Forum Republiki Bialeńskiej
Peryferia => Wydarzenia - archiwum => Archiwum Państwowe => Szczyt Wolnogradzki => : inz_zwell Fri, 09 Jan 2015, 13:01:15
-
Wasza Carska Mość,
Wasza Sułtańska Mość,
Wasze Królewskie Mości,
Wasze Ekscelencje Prezydenci,
Wasze Ekscelencje Premierzy,
Wasze Ekscelencje Ministrowie Spraw Zagranicznych,
Szanowni Państwo!
Prosiłbym w miarę możliwości o nie używanie zwrotu "ekscelencja" podczas zwracania się do delegatów wandejskich. Wystarczy zwykłe towarzyszu (w moim przypadku ew. towarzyszu inżynierze), w wypadku tow. Wileńskiej towarzyszko Prezydentko lub skromnie - Droga Liderko. I nie tłumaczcie mi błagam, Wasze Wysokości, Cesarskie Mości, Wasze Ekscelencje, Panie i Panowie, że Wam "towarzysz" przez klawiaturę nie przechodzi, bo "kojarzy się z Berią". Mi "Wasza Królewska Mość" jakoś się udaje, mimo, że w historii ludzkości mordowali i zniewalali głównie monarchowie.
Oczywiście nie mamy, jako delegacja wandejska, jakiegoś wielkiego bólu o to, że pisze się do nas per "Ekscelencja", ale byłoby miło, jakby ktoś wykazał dobrą wolę, bo ufam, że nie było złej.
-
Oczywiście, zapamiętam i będę się stosował. :)
-
To przydatna porada do której postaram się ustosunkować :D .
-
Ja też mam miłą prośbę, by jak ktoś mnie zaprasza nie mówił do mnie ekscelencjo. ;)
-
Prosiłbym w miarę możliwości o nie używanie zwrotu "ekscelencja" podczas zwracania się do delegatów wandejskich. Wystarczy zwykłe towarzyszu (w moim przypadku ew. towarzyszu inżynierze), w wypadku tow. Wileńskiej towarzyszko Prezydentko lub skromnie - Droga Liderko.
Mi w zasadzie obojętne jest jak się do mnie ktokolwiek zwraca – dopóki używa form żeńskich i nie próbuje mi narzucić własnych zwrotów. Inna sprawa że na razie to jest niezbyt ważna kwestia, gdyż jeszcze na szczycie się nie wypowiadałam, gdyż dyskutuje się o sprawach co do których tow. Zwell jest o wiele kompetentniejszy ode mnie w wypowiadaniu się o nich.
-
Hmmm.
Dla mnie "towarzysz" jest zwrotem używanym przez członków partii komunistycznych i socjalistycznych w rozmowach między sobą (bo jeden dla drugiego jest towarzyszem). Ja ani komunistą, ani socjalistą nigdy nie byłem, więc czuję się dziwnie, mówiąc do kogoś "towarzyszu". A można - obywatelu?...Np. "obywatelu Inżynierze" czy "obywatelko Prezydent"?
-
Hmmm.
Dla mnie "towarzysz" jest zwrotem używanym przez członków partii komunistycznych i socjalistycznych w rozmowach między sobą (bo jeden dla drugiego jest towarzyszem). Ja ani komunistą, ani socjalistą nigdy nie byłem, więc czuję się dziwnie, mówiąc do kogoś "towarzyszu". A można - obywatelu?...Np. "obywatelu Inżynierze" czy "obywatelko Prezydent"?
Kwestia dobrej woli czy spełnicie prośbę...
Jak mówiłem, jakiegoś specjalnego bólu nie mamy. Teza o uzywaniu zwrotu jedynie w dyskusjach wewnętrznych wybitnie jest podszyta realem. Wypadałoby rozumieć że Wandystan to nie realowa PRL:) Mi "obywatel" nie leży, choćby dlatego, że się go u nas praktycznie nie używa. Ale zrobi JE jak zechce.
-
Realem podszyte jest wszystko, co robimy. Jesli ktoś używa całkowicie wymyślonych określeń - nie ma problemu. Gdyby np. przywódca Archidermacji Gwolistanu kazał się nazywać Jego Archidermacką Mością, to bym go tak nazywał. Jednak "towarzysz" jest słowem znanym i powszechnie używanym - może mniej niż kiedyś - tak, jak napisałem.
Jeśli jednak mogę sprawić komuś przyjemność w ten sposób, że będę nazywał go "towarzyszem", a sprawię przykrość nazywając "ekscelencją", to postaram się przykrości nie sprawiać, a przyjemność sprawić.
Dlatego, ekscelencje przedstawicieli Wandystanu w rozmowach oficjalnych będę nazywał "towarzyszami", szanowny Towarzyszu Inżynierze ;D
-
Choć nie jestem delegatem Szczytu to pozwolę sobie zabrać głos...
Dla mnie "towarzysz" jest zwrotem używanym przez członków partii komunistycznych i socjalistycznych w rozmowach między sobą (bo jeden dla drugiego jest towarzyszem). Ja ani komunistą, ani socjalistą nigdy nie byłem, więc czuję się dziwnie, mówiąc do kogoś "towarzyszu". A można - obywatelu?...Np. "obywatelu Inżynierze" czy "obywatelko Prezydent"?
W sumie nie jest tak do końca... ale faktycznie słowo to najbardziej rozpowszechniło się w XX wieku jako zwrot związany z ideologią komunistyczną czy socjalistyczną (w wyjątkami oczywiście).
Jednak inż_zwell dotknął kwestii oficjalnego tytułowania... i tutaj trzeba mu przyznać dużo racji, bo w tytulaturze grzecznościowej używa się nie zwrotów, które pasują nam, a takich jakie oczekuje osoba do której się zwracamy. Nie trzeba być zwolennikiem socjalizmu, komunizmu czy ogólnie lewicowości aby grzecznościowo tytułować kogoś, w sytuacjach oficjalnych "Towarzyszem", nawet jeżeli taka tytulatura kompletnie nie występuje u tytułującego. To po prostu uszanowanie formy występującej u innych i wyrażenie pewnej formy szacunku w przypadku oficjalnych spotkań.
Nie dotyczy to przecież tylko kwestii "towarzysza", ale też innych - bo w tym momencie np. ktoś będący "wrogiem" monarchii mógłby powiedzieć to samo o tytulaturze monarchów czyli jestem przeciwnikiem monarchii jako systemu politycznego to "nie przejdzie mi przez gardło" monarsza tytulatura. Podobnie z dostojnikami religijnymi - o ile prywatnie można wytarzać dezaprobatę dla religijności, hierarchii i tytulatury hierarchów, a wręcz celowo pomijać ichnią tytulaturę (na podobnej zasadzie jak z tytulaturą komunistyczną czy monarszą etc.) to w sytuacji oficjalnej i do tego gdy chcemy jednak okazać danej osobie szacunek to jednak ją stosujemy, nawet jak trudno przez gardło przechodzi i budzi nas wewnętrzny sprzeciw.
Wszystko zależy od sytuacji i stosunku do drugiej strony... nie na darmo o dyplomatach mówi się, że to ludzie, którzy potrafią powiedzieć spier...j w taki sposób, że poczujesz podniecenie przed ekscytująca podróżą. Przepraszam za wulgaryzm, ale bez niego to znane powiedzenie staje się bez sensu.
Chcąc działać w dyplomacji i kontaktach zagranicznych niestety trzeba własne sympatie i antypatie do pewnych rzeczy odłożyć na bok. Prywatnie, w kontaktach osobistych można robić co się uważa za stosowne - byle nie przyjmowało to form obraźliwych czy celowo lekceważących. Zresztą w przypadku kontaktów prywatnych, niedyplomatycznych to stosuje się zasady gospodarza lub lawiruje w gramatyce (stąd poza sytuacjami bardzo oficjalnymi w Bialenii w zasadzie spotykana jest forma bezpośrednia bez "panowania" i tytulatury - bo taki wytworzył się zwyczaj) - natomiast w stosunku do gości oficjalnych i podczas oficjalnych spotkań należy uszanować przyjęta tytulaturę i formy przyjęte przez naszych gości czy współuczestników takowych spotkań.