocja homoseksualizmu w prawie. W takim wypadku według konstytucji Republiki Bialeńskiej mogą za tym iść inne posunięcia parlamentu RB. Na przykład zapisywanie w testamentach tym osobom, a sama konstytucja zrównuje, daje taką samą wartość tym związkom. Czyli według mnie problem leży u podstaw, a nie gdzieś dalej.
-
Po co definiować to w prawo, te homozwiązki?
W zwyczaju państw cywilizowanych jest definiowanie kwestii związków w prawie cywilnym. Do państw cywilizowanych się zaliczamy, tak więc zdefiniowaliśmy tzw. homozwiązku. Heterozwiązki także, tak więc nie rozumiem wobec czego ten sprzeciw.
To jest czysta promocja homoseksualizmu w prawie.
A także heteroseksualizmu, tak?
Czyli według mnie problem leży u podstaw, a nie gdzieś dalej.
Problem leży w nietolerancji w stosunku do homoseksualistów. Dopóki żyją zgodnie z obowiązującymi zasadami społecznymi, to nie powinniśmy im niczego utrudniać.
-
Tutaj zostaje popełniony błąd. Nawet w odniesieniu świta realnego za niego przyjdzie nam płacić. Już się dziwimy dlaczego przyrost demograficzny nie jest taki duży? Naukowcy, tęgie głowy zastanawiają się dlaczego? Jest na to wiele czynników, a jeden z nich? Tak to problem homoseksualizmu. Ja nic nie mam do ludzi o tej orientacji. Jestem chrześcijaninem, ręki nie podniosę na nich. Niech sobie istnieją, żyją, funkcjonują. Ale to z heterozwiązków rodzą się dzieci i to one mówiąc czysto egoizmem narodowym przynoszą mu przyrost. dlatego jest to tak ważne. I tutaj robi tez swoje prawo.
-
Powiedzmy sobie wprost, nikt nie zostanie homoseksualistą tylko dlatego, że jest to legalne. Tak samo jak żaden homoseksualista nie będzie miał dzieci tylko dlatego, że homoseksualizm jest nielegalny.
Abstrahuję już od faktu, że w świecie wirtualnym nie jest możliwe "zrobienie" dziecka.
-
można po polsku chłopskim bo nie rozumiem
-
Można po polsku chłopskim, bo nie rozumiem?
Polecam, Piotr Fronczewski :D : http://pl.wiktionary.org/wiki/Wikis%C5% ... 2%C3%B3wna (http://pl.wiktionary.org/wiki/Wikis%C5%82ownik:Strona_g%C5%82%C3%B3wna)
-
W świecie wirtualnym chodzi więc o aspekt kulturalny. Powiedzmy sobie szczerze: idea mikronacyjna nie chce przewracać wszystkiego wprowadzać świata fantasy. Sadze, że powinna ona szukać pewnych odpowiedzi, rozwiązań i sprawdzania się w różnych aspektach życia, ale przy założeniu pewnej, naturalnej zależności, pewnej logiki. I tutaj musimy przyjąć, że dzieci rodzą się ze związków heteroseksualnych, a prawne posiadanie rodzica jest możliwe przez posiadanie matki lub ojca. Mówi Pan prezydent o tym, że nikt nie staje się homoseksualista, bo jest to legalne. No tak zgoda. Dlatego nie ma kar za homoseksualizm i nie powinno być. Dlaczego heterozwiązki maja być za to uznawane. Aspekt biologiczny, a u nas w mikronacji kulturowo - logiczny.
-
W świecie wirtualnym chodzi więc o aspekt kulturalny. Powiedzmy sobie szczerze: idea mikronacyjna nie chce przewracać wszystkiego wprowadzać świata fantasy. Sadze, że powinna ona szukać pewnych odpowiedzi, rozwiązań i sprawdzania się w różnych aspektach życia, ale przy założeniu pewnej, naturalnej zależności, pewnej logiki.
W świecie wirtualnym chodzi przede wszystkim o dobrą i wspólną zabawę. I logiczne jest to, żeby dla wszystkich była to dobra zabawa. Homoseksualizm nie jest zboczeniem, nie oznacza naruszania jakiegoś tabu. W świecie wirtualnym nie ma absolutnie żadnego związku pomiędzy seksem, a małżeństwem. Może seksualne skojarzenia w rozmowie o instytucjach prawnych są jednak problemem Pana Ministra?
-
To nawet nie chodzi o aspekt seksualny. To tutaj nie ma zastosowania. Zabawa, zabawą, ale musi być gdzieś logika. My nie żyjemy oderwani od pewnych reguł. Wtedy nawet zabawa staje się bezsensowna, bo można wszystko i wszystkim "wyczarować" Ja przed takim podejściem przestrzegam.
-
Jaką regułą jest zakaz stosunków homoseksualnych? W świecie realnym, tam gdzie obowiązuje, nie wynika z logiki, a z ideologii religijnych, neokonserwatywnych, a czasem homofobicznych.
Cenniejsza jest para v-homoseksualistów, która aktywnie się udziela i sprawia, że rośniemy w siłę od pary v-heteroseksualistów, którzy są nieaktywni, łamią prawo i prowadzą do kryzysów. Świat wirtualny jest światem wirtualnym, nie mieszajmy do tego realnych ideologii.
-
Ja do tych homoseksualistów, tej pary nic nie mam, ale niestety działając w pewnych wynikających z logiki regułach nie mogą po prostu być premiowania przez państwo prawnie.
-
Nie są premiowane. W naszym kraju nie przysługują im żadne specjalne prawa. W sumie to niemożliwe, gdyż wszyscy obywatele są równi wobec prawa. Wszyscy, więc oni też. Też mają prawo do związków.
Jednocześnie prosiłbym o nienadużywanie słowa logika. Słowo to ma konkretne znaczenia. http://pl.wiktionary.org/wiki/logika (http://pl.wiktionary.org/wiki/logika)
-
W każdym bądź razie Ludowa Akcja Narodowa wnosi to jako postulat. Będziemy dążyć do niwelacji tego postulatu z konstytucji nie dlatego, że jesteśmy przeciwnikami tej orientacji, ale z argumentów, które zostały tutaj przedstawione.
-
W każdym bądź razie Ludowa Akcja Narodowa wnosi to jako postulat. Będziemy dążyć do niwelacji tego postulatu z konstytucji nie dlatego, że jesteśmy przeciwnikami tej orientacji, ale z argumentów, które zostały tutaj przedstawione.
To komplikuje znacznie mój wybór wyborczy. ;) No nic, jeszcze półtora doby do zakończenia wyborów, może się mi trochę rozjaśni. :)
-
Trzymam kciuki za Pana prezydenta :)
-
Już się dziwimy dlaczego przyrost demograficzny nie jest taki duży?
W mikroświecie nie ma rodzin. :geek: Janku, burzysz się tu o byle co, i to bez, jak to tu często podkreślałeś, logicznych powodów.
Ale to z heterozwiązków rodzą się dzieci i to one mówiąc czysto egoizmem narodowym przynoszą mu przyrost.
Po pierwsze - niekoniecznie heterozwiązek oznacza dzieci.
Po drugie - istnieją takie rzeczy jak in vitro czy surogacja - jak para homo zechce biologicznie (w połowie) własne dziecko, to przy współczesnym postępie medycyny jest w stanie je mieć.
można po polsku chłopskim bo nie rozumiem
Już raz Pana prosiłem - kropki na końcu i wielkie litery na początku zdania.
-
In virto i surogacja jak piszesz w ogóle by nie wchodziły w grę. Wchodzimy tutaj w real, ale powinien być zakaz handlu, czy obrotu w ten sposób powiem ludzkimi zarodkami itp.
-
In virto i surogacja jak piszesz w ogóle by nie wchodziły w grę. Wchodzimy tutaj w real, ale powinien być zakaz handlu, czy obrotu w ten sposób powiem ludzkimi zarodkami itp.
Gdzie by nie wchodziły w grę? Ja również jestem sceptycznie nastawiony, ale w jakiej rzeczywistości nie wchodziłyby w grę? W przypadku bialeńskiej szkoły ekonomii wprowadzonej w świecie realnym?
-
Słyszałeś może kiedyś o czymś takim jak względy biomedyczne ?
-
Słyszałeś może kiedyś o czymś takim jak względy biomedyczne ?
Oczywiście, aczkolwiek nie rozumiem tego argumentu. Jeśli jest to wykonalne, to należy uznać, że tak może być. Powiem więcej, tak obecnie jest. Natomiast pary heteroseksualne nie zawsze mają dzieci. Powiem nawet, że w cywilizacji zachodniej coraz częściej ich nie mają, lub ograniczają się na jednym dziecku (co zmniejsza liczebność społeczeństwa o połowę, na dłuższą metę).
-
Dlatego trzeba je po prostu wspierać, a państwa co robią? Przyznają przywileje (bo to są przywileje) grupom takim jakie opisałem, ale nic nie robią w ty kierunku aby chronić i rozszerzać przywileje par heteroseksualnych. Każdy niech układa sobie życie jak chce, ale głupcem jest ten, który sądzi, że nie istnieje prawo naturalne. Powinien być zakaz za dyskryminację mniejszości seksualnych, ale nie mogą mieć przywilejów. I powinni to rozumieć nie jako chęć targnięcia na wolność obywatelską tylko względy biologiczne.
-
I powinni to rozumieć nie jako chęć targnięcia na wolność obywatelską tylko względy biologiczne.
Seksuologia i biologia nie mają nic wspólnego z instytucją prawną, jaką jest małżeństwo.
Każdy niech układa sobie życie jak chce, ale głupcem jest ten, który sądzi, że nie istnieje prawo naturalne.
Ani ja, ani szlachcic Kamiński nie powiedzieliśmy, że nie istnieje prawo naturalne. Jednakże nie można powiedzieć, że prawo naturalne ma jakikolwiek związek z instytucjami prawnymi, a już na pewno nie, że zawężające rozumienie tego prawa ma decydować o instytucjach prawa cywilnego.
Legalizacja związków homoseksualnych nie ma nic wspólnego z podziałem na prawicę i lewicę. Związki ten nic nas nie kosztują, a także nie ma ani jednego powodu, abyśmy się ich obawiali. Konstytucja przecież już obowiązuje, w niczym nie zachwiało to Bialenii. Kraje w mikroświecie, które zalegalizowały związki homoseksualne niczego nie straciły. Czy może baron przedstawić chociaż jeden przykład homomałżeństwa z mikroświata, które w czymkolwiek zaszkodziło? Nie sądzę, choć z niecierpliwością czekam na odpowiedź.
-
Nie ma takiego, ale to nie znaczy, że nie mamy mieć tego na uwadze.
-
Nie ma takiego, ale to nie znaczy, że nie mamy mieć tego na uwadze.
No ja uważam, że nie mamy większego problemu od homoseksualistów, których w naszym kraju jest tak dużo, że niedługo przejmą władzę, zabiją wszystkiego kobiety (których także jest bardzo dużo) i oczywiście zakażą heteroseksualizmu. Do tego wprowadzą nekrofilię, zoofilię i pedofilię. Oczywiście przymusowo. Dodatkowo, jak będziesz biały, to będziesz musiał pracować 48 na dobę, albo zginiesz. Oczywiście będzie też przymusowa aborcja i przymusowa eutanazja- dla każdego.
-
Ja bym sprawy nie parodiował :lol:
-
Ja bym sprawy nie parodiował :lol:
Ależ ja nie parodiuję. Geje nas wymordują.
P.S To prawda
-
In virto i surogacja jak piszesz w ogóle by nie wchodziły w grę. Wchodzimy tutaj w real, ale powinien być zakaz handlu, czy obrotu w ten sposób powiem ludzkimi zarodkami itp.
A to już Pana prywatna opinia, ja piszę tylko o faktycznych możliwościach.
No i - jaki to handel zarodkami, gdy jest zapłodnienie sztuczne i naturalna ciąża? To już prędzej (i to tylko w wypadku surogacji) adopcja.
Przyznają przywileje (bo to są przywileje) grupom takim jakie opisałem, ale nic nie robią w ty kierunku aby chronić i rozszerzać przywileje par heteroseksualnych
W odniesieniu do naszej sytuacji - jakim przywilejem jest prawo do małżeństwa?
Powinien być zakaz za dyskryminację mniejszości seksualnych, ale nie mogą mieć przywilejów.
Jest taka stara zasada: "zostaniesz ukarany tym, ze nie zostaniesz wyróżniony". Właśnie ją stosujesz. Jak hetero mają mieć przywileje, to czemu homo nie mogą?
Ja bym sprawy nie parodiował
Przykro mi, ale na mój gust to robisz.
-
W odniesieniu do naszej sytuacji - jakim przywilejem jest prawo do małżeństwa?
Dokładnie. Nic to nikogo nie kosztuje, dla urzędnika to tylko (maksymalnie!) 5 minut pracy. Nie idą za tym żadne ulgi, ani przywileje.
Jest taka stara zasada: "zostaniesz ukarany tym, ze nie zostaniesz wyróżniony". Właśnie ją stosujesz. Jak hetero mają mieć przywileje, to czemu homo nie mogą?
W świecie realnym można słuchać o prawach naturalnych, ale w świecie wirtualnym- który jest zabawą- to całkowicie bez sensu. Po co komuś psuć zabawy, po co zniechęcać homoseksualistów do naszego państwa? W świecie wirtualnym nie ma tego co tworzy państwa realne, czyli przymusu. Tu nie będzie długich walk o prawa, a po prostu emigracja to bardziej liberalnych w tym względzie państw.
-
W świecie realnym można słuchać o prawach naturalnych, ale w świecie wirtualnym- który jest zabawą- to całkowicie bez sensu. Po co komuś psuć zabawy, po co zniechęcać homoseksualistów do naszego państwa? W świecie wirtualnym nie ma tego co tworzy państwa realne, czyli przymusu. Tu nie będzie długich walk o prawa, a po prostu emigracja to bardziej liberalnych w tym względzie państw.
To, co napisałem, było bardziej podważeniem logiki Janka.
-
Wiem, zrozumiałem. Też odniosłem się do logiki Janka. Zapewne w świecie realnym mam inne zdanie na ten temat niż Ty, ale wirtualnie chyba się zgadzamy. :)
-
No ja tutaj nie zlewałem wszystkiego nie to było moim zamiarem, a jednak się stało. Czyli z debaty wyszło "masło maślane". Każdy coś dorzucił i wyszło, że nie odróżniam reala od wirtuala. Czyli dokonano nieświadomego przekrętu. Wobec tego albo sprostowanie albo debata w tej formie nie ma sensu. Ja oprawach naturalnych na przykład pisałem w odniesieniu do reala. Wyszło, że stosuje je do wirtuala. Proponuję więc sięgnąć do początków tej długiej debaty.
-
Ja oprawach naturalnych na przykład pisałem w odniesieniu do reala. Wyszło, że stosuje je do wirtuala.
No ja nie neguję, że wiesz, że chodzi o real z prawami wirtualnymi. Ale stosujesz je do wirtuala, na zasadzie jakiejś logiki. To są Twoje słowa, nikt nie zrobił przekrętu. ;)
-
No i tutaj wracamy jak to pisałem do początków debaty. Ja to opisywałem w kontekście kulturowym i przyjmując pewną dozę logiki realnej, a wyszło jakbym przekładnię stosował. Taki był dalszy wydźwięk tej debaty.
-
No i tutaj wracamy jak to pisałem do początków debaty. Ja to opisywałem w kontekście kulturowym i przyjmując pewną dozę logiki realnej, a wyszło jakbym przekładnię stosował. Taki był dalszy wydźwięk tej debaty.
No, ale jesteś przeciwny związkom homoseksualnym, tak? I właśnie z powodu świata realnego? Także nie wiem o co masz pretensje, bo nie zostałeś źle zrozumiany, przecież.
-
Jeśli chodzi o real to rzeczywiście. W mikronacja zjawiska wchodzenia w wirtualne związki istnieją. I prędzej, czy później takowe zjawiska mogą nas zacząć dotyczyć. Prawo najwyższe, bo przecież konstytucja dopuściło małżeństwa homoseksualne. Tak jest, to zostało zaakceptowane przez parlament. Jest wiec prawem obowiązującym, jednak Ludowa Akcja Narodowa przyjmuje w tej sprawie pozycję "wyczekującą" do zmian w przyszłości.
-
Jest wiec prawem obowiązującym, jednak Ludowa Akcja Narodowa przyjmuje w tej sprawie pozycję "wyczekującą" do zmian w przyszłości.
Mam nadzieję, że nie zmienicie tego bez zapytania społeczeństwa o zgodę. Obecne wyniki wyborów wskazują na to, że wygracie, jednakże po tej debacie widzicie, że jest to "mimo to", a nie "dlatego, że" jesteście przeciwko homosiom.
-
Skoro ktoś mówi nam żebyśmy tego nie robili bez zgody społeczeństwa to także niech nas nie zmusza, szanując prawa tej samej demokracji do zmiany poglądów. Była debata możliwe, że ten temat będzie kiedyś powracał, bo Ludowa Akcja Narodowa uważa, że nie nastąpiły w tej kwestii rozwiązania odpowiednie. A konstytucja była potrzebna w tamtym czasie.
-
Konstytucja ta była pisana w duchu obiektywizmu i możliwie jak największej neutralności światopoglądowej i politycznej. Też mogłeś napisać i złożyć, jakoś nie chciałeś.
-
W tamtym czasie była wielka potrzeba na dokument podstawowy, który by był źródłem dla całego prawodawstwa i nie było zbytnio czasu na mozolne przeciąganie sprawy. Ja nie krytykuję konstytucji nawet jako całości, bo jest naprawdę dobrze napisana, ale ten artykuł niczym kolec bije po oczach. Uważamy, że istnieje potrzeba zmiany konstytucji w przyszłości.
-
W tamtym czasie była wielka potrzeba na dokument podstawowy, który by był źródłem dla całego prawodawstwa i nie było zbytnio czasu na mozolne przeciąganie sprawy. Ja nie krytykuję konstytucji nawet jako całości, bo jest naprawdę dobrze napisana, ale ten artykuł niczym kolec bije po oczach. Uważamy, że istnieje potrzeba zmiany konstytucji w przyszłości.
Napisz, to pogadamy. Chyba, że to będzie wyglądało tak jak ustawy w Dżamahiriji, tj. bez określenia kiedy ustawa wchodzi w życie i z innymi tego typu specyfikami.