Forum Republiki Bialeńskiej
Peryferia => Wydarzenia - archiwum => Archiwum Państwowe => Szczyt Wolnogradzki => : Konstanty Jerzy Michalski Tue, 06 Jan 2015, 08:45:50
-
Debata - Czy potrzebna jest druga OPM? - panel dyskusyjny zostanie otwarty o 13:00 6.1.2015.
-
Wasza Carska Mość,
Wasza Sułtańska Mość,
Wasze Królewskie Mości,
Wasze Ekscelencje Prezydenci,
Wasze Ekscelencje Premierzy,
Wasze Ekscelencje Ministrowie Spraw Zagranicznych,
Szanowni Państwo!
Pozwolę sobie zacząć dyskusję.
Po sarmackiej inwazji na Awarę, jesteśmy coraz bardziej skłonni do powołania "nowej OPM". Ale, niektórym wydaje się że taka organizacja rozwiąże wszystkie kłopoty jakie teraz są, mianowicie, zniszczy sarmacki imperializm, zniweluje skutki kloningu, czy rozwiąże problemy aktywnościowo-demograficzne mikroświata. Chyba Wasze Ekscelencje zgadzają się że to są majaki. Organizacja w niczym takim nie pomoże, może co najwyżej zebrać i wypracować opinię dotyczącą, choćby - tego nieszczęsnego imperializmu sarmackiego. Może wyizolować politycznie Księstwo, cytując tow. Radzieckiego: "Szkoda, naprawdę szkoda. Niedługo będzie trzeba wokół Sarmacji wytoczyć kordon sanitarny, czy wręcz geopolityczny "kaftan bezpieczeństwa" . I powbijać dookoła tabliczki "uwaga, mogą majaczyć, być agresywni i rzucać odchodami". Jednakowoż jest to temat na następny panel dyskusyjny dot. imperializmu.
Ważne z pewnością byłyby rezolucje w takich prozaicznych kwestiach jak ujednolicenie tytułów naukowych na uniwersytetach, swego czasu podobną wprowadziła OPM, czy wspólna promocja mikroświata. Powołanie takiej organizacji ma jeden plus - nie trzeba zwoływać co kilka dni nowych konferencji, czy szczytów, ażeby zebrać przywódców mikroświata i naradzić się w danej kwestii.
Organizacja "nowej OPM" również nie byłaby łatwa. Należy zadać sobie pytanie - czy ta organizacja robi sobie tournée po całym mikroświecie, czy rezyduje na jednym forum - czy własnym, czy państwowym? I w tym wszystkich kwestiach chciałbym poznać opinię Waszych Ekscelencji. No i jedno najważniejsze pytanie - czy w ogóle ktokolwiek tego chce? Ja osobiście jestem pozytywnie nastawiony do tego pomysłu, ale jak Wasze Ekscelencje to odbierają?
-
Wasza Carska Mość,
Wasza Sułtańska Mość,
Wasze Królewskie Mości,
Wasze Książęce Mości,
Wasze Ekscelencje Prezydenci,
Wasze Ekscelencje Premierzy,
Wasze Ekscelencje Ministrowie Spraw Zagranicznych,
Wasze Szlacheckie Mości,
Towarzysze!
Szanowni Państwo!
Proponuję by druga OPM rezydowała na swoim własnym forum, oraz by przewodniczącym została koniecznie osoba, która nie jest obecnie głową żadnego państwa.
-
Wasze Sułtańskie, Królewskie, Książęce Mości,
Wasze Ekscelencje Prezydenci, Premierzy, Ministrowie,
Szanowni Państwo!
W pełni zgadzamy się, że nowe OMP powinno powstać, jako organizacja uniwersalna dla całego polskiego mikroświata, w sposób podobny do wcześniejszego jej funkcjonowania. Organizacja ta byłaby platformą porozumienia pomiędzy przywódcami poszczególnych państw, a także przeciwwagą dla (nie lekceważmy ''przeciwnika'' ) potężnej, grożącej stabilności Pollinu Sarmacji. Ponadto jak już wcześniej było wspomniane mogłaby zająć się promocją mikroświata. Zgadzamy się również, że OMP powinno posiadać własne forum.
-
Szanowne Ekscelencje zebrane podczas obrad Szczytu oraz przybyłe na ową Konferencję,
To, co jest napisane nad moją wypowiedzią to chęć przywrócenia dawnego OPM - nie stworzenia nowego. Organizacja, która ma być biurokracyjnym kolosem nie ma sensu, a stworzenie kolejnego oddzielnego forum tym bardziej nie zaktywizuje społeczeństwa mikronacyjnego. Naprawdę jestem pełen podziwu dla wszystkich, którzy uważają, że, jak sami Ekscelencje twierdzicie, odizolowana Sarmacja zwróci uwagę na jakiekolwiek rezolucję wydaną przez nowy twór. Tak naprawdę wiele mikronacji nie obchodzi to, co dzieje się z Awarą, bowiem jest to spór pomiędzy kilkoma krajami.
Kolejna zaskakująca mnie kwestia to powrót do dyskusji na temat ujednolicenia tytułów naukowych. Nie twierdzę, że szkolnictwo wyższe czy jakikolwiek twór podobny do tego jest bezsensowny, ale proszę podać jeden racjonalny powód, dla którego stworzenie nowych struktur "OPM" i ujednolicenie tytułów jest potrzebne do współpracy na szczeblu oświatowym pomiędzy mikronacjami? Czy po raz kolejny chcecie się przekonać, że tak bardzo zróżnicowane kulturowo mikronacje nie ujednolicą się, bo to oznacza powstanie monotonii, która w konsekwencji przeradza się w marazm?
Wszystkie organizacje, które powstają powinny jako fundament stawiać aktywizację społeczeństw danych państw. Nie rozumiem dlaczego alienujemy dane struktury od społeczności i umieszczamy je na osobnych forach? W przeszłości mieliśmy, chociażby przykładowo, trzy wyosobnione fora: forum OPM, forum MUP, forum.mikronacje.info. Obecnie oprócz MUP, która czasami wykaże jakąś aktywność pozostałe praktycznie nie istnieją. Rozdrobnienie wszystkiego powoduje rozbicie aktywności na poszczególne fora, co w rezultacie prowadzi do jej całkowitego zaniku. Dobrym wzorem jest Sojusz na rzecz Promocji i Rozwoju, gdyż jego forma działania pozwala na to, by każdy z członków korzystał z uczestnictwa w tym tworze i przede wszystkim korzystał na organizacji szczytów i konferencji na forum swojego państwa.
Reasumując tę, pewnie chaotyczną, wypowiedź. Naprawdę dziwię się, że od samego początku dyskusji pojawiają się osoby, które jawnie chcą powtórzyć błędy z przeszłości tworząc wyosobnioną na oddzielne forum strukturę organizacyjną, pełną biurokracji, której głównym zamierzeniem jest wywieranie wpływu na działalność mikronacji i ujednolicanie pewnych sfer życia społecznego.
-
Wasze Carskie, Sułtańskie, Królewskie, Książęce Mości,
Wasze Ekscelencji Prezydenci, Premierzy, Ministrowie,
Szanowni Państwo, Towarzyszki i Towarzysze!
Reaktywacja Organizacji Polskich Mikronacji byłaby niezwykle trudna, bowiem organizacja ta nie bez powodu upadła. Chyba wszyscy zgadzamy się, iż warto poszerzać integrację międzynarodową oraz współdziałać w celu promocji i rozwoju mikroświata i każdego z państw. Jednakże debata ta jest właściwa, by odpowiedzieć sobie na pytanie, czy nasze działania powinny iść w stronę, w którą szła OPM? Czy potrzebne są nam kolejne fora?
Uważam, iż zdecydowanie nie powinniśmy stawiać za główny cel współpracy zwalczania kogokolwiek. Konflikty i spory są często krótkotrwałe, a współpraca powinna opierać się na długofalowych wspólnych interesach. Tymi interesami są z pewnością: przyciągnięcie większej liczby osób do świata mikronacji, zaktywizowanie naszych państw poprzez wzajemne stosunki oraz integracja naszych społeczeństw, wzajemne ubogacenie się kulturowe i mentalne.
Niewątpliwie warto kontynuować naszą współpracę po zakończeniu Konferencji Wolnogradzkiej (już 15 stycznia) i Szczytu Sojuszu Promocji i Rozwoju (przełom lutego i marca). Chciałbym dowiedzieć się, jak dalszą współpracę widzą Wasze Ekscelencje Goście. Czy któreś z państw jest zainteresowane dołączeniem do Sojuszu Promocji i Rozwoju? A może Wasze Ekscelencje chciałyby założyć organizację (Układ Wolnogradzki?) w jakimś stopniu realizującym misję dawnego OPM?
Zachęcam do dyskusji, ponieważ tylko z niej może wyniknąć coś wartościowego. ;)
-
Ekscelencje,
Jako b. Sekretarz Generalny OPM powiem krótko: idea stworzenia "nowego OPM" jest świetna, ale wymaga poważnej pracy. OPM miała wielkie obciążenia - a największe polegało na tym, że wymagana była dobra wola wszystkich (a przynajmniej większości). SG OPM nie mógł nikomu niczego nakazać; przy słabszej aktywności dyskusja się "rozłaziła", trudno było cokolwiek uchwalić.
Szkoda, że forum OPM zniknęło (nie było chętnego do placenia za domenę i miejsce na serwerze), bo dorobek Organizacji był spory. Ja bym sugerował stworzenie jakiejś OPM Light np. w wersji Ligi Polskich Mikronacji z łatwiejszym członkostwem i prostrzym procedowaniem - ale z jakąś Radą Bezpieczeństwa w której funkcjonowaliby zainteresowani większą wspólną aktywnością.
-
Wasze Carskie, Sułtańskie, Królewskie, Książęce Mości,
Wasze Ekscelencji Prezydenci, Premierzy, Ministrowie,
Szanowni Państwo, Towarzyszki i Towarzysze!
Chciałbym odeprzeć zarzuty iż chciałbym jakoś izolować Sarmację dla izolowania Sarmacji. Jedynie z powodu działań Sarmatów i wypowiedzi ich MSZ, na przykład dotyczących "niepokojącej sytuacji w Dreamlandzie". Dla niezaznajomionych z tematem - Dreamland ma się bardzo dobrze. :) Izolacja wiążę się z żalem, że taka mikronacja staje się, jak to ujął pewien Sarmata - "imperium zła".
Co do tytułów naukowych - dałem jedynie przykład. Może mogłoby to polegać na wzajemnym uznaniu takowych? Co do monotonii - to możliwe. Nie wiem jak można by było połączyć takie ZSKHiW i Królestwo Scholandii. Nie wyobrażam sobie tego.
Czekam na wypowiedzi reszty z obserwatorów i przedstawicieli. :)
-
Wasze Sułtańskie, Królewskie, Książęce Mości, Wasze Ekscelencje Prezydenci, Premierzy, Ministrowie, Szanowni Państwo!
Temat był przerabiany wielokrotnie. Wskrzeszanie OPM ani też tworzenie podobnego tworu nie ma racji bytu. Do takiej organizacji nigdy nie przystąpią wszystkie v-państwa. Z całą pewnością do takowej organizacji nie przystąpi Federacja Al Rajn.
-
Wasze Sułtańskie Mość!
Jak w takim razie Al Rajn widzi integrację międzynarodową? Byłby zainteresowany wstąpienie do Sojuszu Promocji i Rozwoju, czy też innym sposobem integracji, oparciem współpracy na tej Konferencji (być może podpisaniem Układu Wolnogradzkiego, co zaproponował jeden z gości)?
-
Wielkie Księstwo Solardii popiera argumenty Federacji Al Rajn.
Wskrzeszanie OPM lub tworzenie nowej formy biurokratycznych organizacji jest kompletnie niepotrzebne, a wręcz szkodliwe bo sprawia, iż mikronacje nie pracują nad własnym rozwojem a skupiają sie właśnie na zadaniach owej organizacji.
Wobec braku kompetentnej organizacji działającej w pełnym zakresie współpracy mikronacyjnej stanowisko Wielkiego Księstwa Solardii stoi w przekonaniu że bezcelowe jest tworzenie nowej organizacji i za najważniejsze uznajemy kontakty obustronne zainteresowanych mikronacji.
Niektóre mikronacje w czasach swietnosci OPM opieraly swoje istnienie wylacznie na istnieniu w OPM i debatach w OPM, nie rozwijając własnego państwa, co doprowadziło do zastojów a nieraz do kompletnej nieaktywności danych państw.
-
Drodzy państwo,
Drugi OPM? Po co tworzyć coś co istniało i nie przetrwało próby czasu? Według mnie nie ma sensu odnawiać takich struktur, ale może warto zastanowić się nad czymś innym? Może jakiś ściślejszy sojusz gospodarczy, czy polityczny zainteresowanych państw. Co do odnowy OPM jestem na nie.
-
Wasze Ekscelencje,
Też uważam, iż OPM był nazbyt zbiurokratyzowany i skoro nie przetrwał próby czasu, to nie był organizacją bliską doskonałości. Niemniej pozwolę sobie nie zgodzić się z Jego Książęcą Mością Mario Riiną Natii, iż kontakty dwustronne wystarczą. Potrzeba nam organizacji międzynarodowej z prawdziwego zdarzenia, bez zbędnej biurokracji, za to opartej na rzeczywistym działaniu. Działanie Sojuszu Promocji i Rozwoju pozwala mieć nadzieję, iż taka organizacja wreszcie się wykrystalizuje. Konferencja Wolnogradzka jest odpowiednim miejscem, aby zadać sobie pytanie: que sera? Co będzie dalej z integracją państw wirtualnych.
Dotychczas pojawiły się dwie idee:
1) Rozszerzenie Sojuszu Promocji i Rozwoju o kolejne, poważne państwa.
2) Stworzenie i podpisanie Układu Wolnogradzkiego- docelowo umowy o współpracy politycznej i ogólnej pomiędzy zainteresowanymi państwami. W takim przypadku Sojuszu mógłby- w razie wyrażenia takiej woli- zostać wcielony do Układu i zajmować się swoimi podstawowymi celami: promocją i rozwojem. Wokół Układu mogłaby się także układać integracja gospodarcza, jednakże państwa członkowskie nie byłyby do niej zmuszane.
Czy któryś z Waszych Ekscelencji Gości przychyla się do którejś z idei lub ma inny pomysł?
-
Szanowni Państwo,
przychylam się do stanowisk moich przedmówców z La Palmy, Hasselandu, Solardii i Al Rajn - tworzenie tudzież wskrzeszanie OPM jest rzucaniem się na głęboką wodę. Dobra wola do współdziałania w tak dużym (przynajmniej planowo) tworze jest niezbędna, a tej częstokroć z różnych względów brakuje. Wiele państw nie jest w stanie lub nie jest zainteresowana w sposób ciągły angażować się nie tylko w działania podobnych organizacji, ale także w prowadzenie wzajemnych stałych stosunków. Można to obserwować pod każdą szerokością geograficzną.
Jeżeli jest potrzeba działania w tym kierunku to raczej w sposób ujęty przez JKW Piotra - "light". Należałoby określić precyzyjne cele i zadania, by nie rozcieńczać misji takiej organizacji ogólnymi hasłami "współpracy gospodarczej", "promocji" itd. Należałoby również postawić na taki środek komunikacji, który spotęguje wzajemne kontakty, a nie je osłabi - dlatego uważam za zły pomysł kwestię odrębnych forów - łatwo na takich kanałach komunikacji zgubić rytm pracy i zatracić aktywność. Ponadto integracja i ujednolicanie to hasła niebezpieczne, gdyż w skali globalnej nic z tego nie wyjdzie - państwa wirtualne są zbyt różnorodne aby były skłonne do integrowania się w jakiś ściślejszy sposób.
(-) Daniel von Witt
Premier Królestwa Dreamlandu
-
Zjednoczone Królestwo Samundy nie widzi ani OPM w byłym kształcie ani nowe OPM "light".
Mieliśmy "okazję" być członkami starego OPM, po której to bytności podziękujemy za następne OPMy.
Tworzenie organizacji, która bazuje na "wygadaniu się i mędrkowaniu" niczemu nie służy.
Jak znam mikronacje przy następnej takiej organizacji zacznie się dyskutowanie nad projektami, nad którymi można dyskutować do bólu i nic to nie da, w międzyczasie zawiążą się "kółka wzajemnej adoracji" i zaczną się przepychanki, a dalej nic się nie będzie działo konkretnego, dalej będzie się gadać, ustalać, debatować, kilka państw znudzonych lub "będących tymi złymi" opuści organizację, a złożyciele obudzą się jak zwykle z "całym kramem" samotnie.
Dlatego Samunda nie ma ochoty tracić czasu na bezowocne rozważania.
-
Ekscelencje,
Kluczowe pytanie brzmi: po co w ogóle powoływać międzynarodową organizację polskich mikronacji?
Za czasów OPM uważałem, że są trzy powody.
1) żeby mieć miejsce do dyskusji z udziałem możliwie wielu mikronacji,
2) by móc tworzyć chocby zaczątki prawa v-międzynarodowego,
3) aby mikronacje mogły miec instrument do realizacji ważnego aspektu wirtualnego państwa, jakim jest polityka zagraniczna.
Dziś każdy z tych powodów jest dobry. Widzę jednak ogromne obawy przed neo-OPM, obawy przed "biurokracją" (w OPM był sekretarz generalny i ew. zastępca, maksimum to 3 osoby na "etatach" - jaka więc biurokracja?), "zdominowaniem" (jak wszyscy są równi, kto kogo może zdominować), "przegadaniem" itp. Skoro tak, trzeba działać w taki sposób, aby uniknąć tych obaw.
ad 1 - stwórzmy - odtwórzymy? - Forum Polskich Mikronacji (takie przed-OPM), wyłącznie dla takich dyskusji. Nazwa może być dowolna, ale potrzebne są jakieś (minimum) warunki uczestnictwa i jakiś administrator, ew. moderator dyskusji (niekoniecznie sekretarz egeneralny).
ad 2 - tu już potrzeba czegoś innego, może jakiegoś centrum prawno-legislacyjnego, które proponowałoby takie konwencje? Może porozumienie kilku mikronacyjnych uczelni?
ad 3 - wobec spadku liczby obywateli v-świata, nie widzę obecnie szans na stworzenie miejsca, gdzie stale mogliby działać v-dyplomaci.
Reasumując: odtwórzmy nie OPM, a FPM; stwórzmy Centrum Prawa Międzynarodowego Polskich Mikronacji. Kierowana przeze mnie Hasselandzka Królewska Szkoła Wyższa służy swym wsparciem.
-
Musi Wasza Ekscelencja zacząć od Statutu. Jak wiadomo bez Statutu jakakolwiek współpraca międzynarodowa nie jest możliwa...
A tak badziej serio: Wspólne forum bardzo by się przydało. Ewentualnie dział na forum dowolnej mikronacji powszechnie uznawany za miejsce tego typu kontaktów (pozwoli to na uniknięcie "kolejnego forum" na którym należy się rejestrować i które trzeba sprawdzać).
-
Być może źle odbieram słowa Ekscelencji Piotra Pawła I, ale mam wrażenie, że zauważa jakąś ułomność mikronacyjnych dyplomatów, którzy potrzebują miejsca i, najlepiej od razu podanych, schematów dyskusji do tego, by rozpocząć jakąś współpracę. OPM pokazało, że nie jesteśmy w stanie stworzyć organizacji, która pozwoli na ogólnomikronacyjną współpracę, gdyż:
1) mamy bardzo duże zróżnicowanie kulturowe
2) mikronacje są na różnych poziomach rozwoju
3) każda mikronacja ma inne priorytety związane ze swoim rozwojem
Nie tylko w obecnej sytuacji, ale ogólna forma funkcjonowania mikroświata pokazuje nam, że jedynie małe sojusze pomiędzy państwami zainteresowanymi daną gałęzią aktywności społeczeństwa mają prawo bytu. Biurokratyczne twory, których głównymi zadaniami będzie ustalanie nic nie znaczących konwencji lub powoływanie wszelkiego rodzaju komisji, w czym lubuje się Piotr Paweł I, nie sprawdzą się nigdy - chyba, że coś takiego nagle stanie się atrakcyjne dla większego grona v-państw.
Dziś każdy z tych powodów jest dobry. Widzę jednak ogromne obawy przed neo-OPM, obawy przed "biurokracją" (w OPM był sekretarz generalny i ew. zastępca, maksimum to 3 osoby na "etatach" - jaka więc biurokracja?)
Warto jeszcze przypomnieć sobie o sposobie przyjmowania nowych członków, wyrzucania tych niepasujących, wyborach nowego sekretarza, ustalania wszelkich konwencji oraz np. prawa do umieszczenia na mapach. Zero biurokracji...
Pomijam już fakt, że państwa członkowskie, mówiąc kolokwialnie, leciały sobie w kulki i głosowały w sprawach tylko im wygodnych, przez co część głosowań była nieważna, bo ilość oddanych głosów była zbyt mała.
-
Popieram przedpiszcę.
Aktualnie jestem w trakcie pisania kilku mini-systemów (bank, system prasowy) które całkowicie za darmo i bez zbędnej biurokracji Wandystan udostępni wszystkich chętnym. Tłiteropodobny "Bierut" już został "wyeksportowany" do Bialenii (tutaj jako "Kaddafi") i przekazany Dreamlandowi (czy zostanie tam wdrożony to już suwerenna kwestia Dreamlandu). Na chwilę obecną "Bieruta" możemy przekazać bezproblemowo wszystkim zainteresowanym. Tak właśnie Wandystan widzi współpracę międzynarodową: Jako bezintersowna pomoc techniczną czy w zakresie ogólnego wiedzjaka (dream. know-how), a nie szumne zapowiedzi, komisje, statuty z których na dłuższą metę nic nie wynika. Aby tak opisana współpraca była możliwa przydatne (aczkolwiek nie niezbędne) byłoby miejsce wspólnych kontaktów, czyli forum mikronacji o którym mowa była wcześniej.
Co do rozwiązywania ewentualnych sporów między państwami (np. terytorialnych) wystarczyłby moim zdaniem doraźny arbitraż na zasadzie: Jest problem to strony konfliktu zwracają się do niezaangażowanej strony/stron trzeciej/ich z prośbą o arbitraż i zgadzają na dobrowolne podporządkowanie się wynikowi. Do tego wystarczyłby prosty układ międzynarodowy bez rozbudowanych struktur kadrowych. "Komisję Arbitrażową" w przypadku konfliktu powoływałoby się na potrzeby rozwiązania go, strony skonfliktowane miałyby możliwość zaakceptowania jej członków lub członkiń. Bo jak pokazał przykład OPM zapobieganie nie jest wykonalne. Starajmy się więc leczyć. Wszystko w tej zabawie i tak zależy od dobrej woli uczestników, nikogo do niczego nie zmusimy bo niby jak?
-
Abstrahując już od kwestii powołania jakieś postOPM-u, który najwyraźniej rzeczywiście działał nie w pełni właściwie i się rozpadł, chciałbym zauważyć, iż jest zapotrzebowanie na rozmowy wielostronne i wzajemną integrację (nie widzę powodów, by bać się tego słowa; integracja i wzajemne poznanie się między mikronacjami tak naprawdę wzmocniłoby wartościowe kontrasty kulturowe i poczucie oryginalności własnej wspólnoty państwowej, a nie odwrotnie). Przykładem tego jest duża liczba uczsetników Szczytu w Angemont, Konferencji Geograficznej w Dreamlandzie, czy choćby tego Szczytu. Ale też i fakt, że do OPM-u praktycznie każdy chciał należeć, pomimo widocznej niedoskonałości tej organizacji.
Zgadzam się z Jego Ekscelencją Maxem Zwellem w kwestii przydatności wspólnego forum. Jak zauważył JE Zwell, " Ewentualnie dział na forum dowolnej mikronacji powszechnie uznawany za miejsce tego typu kontaktów". Otóż Sojusz Promocji i Rozwoju już teraz realizuje tę koncepcję. Najpierw odbył się udany Szczyt w Angemont, a później mniej udana dwumiesięczna prezydentura w Hasselandzie (jednakże powodem tego była niewielka liczba państw członkowskich i zawirowania wewnętrzne w KH), a teraz Sojusz przeniósł się do Wolnogradu i przy okazji jego obrad zorganizowaliśmy Konferencję Wolnogradzką, która dotychczas obraduje aktywnie i ma szansę na osiągnięcie jakichś sukcesów. Możemy podpisać szerszy Układ i ustalić, że co określony czas wspólny, międzynarodowy dział forum przechodzi do kolejnego państwa. Uważam, że stałe utrzymywanie działu w jednym tylko kraju mogłoby być źle odebrane przez pozostałe państwa członkowskie takiego układu. Z kolei kolejne forum mija się z celem, ponieważ wyglądałoby podobnie, jak forum dawnego OPM.
-
Szanowny Panie Prezydencie!
W obecnej erze mikronacji nie jest potrzebna biurokratyczna organizacja, która będzie opierała się na prowadzeniu debat.
Osobiście powątpiewam, by kolejna taka organizacja na bazie OPM-u mogła wprowadzić coś pożytecznego. A to dlatego, jak już w poprzednim poście pisałem OPM była "matką-opiekunką" niektórych państw, które zamiast skupić się na budowaniu państwa- skupiały się na debatach które organizowałą OPM.
Późniejszym skutkiem upadu OPM był jednocześnie szybki upadek tych państw. Dlatego też, Wielkie Księstwo Solardii stoi przy stanowisku że lepiej włożyć siły w budowę własnego państwa oraz nawiązywać stosunki dwustronne, aniżeli tworzyć organizację, której debaty wiele w życiu mikronacji nie wprowadzą.
-
W nawiązaniu do słów mojego Szanownego Przedmówcy: ja nie zamierzam bronić OPM, bo OPM była taka, jak jej członkowie; każda organizacja międzynarodowa jest taka, jak jej członkowie. Jeśli członkowie OPM chcieli mieć silną Organizację - to działali na jej rzecz; jak nie chcieli - to nie działali. OPM była "matka-opiekunką" jednej upadłej mikronacji, którą udało się wskrzesić. A jeśli ktoś wolał debatować w OPM zamiast budować swoje państwo, to jego problem.
Odnosząc się do słów Ekscelencji Zwella: sugeruję poniechanie takich osobistych wycieczek i złośliwości, zapewne charakterystycznych dla przedstawicieli Wandystanu, ale niekoniecznie zabawnych. Jedno jest pewne: jeśli nawet jakiś neo-OPM powstanie, to nie ja będę go tworzył i nie ja pisał statut, kartę czy jakkolwiek by się to zwało. Ja już sekretarzem generalnym OPM byłem, była to ciężka i mało wdzięczna praca i - jak mawiają Rosjanie - chwatit. Ale praca ciekawa. A jak miałem zostać SG OPM to mnie tak telefonicznie przeegzaminował ówczesny Król Scholandii, że przy żadnej rozmowie o pracę w realu tak nie byłem przepytywany...
I jeszcze jedno. Wg. mnie istnienie jakiegoś mikronacyjnego, międzynarodowego forum, byłoby korzystne. Skoro jednak większość obecnych ma ogromne przed takim forum obawy (wg. mnie niesłuszne), to nie ma o czym mówić. Albo budować jakąś strukturę gdzie obecni byliby wszyscy (lub prawie wszyscy), albo nie budować nic. Oczywiście, w niczym to nie przeszkadza w organizowaniu zgromadzeń takich jak to, w tworzeniu sojuszy itp. Powstanie ONZ było czymś (chyba) naturalnym i każde państw lub państwo in spe chce się w ONZ znaleźć. Powstanie neo-OPM budzi takie negatywne emocje, że nie ma o czym mówić. Po prostu zapomnijmy o tej sprawie i zajmijmy się czymś innym.
A koncepcja Centrum Mikronacyjnego Prawa Międzynarodowego (nazwa robocza) może sobie żyć własnym życiem, kto będzie chciał, to się do niej przyłączy.
-
Realne organizacje zrzeszające państwa, a organizacje mikronacyjne są tak od siebie różne, że nawet nie ma sensu ich porównywać.
Wg. mnie istnienie jakiegoś mikronacyjnego, międzynarodowego forum, byłoby korzystne. Skoro jednak większość obecnych ma ogromne przed takim forum obawy (wg. mnie niesłuszne), to nie ma o czym mówić.
Korzystne było swego czasu forum.mikronacje, gdzie rzeczywiście pojawiały się informacje o wszelkich eventach. Swego czasu chyba nawet Igrzyska Olimpijskie odbyły się jedynie poprzez informacje na tym forum. Rozbudowa międzynarodowego forum nie było jednak chyba korzystne wtedy m.in. dla Ekscelencji Piotra Pawła I, gdyż zamiast siedzię OPM zbudować tam, postawił na nowe forum, przez co rozbito społeczność forum.mikronacje, podobnie z resztą forum MUP mogło być złączone. Jeśli chcemy budować efektywnie działające forum międzynarodowe, musimy wszystko zawrzeć w jednym miejscu. Chodź i tak nie jestem pewien czy będzie to gwarantem sukcesu.
-
Ekscelencjo,
Ja przyszedłem do OPM zbudowanej przez trzech "stałych członków": Dreamland,Sarmację i Scholandię, niejako "na gotowe" - zastałem Kartę OPM, forum dyskusyjne, a nawet symbol Organizacji. Tak więc robiłem to, czego chcieli ode mnie założyciele OPM. A potem robiłem to, czego chcieli ode mnie członkowie OPM, a było ich kilkunastu. Po mnie było jeszcze dwóch sekretarzy generalnych, potem znowu ja, a po końcu mojej kadencji Zastępca SG OPM nie przeprowadził skutecznych wyborów nowego SG OPM. I tyle.
-
Wasze Sułtańskie Mość!
Jak w takim razie Al Rajn widzi integrację międzynarodową? Byłby zainteresowany wstąpienie do Sojuszu Promocji i Rozwoju, czy też innym sposobem integracji, oparciem współpracy na tej Konferencji (być może podpisaniem Układu Wolnogradzkiego, co zaproponował jeden z gości)?
Obecnie nie jestem władny do podejmowania decyzji. Od tego jest Jego Sułtańska Mość Said al Falim. Bez urazy ale nie wiem czym jest Sojuszu Promocji i Rozwoju ani Układ Wolnogradzki. Federację Al Rajn bardziej interesuje współpraca w dziedzinie wojskowości, nauki, kultury i sportu. Ewentualnie pomoc graficzna. Spotkania polityczne przy kawusi i pierdzenie w stołek to nie dla nas.
-
Odnosząc się do słów Ekscelencji Zwella: sugeruję poniechanie takich osobistych wycieczek i złośliwości, zapewne charakterystycznych dla przedstawicieli Wandystanu, ale niekoniecznie zabawnych.
Przepraszam jeśli JE się poczuł urażony.
Ze swojej strony z kolei sugeruję schować do kieszeni swój antywandyzm i nie ekstrapolować mojego stylu bycia na cały Wandystan. Będzie zdrowiej.
[...] "zapewne charakterystycznych dla przedstawicieli Wandystanu" - ten wtręt jest wręcz niegodny cywilizowanego poziomu dyskusji i nie spełnia jakichkolwiek norm...
Już jest jedno państwo zbiorowo porównujące innych do "grypy". Chyba niezbyt dobrze byłoby się z tym państwem znaleźć w jednym gronie, prawda?
-
Obecnie nie jestem władny do podejmowania decyzji. Od tego jest Jego Sułtańska Mość Said al Falim. Bez urazy ale nie wiem czym jest Sojuszu Promocji i Rozwoju ani Układ Wolnogradzki. Federację Al Rajn bardziej interesuje współpraca w dziedzinie wojskowości, nauki, kultury i sportu. Ewentualnie pomoc graficzna. Spotkania polityczne przy kawusi i pierdzenie w stołek to nie dla nas.
Oczywiście rozumiem stanowisko Waszej Sułtańskiej Mości. Także jestem zdania, iż współpraca powinna mieć miejsce w konkretnych dziedzinach, chociażby tych, które wymienił WSM. Jednakże uważam, że od czasu do czasu warto coś ustalić, przecież rozmowy nasze nie dotyczą tylko polityki sensu stricte.
Układu Wolnogradzkiego nie ma, po prostu dla przykładu rzuciłem to hasło, jako ew. nazwę dla ewentualnego porozumienia podpisanego na Szczycie.
Sojusz Promocji i Rozwoju to organizacja międzynarodowa założona na szczycie w hasselandzkim Angemont, kilka miesięcy temu. Należy do niej Hasseland, Bialenia, Brodria i Azymutia, a do niedawna także Surmenia.
-
Wydaje się, że wszyscy jesteśmy zgodni co do tego, że najpierw wypada przyjrzeć się temu w czym konkretnie chcemy współpracować, a nie tylko w jakim ma się to odbywać opakowaniu. Sądzę więc, że tytułowe pytanie nie ma już racji bytu, a powinno odnosić się do narodowych walorów państw i ich "specjalizacji", w których mogą szukać zagranicznych partnerów. W ten sposób nie nawiąże się walna współpraca (bo to jest utopią), ale sieć luźnych stowarzyszeń działających w konkretnych niszach. To jest bardziej realne.
(-) Daniel markiz von Witt
Premier Rządu Królestwa Dreamlandu
-
Szanowny Ekscelencjo Zwell! Ja na pewno nie jestem nastawiony antywandejsko. Choć może mógłbym mieć uzasadnione powody ;) Ale zostawmy to i zastanówmy się nad meritum. Popieram Ekscelencję von Witta, nie opakowanie ważne, a to, co (ewentualnie) chcemy osiągnąć.
-
Wasza Ekscelencjo von Witt,
Pozwolę sobie nie zgodzić się ze stanowiskiem Waszej Ekscelencji. Walna współpraca jest jak najbardziej możliwa i z całą pewnością nie jest jedynie utopią. Oczywiście, że każdy kraj współpracowałby ściślej z państwem bliskim sobie pod względem klimatu i celów. Jednakże ostatnie lata pokazują, iż bez skoordynowanych akcji, takie luźne współprace przeważnie się nie wywiązuje.
Oczywiste jest, że współpraca nie jest celem sama w sobie i należy współpracować w jakiejś dziedzinie. Zaproponowaliśmy, aby taką dziedziną było nawiązywanie stosunków z innymi mikroświatami, aczkolwiek oczywiście bliższe na i bardziej oczywiste współprace dotyczyłyby nauki, kultury, sportu, gospodarki.
Rozumiem, że obecnie wśród większości mikronacji nie ma tendencji integracyjnych, a stosunek do organizacji międzynarodowych jest raczej negatywny, dlatego też uważam, że obecnie powinniśmy realizować pomysł towarzysza inżyniera Zwella, czyli stworzenie jakiegoś forum/działu na istniejącym, należącym do którejś z mikronacji (dla mnie bez znaczenia, bo byłbym w stanie być aktywnym na jeszcze jednym forum, aczkolwiek pojawiały się tu głosy, że osobne forum byłoby nieaktywne). Na tym forum pojawiałyby się ogłoszenia dotyczące podejmowanych inicjatyw i zaproszenia innych państw do współpracy w konkretnych dziedzinach. Tak więc możliwe byłyby konkursy i inicjatywy kulturalne, zawody sportowe, konferencje naukowe, itd. w większym gronie, pochodzącym z większej liczby mikronacji. Ta idea mi wydaje się być na chwilę obecną najodpowiedniejszą. A jak sądzą Szanowni Goście?
-
Niestety zgadzam się z Ekscelencją Danielem von Witt'em, w tym, co i sam wielokrotnie powtarzałem, że szeroko zakrojona współpraca nie uda się, gdyż różne mikronacje nastawione są na różne cele. Problemy z integracją państw możemy zauważyć już w zalążku dyplomacji, gdzie każdy traktat wspomina o wzajemnej współpracy, ale często z tej współpracy nic nie wynika, bo po prostu nie ma ona prawa bytu. Przyznam szczerze, ze nie widzę różnicy wielkiej w wyrywkowym informowaniu państw o evencie organizowanym przed dany kraj (do tego dochodzi pośrednia informacja przez np. planetę), a specjalnie do tego stworzonym forum - chyba, że miałoby się ono stać wizytówką polskiego mikroświata, ale to już kolejne utopijne wyobrażenie.
-
Szanowni Państwo!
Popieram opinie stawiające tezę o większej skuteczności i przydatności organizacji o pewnych specjalnościach nad jedną globalna organizacją. Ja wspomniał Ekscelencja von Witt różnorodność wśród mikronacji sprawia, iż nie we wszystkim chciałyby uczestniczyć, choćby zupełnie biernie. Uczestnictwo w niej stwarza napięcie wewnątrz niektórych mikronacji, które są jakby swą obecnością uczestniczą w dziedzinach które nie są w kręgu ich zainteresowań. Są mikronacje angażujące się można powiedzieć w skali globalnej, kolejne zadowalają się kontaktami wyłącznie w swoim najbliższym kręgu, inne biorą udział w wybranych inicjatywach, a jeszcze inne izolują się na arenie międzynarodowej, sprowadzając swoje uczestnictwo w społeczności międzynarodowej do minimum. I przy takiej różnicy płaszczyzn, luźne specyficzne organizacje skupiają zainteresowanych daną tematyką. Stąd też luźne organizacje zdają się mieć większe szanse na powodzenie.
-
Oczywiście rozumiem stanowisko Waszej Sułtańskiej Mości. Także jestem zdania, iż współpraca powinna mieć miejsce w konkretnych dziedzinach, chociażby tych, które wymienił WSM. Jednakże uważam, że od czasu do czasu warto coś ustalić, przecież rozmowy nasze nie dotyczą tylko polityki sensu stricte.
Układu Wolnogradzkiego nie ma, po prostu dla przykładu rzuciłem to hasło, jako ew. nazwę dla ewentualnego porozumienia podpisanego na Szczycie.
Sojusz Promocji i Rozwoju to organizacja międzynarodowa założona na szczycie w hasselandzkim Angemont, kilka miesięcy temu. Należy do niej Hasseland, Bialenia, Brodria i Azymutia, a do niedawna także Surmenia.
Szanowny Panie Prezydencie nie powiedziałem, że nie warto spotykać się i omawiać różne kwestie. Jednak lepiej to robić w formie szczytu jak ten a nie organizacji podobnej do OPM.
-
Ekscelencje,
Jak (a może lepiej - jeśli) nadejdzie czas jakiegoś neo-OPM, to zapotrzebowanie takie zostanie ujawnione i jakaś organizacja zostanie powołana.
Ale zgadzam się - nasza dyskusja wskazuje, że taki czas nie nastał, bo większość jej uczestników nastawiona jest negatywnie lub sceptycznie. Skoro tak, trzeba stosować inne metody, np. organizację szczytów i konferencji międzynarodowych.
-
Szanowny Panie Prezydencie nie powiedziałem, że nie warto spotykać się i omawiać różne kwestie. Jednak lepiej to robić w formie szczytu jak ten a nie organizacji podobnej do OPM.
Być może, że ma WSM rację, aczkolwiek szczyty mają to do siebie, że nie trwają w sposób ciągły... I gdyby była potrzeba podjęcia jakichś wspólnych działań, zaprotestowania przeciwko czemuś lub pomocy jakiemuś państwu, to musielibyśmy zwoływać jakiś szczyt, zapraszać wszystkich, itd. A dodatkowo, nie byłoby wiadomo, gdzie ten szczyt ma się odbyć i jaki termin byłby najlepszy.
Także uważam, że organizacja podobna do OPM nie miałaby w chwili obecnej sensu, aczkolwiek warto coś ustalić, np. ustalić jakieś następowanie po sobie szczytów lub- jak proponował towarzysz Zwell- wyznaczyć na jakimś forum taki międzynarodowy dział, gdzie wszyscy mogliby się zgłaszać, informować o ważnych sprawach i zwoływać społeczność międzynarodową.
-
Być może, że ma WSM rację, aczkolwiek szczyty mają to do siebie, że nie trwają w sposób ciągły... I gdyby była potrzeba podjęcia jakichś wspólnych działań, zaprotestowania przeciwko czemuś lub pomocy jakiemuś państwu, to musielibyśmy zwoływać jakiś szczyt, zapraszać wszystkich, itd. A dodatkowo, nie byłoby wiadomo, gdzie ten szczyt ma się odbyć i jaki termin byłby najlepszy.
Także uważam, że organizacja podobna do OPM nie miałaby w chwili obecnej sensu, aczkolwiek warto coś ustalić, np. ustalić jakieś następowanie po sobie szczytów lub- jak proponował towarzysz Zwell- wyznaczyć na jakimś forum taki międzynarodowy dział, gdzie wszyscy mogliby się zgłaszać, informować o ważnych sprawach i zwoływać społeczność międzynarodową.
Szanowny Panie Prezydencie odbywajmy zatem Szczyty cyklicznie. Co 3 lub 4 miesiące. W wyjątkowych sytuacjach mogą być zwoływane Nadzwyczajne Szczyty. Sporządzimy listę państw, które nie nawalą od strony organizacyjnej. Natomiast wszelkie spory mógłby rozwiązywać Mikronacyjny Trybunał Arbitrażowy.
-
Uważam to rozwiązanie za słuszne i kompromisowe. Zdecydowanie dobrą decyzją było zaproszenie Waszej Sułtańskiej Mości na Konferencję. :) Bez WSM szczyt ten prezentowałby niższy poziom.
I teraz mój pomysł na rozwinięcie idei Sułtana:
Podpiszmy Układ Wolnogradzki o Szczytach Międzynarodowych i zawrzyjmy w nim następujące ustalenia:
- Szczyt odbywa się do 3 miesiące.
- Szczyt może odbywać się w kraju, którego możliwości organizatorskie zatwierdzą Statutowi Opiekunowie (Al Rajn, Dreamland, Bialenia i Aguria?).
- W okresie zwykłym (tj. poza szczytami) sprawy organizacyjne załatwia się na forum organizatora ostatniego szczytu.
Myślę, że Mikronacyjny Trybunał Arbitrażowy powinien zostać powołany osobno i niezależnie, aczkolwiek w imieniu Republiki Bialeńskiej wyrażam zainteresowanie jego współpowołaniem.
-
Takie szczyty mogłyby się przecież odbywać w ramach Sojusz PiR. Przecież rotacja odbywa się co 2 miesiące.
Ale patrząc z innej perspektywy - co działoby się podczas takich szczytów. Dyskusja tak jak tutaj?
-
Takie szczyty mogłyby się przecież odbywać w ramach Sojusz PiR. Przecież rotacja odbywa się co 2 miesiące.
Byłoby to dobre rozwiązanie, aczkolwiek niewiele państw uczestniczy w Sojuszu Promocji i Rozwoju, więc Szczyty de iure mogłyby się odbywać tylko w Bialenii, Hasselandzie i Brodrii, a to zapewne nie odpowiadałoby innym ambitnym mikronacjom. SPiR ma swoje określone cele, a Szczyty Międzynarodowe byłyby platformą rozmów i ogólnych wspólnych ustaleń, więc spełniałyby inne cele.
Ale patrząc z innej perspektywy - co działoby się podczas takich szczytów. Dyskusja tak jak tutaj?
Różne ogólne debaty zapewne też miałyby miejsce, aczkolwiek następne szczyty byłyby bardziej konkretne. Wiadomo, że takie Szczyty to nie byłby obrady jakiejś organizacji międzynarodowej (bo powołanie takiej obecnie nie cieszy się poparciem), lecz gospodarze i goście składaliby propozycje przyjęcia jakichś umów (choćby o tym Trybunale Arbitrażowym, tytułach naukowych lub czymkolwiek innym), odbywałyby się nad tymi projektami debaty i później chętni podpisywaliby. Ale konkretny przebieg szczytu zależałby od organizatora.
-
Mam pewien pomysł. Wzorując się na UE proponuję stworzenie mniej lub bardziej formalnej instytucji Mikronacyjnej Trójki - poprzedni, aktualny i przyszły organizator szczytu. Jedyne kompetencje - zbieranie oraz przekazywanie informacji i spotkania organizacyjne.
-
Można coś takiego wpisać do tego Układu o Szczytach Międzynaroodowych, to dobry pomysł. I popieram wskazane przez WKW jedyne kompetencje, bowiem rozszerzanie ich nie byłoby dobre.
-
Uważam to rozwiązanie za słuszne i kompromisowe. Zdecydowanie dobrą decyzją było zaproszenie Waszej Sułtańskiej Mości na Konferencję. :) Bez WSM szczyt ten prezentowałby niższy poziom.
I teraz mój pomysł na rozwinięcie idei Sułtana:
Podpiszmy Układ Wolnogradzki o Szczytach Międzynarodowych i zawrzyjmy w nim następujące ustalenia:
- Szczyt odbywa się do 3 miesiące.
- Szczyt może odbywać się w kraju, którego możliwości organizatorskie zatwierdzą Statutowi Opiekunowie (Al Rajn, Dreamland, Bialenia i Aguria?).
- W okresie zwykłym (tj. poza szczytami) sprawy organizacyjne załatwia się na forum organizatora ostatniego szczytu.
Myślę, że Mikronacyjny Trybunał Arbitrażowy powinien zostać powołany osobno i niezależnie, aczkolwiek w imieniu Republiki Bialeńskiej wyrażam zainteresowanie jego współpowołaniem.
Szanowny Panie Prezydencie dziękuję za wsparcie. Przed podpisaniem stosownych dokumentów ustalmy konkretnie, które państwa będą zainteresowane podpisaniem Układ Wolnogradzki o Szczytach Międzynarodowych. Ewentualny projekt na kiedy byłby gotowy?
-
Zgodnie z planem, Konferencja Wolnogradzka ma się zakończyć już jutro... Myślę jednak, że prace nad projektem musielibyśmy przedłużyć, bowiem przez tak krótki czas nie zdążymy niczego przygotować...
-
Popieram pomysł przedłużenia obrad.
I jestem zdania, że traktat powinien zawierać:
- Szczyt odbywa się co 3 miesiące.
- Szczyt może odbywać się w kraju, którego możliwości organizatorskie zatwierdzi poprzedni szczyt (nie jestem zwolenikiem wyróżniania nikogo).
- W okresie zwykłym (tj. poza szczytami) sprawy organizacyjne załatwia się na forum organizatora ostatniego szczytu, a ograniczone kompetencje ma "trójka" - poprzedni, obecny i przyszły organizator szczytu.
-
A co z dołączeniem nowych członków takich jak na przykład Trizondal którzy kto uważnie obserwuje całą dyskusje? Nie wiem co na to władze mojego kraju ale chyba kraj który to reprezentuje raczej nie wykluczy się w uczestnictwie w ramach międzynarodowych projektów.
Wracając do tematu drugie OPM jest jak najbardziej potrzebne gdyż jednoczy ze sobą wszystkie mikronacje.