Forum Republiki Bialeńskiej
Władze Republiki Bialeńskiej => Ministerstwo Gospodarki i Finansów => Ministerstwa => Instytut Nowej Ekonomii Mikronacyjnej => : AndrzejSwarzewski Wed, 08 Jan 2014, 21:01:47
-
Panie Prezesie i Ministrze!
Czy przewiduje Pan utworzenie jakichś systemowych środków zarobku? Tj. gospodarcze źródło zarobku, inne niż pensje i wygrane w konkursach. Jakiegoś rodzaju fabryki, może gospodarstwa rolne (np. zagospodarowywanie niezamieszkanych terytoriów)?
-
Będą tworzone mapy gospodarcze (to będzie dotyczyło także innych podmiotów gospodarczych) jeśli planują inwestycje związane z różnymi zapotrzebowaniami. Jednak już to kiedyś już było powiedziane, że np. folwarki nie będą mogły przynosić dochodu, bo faktycznie nie produkują tylko istnieją. Jeśli te fabryki miałby jedynie istnieć i zatrudniać rzeszę nieistniejących robotników to będą nierentowne.
-
np. folwarki nie będą mogły przynosić dochodu, bo faktycznie nie produkują tylko istnieją.
Folwarki nie mogą przynosić dochodu z innego powodu. Mianowicie dlatego, że byłyby to korzyści gospodarcze dla szlachty.
Jeśli te fabryki miałby jedynie istnieć i zatrudniać rzeszę nieistniejących robotników to będą nierentowne.
A co fabryki mają wytwarzać? Artykuły, posty, ustawy czy wiersze?
-
No właśnie to co piszesz musimy się oprzeć o nasze warunki. Mówiłem na temat map gospodarczych, ale nie może zaistnieć sytuacja jakiś przedziwnych i niezrozumiałych dla umysłu ludzkiego działań dokonujących obrotu środków wymiany z "powietrza" To było zresztą zjawisko przeze mnie opisywane dużo, dużo wcześniej.
-
Owszem. Niemniej jednak jakaś systemowa możliwość zarobku powinna istnieć. Bez różnicy czy będzie to przemysł, rolnictwo czy usługi.
-
Ale te fabryki, czy różne inne muszą coś mikronacyjnie produkować. Czy to będą artykuły, zdjęcia z sadzonkami itp. Musi taka aktywność mieć miejsce po pierwsze aby było widać pracę i aby środki wymiany nie brały się z tego jeszcze raz użyję "powietrza"
-
Ale te fabryki, czy różne inne muszą coś mikronacyjnie produkować. Czy to będą artykuły, zdjęcia z sadzonkami itp. Musi taka aktywność mieć miejsce po pierwsze aby było widać pracę i aby środki wymiany nie brały się z tego jeszcze raz użyję "powietrza"
Pomysł produkcji realnych produktów jest bardzo interesujący. Czy jednak możliwe jest masowe produkowanie artykułów? Bardzo nie sądzę.
-
Jak będzie popyt to powinna być podaż. Podstawowe prawo ekonomii.
-
No, ale pisanie artykułów to NIE systemowy środek zarobku.
-
No można to ująć i uhonorować przez BIW. Jeśli się zaś pytasz o masową produkcję to odpowiadam: popyt musi być aby była podaż.
-
No można to ująć i uhonorować przez BIW. Jeśli się zaś pytasz o masową produkcję to odpowiadam: popyt musi być aby była podaż.
A więc czy Ministerstwo Gospodarki planuje dodanie jakichś potrzeb naturalnych, typu odżywanie się? Bo wtedy powstałaby podaż.
Albo np. możliwość budowy domów, itd.
-
Planujemy aby pewne tego typu elementy posłużyły do zwiększenia obrotów "koła gospodarczego". Nie należy jednak spodziewać się "udziwnień". Gospodarka ma nam służyć tu i teraz.
-
Uważam, że każdy powinien móc kupić karnet do Państwowej Spółki Żywnościowej (na tydzień lub miesiąc). Jakby każdy mógł żywić się w dowolnym miejscu, to doszłoby do chaosu. A Państwowa Spółka Żywieniowa, żeby ugotować jakąś konkretną porcję musiałaby kupować od rolników x zboża i y mięsa.
Natomiast zakup od państwa iluś hektarów pola kosztowałby x środków wymiany, a zakup gospodarstwa (produkcja mięsa) y środków wymiany. To według mnie najlepszy sposób na dochody dla państwa i ożywienie gospodarki.
-
Uważam, że każdy powinien móc kupić karnet do Państwowej Spółki Żywnościowej (na tydzień lub miesiąc).
A na jakiej konkretnie zasadzie miałaby ta PSZ działać? Tzn. - idziesz tam, kupujesz jakieś bilety uprawniające do zjedzenia tyle a tyle w tej a tej stołówce Spółki, a potem z nim tego a tego dnia przychodzisz i dostajesz jeść? Zawierasz w siedzibie Spółki umowę i przysyłają Ci jedzenie do domu kurierem, któremu okazujesz karnet (który raz na ten tydzień czy miesiąc wykupujesz)? Czy jakoś inaczej?
-
W praktyce wyglądałoby to tak, że osoba, która wykupi ten karnet po prostu będzie żywiona przez ten tydzień/miesiąc. Wiadomo, że nie codziennie możemy wchodzić na forum, więc na pewno nie byłoby tak, że trzeba się codziennie gdzieś meldować.
-
Teraz znów żeby nie doszło do wybujałych pomysłów.
-
Teraz znów żeby nie doszło do wybujałych pomysłów.
Ale chyba baron nie czuje się usatysfakcjonowany obecnym stanem gospodarki?
-
Coś dolega mojej klawiaturze i nie mogę pisać polskich znaków. Przepraszam za tą dolegliwość. Proszę o poprawienie moich znaków.
Proszę bardzo.
Jednocześnie odpowiadając Panu Swarzewskiemu muszę stwierdzić, że stan obecny mnie nie satysfakcjonuje. Jednak chcę powstrzymać się przed nadużyciami wyobraźni w gospodarce. Owszem mówię, że gospodarka musi posiadać popyt i podaż. Jeśli on nie wynika z zastanych obecnych warunków to nie można sobie imaginować gospodarki.
-
Jak to dobrze ze ja sprowadzam żywność i napoje z NUPIA bynajmniej stać mnie na teracom i lutnika (niedługo one rusza pełna para).
-
Jak to dobrze ze ja sprowadzam żywność i napoje z NUPIA bynajmniej stać mnie na teracom i lutnika (niedługo one rusza pełna para).
Świetnie. :) Aktywność tych firm będzie bardzo ważna dla gospodarki i wizerunku gospodarczego Republiki Bialeńskiej. :)
-
Uchwalimy mapy gospodarcze, Plany społeczne, ale nie możemy tworzyć udawanego popytu. Będzie popyt to będzie podaż. Proszę o niełamanie zasad ekonomicznych.
-
Uchwalimy mapy gospodarcze, Plany społeczne, ale nie możemy tworzyć udawanego popytu. Będzie popyt to będzie podaż. Proszę o niełamanie zasad ekonomicznych.
Zasada ta stosuje się do rozwiniętych gospodarek realnych. Każda nowa gospodarka, lub gospodarka zniszczona komunizmem, musi być początkowo stymulowana i musi wytworzyć klasę średnią.
-
No prawda jeśli chodzi o stymulacje, ale rynek musi być odbiciem rzeczywistego zainteresowania, popytu na coś i tworzenia produktów. Wiesz co zawsze stoi na końcu kapitalizmu? Krach. Zawsze na początku w takiej sytuacji stoją szczytne idee, a później upadają w gruzach zapaści gospodarczej. Tego cały czas chcemy uniknąć. Ja powiem tyle, że do budowania gospodarki spekulacyjnej reki nie przyłożę.
-
Wiesz co zawsze stoi na końcu kapitalizmu? Krach.
Zacytuję słowa piosenki o Wielkim Kryzysie, zespołu kapitalistycznego, z ideologii austriackiej szkoły ekonomii:
"Oto depresja, rezultat złego boomu
Kiedy bank centralny narobił wiele szumu
Nie jest to wina rynku, lecz jego braku
Kiedy o pieniądzu decyduje banda pędraków "
http://www.youtube.com/watch?v=5ySfSL-xiw4 (http://www.youtube.com/watch?v=5ySfSL-xiw4)
-
Ja odpowiem Panu filmem http://www.youtube.com/watch?v=rSdp_hfy3W4 (http://www.youtube.com/watch?v=rSdp_hfy3W4)
-
Ja odpowiem Panu filmem http://www.youtube.com/watch?v=rSdp_hfy3W4 (http://www.youtube.com/watch?v=rSdp_hfy3W4)
Programy propagandowe telewizji publicznej Związkowego Kraju Nadwiślańskiego Zjednoczonej Socjalistycznej Republiki Europejskiej? Dziękuję, postoję.
-
To samo mogę powiedzieć o tym, co ty zaprezentowałeś dla mnie. Propaganda fałszywej "wolności" nazywanie wszystkich i wszystkiego socjalizmem, co tylko nie pasuje do tej wolnorynkowej utopii. Greenspan i cała hałastra doprowadzili do zapaści ekonomicznej. A niektórzy co myślą, że wiek XIX był złotym wiekiem, bo nie było niczego co by krępowało fałszywie pojmowaną "wolność". Tylko, że wtedy nie było właściwe prawie żadnego prawa pracowniczego. Nie jestem socjalistą, ale też nie jestem za tym całkowicie nieograniczonym "wolnym rynkiem". A giełdy typu Wall Street to potencjalne zagrożenia. Tam inwestorzy są często oderwanymi od rzeczywistości i pałającymi posiadania coraz większym sum, zatracając się beztrosko powodują powstawanie "baniek spekulacyjnych" za które z resztą my płacimy.
-
Tam inwestorzy są często oderwanymi od rzeczywistości i pałającymi posiadania coraz większym sum, zatracając się beztrosko powodują powstawanie "baniek spekulacyjnych" za które z resztą my płacimy.
No nie wiem czy jest tak źle. W feudalizmie nie byłbym poszkodowany, ponieważ mam pochodzenie szlacheckie. W komunizmie też nie, ponieważ moja rodzina jako jedyna we wsi nie dała się skolektywizować. Dlatego ja miałbym prawo mówić o złym kapitalizmie. Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla większości ludzi kapitalizm jest jednak najbardziej korzystny. Fakt, że idzie często z liberalizmem obyczajowym i niszczy ludzi, to zupełnie inna sprawa.
-
Dlatego jak sądzę optymalnym dla nas rozwiązaniem jest trzecia droga reprezentowana przez nas obecnie.
-
Dlatego jak sądzę optymalnym dla nas rozwiązaniem jest trzecia droga reprezentowana przez nas obecnie.
Trzecia Teoria Powszechna pułkownika Kaddafiego to system, który bardzo długi czas bardzo dobrze działał. Jego powinniśmy się trzymać, oczywiście po przeniesieniu na warunki wirtualne.
-
No akurat w tym przypadku raczej nie wzorowałem się na Kaddafim :D
-
No akurat w tym przypadku raczej nie wzorowałem się na Kaddafim :D
Trudno znaleźć merytoryczną Tercera Posicion poza Kaddafim. ;) W większości poza Trzecią Teorią Powszechną wszelka trzeciopozycyjność to ładny slogan i tyle.
-
Mam ostatnio dużo na głowie całkiem realnie. Dlatego muszę poważnie rozważać "usunięcie się na mniej odpowiedzialne stanowisko" Nie chcę narażać idei i już teraz chcę zapytać, czy ktoś potrafiłby trzymać kurs? Pozostać wiernym żołnierzem idei?
-
Mam ostatnio dużo na głowie całkiem realnie. Dlatego muszę poważnie rozważać "usunięcie się na mniej odpowiedzialne stanowisko" Nie chcę narażać idei i już teraz chcę zapytać, czy ktoś potrafiłby trzymać kurs? Pozostać wiernym żołnierzem idei?
A czy możesz ocenić jak długo będzie trwać zmniejszona aktywność? Jakby nie był to jakiś kosmiczny czas, to nie musiałbyś się "usuwać na mniej odpowiedzialne stanowisko". Poza tym, jesteś cały czas obecny. Ostatnio w mniejszym stopniu, ale obecnie niezbyt mamy kandydata na MG i prezesa BIW.
-
Nie jestem w stanie przewidzieć (może to potrwać)