Forum Republiki Bialeńskiej
Kultura i społeczeństwo => Plac Zielony => : Konstanty Jerzy Michalski Wed, 05 Nov 2014, 07:11:04
-
Jak pewnie wiecie, MSZ starało się prowadzić rozmowy z Księstwem Sarmacji, dążąc do kompromisu i załatwienia kwestii Anatolii i nazw miast. Jednakże, poza Panią Kanclerz - Karoliną von Lichtenstein nie spotkaliśmy się ze zrozumieniem, ale to, do czego doszło, przeraziło mnie. Sclavińczycy w większości zachowują się jak ultranacjonaliści i talibowie, bez urazy do tych dwóch grup.
Kiedy Pani kanclerz chciała się spytać na pw Andronika i Młynka Kawowego, oczekiwałem odpowiedzi "Niech opuszczą Nową Sclavinię", tymczasem nie - odpowiedzili tak - "Pogrzebiemy Bialenię!". Ten sam Andronik wypowiedział się tak na sarmackim IRC
[16:47] <%Andro> Ivan
[16:47] <%Andro> Co to za bialeńskie ścierwo?
Forum Dyskusyjne Królestwa Dreamlandu • Wyświetl temat - Witam[dreamland.net.pl] (to jest przywitanie Adama Dostojewskiego)
[16:47] <%Andro> I czemu nosi Twoi nazwisko?
To jest już pospolicie chamskie i w stosunku do pana Dostojewskiego-von Vincis, jak i wobec Bialenii. Jeśli wcześniej mówiłem iż Samunda i Al Rajn to nieokrzesani dzikusi, zmieniam zdanie. To co zaraz zobaczycie to istny neadertalizm.
Ja nie mam nic przeciwko zaognianiu nienawiści.
Absolutnie nic mnie to nie obchodzi, co myśli Bialeńczyk, bo Bialeńczyk wychodzi z błędnego założenia. I jest Bialeńczykiem.
Wystarczająco dużo się w sprawie naprodukowałem. Won z Nowej Sclavinii albo won z Sarmacji.
Może zbierzmy wszystkie określenia tego osobnika rodzaju Hominidae; nieokrzesany, ultranacjonalista, talib, neadertalczyk i można by tak wymieniać jeszcze długo. Sarmacja powoli schodzi na psy.
Quo vadis Sarmatia?
PS W trakcie pisania jest nota do sarmackiego MSZ.
-
Czytałem to. Śmieszne jest też to, jak Rattus pisał, iż to nie oni zaogniają nienawiść, lecz ja. No cóż, widać, jak im zależy. Szczerze, to proponowałbym zmienić kurs z Sarmacji na Dreamland, ew. całą Orientykę lub Vaarland.
-
W takim razie proponuję całkowicie dać sobie spokój z kontaktami z Sarmacją.
Ich "zarzuty" są absurdalne:
1. W kwestii miast to już kompletna głupota - nie da się zaprzeczyć, że Bialenię stworzyli emigranci z Sarmacji, a więc użycie przez nich nazwy miast pochodzących właśnie z Sarmacji, ale z dodaniem słowa "nowy" czy "nowa" jest czymś zupełnie normalnym. Można przytoczyć takie przykłady z reala np. New York (dawniej New Amsterdam) czy New Orlean. Pierwsze założone przez osadników (emigrantów) holenderskich, drugie jest dziełem osadników (emigrantów) z Francji. Oczywiście to tylko przykłady, których jest znacznie więcej np. New Brunswick, New London, New Rochelle itd.
Nawet nie wspominając o tym, że emigranci nazywają swoje miasta często identycznie jak te, z których pochodzą... bez żadnych dodatków. O ile takie coś w mikroświecie można by uważać za pewne "przegięcie", to stworzenie miasta przez emigranta z innego kraju i nazwanie go z przedrostkiem nowy/nowa nie powinno budzić kontrowersji, przynajmniej dla ludzi rozsądnych i z jakąś wiedza o świecie czy zwyczajach ludzi.
Zarzuty są więc absurdalne - jeśli chodzi Nowy Ab'Dorst czy Nową Auterrę, a fakt że Bialenię stworzyli emigranci (wygnańcy - nie wnikam) z Sarmacji całkowicie to sankcjonuje "historycznie" i jest zgodne ze zwyczajem nazewniczym.
2. Kwestia Anatolii - ziemia ta została przejęta w sytuacji gdy od długiego czasu nie posiadała przynależności państwowej i była tak zwanym "obpp". Na mapach mikroświata już w połowie 2010 (a może i wcześniej - nie wiem?) była tak oznaczana i nic tam się nie działo, żadne państwo nie uznawało terenu za swój itd. Sarmacja nie jest w stanie nawet połową posta wykazać, że jest inaczej - co było już wyjaśniane w chwili gdy zaczęli mieć pretensje do nas o przejęcie tego terenu. Nie byli w stanie dowieść, że ten teren posiadał przynależność państwową w chwili przejęcia przez RB, a zasadzie to nie byli w stanie dowieść, że jest inaczej niż to, że ta ziemia nie miała przynależności państwowej od dawna.
Problem nie polega na tym, że ktoś te tereny przejął i zagospodarowuje, a na tym że zrobiła to Bialenia - wynika to z niczego innego, jak tylko z zakorzenionej nienawiści do naszego kraju, a pochodzącej jeszcze z czasów gdy założyciele Bialenii pożarli się w Sarmacji z kimś tam i opuścili ten kraj. Widać Sarmacja musi mieć mieć wroga... a z drugiej strony mierzi ich wyraźnie, że Republika Bialeńska istnieje i się rozwija. No cóż... jakoś na złość Sarmacji, Bielenia nie chce upaść... ale to nie nasz problem. Niech sobie złorzeczą wpadając w śmieszność, a obecnie już w chamstwo - bo inaczej tego nazwać nie można.
3. Formy wypowiedzi Sarmatów na temat naszego kraju i naszych obywateli w zasadzie dyskwalifikują ich do prowadzenia z nimi jakiejkolwiek dyskusji ludzi kulturalnych. Z "buractwem" się nie dyskutuje - bo nie ma o czym.
Tako też proponuję dać sobie spokój z jakimkolwiek dialogiem z Sarmacją - do niczego nie są nam potrzebni, a wyraźnie my jesteśmy im potrzebni do "posiadania wroga", widać wróg ich scala. No to niech sobie tak zostanie - chcą mieć wroga to niech sobie mają, a my bądźmy wrogiem, który ich całkowicie ignoruje. Najlepszą metodą to traktować ich "jak powietrze", niech sobie ujadają - co nas to obchodzi.
Proponuję więc zaprzestać tych żałosnych rozmów z Sarmacją - bo kontynuując je sami możemy popaść w śmieszność. Trzeba się szanować i tyle... i nie gadać z byle kim. Po prostu należy wykazać naszą wyższość (intelektualną) i nie zniżać do kontaktów z Sarmacją - skoro reprezentują i chcą reprezentować taki chamski poziom.
Takie jest moje zdanie w tej materii - dać sobie natychmiast z nimi spokój i tyle. Do czegoś Wam ta cała Sarmacja jest potrzebna? - bo nie rozumiem "pędu" do kontaktów z nimi.
-
Najpierw cię ignorują. Potem śmieją się z ciebie. Później z tobą walczą. Później wygrywasz. -Mahatma Gandhi
-
Uważam, że Bialenia powinna odwołać ambasadora z Sarmacji.
-
Uważam, że Bialenia powinna odwołać ambasadora z Sarmacji.
Nie mamy tam ambasady, bo nie utrzymujemy z nimi stosunków dyplomatycznych. To były po prostu rozmowy MSZ na temat "normalizacji stosunków", które ewentualnie mogłyby doprowadzić do nawiązania stosunków dyplomatycznych.
-
Pojęcie kultury sarmackiej mówi samo za siebie.
-
Pojęcie kultury sarmackiej mówi samo za siebie.
Chodzi o to, że nie ma takiego pojęcia? ::)
-
Zgodzę się z przedmówcami, rozmowy z Sarmacją na chwilę obecną nie mają żadnego sensu. Najśmieszniejsze jest to, iż obecna gwardia zarzucała Mandragoratowi Wandystanu, Narodowej Sarmacji, "Frakcji Psi-Psi" i kilku podobnym grupom, że zaniżają poziom. Cytowane wypowiedzi świadczą o tym, że nie sposób prezentować niższego poziomu. Wandystan, pomimo całej swej liberalnej kultury, nigdy nie wypowiada się tak bezpośrednim językiem nienawiści. Ba, nawet w Samundzie nie mówi się o nienawidzeniu kogoś tylko za to, że pochodzi z danego kraju. Sarmaci natomiast nienawidzą Bialeńczyków za sam fakt, iż są Bialeńczykami.
W przypadku braku przeprosin i oficjalnego dementi ze strony Kanclerz Sarmacji, powinniśmy zerwać wszelkie rozmowy i zwyczajnie się ignorować, skupiając się na państwach prezentujących wysoki poziom, jak np. Królestwo Hasselandu, Królestwo Dreamlandu, Zjednoczone Królestwo Niderlandów, La Palma, Samunda i inne. Jest wielu potencjalnych partnerów, także szkoda czasu na rozmowy z imperialistycznymi reprezentantami tzw. tubylczego patriotyzmu.
Pozdrawiam,
-
Pojęcie kultury sarmackiej mówi samo za siebie.
Chodzi o to, że nie ma takiego pojęcia? ::)
Poszukaj w historii Polski.
-
Pojęcie kultury sarmackiej mówi samo za siebie.
Chodzi o to, że nie ma takiego pojęcia? ::)
Poszukaj w historii Polski.
A której? ::)
A tak serio, mam wrażenie, że w tej akurat kwestii ulegasz mitom. ;)
-
To poczytaj sobie o tym, jak zachowywała się polska szlachta od pierwszego Sasa.
-
To poczytaj sobie o tym, jak zachowywała się polska szlachta od pierwszego Sasa.
Nie muszę, dawno to zrobiłem. ::) I dalej stoję na stanowisku, że powielasz mity.