O zagrożeniach jakie niesie za sobą rewolucja
czyli
kilka punktów we broszurę zebranych
społeczeństwu ku przestrodze,
a wszelakim rewolucjonistom na przekór
(http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f7/Krzy%C5%BC_lotary%C5%84ski.png/150px-Krzy%C5%BC_lotary%C5%84ski.png)
Przedmowa
Ostatnimi czasy w krajach ościennych, takoż w jakiś sposób powiązanych z Bialenią nasiliły się tendencje rewolucyjne. Póki co owa plaga nie dotknęła Republiki. Mimo to owe fałszywe ziarna nadal dorastają w krajach ościennych, by ostatecznie wydać swój zły plon. Stosunkowo niedawno, po "rewolcie listopadowej" powstał samozwańczy Związek Brodryjski. Działania noszące znamiona rewolucji zostały podjęte również w Królestwie Hasselandu. Z zaniepokojeniem możemy zaobserwować także działania pewnego mieszkańca Siedmiogrodu, który z godnym pozazdroszczenia uporem zakłada ugrupowania rewolucyjne w krajach Nordaty.
Cóż nam z owej rewolty?
Rewolucja, która ex definitione jest gwałtowną, dotykającą wszystkich dziedzin życia przemianą musi nieść za sobą zagrożenie. Decyzję o wybuchu rewolucji, w warunkach mikronacyjnych, podejmowane są zazwyczaj pod wpływem chwili. Bo cóż mogło przyświecać towarzyszowi Grutinowi, gdy prowadził wyklęty lud brodryjski na barykady (link (https://coronalocuta.wordpress.com/2014/11/10/niezwykla-szansa-dla-brodrii/))? Czyżby o tożsamo o co Sviatoslavowi Abramovowi, czyli prowokowanie "buntów" i "niszczenie"? Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że zarówno decyzja o wszczęciu rewolucji contrae legalnemu rządowi Swarzewskiego, a także o ewentualnym "niszczeniu" Bialenii zostały podjęte pod wpływem chwili, co zdawał się potwierdzić nawet sam Abramov. Czyż państwo zbudowane na takowym fundamencie może przetrwać długo? Każda rewolucja, każdy radykalizm prowadzi do destrukcji i chaosu! Rewolucjoniści, zwłaszcza Ci nie mający zaplecza ideologicznego nie są w stanie zapewnić właściwego funkcjonowania wykreowanym przeze się tworowi. Czy nagłe wystąpienia prowadzone przez wymachujących szabelką demagogów mogą przyczynić się do sanacji państwa? Spójrzmy na Związek, coraz bardziej przypominający ów nieistniejący sowiecki i odpowiedzmy sobie na to pytanie. Już wkrótce tajne służby inwigilujące nieprzychylnych władzy obywateli rozpoczną swoją działalność. Czy o takie "państwo" walczyliście?
Cóż zatem?
Naturalnie podejmowanie pochopnych kroków zasługuje na potępienie. Co więc winniśmy robić? Najsampierw zastanowić się czy zmiany są aż tak niezbędne. Poszczególne "reform" przeprowadzać tylko po szeroko rozumianym namyśle. Zmiany, zwłaszcza wiążące dla państwa wymagają debaty, sprawdzenia, rozważenia wad i ewentualnych zalet. Dopiero chłodna kalkulacja pozwoli nam ocenić słuszność takowych kroków. Dlatego też sensownym rozwiązaniem wydaje się być piętnowanie wszelakich radykalizmów i innych form rewolucji.
Posłowie
Łączę wyrazy największej szacunku wobec czytelników niniejszej broszury, a także zachęcam do wymiany poglądów.
/-/ Adam Aleksander von Vinicis-Dostojewski